SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

Wyszukiwarka

Znalezione pod frazą:

c

  • Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

    Post
    Trening dla początkujących

    DZIEŃ 19 - PIĄTEK, 30 KWIETNIA 2010 SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Dobre SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Bardzo dobre POZIOM MOTYWACJI: Wysoki # DZIEŃ 19 Dieta na str. 1, post 8. ~7:40 - jajecznica + ryż brązowy + szklana soku pomarańczowego ~10:50 - serek wiejski + orzechy włoskie ~13:45 - pierś z kuraka + ogóry ~16:00 - pierś z kuraka + ryż brązowy + ogóry ~20:25 - pierś z kuraka + ryż biały ~23:00 - twaróg półtłusty 17:55 - 4 caps. "L-Carnitine complex" TREC 18:50 - 1 caps. "Caffeine Power" ActivLab 19:00 - 1 dawka "BCAA Xplode powder" Olimp 20:35 - 1 caps. "MGB6" Dzień bez treningu na siłowni. # TRENING NR 12 CZAS ROZPOCZĘCIA: 19:02 CZAS: 01:06:02 DYSTANS: 8.5 km ŚREDNIE TĘTNO: 143 bmp (70,44% HRmax) CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:00:00 CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 01:05:49 CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:00:13 "Oh Africa!" Tak, chodzi o piosenkę Akona,Keri Hilson i Ramony Rey . Ściągnąłem ją ostatnio i dzisiaj wrzuciłem na mp3, bo mnie już nudzi obecna playlista. Fajnie się przy tym biegało, bardzo pozytywna piosenka . Dzień jak co dzień, trzeba było się do szkoły wbić w garniak, bo dzisiaj odbyło się zakończenie klas trzecich. No ale, od święta można. Jeszcze wracając ze szkoły byłem zmuszony ponad 20 minut stać w słońcu na PKP, bo się SKM'ka popsuła i pociągi nie jeździły . Moim głównym celem dzisiaj było wieczorne bieganie. Trochę mnie przeraził fakt wysokiej temperatury w ciągu dnia (u mnie 27*C), ale o 19 było troszkę chłodniej i wiatr się pojawił lekki chłodniejszy . Na początku nie powiem, biegło mi się dość ciężko, ale z każdą minutą było coraz łatwiej. Tempo średnie, zdarzały się szybsze biegi, ale dzisiaj nie chciałem ulec efektowi przegrzania, ponieważ jak już wspomniałem, w dzień było dość ciepło. Ludzie znów się gapili na mnie jak na jakiegoś wypłosza, jakbym nago chodził a nie kulturalnie biegał . Dieta udana, odstępy takie jakie powinny być, może troszkę za późno posiłek potreningowy, ponieważ późno przystąpiłem do aerobów. Ale 1 godzina to też nie jest jakiś długi czas, więc metabolizm strasznie nie zwolnił. Dzisiaj muszę odpocząć, bo jestem po całym tygodniu strasznie zajechany. Jutro rano siłownia będzie grana i zestaw A5, oczywiście Wodynowy . Po południu dorzucę jakieś aero, pewnie z 7-8 km, to takie minimum dystansu, gdy mogę sobie pozwolić na więcej biegania. 1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na dzień treningowy 2) SIŁOWNIA - FBW wg. Wodyna, A5 3) BIEGANIE - dystans 6-7 km

    Odpowiedzi: 279 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 4/30/2010 9:39:07 PM Liczba szacunów: 0
  • Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

    Post
    Trening dla początkujących

    DZIEŃ 27 - SOBOTA, 7 MAJA 2010 SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Bardzo dobre SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Dobre POZIOM MOTYWACJI: Wysoki # DZIEŃ 27 Dieta na str. 1, post 8. ~8:05 - jajecznica + płatki owsiane + mleko 1,5% + pól szklanki soku pomarańczowego ~12:20 - WPC + mleko 1.5% + ryż biały ~14:00 - serek wiejski + orzechy ~17:05 - pierś z kuraka + ryż brązowy + sos Tikka Masala + ogóry + 3/4 szklany soku pomarańczowego ~20:20 - pierś z kuraka + ryż biały ~22:45 - twaróg półtłusty 8:50, 17:00, 20:45 - 3x1 caps. "Glucosamine Flex" Olimp 18:15 - 4 caps. "L-Carnitine complex" TREC 18:50 - 1 caps. "Caffeine Power" ActivLab 19:00 - 1 dawka "BCAA Xplode powder" Olimp 21:50 - 1 caps. "MGB6" # TRENING NR 12 FBW wg. Wodyna, trening nr 12 , B5 1. Wyciskanie od czubka głowy szeroko, siedząc - 40kg / 45kg / 50kg / 55kg / 60kg 2. Podciąganie do brody stojąc - 27.5kg / 30kg / 37.5kg / 42.5kg / 47.5kg 3. Martwy Ciąg - 55kg / 65kg / 75kg / 95kg / 100kg 4. Wyciskanie leżąc - 60kg / 65kg / 70kg / 75kg / 80kg 5. Podciąganie na drążku wąskim podchwytem do czoła - - / - / - / - / - 6. Francuskie wyciskanie leżąc - 17.5kg / 20kg / 22.5kg / 25kg / 27.5kg 7. Prostowanie nóg na maszynie - 35kg / 40kg / 45kg / 50kg / 55kg 8. Wspięcia na palce na suwnicy z ciężarem CZAS ROZPOCZĘCIA: 9:50 CZAS: 1 godzina 35 minut # TRENING NR 17 CZAS ROZPOCZĘCIA: 19:10 CZAS: 00:46:41 DYSTANS: 7.2 km ŚREDNIE TĘTNO: 136* bmp (66,99% HRmax) CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:00:34 CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:46:07 CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:00:00 * - wartość zamazana, przez pierwsze 5 minut nie miałem pomiaru (pulsometr nie łapał) "Ooo szanse rize" Wreszcie ! Słońce, zero deszczu - niech tak będzie już tak przynajmniej będzie do końca maja. Przy takiej pogodzie to chce się ćwiczyć, przynajmniej w moim przypadku. Rano zaliczyłem siłownię, nadal trwa tam remont, więc lekki ścisk jest, gdyż sprzęt został poprzestawiany. Trochę długo mi się dziś zeszło, ale kolega ze mną był, poza tym później przyszło kilku młodszych łebków i plątali się pod nogami . Do tego jeszcze udało mi się pomylić ciężar w dwóch ćwiczeniach, przez co w Martwym Ciągu podjechałem pod 100kg, poszło bez problemu z zapasem. Ale nie powiem, martwy wyciska ze mnie siódme poty. Wcześniej, na lżejszych ciężarach nie męczyło tak, ale teraz to już inna zabawa. Dzisiaj dodatkowo skopiłem się bardzo mocno na technice, aby nie wyszedł żaden kwiatek. Czuję progres, powtarzam to już kolejny raz. Dopiero sobie uświadomiłem to dzisiaj podczas WL. Wcześniej 80kg owszem, zrobiłbym, ale na pewno nie na 5 razy z takim zapasem. Spokojnie mogłem machnąć jeszcze 3-4 poprawne powtórzenia, a zostały jeszcze 2 tygodnie tego cyklu. Chyba, że przedłużę do 3 albo 4, zależy od poziomu zmęczenia. Planuję zrobić jeszcze jeden cykl przed wyjazdem na wakacje (4 lipca, czyli za 10 tygodni). Oczywiście pomiędzy cyklami tydzień odpoczynku od siłowni. Ale nie wybiegajmy tak daleko w przyszłość, skupmy się na teraźniejszości . Poza siłownią pokręciłem dziś trochę aeroby. Tempo bardzo dobre jak na mnie, co widać po czasie. Trochę oszukane średnie tętno, gdyż przez pierwsze 5 minut pulsometr nie łapał info z paska zamocowanego na klatce (albo mi się baterie kończą, ale po prostu źle przymocowałem). Do tego po pierwszej polówce poczułem, że należy wracać dość szybko do bazy, bo kaka nadchodzi . Perspektywa srańska w lesie nie jest tak komfortowa jak możliwość zrobienia tego w cywilizowanych warunkach . Krok był długi, wypociłem też się dość dobrze, ale czego wymagać przy 17*C (no i kofeina też swoje robi . Reszta dnia spokojnie. Do obiadu zrobiłem sobie sos Tikka Masala (pisałem już o nim kiedyś). Wyszedł lepszy niż ostatnio, może dlatego, że dodałem 2 kostki czosnku i trochę więcej papryki. Ha! I wreszcie przetestowałem patelnię teflonową, jeszcze tylko mikser jakiś by się przydał i można szaleć . Wymyśliłem też przepis na koxiarskie lody oraz koxiarską, przedtreningową tortillę. Jak zrobię i przetestuję, to dam znać . Jutro rano warzonko i mierzenie obwodów. Mam nadzieję, że waga pokaże poniżej 86 kg, a obwody spadną (szczególnie liczę na brzuch). Będzie się też trzeba niestety trochę pouczyć, abym miał więcej czasu w tygodniu. Na szczęście tylko w poniedziałek i wtorek mam kartkówki, więc od wtorku po południu praktycznie mam wolne na ten tydzień - matury i te sprawy, w szkole połowy nauczycieli nie ma. Wypadałoby też obejrzeć jak sobie Robercik poradzi w Hiszpanii podczas wyścigu, no i stały punkt programu - bieganie. Pomyślę też nad tą dietą co i jak (wg. porad Wuchty), ale podejrzewam, że ewentualnie wprowadzę nową dietę dopiero od kolejnego tygodnia, nie od najbliższego, gdyż będę musiał wszystko sobie ładnie ustalić i zsynchronizować z planem dnia. Dobra, na dzisiaj fajrant, spadam więc oglądać Traumę . 1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na dzień nietreningowy 2) BIEGANIE - 7-8 km, ew. dobić limit biegowy 3) Zmierzyć się i zważyć 4) Poprawa diety

    Odpowiedzi: 279 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 5/8/2010 10:19:13 PM Liczba szacunów: 0
  • Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

    Post
    Trening dla początkujących

    DZIEŃ 38 - ŚRODA, 19 MAJA 2010 SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Bardzo dobre SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Bardzo dobre POZIOM MOTYWACJI: Wysoki # DZIEŃ 38 Dieta na str. 1, post 8. ~7:50 - jajecznica (7 jaj) + 2 pomidory + oliwa z oliwek (< 10ml) ~10:45 - serek wiejski + orzechy włoskie ~13:00 - pierś z kuraka + ogóry ~15:30 - pierś z kuraka + ryż brązowy (65g) + warzywa ~19:15 - banan ~19:50 - pierś z kuraka + ryż biały (40g) + sos Tikka Masala lol (by B-50) ~22:20 - twaróg półtłusty + orzechy włoskie 7:50, 15:40, 20:00 - 3x1 caps. "Glucosamine Flex" Olimp 17:40 - 2 caps. "Thermo Speed Extreme" Olimp 18:05 - 1 dawka "BCAA Xplode powder" Olimp 22:30 - 1 caps. "MGB6" Dzień bez treningu na siłowni. # TRENING NR 23 CZAS ROZPOCZĘCIA: 18:15 CZAS: 00:52:04 DYSTANS: 8.0 km ŚREDNIE TĘTNO: 148 bmp (72,90% HRmax) CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:01:28 CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:50:15 CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:00:23 "Wybieganie" Ale to był długi dzień. Nie dość, że szkoła sama w sobie jest męcząca (w większości jest to siedzenie i słuchanie wywodów nauczyciela na tematy, które nie będą nam potrzebne w życiu do niczego innego, niż do nauki na następną lekcję), to jeszcze ta pogoda. Niby mamy maj, a za oknem luźno mówiąc - dupa. Z jednej strony to dobrze, że wielkich upałów po 30*C nie ma, ale słońce mogłoby zaświecić. Rano miałem problemy (choć mniejsze) ze zwleczeniem się z wyrka. Problem i sytuacja dobrze mi znana, po prostu mi się nie chciało. Ostatnio chętnie wstałem z łózka chyba jak był wyścig F1, bodajże pierwszy czy drugi w tym sezonie. Ale krok po kroku udało się przekonać samego siebie, że pęcherz pełny i brzuch gotowy na przyjęcie nowej porcji żarełka. Na śniadanie tradycyjnie już jajecznica. Odkryłem bardzo pozytywną zaletę przyrządzania jajecznicy na patelni teflonowej - nic nie przywiera, wystarczy patelnię spłukać wodą i wytrzeć szmatką. Ze zwykłymi patelniami musiałem się szarpać, szorować "ryżakiem" aby zlazły resztki pokarmu. Do szkoły niestety zabrakło dziś w jednym posiłku warzyw - ogólnie bida z nimi, powód opisywałem w relacji z dnia wczorajszego. Zrobiłem małą rotację w godzinach posiłków, ustawiając je pod aeroby. To przecież dziś miał nastać ten dzień, kiedy wreszcie będę mógł iść porządnie się wybiegać. Ostatnie dni niestety nie pozwoliły na to, gdyż jak wszyscy wiedzą, ostro lało. Sam deszcze to jeszcze nic, ale rzeka na mojej ulicy dojazdowej to już jednak dość konkretny argument przeciw. Z początku biegło mi się dość "sztywno" - nie mogłem złapać rytmu biegowego. Kilkudniowa przerwa spowodowała, że z niego wypadłem, ale po 2 kilometrach wszystko wróciło do normy. Warto też dodać, że były to pierwsze aeroby, które robiłem na TSE. Na początku szło dość opornie, później już z górki. Tętno miałem dobre, może ze 3-4 razy wyleciało na chwilę poza zakres jaki sobie ustawiłem na pulsometrze. Zadowalający jest natomiast fakt, że pasek, który opasa klatkę piersiową na wysokości serca zsuwał mi się w trakcie biegu, co oznacza, że udało mi się zmniejszyć obwód tej części ciała. Brzuch też coraz lepiej schodzi, może to zasługa obcięcia tych węgli. Ogólnie więc aeroby należy uznać za udane. Trochę martwi fakt, że towarzysz moich biegów - odtwarzacz MP3 nie przyjmuje nowych piosenek na pamięć, więc zmuszony byłem biec w rytmie Energy Mix'a vol. 18 . Dieta również na plus, pełnia szczęścia byłaby, gdyby wpadły warzywa. Małą nieścisłością jest dołączenie do posiłku przedaerobowego warzyw, jednak aero kręciłem później, nie bezpośrednio po, więc wszystko zdążyło się pewnie wchłonąć. Ale obiecuję poprawę. No i zdobyłem kolejną sprawność młodego kuchcika - usmażyłem sobie pierś z kuraka pokrojoną w kosteczkę i obtoczoną w przyprawie do kuraka. Zdjęcie mojego dzieła poniżej. Przejrzałem też kuchnię SFD i poszperałem na różnych forach za książkami z przepisami na dietę Low-Carb, więc będę co pewien czas wrzucał jakieś kulinarne nowości. Plan na jutro ? Siłownia. Przedostatni trening całego cyklu, ostatnie przysiady. Mam nadzieję na pociśnięcie wszystkiego w 100% bez palonych serii i oszukanych powtórzeń. Kończę szkołę o 15:25, na obiad będę na 16, więc siłownia dopiero na 17, co oznacza, że w domu będę blisko 19. Ale na piątek jest i tak mało nauki, czyli podsumowując - nie spieszy się. Tyle na dziś. Poniżej zdjęcie dania nr 6 - enjoy ! . 1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na DTS (Dzień Treningowy Siłownia) 2) SIŁOWNIA - FBW wg. WODYNa, A10, trening nr 17 Zmieniony przez - Kriksos w dniu 2010-05-19 22:58:14

    Odpowiedzi: 279 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 5/19/2010 10:57:29 PM Liczba szacunów: 0
  • Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

    Post
    Trening dla początkujących

    DZIEŃ 40 - PIĄTEK, 22 MAJA 2010 SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Bardzo dobre SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Bardzo dobre POZIOM MOTYWACJI: Wysoki # DZIEŃ 40 Dieta na str. 1, post 8. ~7:45 - jajecznica (7 jaj) + 2 pomidory + oliwa z oliwek (< 10ml) ~10:50 - serek wiejski + orzechy włoskie ~13:00 - pierś z kuraka + ogóry ~15:35 - pierś z kuraka + ryż brązowy (60g) + warzywa ~20:35 - pierś z kuraka + ryż biały (40g) + sos Tikka Masala lol (by B-50) ~23:55 - Sernik z patelni na szybko by grrubas (125g twarogu, 2 jaja, 15g odżywki WPC) + orzechy włoskie (<15g) 7:50, 16:00, 21:50 - 3x1 caps. "Glucosamine Flex" Olimp 18:45 - 2 caps. "Thermo Speed Extreme" Olimp 19:05 - 1 dawka "BCAA Xplode powder" Olimp 00:05 - 1 caps. "MGB6" Dzień bez treningu na siłowni. # TRENING NR 24 CZAS ROZPOCZĘCIA: 19:20 CZAS: 00:53:01 DYSTANS: 8.1 km ŚREDNIE TĘTNO: ~148 bmp (72,90% HRmax) CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:02:09 CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:50:17 CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:00:35 "Wielomiany" Gorąc. Tak jednym słowem oddać można to, co czuło się na świeżym powietrzu. U mnie w mieście było około 20*C, do tego do szkoły wybrałem się w bluzie z długi rękawem . Nic godnego uwagi się dziś nie wydarzyło, ot, normalny dzień (jeden z tysięcy). Miałem brać się za zakup nowej puchy BCAA, ale złożyło się, że kolega,z którym wcześniej kupowałem suple przez internet, ma na zbyciu 500g BCAA XTRA ActivLabu o smaku grejpfrutowym za 50 zł - brał w promocji (2 za 100 zł), a że mu obecnie nie potrzebne, to w poniedziałek pucha będzie u mnie . Trochę nie popisałem się z przerwą pomiędzy posiłkiem 4 a 5, ale to nie zależało ode mnie, bo chcąc wyrobić się na aeroby i pomóc koledze z matematyki, musiałem wszamać posiłek nieco wcześniej. Mówi się trudno, od jednej godziny wte czy wewte raz na kilka tygodni nikt nie umarł. W lustrze widzę poprawę na brzuchu . Ciekawi mnie bardzo wynik moich niedzielnych pomiarów, bo pewnie będzie dużo na minus. Ale o tym zacznę myśleć dopiero jutro wieczorem, bo dzisiaj skupiam się już na bliższej kwestii - jutrzejszego, ostatniego treningu cyklu na siłowni. Będę podchodził pod rekord w WL - 90 albo 95 kg (zależy, na ile będę się czuł po MC) i może na nowy rekord w MC (pod 150kg jak już). Na pewno też będę musiał pokręcić aerobów w okolicach dzisiejszego dystansu, bo biega z nimi w tym tygodniu . Jutro też kończy mi się glucosamina, będę musiał jakoś zdobyć jeszcze jedno opakowanie, bo niby powinno się stosować cykle 6-8 tygodniowe - jedno opakowanie styka na całe 20 dni. Zaopatrzę się też w witaminy z Olimpu, bo chciałbym uzupełnić braki różnych składników w organizmie przez ten tydzień wolny od siłowni. Jak czas pozwoli, to spłodzę jeszcze kawał noty na temat całego mojego pierwszego 6 tygodniowego cyklu siłowego, będzie na pewno szczególny podział i dość wnikliwa analiza . Trochę chaotycznie dziś, pod koniec napiszę jeszcze o aerobach dzisiejszych. Jako, że w dzień było dość ciepło, to i pod wieczór dało się owo ciepło wyczuć. Biegło mi się dość dobrze, tempo słabsze niż ostatnio, ale nogi też bardziej czułem, pewnie po wczorajszym treningu z przysiadami. Dieta na plus, na ostatni posiłek znów wpadł sernik by grrubas, tym razem się nie rozpadł - użyłem mniejszej patelni i większej tacki do nakładania. Miało być krótko . Trzymajcie kciuki za Pudziana, ja niestety nie mogę kibicować na żywo, ale walkę na pewno obejrzę - przynajmniej z powtórki . 1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na DTS (Dzień Treningowy Siłownia) 2) SIŁOWNIA - FBW wg. WODYNa, B5, trening nr 18 3) Kupić witaminy w aptece 4) BIEGANIE - 7-8 km (sesja popołudniowo-wieczorna)

    Odpowiedzi: 279 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 5/22/2010 12:27:17 AM Liczba szacunów: 0
  • Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

    Post
    Trening dla początkujących

    DZIEŃ 42 - NIEDZIELA, 23 MAJA 2010 SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Bardzo dobre SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Dobre POZIOM MOTYWACJI: Wysoki # DZIEŃ 42 Dieta na str. 1, post 8. ~10:00 - jajecznica (7 jaj) + 2 pomidory + oliwa z oliwek (<10ml) ~12:25 - serek wiejski + orzechy włoskie (<25g) ~14:40 - serek wiejski + orzechy włoskie (<25g) ~17:15 - pierś z kuraka + ryż brązowy (70g) + ogóry + sos Tikka Masala lol ~20:55 - pierś z kuraka + ryż biały (35g) + sos Tikka Masala lol ~23:20 - Sernik z patelni na szybko by grrubas (125g twarogu, 2 jaja, 15g odżywki WPC) + orzechy włoskie (<15g) 18:25 - 2 caps. "Thermo Speed Extreme" Olimp 19:10 - 1 dawka "BCAA Xplode powder" Olimp 23:30 - 2 caps. "MGB6" Dzień bez treningu na siłowni. # TRENING NR 26 CZAS ROZPOCZĘCIA: 19:20 CZAS: 00:48:19 DYSTANS: 7.7 km ŚREDNIE TĘTNO: 150 bmp (73,89% HRmax) CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:03:04 CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:44:46 CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:00:29 "Bombel" 33 dni kalendarzowych do końca roku szkolnego, 21 dni zajęć szkolnych, 6 tygodni do wyjazdu. Odczuwam coraz większy wstręt do szkoły i sama myśl o niej powoduje, że mi się cofa . Ale pewnie nie jestem jedynym z takim problemem. Wróćmy do teraźniejszości. Wreszcie udało mi się wyspać, pierwszy raz bodajże od 3 tygodni. Od razu inaczej się człowiek czuje, jak porządnie sobie pośpi. Oczywiście jeżeli niedziela, to warzenie i mierzenie. O tym jednak w podsumowaniu, bo nie będę dwa razy tego samego tekstu przepisywał. Teraz krótko o dzisiejszych wydarzeniach. Słońce świeciło cały dzień dość mocno, u mnie było akurat bezchmurne niebo. Dlatego aeroby przerzuciłem sobie na godzinę 19, bo w 20-22*C nie będę biegał, chory jeszcze na głowę nie jestem. Trochę za wcześnie dzisiaj wziąłem TSE, planowałem sobie brać 30-40 minut przed wysiłkiem, również z tego względu, że kofeina osiąga największe stężenie we krwi właśnie 30-40 minut po przyjęciu. W ciągu dnia poszperałem na allegro, poszukując karty SD do odtwarzacza MP3 - niestety, nie da się nic wgrać na pamięć wbudowaną w mojego Zena, pozostaje możliwość dostarczania nowych tracków na karcie. Nie są one takie drogie, dzisiaj pewnie jeszcze zamówię 4 GB, to będę miał pod koniec tygodnia. Aeroby, czyli tradycyjne bieganie, rozpocząłem dość szybko. Dużą niedogodnością są spadające z dupy spodenki, które były kupowane jeszcze na "większego" mnie (czasy, jak miałem w pasie ponad 95 cm), więc teraz wiadomo jak to wygląda. Do tego klucze od domu w lewej kieszeni swoje też robiły, ale mimo to spodenki z dupy do końca nie spadły. Dziś tylko 7.7 km, czas jak na mnie chyba rekordowy, międzyczasy na 1 i 2 kilometrze również dobre. Dalej już nie mierzyłem, bo nie pamiętałem gdzie są "checkpointy". Gdyby nie silny wiatr w japę przez 1.5 km, pewnie czas byłby jeszcze lepszy. Ale wszystkiego mieć nie można, trudno. Prócz spodenek doskwierał mi jeszcze brak wody. Po drodze niby mam dwa sklepy, ale dzisiaj oba były zamknięte. Kompletnie o tym zapomniałem, w końcu dziś niedziela. Reasumując, dzisiejsze aero oceniam dość dobrze. Zdarzyło mi się dziś jeszcze coś okropnego. Pierwszy raz od 3 tygodni miałem CHEATA . Był to kawałek (niewielki, na pewno mniej niż 20g) szarlotki z jabłkami i cukrem trzcinowym. No po prostu nie mogłem, nie mogłem się opanować. Zauważyłem, że im mniej ważę, tym większe ciśnienie mam na słodycze - lody w czekoladowej polewie z MCDonalds'a prześladują mnie niemalże na każdym kroku. Wyczytałem dziś w dzienniku Wuchty, że jemu pomaga Chrom - może to nie byłby głupi pomysł ? Niby batona czy loda nie jadłem od sierpnia/września, ale cheat to cheat. Gdyby więc nie ten cheat, to dieta nawet dziś na plus by była. Nadal mało warzyw, bo wczoraj znów nie było. Jak jutro nie będzie, to rzeczywiście do jakiegoś warzywniaka pojadę po każde osobno. Na dziś to już wszystko, jeżeli chodzi o przebieg dnia. Jeszcze wrzucę podsumowanie 6 tygodnia ze zdjęciami, i skrobnę trochę podsumowania 6 tygodniowego treningu siłowego. 1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na DTA (Dzień Treningowy Aeroby) 2) Tydzień strategicznego roztrenowania - odpocząć 3) BIEGANIE - 7-8 km (sesja popołudniowo-wieczorna) 4) Poczytać o wpływie chromu na organizm 5) Dokończyć podsumowanie treningu siłowego

    Odpowiedzi: 279 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 5/23/2010 9:48:10 PM Liczba szacunów: 0
  • Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

    Post
    Trening dla początkujących

    DZIEŃ 43 - PONIEDZIAŁEK, 24 MAJA 2010 SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Bardzo dobre SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Bardzo dobre POZIOM MOTYWACJI: Wysoki # DZIEŃ 43 Dieta na str. 1, post 8. ~7:40 - jajecznica (7 jaj) + 2 pomidory + oliwa z oliwek (< 10ml) ~10:30 - serek wiejski + orzechy włoskie ~12:35 - pierś z kuraka + ogóry ~15:30 - pierś z kuraka + ryż brązowy (50g) + warzywa (marchew-fasola-brokuły) ~19:30 - banan ~20:40 - pierś z kuraka + ryż biały (55g) + sos Tikka Masala lol (by B-50) ~23:15 - Sernik z patelni na szybko by grrubas (125g twarogu, 2 jaja, 15g odżywki WPC) + orzechy włoskie (<15g) 17:45 - 2 caps. "Thermo Speed Extreme" Olimp 18:30 - 1 dawka "BCAA Xplode powder" Olimp 23:25 - 2 caps. "MGB6" Dzień bez treningu na siłowni - strategiczne roztrenowanie. # TRENING NR 1 Plan str. 13, p. 3, trening nr 1/20, P1T1 1. Spinanie odwrotne - 12 (powt.) 2. Skośne unoszenie tułowia do zgiętych kolan - 12 3. Spinanie - stopy płasko - 12 4. Unoszenie przeciwległej ręki i nogi - 12 # TRENING NR 27 CZAS ROZPOCZĘCIA: 18:35 CZAS: 00:46:17 DYSTANS: 7.7 km ŚREDNIE TĘTNO: 151 bmp (74.38% HRmax) CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego WARUNKI ATMOSFERYCZNE: 14*C, lekki wiatr, pochmurno, brak opadów CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:04:17 CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:41:36 CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:00:24 "ABS" Tak jak sobie zakładałem, postanowiłem rozpocząć dziś trening mięśni brzucha, który ma docelowo trwać 6 tygodni. Wiem, że nadal na brzuchu mam nadmiar tkanki tłuszczowej, ale kiedyś przecież trzeba zacząć ćwiczyć brzuch. Postanowiłem, że będę go ćwiczył w dni bez siłowni. Dokładny plan ćwiczeń i ilość powtórzeń rozpisana jest na stronie 13 w poście 3. Jest to program wzięty z książki "ABS czyli mięśnie brzucha" Kurta Brungardta. Głównym moim celem jest zbudowanie i wzmocnienie mięśni brzucha oraz dolnej partii grzbietu. Chciałbym mieć też bazę do dalszego rozwoju tej części ciała. Mimo krótkiego czasu wykonywania treningu, był on dla mnie dość ciężki. Szczególnie spięcia ze stopami ustawionymi płasko na podłodze, ale jakoś dałem radę. Oczywiście ostatnie powtórzenia idealne nie były, ale technika powinna przyjść sama wraz ze wzrostem mięśni. Jak na pierwszy trening, jestem w miarę zadowolony. Prócz treningu mięśni brzucha, postanowiłem wyjść pobiegać. Pogoda była na biegi dobra, słońce nie waliło po oczach, temperatura też znośna. Trochę w pierwszej części dystansu zaszalałem i podkręciłem tempo, przez co wracając miałem spory problem z utrzymaniem odpowiedniego tempa. Poza tym, dzisiaj już miałem jedno bieganie na WFie - na 850 metrów. Czas o niebo lepszy niż we wrześniu, ale nadal pozostawiający wiele do życzenia - 3:56. Niezbyt wygodnie biegało się po takiej nawierzchni (kostka) w zwykłych halówkach. Gdybym wiedział wcześniej, wziąłbym swoje biegowe buty, które jednak amortyzują o wiele lepiej niż zwykłe halówki. Z aerobów jestem w sumie to zadowolony, może zbyt długo utrzymywałem się w pułapie tętna anaerobowego - ponad 4 minuty. Dieta na plus, wreszcie wszamałem jakieś warzywa, może nie było ich strasznie wiele, ponieważ były łączone jeszcze z kukurydzą i ziemniakami - taka mieszanka, oczywiście tych dwóch nie ruszałem - ale zawsze to coś. Jutro już będą warzywa grane do szkoły na pewno i na obiad także, więc wracają do jadłospisu po krótkiej nieobecności. Niestety znów dzisiaj prawie cały dzień miałem parcie na słodycze, ale twardo broniłem się przed spożyciem. Trzeba poczytać dokładnie o tym chromie, bo tak dalej to kociokwiku dostanę, ciągle tylko te słodycze i słodycze . Ale w sumie warto mieć na uwadze, że ostatniego batona zjadłem we wrześniu. Od tej pory zero, null. Mam już w domu nowe BCAA, foto opakowania poniżej. Znudził mi się smak cytrynowy od Olimpu, więc nie mogę się doczekać, aż będę mógł wreszcie zasmakować grejpfrutowego . Od nowego tygodnia pewnie, za radą Wuchty, wrzucę BCAA przed i po aero. Ale to na razie dość odległa przyszłość, więc spokojnie. Dobra, na dzisiaj starczy. Jutro znów biegam, postaram się podobny dystans do dzisiejszego. Jako, że będę miał więcej czasu, postaram się ułożyć plan treningowy FBW 5x5 i wrzucić na forum do oceny, aby wystartować od nowego tygodnia. No i skrobnę kilka linijek podsumowania WODYNowego planu, którym jechałem ostatnie 6 tygodni. Zapomniałbym. Coś mnie pobolewa lewy staw skokowy. Oby do jutra przeszło. Oby... 1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na DTA (Dzień Treningowy Aeroby) 2) BIEGANIE - 6.5-7.5 km (sesja popołudniowo-wieczorna) ------------------------------------------------------------------------------ PS. Proszę o zmianę nazwy tematu na "Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12". Nagroda będzie wypłacona w odpowiednim temacie Zmieniony przez - Kriksos w dniu 2010-05-24 23:36:27

    Odpowiedzi: 279 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 5/24/2010 11:25:38 PM Liczba szacunów: 0
  • Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

    Post
    Trening dla początkujących

    DZIEŃ 46 - CZWARTEK, 27 MAJA 2010 SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Bardzo dobre SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Dobre POZIOM MOTYWACJI: Wysoki # DZIEŃ 46 Dieta na str. 1, post 8. ~7:40 - jajecznica (7 jaj) + oliwa z oliwek (< 10ml) ~10:50 - serek wiejski + orzechy ~14:40 - pierś z kuraka + ogóry ~16:15 - pierś z kuraka + ryż brązowy (60g) + warzywa (kapusta młoda extra) ~19:40 - banan ~20:20 - pierś z kuraka + ryż biały (40g) + sos Tikka Masala lol (by B-50) ~23:25 - Sernik z patelni na szybko by grrubas (125g twarogu, 2 jaja, 15g odżywki WPC) + oliwa z oliwek (<15ml) 18:00 - 2 caps. "Thermo Speed Extreme" Olimp 18:35 - 1 dawka "BCAA Xplode powder" Olimp 23:30 - 2 caps. "MGB6" # SIŁOWNIA: Dzień bez treningu na siłowni - strategiczne roztrenowanie. # MIĘŚNIE BRZUCHA: Dzień bez treningu mięśni brzucha. # TRENING NR 29 CZAS ROZPOCZĘCIA: 18:40 CZAS: 00:44:59 DYSTANS: 7.3 km ŚREDNIE TĘTNO: 146 bmp (71.92% HRmax) CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego WARUNKI ATMOSFERYCZNE: 15*C, słaby wiatr, całkowite zachmurzenie, umiarkowane opady CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:00:14 CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:43:09 CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:01:36 "- Nie rysuj po teflonie ! - Sama jesteś poteflon ..." Tytuł dzisiejszej notki ma dużo wspólnego z pewnym przykrym dla mnie wydarzeniem. Mianowicie mojemu tacie udało się zniszczyć powłokę teflonową podczas mycia patelni - nie użył do tego ściereczki, ale druciaka czy jakiegoś innego niepożądanego narzędzia. W efekcie mam kilka dość porządnych rys na dużej patelni (mam jeszcze małą), więc będzie trzeba kupić nową patelnię, bo teflon porysowany = patelnia do kosza. Aghrrr, mówiłem mu żeby się nie tykał teflonu, że sam będę mył . Trochę mnie to wkurviło dziś, bo patelnia 3 tygodni chyba nie ma nawet jeszcze, a już jest do wyjyebania. Trudno, nie ja będę płacił za nową, jak wyda trochę kasy to się nauczy, że się kurva po teflonie nie szoruje ostrymi narzędziami bo się kurva niszczy ! . Dzień minął dość szybko, miałem się niby uczyć po szkole polskiego, ale sprawdzian odwołany . Widocznie nie tylko mi się już nie chce do szkoły chodzić, dobry znak. Dieta dzisiaj na plus, niestety zamiast włoskich były ziemne, bo nigdzie nie mogę tych pierdzielonych włoskich dostać. Poprosiłem mamę, aby kupiła mi dziś tran - przypomniało mi się słynne powiedzenie Morales'a w dziale odchudzanie - "Dodaj tran/o3" . Co otrzymałem ? Tran, ale kurva w capsach . Nie ma zabawy z tymi capsami, nie wiem ile tam tego jest, jutro kupię sobie tran w płynie i już. Gwoździem dzisiejszego programu było bieganie w sesji popołudniowo-wieczornej. Cały dzień zanosiło się na opady, ciężkie chmury chodziły po niebie, było dość duszno. I kiedy zaczęło padać ? Minutę przed moim wyjściem z domu. Jak niefart to na całego, na szczęście deszcz był w miarę ciepły, więc dało radę biegać. Z powodu ostatnich problemów z jelitami, dzisiaj bieg musiałem przerwać na jakieś 300 metrów, bo poczułem niesamowity nacisk na kiszki - dosłownie, poczułem że jak się nie zatrzymam to się zejsram. Na szczęście był to już koniec trasy, więc po 2-3 minutach chodu pobiegłem szybszym tempem do domu. Czasowo wyrobiłem się idealnie w to, co sobie wczoraj założyłem. BCAA od Olimpu mam jeszcze na 2 biegi, czyli od nowego tygodnia zacznę puchę BCAA o smaku grejpfrutowym od ActivLabu. Jutro w planach mam bieganie (podobny dystans do dzisiejszego) i trening mięśni brzucha. Mam nadzieję że będzie lżej niż wczoraj, przynajmniej aby skurcze nie łapały. Tran muszę też kupić i jak kasy starczy, to jeszcze zapas tuńczyka zrobię, bo mi ostro zasmakował ostatnio. 1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na DTA (Dzień Treningowy Aeroby) 2) MIĘŚNIE BRZUCHA - trening nr 3 (P1T3) 3) Zapatrzeć się w tran Zmieniony przez - Kriksos w dniu 2010-05-27 23:19:56

    Odpowiedzi: 279 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 5/27/2010 11:13:56 PM Liczba szacunów: 0
  • Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

    Post
    Trening dla początkujących

    DZIEŃ 50 - PONIEDZIAŁEK, 31 MAJA 2010 SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Bardzo dobre SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Dobre POZIOM MOTYWACJI: Wysoki # DZIEŃ 50 Dieta na str. 1, post 8. ~9:00 - jajecznica (7 jaj) + pomidor + oliwa z oliwek (15ml) ~12:00 - serek wiejski + tuńczyk + orzechy włoskie (<20g) ~14:30 - pierś z kuraka + warzywa + orzechy włoskie (20g) + sos Tikka Masala lol ~17:00 - pierś z kuraka + ryż brązowy (45g) + sos Tikka Masala lol ~20:35 - pierś z kuraka + ryż biały (30g) + WPC (20g) + sos Tikka Masala lol ~23:20 - Sernik z patelni na szybko by grrubas (125g twarogu, 2 jaja, 15g odżywki WPC) + oliwa z oliwek (10ml) + młoda gotowana kapusta 18:00 - 2 caps. "Thermo Speed Extreme" Olimp 19:35 - 1 dawka "BCAA Xplode powder" Olimp 23:20 - 2 caps. "MGB6" # SIŁOWNIA: Dzień bez treningu na siłowni. # MIĘŚNIE BRZUCHA: Plan str. 13, p. 3. Trening nr 4/20, P1T4. 1. Spinanie odwrotne 16 (powt.) 2. Skośne unoszenie tułowia do zgiętych kolan 16 3. Spinanie - stopy płasko 16 4. Unoszenie przeciwległej ręki i nogi 16 # TRENING NR 31 CZAS ROZPOCZĘCIA: 18:40 CZAS: 00:46:09 DYSTANS: 7.4 km ŚREDNIE TĘTNO: 149 bmp (73.39% HRmax) CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego WARUNKI ATMOSFERYCZNE: 15*C, częściowe zachmurzenie, momentami porywisty wiatr, brak opadów CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:02:55 CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:42:57 CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:00:17 "Jubileusz" Dzisiejszy dzień był moim 50 dniem redukcji od czasu, kiedy zabrałem się znów za to na poważnie. Niestety nie dane mi było uczcić tego jakże zacnego wydarzenia, ponieważ musiałem rozbijać matmę. Nie szło mi dziś i z jutrzejszej klasówki nie spodziewam się nic wyżej niż 2, ewentualnie 3, ale nie byłbym zaskoczony dostając 1. Geometria nie jest dla mnie - w przeciwieństwie do algebry. Dieta trzymana dziś równo, wprowadziłem zmiany od nowego tygodnia - jadam 1-1.5 godziny przed aerobami i dzięki temu wrzucam sobie BCAA bezpośrednio po treningu. Dzisiaj po treningu miałem mało trochę kuraka na talerzu, więc zrobiłem sobie WPC na wodzie (no dobra, 20-40 ml mleka 0.5% też się pojawiło ) i wypiłem. Smak okropny, nie wiem jak inne białka, ale te które obecnie mam nie nadaje się na picie z wodą. Ale jak mus to mus i nie ma płaczu. Cały dzień zastanawiałem się czy będę biegał w deszczu czy jednak uda mi się "na sucho" zrobić trening. Ostatecznie nie zmokłem, ale za to lekko mi wiało przez 2-2.5 km, co powodowało zwolnienie tempa biegu i wzrost tętna - starałem się trzymać szybkość biegu. Do tego wreszcie udało mi się 40 minut przed aero zjeść TSE, czyli tak, jak być powinno. Odczułem to poprzez zwiększenie potliwości i wzrost tętna podczas biegu, co za bardzo mnie nie ucieszyło. Ogólnie jednak oceniam aero jako udane, w ramach czasowych się nie zmieściłem do końca, bo w drodze powrotnej biegłem znacznie wolniejszym tempem - nie chciałem wrzucić od razu swojego docelowego tempa, bo jednak całe 2 dni nogi odpoczywały, więc przyda im się lekkie wprowadzenie. No i miałem na uwadze jutrzejszy trening na siłowni, gdzie nogi pójdą w ruch. Brzuch też skatowałem, po wykonanym treningu dość mocno czułem, że brzuch pracował . Nie odczuwałem do tej pory zakwasów po tym treningu, więc mam nadzieję, że jutro będzie podobnie i nic nie przeszkodzi mi w wykonaniu prawidłowego "siłowego". Dodać warto z dzisiejszego dnia jeszcze dwie rzeczy - cały dzień miałem dzisiaj oczyszczanie organizmu, szczególnie złapało mnie przed bieganiem jakieś 20-30 minut. No właśnie, przed a nie w trakcie, więc sprawę załatwiłem i ruszyłem w trasę. Druga sprawa to woda - znów powtórka z rozrywki, zalana praktycznie cała ulica, a że jakoś musiałem przejść i nie miałem kaloszy, użyłem foliowych torebek - obie nogi w torebki i idziemy przed siebie . Co planuję na jutro ? Przede wszystkim siłownia - rozpoczęcie nowego planu. Zacznę spokojnie, przecież tydzień nie trenowałem. Do tego będę musiał podszkolić technikę w wiosłowaniu, może uda mi się nawet jakiś filmik wrzucić abyście ocenili co i jak fachowym okiem - wiadomo, nikomu na początku nie wychodzi perfekcyjnie. A z rzeczy poza redukcyjnych to czeka mnie klasówka z matematyki, o której już niejednokrotnie wspominałem w swoich wcześniejszych wypowiedziach . Co ma być to będzie, jedynki na koniec roku mieć na pewno nie będę, przynajmniej tyle. No i na zakończenie dodam od siebie, że jutro z powodu tejże klasówki będę miał 4 godziny przerwy pomiędzy posiłkiem 1 a 2, a trening odbędzie się pomiędzy posiłkiem 3 a 4 a nie jak do tej pory - 4 i 5. Po treningu bezpośrednio BCAA wrzucę za radą Wuchty . 1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na DTS (Dzień Treningowy Siłownia) 2) SIŁOWNIA - FBW 5x5, trening A1 Zmieniony przez - Kriksos w dniu 2010-05-31 23:06:06

    Odpowiedzi: 279 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 5/31/2010 11:05:45 PM Liczba szacunów: 0
  • Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

    Post
    Trening dla początkujących

    DZIEŃ 54 - PIĄTEK, 4 CZERWCA 2010 SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Dobre SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Bardzo dobre POZIOM MOTYWACJI: Wysoki # DZIEŃ 54 Dieta na str. 1, post 8. ~9:15 - jajecznica (7 jaj) + pomidor + oliwa z oliwek (15ml) ~11:50 - serek wiejski + młoda kapusta gotowana + oliwa z oliwek (10ml) ~14:50 - pierś z kuraka + warzywa + orzechy włoskie (20g) + sos Tikka Masala lol ~17:30 - pierś z kuraka + ryż brązowy (50g) + sos Tikka Masala lol ~19:55 - pierś z kuraka + ryż biały (30g) + sos Tikka Masala lol + białko jaja sadzonego (z 1 jaja) ~22:45 - twaróg półtłusty 130g + orzechy włoskie (<15g) + oliwa z oliwek (10ml) 18:25 - 1 caps. "Caffeine Power" ActivLab 19:35 - 1 dawka "BCAA Xtra" ActivLab 23:00 - 2 caps. "MGB6" # SIŁOWNIA: Dzień bez treningu na siłowni. # MIĘŚNIE BRZUCHA: Plan str. 13, p. 3. Trening nr 6/20, P1T6. 1. Spinanie odwrotne 18 (powt.) 2. Skośne unoszenie tułowia do zgiętych kolan 18 3. Spinanie - stopy płasko 18 4. Unoszenie przeciwległej ręki i nogi 18 # TRENING NR 32 CZAS ROZPOCZĘCIA: 18:40 CZAS: 00:44:42 DYSTANS: 7.1 km ŚREDNIE TĘTNO: 144* bmp (70.93% HRmax) CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego WARUNKI ATMOSFERYCZNE: 22*C, słońce, chwilami silny wiatr, brak opadów CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:04:58 CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:39:44 CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:00:00 * - wartość zamazana, przez pierwsze 4 minuty nie miałem pomiaru (pulsometr nie łapał) "Słuchawki" # DIETA Znów mi trzymanie michy trochę nie wyszło, niby wrzuciłem te 6 posiłków, ale gdybym miał białko to mógłbym ewentualny deficyt uzupełnić w ten sposób. Tak musiałem się po treningu ratować jajkiem sadzonym (same białko, żółtko out). Trochę nie miałem dziś co wrzucić w siebie, bo po pierwsze apetytu nie miałem, a po drugie w lodówce pustki jeżeli chodzi o moje produkty. Oczywiście jakieś kotlety w panierce, kiełbasy czy jogurty owocowe były, ale piersi z kuraka to nie utrafisz . Dlatego też dzisiaj dieta średnio, mogło być lepiej, ale na pewno wypadło lepiej niż wczoraj. Orzechów musiałem dołuskać, bo mi się skończyły wyłuskane już - podejrzewam, że mi je ktoś po*******la tj. podjada . Węglowodany jedynie okołotreningowo, i to też w rozsądnych porcjach. Tłuszcze głównie dziś z oliwy, bo ani łososia, ani tuńczyka nie trafiłem. # TRENING Dzisiaj off od siłowni, ale za to męczyłem brzuch i biegi. Zakwasy w nogach były, może nie jakieś atomowe, ale rozruszać było trzeba - jednak MC i przysiad na jednej sesji robi swoje. Brzuch skatowałem dość ładnie, choć trudno mi było robić ostatnie powtórzenia po bieganiu, zacisnąłem jednak zęby i dokończyłem. Bieg dziś w warunkach specjalnych niestety, otóż zostawiłem ostatnim razem słuchawki u babci i musiałem całą drogę biec, rozkoszować się szumem jezdni, odgłosami własnych kroków i szczekaniem psów. Ale przynajmniej trochę sobie spraw przemyślałem, bo jednak 45 minut samemu to sporo czasu na przemyślenia. # SUPLEMENTY TSE wyszło, więc wrzuciłem przed bieganiem czystą kofę. Jak będzie nowy specyfik, kofeina zostanie znów odstawiona. Potliwość mniejsza niż po TSE, zdecydowanie. Do tego dorzuciłem po treningu od razu BCAA 10g (wg. miarki Olimpu) i wypiłem ze smakiem. Zdecydowanie szybciej ulega rozpuszczeniu niż to poprzednie, nawet w mocno letniej wodzie. Będę musiał wreszcie popytać jak stosować ten tran w capsach którego posiadam 120 tabletek, bo szkoda, aby stał i się marnował. Odnośnie dostawy supli - w poniedziałek powinno wszystko być, dzisiaj z samego rana dostałem informację ze sklepu iż paczka została nadana i przekazana kurierowi. Szybko się chłopaki uwijają, nie ma co. # POZOSTAŁE Po wczorajszym gorącym dniu dzisiaj kolejny, chyba nawet jeszcze cieplejszy. Zero opadów, ale za to chwilami mocniejszy wiatr pozwalał przetrwać. Dzisiaj miałem taki pomysł aby iść poleżeć na leżaczku w ogrodzie, ale jednak Herosy > leżak . Przełożę sobie to na jutro, mam nadzieję, że nie będzie padało i słońce będzie dopisywało jak dziś . Mało miałem dziś swoich produktów w lodówce, więc musiałem eksperymentować lekko. Jutro pewnie jakieś zakupy wpadną konkretniejsze, to będzie zapas jedzenie na kilka dni. W MAKRO podobno jest przy większym zamówieniu pierś z kurczaka 1kg w cenie 8/9 zł - lepiej to niż sklepowe 14 zł za 1 kilo . Ogólnie powiem szczerze dzień nudny, nawet obejrzałem dwa filmy w telewizji, co zdarza mi się na prawdę rzadko - z reguły nie oglądam TV. Miałem ochotę iść na basen (blisko mam), ale wczorajszy trening spowodował u mnie zakwasy w nogach, więc sobie odpuściłem basen i wybrałem bieganie - w sumie chyba nawet gorzej, ale tak czy siak jak gdzieś pobiegłem to musiałem wrócić, a z basenu można po prostu wyjść . Co na jutro ? Rano siłownia, pusto powinno być jak co sobotę. Ręcznik ze sobą na pewno wezmę, bo wczoraj to ze mnie jak ze świniaka jakiegoś kapało i ciekło. Mam zamiar także powygrzewać się na słońcu i ewentualnie jeżeli będę miał siłę w nogach po przysiadach, pójdę wieczorkiem na 30-35 minut wybiegania, aby sobie podbić bilans aero w tygodniu. Także jutro lekko zmodyfikuję dietę, wrzucając w V posiłek jajecznicę, a na I tylko owsiane i źródło białka, bo jakoś godzinę po śniadaniu jadę na siłownię, więc tłuszcze bezpośrednio przed nie są wskazane. 1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na DTS (Dzień Treningowy Siłownia) 2) SIŁOWNIA - FBW 5x5, trening A2 3) BIEGANIE - 30-35 minut, sesja popołudniowo-wieczorna (nieobowiązkowo) 4) Odpocząć 5) Nagrać i wrzucić jakiś film z siłowni

    Odpowiedzi: 279 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 6/4/2010 11:24:50 PM Liczba szacunów: 0
  • Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

    Post
    Trening dla początkujących

    DZIEŃ 55 - SOBOTA, 5 CZERWCA 2010 SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Bardzo dobre SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Bardzo dobre POZIOM MOTYWACJI: Średni # DZIEŃ 55 Dieta na str. 1, post 8. ~9:20 - jajecznica (3 jaja) + płatki żytnie na wodzie ~11:55 - pierś z kuraka + ryż biały (30-40g) + sos Tikka Masala lol ~15:05 - pierś z kuraka + kapustka młoda gotowana + sos Tikka Masala lol + oliwa z oliwek (15ml) ~18:15 - pierś z kuraka + kromka razowca + sos Tikka Masala lol ~20:30 - pierś z kuraka + sos Tikka Masala lol + płatki owsiane (30-40g) na wodzie ~23:15 - jajecznica (3 jaja) + twaróg półtłusty 100g + oliwa z oliwek (10ml) + warzywa 10:40 - 1 caps. "Caffeine Power" ActivLab 11:00, 20:00 - 1 i 3/4 dawki "BCAA Xtra" ActivLab 10:40, 23:20 - 2x1 caps. "MGB6" # SIŁOWNIA - TRENING NR 3/15 (21) FBW 5x5, plan st. 15, p. 10, A2 1. Przysiad ze sztangą na barkach - 50kg / 57.5kg / 65kg / 72.5kg / 80kg 2. Wyciskanie Leżąc - 45kg / 52.5kg / 60kg / 67.5kg / 75kg 3. Wiosłowanie w opadzie - 30kg / 35kg / 40kg / 45kg / 50kg 4. Pompki na poręczach - 10x - / 8x - / 9x - (bez ciężaru) 5. Wspięcia na palce (suwnica) - 30 / 30 / 30 powtórzeń CZAS ROZPOCZĘCIA: 10:50 CZAS: 1 godzina 10 minut # MIĘŚNIE BRZUCHA: Dzień bez treningu mięśni brzucha. # TRENING NR 33 CZAS ROZPOCZĘCIA: 18:45 CZAS: 00:31:20 DYSTANS: 5.1 km ŚREDNIE TĘTNO: 144* bmp (58.63% HRmax) CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego WARUNKI ATMOSFERYCZNE: 19*C, słońce, bezwietrznie, brak opadów CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:04:48 CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:36:27 CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:00:05 * - wartość zamazana, przez pierwsze 7 minut nie miałem pomiaru (pulsometr nie łapał) "Polóweczka" # DIETA Niestety dzisiaj znów eksperymentowałem z dietą, bo w domu nic nie było . Dokopałem się do płatków żytnich, które niby są wskazane na redukcji (wrzuciłem swego czasu artykuł na SFD traktujący o tym). Do tego nie miałem żadnego cyca z kuraka, coby go wrzucić, więc zrobiłem jajecznicę ale z 3 jaj. Starałem się dobierać produkty tak, aby przypominało to przedtreningowy posiłek. Po południu przyjechała dostawa żarełka, więc kuraka było pod dostatkiem i mogłem szaleć . Przed trenem zamiast ryżu, którego nie miałem ugotowanego (sic ) wrzuciłem kromkę razowca. Po bieganiu owsiane na wodzie, czytałem tutaj że dobry zamiennik dla ryżu po aero. Na ostatni posiłek zrobię sobie małą jajeczniczke i standardowo twaróg + oliwa. Dieta więc na dziś średnia, starałem się jak mogłem, ale pewnych spraw nie mogłem przeskoczyć. Na pewno jestem mądrzejszy o to, aby robić sobie zakupy w piątek na cały weekend. # TRENING Dziś dwa treningi - siłownia i wieczorne aeroby. Na siłowni zeszło się troszkę za długo, za to czułem, że poćwiczyłem. Najbardziej chyba zmęczyło mnie wiosłowanie, które w moim przypadku daje popalić . WL, przysiad i pompki jak na poniższym filmie. Nie ma zamieszczonych dwóch ostatnich serii przysiadów, bo źle się nagrały. Reasumując, zadowolony jestem z dzisiejszego treningu na siłce, lecz zauważyłem, że wersja B męczy mnie bardziej - pewnie przez ten Martwy Ciąg. Na bieganie dopiero jako taka pogoda była pod wieczór, wcześniej duchota i wysoka temperatura robiły swoje. Zgodnie z planem krótko, bo jedynie 30-35 minut, ale nie chciałem zbytnio nóg po siłowni dodatkowo obciążać, by jutro można było biegać. Znów mi się pulsometr kiełbasił, dlatego wartości na dziś tętna zamazane dość mocno. Bieg jednak spokojny, tempo na początku szybkie, dopiero od 2 km wolniejsze, natomiast ostatni kilometr tempem wolnym. # SUPLEMENTY Od bodaj dwóch miesięcy biegałem pierwszy raz bez faszerowania się kofeiną i powiem szczerze, że dość dobrze i pewnie mi się biegło. o tym, że kofeiny nie wziąłem, skapnąłem się po 10 minutach biegu . Jednak dość szybko łapałem wysoki puls, nie wiem od czego to zależało, ale nie obarczał bym winą kofeiny - po prostu pierwszy kilometr był w tempie 6:30 (normalnie jest 7:30), więc mogłem się zagrzać. Po bieganiu zgodnie z radami Wuchty wrzuciłem BCAA, tak samo po siłowni. Xtra BCAA poezja, smak wg. mnie o wiele lepszy niż Xplode. Ale to od gustu zależy. # POZOSTAŁE Miałem ochotę troszkę dziś odpocząć, dlatego po posiłku nr 3 wystawiłem sobie polóweczkę w ogrodzie, zabrałem czapkę, mp3-kę, telefon i walnąłem się na półtorej godzinki . Słuchałem jakiegoś radia, w którym puszczali wakacyjne hity sprzed ostatnich 20-25 lat . Lekko się spiekłem, ale nic mnie nie piecze, więc jest git . Jako, że nagrałem filmiki na siłowni, musiałem wy-edytować je trochę, bo dźwięk miał fatalną jakość. Zmontowałem wszystko w jedną całość i załadowałem na youtube, mam nadzieję że mnie nie sponiewieracie . Nie mam nagranych dwóch ostatnich serii przysiadów, gdyż źle się nagrały. Przy pompkach na ścianie gdyby ktoś pytał - plakat Pudziana . Nic konkretnego się nie wydarzyło, więc nie ma co opisywać. Taki zwykły, nudny dzień - aż flaki z nudów wykręca . Jakie plany na jutro ? Bieganie w sesji wieczorno-popołudniowej i regeneracja oraz ważenie i mierzenie obwodów rano. Coś czuję, że będzie tragedia i waga na plus . Nie wiem czemu, ale brzuch nic jakby od 2 tygodni nie schodzi, mimo, że węgle obciąłem, może czas na jakiś porządny specyfik albo jakiś nowy bodziec ? 1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na DTA (Dzień Treningowy Aeroby) 2) BIEGANIE - 40-45 minut, sesja popołudniowo-wieczorna 3) Odpocząć 4) Zważyć się i zmierzyć http://www.youtube.com/watch?v=-T7ZFK5dvT4 Zmieniony przez - Kriksos w dniu 2010-06-05 22:26:47

    Odpowiedzi: 279 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 6/5/2010 10:01:58 PM Liczba szacunów: 0
  • Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

    Post
    Trening dla początkujących

    DZIEŃ 56 - NIEDZIELA, 6 CZERWCA 2010 SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Bardzo dobre SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Dobre POZIOM MOTYWACJI: Wysoki # DZIEŃ 56 Dieta na str. 1, post 8. ~9:35 - jajecznica (7 jaj) + oliwa z oliwek (20ml) + tran (1 caps.) ~12:30 - serek wiejski + tuńczyk + ogórek zielony + oliwa z oliwek (10ml) + orzechy ~15:10 - pierś z kuraka + brokuły + sos Tikka Masala lol + oliwa z oliwek (10ml) + tran (1 caps.) ~18:00 - pierś z kuraka + ryż brązowy (20g) ~20:45 - pierś z kuraka + ryż biały (10g) + sos Tikka Masala lol ~23:30 - twaróg półtłusty 120g + oliwa z oliwek (20ml) + brokuły 9:40, 15:15 - 2x1 caps. "TRAN w kapsułkach" Multi-Tabs 19:10 - 1 caps. "Caffeine Power" ActivLab 20:15 - 1 dawka "BCAA Xtra" ActivLab 23:00 - 2 caps. "MGB6" # SIŁOWNIA: Dzień bez treningu na siłowni. # MIĘŚNIE BRZUCHA: Dzień bez treningu mięśni brzucha. # TRENING NR 34 CZAS ROZPOCZĘCIA: 19:25 CZAS: 00:43:03 DYSTANS: 7.2 km ŚREDNIE TĘTNO: 150 bmp (73.89% HRmax) CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego WARUNKI ATMOSFERYCZNE: 18*C, słońce, lekki wiatr, brak opadów CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:13:00* CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:29:36 CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:00:27 * - wartość z tzw. "dupy", pulsometr szalał dzisiaj niemiłosiernie "Słuchawki" # DIETA Zdecydowanie lepiej niż dwa ostatnie dni. Udało mi się utrzymać w miarę tą dietę, do tego kontrolowałem spokojnie węglowodany, dając odpowiednio 20 i 10g przed/po aero, aby była jakaś energia podczas kręcenia. Nagotowałem na dziś brokuł, także będzie jeszcze na ostatni posiłek i powinno starczyć na jutro do szkoły. Zero czitów, jestem z siebie zadowolony . Oceniam dzisiejszą michę na dobry, jednak czuję, że to jeszcze nie to, co być powinno. # TRENING Weekendowy off od siłowni i treningu brzucha, za to z aerobami. Pulsometr szalał jak poyebany, nie wiem co się z nim stało. Pewnie to ten czas, kiedy trzeba wymienić w pasku baterie, bo jednak od nowości wymieniane nie były. Z tego też powodu dzisiaj zatrzymywałem się z 6-7 razy, aby tętno spadło, więc aero mi się lekko wydłużyły - za każdym razem stoper zatrzymywałem. Pod koniec biegu ostry sprint przez 200 metrów, aby usunąć z siebie resztki energii i złych emocji - mi to jakoś dziwnie pomaga . uważam więc dzisiejsze aero za średnio udane, ale przynajmniej mnie nic nie bolało i nie miałem nacisku na kiszki . # SUPLEMENTY Paczki jak nie było tak nie ma, jutro powinno przyjść wszystko - przecież w weekendy kurierzy nie rozwożą . Włączyłem nowy suplement - tran w capsach, w końcu trzeba te 120 capsów przed listopadem 2011 zjeść . Na początek 2 capsy dziennie, aby nie wpaść w hiperwitaminozę - szczególnie, że jeden caps zawiera 33% ZDS witaminy D dla osoby dorosłej. Magnez kończę jak najszybciej i przerzucam się na apteczne ZMA, tylko aby mi sprzedali Zincas Forte bez recepty # POZOSTAŁE Niedziela - 4 dzień leniuchowania. Oczywiście leniuchowania w cudzysłowie, bo w moim przypadku były to 4 dni jak poprzednie 50. W ciągu dnia trochę się pouczyłem chemii na jutrzejszą kartkówkę (akurat mam o cukrach), poleżałem na łóżku i przeglądałem forum w poszukiwaniu ciekawych tematów. Wczorajsze opalanie wyszło mi dziś bokiem, bo skóra nadal czerwona, co można będzie zobaczyć na zdjęciach podsumowujących 8 już tydzień redukcji. Podczas aero piekło jak diabli, szczególnie że cały byłem mokry, lecz zacisnąłem zęby i biegłem dalej - w końcu mogłem nałożyć na siebie krem z filtrem. Trochę sobie myślałem dziś o najbliższych 4 tygodniach do czasu wyjazdu i stwierdziłem, że wybiorę się któregoś dnia bez siłowni do Warszawy na trening Muay Thai w Palestrze - kolega bardzo chwalił, więc czemu by nie spróbować ? . Nie wiem jeszcze jaki to będzie dzień, ale na pewno ani wtorek, ani czwartek. Weekend także odpada - klub otwarty od poniedziałku do piątku. Co planuję na jutro ? Bieganie 40-45 minut w sesji popołudniowo-wieczornej i trening mięśni brzucha - przechodzę na wyższy level - poziom 2. Nie wiem czy dam radę, ale na pewno tanio skóry nie sprzedam jak to zwykło się ostatnio mówić . Przed północą jeszcze dam podsumowanie mijającego tygodnia . 1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na DTA (Dzień Treningowy Aeroby) 2) BIEGANIE - 40-45 minut, sesja popołudniowo-wieczorna 3) TRENING MIĘŚNI BRZUCHA - trening nr 7, P2T1

    Odpowiedzi: 279 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 6/6/2010 10:35:38 PM Liczba szacunów: 0
  • Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

    Post
    Trening dla początkujących

    DZIEŃ 57 - PONIEDZIAŁEK, 7 CZERWCA 2010 SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Bardzo dobre SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Bardzo dobre POZIOM MOTYWACJI: Wysoki # DZIEŃ 57 Dieta na str. 1, post 8. ~7:45 - jajecznica (7 jaj) + pomidor + oliwa z oliwek (10ml) + tran (1 caps.) ~10:40 - serek wiejski + brokuły + tran (1 caps.) ~13:50 - pierś z kuraka + ogórek zielony ~16:00 - pierś z kuraka + brokuuuły (500g ) ~18:45 - pierś z kuraka ~20:45 - pierś z kuraka + WPC (30g) ~23:50 - Sernik z patelni na szybko by grrubas (125g twarogu, 2 jaja, 20g odżywki WPC) + oliwa z oliwek (30ml) + twaróg półtłusty (60g) 7:45, 10:40 - 2x1 caps. "TRAN w kapsułkach" Multi-Tabs 19:10 - 1 caps. "Caffeine Power" ActivLab 20:05 - 1 dawka "BCAA Xtra" ActivLab 23:50 - 2 caps. "MGB6" # SIŁOWNIA: Dzień bez treningu na siłowni. # MIĘŚNIE BRZUCHA: Plan str. 13, p. 3. Trening nr 7/20, P2T1. 1. Biodra w górę 12 (powt.) 2. Spinanie odwrotne 12 3. Skośne unoszenie tułowia do zgiętych kolan 12 x2 4. Spinanie boczne 12 5. Spinanie - nogi w górze 12 6. Spinanie - stopy płasko 12 7. Superman 12 # TRENING NR 35 CZAS ROZPOCZĘCIA: 19:15 CZAS: 00:44:12 DYSTANS: 7.3 km ŚREDNIE TĘTNO: 151 bmp (74.38% HRmax) CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego WARUNKI ATMOSFERYCZNE: 16*C, częściowe zachmurzenie, brak opadów i wiatru CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:09:08 CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:34:50 CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:00:14 "Nice Chick" # DIETA Trzymałem dziś michę (mocno się starałem), lekko eksperymentowałem z jedzeniem, m.in. wywaliłem przed i po aero węglowodany, dając samo białko. Po aero wrzuciłem jeszcze WPC, bo akurat mama przyjechała z paczką. W szkole prawie zapomniałem o jednym posiłku, przez co musiałem wyjść z klasy na lekcji i zjeść na korytarzu . Ogólnie to brakowało tłuszczy, ale nie chce mi się orzechów łuskać - nie mam na to czasu przez ostatnie dwa dni. Podlałem to oliwą z oliwek. Miskę więc oceniam średnio, lepiej być mogło na pewno, więc nie ma co w zachwyt popadać. # TRENING Brzuch i bieganie to dzisiejszy zestaw. Strasznie ciężko kręciło mi się aero nawet bez grama węgli, cud w ogóle że dobiegłem do końca. Tempo średnie, zrobiłem jeden szybszy "interwał", kiedy puls podskoczył mi do 175~, ale to było pod koniec na dobicie się. Starałem się mieścić w granicach tętna, ale średnio mi się to udało, pewnie dlatego, że organizm zmęczony był po szkolnym WFie - ganianie za piłką, do tego ta temperatura . Trening mięśni brzucha dziś to była istna masakra. Masakra mało powiedziane. Poziom 2 a 1 to jak niebo i ziemia, doszło kilka nowych ćwiczeń, które dają nieźle popalić. Boje się, czy wytrzymam ilość powtórzeń pod koniec 2 tygodnia, ale na pewno tanio skóry nie sprzedam . Ogólnie więc oceniam aero na taki dobry z minusem, natomiast trening mięśni brzucha nie wyszedł mi zbyt dobrze - poprawie się następnym razem (przynajmniej wykonałem założoną liczbę powtórzeń). # SUPLEMENTY Paczka przyszła ! A w środku WPC 2x (wanilia i ciastko-karmel), 2x chela-chrom, 1xTSE blister i 1xThermo Stim. Trzech ostatnich na razie nie ruszam, zacznę dopiero od nowego tygodnia, jak będzie już dieta i ogólnie wszystko ładnie rozplanowane. No może ten chrom otworzę, bo 30 capsów styknie na 30 dni, a do wyjazdu zostało 27, więc spokojnie starczy. Smak WPC ciastko-karmel na wodzie rewelacja, zdecydowanie lepsze od TRECowej czekolady. I do tego żadnych grudek, szybko się rozpuszcza - 3 zamieszania łychą. Poniżej foto paczki i zawartości. # POZOSTAŁE Upał, ukrop, gorąc, duchota, żar ... Jednym słowem ciepło dziś było, nie tylko w ciągu dnia, ale także wieczorem. Wreszcie suple dobiły, z czego jestem bardzo zadowolony. Po szkole musiałem wbić do supermarketu po cyca z kuraka, akurat trafiłem na promocję 1kg za 9,99 zł, tylko że dwie ostatnie tacki zostały . Ale wziąłem tą większą, prawie 700g cyca, więc za niecałe 7 zł miałem szamę na 3 posiłki. Gdybym nie kręcił aero, zostałoby pewnie jeszcze coś na jutro. Biegając dziś widziałem takie 3 dziewuszki (młodsze o 2-3 lata), z tego jedna z nich po prostu poezja . Później mijałem je jeszcze jak wracałem, w sumie to było na co popatrzeć. Nie umiem opisywać, ale Ci co mnie znają powinni wiedzieć, że jeżeli mówię, że fajna to znaczy że fajna . Żałuj Marcin że nie biegasz ze mną, bo miałbyś co oceniać . Dziś trasa biegu trochę dziwna, ponieważ nie czułem się zbyt pewnie jeżeli chodzi o żołądek, dlatego pobiegłem 2x2.5 km i 2x1.15 km, w razie czego miałbym blisko do domu. Na szczęście nie było potrzeby wcześniej wracać, z czego bardzo się cieszę. Co na jutro ? Siłownia i trening B oraz chciałbym wstąpić po drodze na siłkę do apteki po zincas forte i filomag, bo niektórzy uważają, że robię problemy z kupna tego pierwszego . Po treningu wskoczę na 10 minut maksymalnie na rowerek aby popedałować w zakresie aerobowym tętna a bezpośrednio po walnę sobie konkret dawkę BCAA - znów się będą na mnie dziko patrzeć co ja sobie wsypuję do szejkera . 1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na DTS (Dzień Treningowy Siłownia) 2) SIŁOWNIA - FBW 5x5, trening 4, B2 3) Wstąpić do apteki po Zincas Forte i Filomag 4) Trzymać michę ostro 5) Dalej planować nową dietę Zmieniony przez - Kriksos w dniu 2010-06-08 18:22:16

    Odpowiedzi: 279 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 6/8/2010 6:21:48 PM Liczba szacunów: 0
  • Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

    Post
    Trening dla początkujących

    DZIEŃ 61 - PIĄTEK, 11 CZERWCA 2010 SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Bardzo dobre SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Bardzo dobre POZIOM MOTYWACJI: Wysoki # DZIEŃ 61 Dieta na str. 1, post 8. ~7:35 - jajecznica (7 jaj) + oliwa z oliwek (15ml) ~11:00 - pierś z kuraka + serek wiejski (x2 ~= 200g) + orzechy włoskie (30g) ~14:00 - pierś z kuraka + warzywa + orzechy włoskie (35g) ~17:35 - pierś z kuraka + warzyyywa (brokuł + kalafior) ~20:30 - pierś z kuraka + ryż biały (20g) + WPC 80% (25g) ~23:35 - Sernik z patelni na szybko by grrubas (130g twarogu, 2 jaja, 20g odżywki WPC) + orzechy włoskie (30g) + twaróg półtłusty (120g) + tran (2 caps.) 23:40 - 2 caps. "TRAN w kapsułkach" Multi-Tabs 19:00 - 1 caps. "Caffeine Power" ActivLab 19:55 - 1 dawka "BCAA Xtra" ActivLab 23:40 - 2 caps. "MGB6" # SIŁOWNIA: Dzień bez treningu na siłowni. # MIĘŚNIE BRZUCHA: Plan str. 13, p. 3. Trening nr 9/20, P2T3. 1. Biodra w górę 14 (powt.) 2. Spinanie odwrotne 13 3. Skośne unoszenie tułowia do zgiętych kolan 14 x2 4. Spinanie boczne 14 5. Spinanie - nogi w górze 14 6. Spinanie - stopy płasko 14 7. Superman 14 # TRENING NR 38 Bieganie, trening nr 36 CZAS ROZPOCZĘCIA: 19:15 CZAS: 00:44:36 DYSTANS: 7.0 km ŚREDNIE TĘTNO: 146 bmp (71.92% HRmax) CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego WARUNKI ATMOSFERYCZNE: 29*C, słońce, chwilami silny wiatr, brak opadów CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:00:19 CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:43:58 CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:00:19 "Not Afraid" # DIETA Dzisiaj dość ładnie trzymałem dietę, może przerwa jedna była zbyt długa, ale to z tego powodu, że ucięłam sobie 30 minutową drzemkę i przez to przegapiłem pierwszego gola dla RPA . Rano bez warzyw, bo nie miałem czasu ugotować - musiałem lecieć do szkoły dać zwolnienia. Dorwałem włoskie, wyłuskane już za 5 zł 200g, wiem że drogo, ale niełuskanych nie dostałem w 3 miejscach. Dlatego dziś praktycznie nie ma oliwy z oliwek, nie licząc pierwszego posiłku . # TRENING Siłownia off, brzuch i aero on. Strasznie mnie dołuje psychicznie ten trening brzucha, może on jest dla mnie zbyt ciężki ? Wiem że pewnie to leży w psychice, ale wolałbym już wykonać 10 serii SQ i MC z maksymalnym obciążeniem niż ćwiczyć ten brzuch. Nie wiem czy nie wrócić do poziomu pierwszego. Aero zaliczyłem w przerwie pomiędzy meczami, dość fajnie się biegło, ale mokry wróciłem nieziemsko. Ludzie się patrzyli na mnie jak na jakiegoś *****a - jak można w taki upał biegać. Ale za choya mnie to nie rusza, niech lepiej patrzą na swoje przelewające się bęzbozy. Postanowiłem zacząć lekko z powodu warunków atmosferycznych, dzięki czemu puls mi nie skakał. Oczywiście skoro tempo niższe to i dystans krótszy, ale pierwszy raz od dwóch tygodni jestem na prawdę zadowolony z aero - kontrolowałem je od samego początku do ostatniego metra. # SUPLEMENTY Nic specjalnego się nie pojawiło, ten zestaw który był dziś wrzucony będzie grany w takim składzie jeszcze tylko w sobotę i niedzielę, od poniedziałku zaczynam nową suplementację, o czym już pisałem nie raz. Tranu tylko zapomniałem rano wrzucić, więc dałem do ostatniego posiłku - wiem że nie powinno się, ale od jednego razu nikt nie umrze (mam nadzieję). # POZOSTAŁE Zlatałem się dziś po mieście jak głupi, w sumie bez celu się plątałem. Na PKP byłem chwilę po 9, a do domu wróciłem 5 minut przed 11. Wziąłem laptopa, wystawiłem sobie polóweczkę do altany, odpaliłem radyjko i układałem sobie dietę - ogólnie to taki wstępny zarys, rozkład B/T/W i kaloryczność. Jutro pod to ułożę jadłospis i jeszcze pozostanie dobrać odpowiednią gramaturę. Dużo korzystam z porad Wuchty w dzienniku koxamans'a, rzeczywiście cenne są te wskazówki. Jak już uporałem się z tym rozkładem, wpadłem na genialny pomysł. Jako, że strasznie ciepło było, wystawiłem polówkę na słoneczko, włączyłem podlewaczkę która podlewa wahadłowo i co 20-30 sekund byłem podlewany chłodną wodą . Cudowne uczucie, wreszcie wypocząłem. Nie popełniłem tego samego błędu co ostatnio i wysmarowałem się kremem do opalania, coby znów nie cierpieć później z oparzenia. Cały dzień czekałem na dwa pierwsze mecze MŚ2010 - pierwszy w połowie przespałem, za to drugi obejrzałem cały . Jutro kolejna porcja mundialowych emocji, tylko ten mecz o 12:30 taki lekko z dvpy . Co planuję na jutro ? Ano na pewno siłownia rano, do tego wrzucę od razu bezpośrednio po aero na rowerku stacjonarnym 20 minut i wyrzucę bieg wieczorny - myślę, że nie tylko lepsze rozwiązanie dla mnie jeżeli chodzi o warunki pogodowe, ale i o ilość palonego fatu. Oczywiście po siłce konkretna dawka BCAA. Dalej planuję także układać dietę i kibicować podczas Mundialowych emocji. A będzie komu, bo o 20:30 gra USA z Angolami, ciekawie się zapowiada. Teraz spadam spać, bo się zasiedziałem, a jutro rano siłownia - będzie hardo . Zapomniałbym - polecam każdemu nowy kawałek Eminema - "Not Afraid". Dla mnie miazga. 1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na DTS (Dzień Treningowy Siłownia) 2) SIŁOWNIA - FBW 5x5, trening B3 3) ROWER STACJONARNY - 20 minut bezpośrednio po treningu siłowym 4) Układać dietę

    Odpowiedzi: 279 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 6/12/2010 12:22:53 AM Liczba szacunów: 0
  • Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

    Post
    Trening dla początkujących

    DZIEŃ 66 - ŚRODA, 16 CZERWCA 2010 SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Bardzo dobre SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Bardzo dobre POZIOM MOTYWACJI: Wysoki # DZIEŃ 3 (66) - DNT Dieta na str. 21, post 5. 8:15 - jajecznica (380g), oliwa z oliwek (35ml), WPC 80% (12g), ogórek zielony (180g) 11:20 - orzechy arachidowe (85g), ogórek zielony (150g) 14:20 - pierś z kuraka (150g), orzechy arachidowe (15g), brokuły, kalafior, marchew 17:20 - pierś z kuraka (220g) 20:20 - tuńczyk w wodzie (130g), oliwa z oliwek (15ml), WPC 80% (12g), brokuł (>500g) 23:20 - pierś z kuraka (100g), ser twarogowy chudy (100g), oliwa z oliwek (25ml), brokuły, kalafior, marchew 8:15, 20:20 - 2x 12g Whey Protein Concentrate 80% VitaFit 11:20, 14:20 - 2x 1 caps. TRAN w kapsułkach Multi-Tabs 7:40 - 2 caps. Thermo Speed Extreme Olimp 8:25 - 1 caps. Chela-CHROM Olimp 17:50 - 2 caps. Thermo Stim Olimp 19:10 - 9g BCAA Xtra ActivLab 23:20 - 4 caps. FILOMAG B6 Filofarm 23:20 - 1 caps. Chela-CYNK Olimp # SIŁOWNIA: Dzień bez treningu na siłowni. # MIĘŚNIE BRZUCHA: Plan str. 13, p. 3. Trening nr 11/20, P2T5. 1. Biodra w górę 17 (powt.) 2. Spinanie odwrotne 17 3. Skośne unoszenie tułowia do zgiętych kolan 17 x2 4. Spinanie boczne 17 5. Spinanie - nogi w górze 17 6. Spinanie - stopy płasko 17 7. Superman 17 # TRENING NR 43 Bieganie, trening nr 39 CZAS ROZPOCZĘCIA: 18:25 CZAS: 00:38:27 DYSTANS: 5.9 km ŚREDNIE TĘTNO: 146 bmp (71.92% HRmax) CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego WARUNKI ATMOSFERYCZNE: 14*C, pochmurno, średni wiatr, brak opadów CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:00:48 CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:37:19 CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:00:00 "Bolesna walka" # DIETA Znów się udało wszystko dopilnować, nie miałem rano jaj do jajecznicy, więc szybko pojechałem na rowerze do sklepu po 10 sztuk owych jaj. Pani skosiła ode mnie 6 zł, ale mówi się trudno . Do tego nagotowałem sobie warzyw że aż miło, będzie na pewno na jutro na cały dzień, a w lodówce mam jeszcze 500g brokułu do ugotowania, więc będzie gruuubo . Pozwoliłem sobie dziś na więcej kuraka o 20g i jajecznicy, ale u mnie to tak trzeba liczyć że 10-20g z całej masy zostaje na patelni - mimo że teflonowa, czasem przywrzeć potrafi. Eliminuję sól z jadłospisu jak się da, już tylko trochę solę dla smaku, ale na pewno mniej niż do tej pory. Podsumowując zadowolony jestem z siebie za dzisiejszą michę, mam nadzieję że tak samo uważnie będzie ona trzymana jutro w szkole - mam zamiar udać się na wszystkie zajęcia, czyli bite 7 godzin od 9. # TRENING Dzisiejszy trening aerobowy był moim najcięższym treningiem od początku mojej przygody z redukcją. Spowodowane było to bolesną kontuzją miednicy (nie jestem do końca pewien czy to nie kość udowa), której nabawiłem się podczas jazdy na rowerze dzisiejszego dnia. Przez pierwsze 5 minut biegłem jedynie siłą woli, zdecydowanie obciążając prawą nogę, by ta lewa strona nie cierpiała za każdym krokiem. Po 5 minutach czułem już tylko wszechogarniający ból i ze łzami w oczach dobiegłem do końca dystansu, ale tempo było mierne - nie byłem w stanie robić dłuższych kroków. Nie lubię się skarżyć, szczególnie gdy na czymś mi zależy, ale dzisiaj w biegu utrzymywała mnie chyba tylko moja własna determinacja i chęć osiągnięcia upragnionego celu. Wytrzymałem ból, teraz mam problemy nawet z prostym poruszaniem się. Z treningu aerobowego jestem zadowolony, osiągnąłem swój cel - utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego. Przed meczem RPA - Urugwaj zrobiłem jeszcze trening brzucha, widzę znaczy postęp w sile mięśni, szczególnie w ćwiczeniu nr 3,5 i 6. Jednak sam trening jest dla mnie morderczy, ale moje samozaparcie nie pozwala mi z niego zrezygnować. # SUPLEMENTY Dzisiaj zamiast 3 capsów Thermo Stima wrzuciłem tylko dwa, by nie marnować porcji na krótkie aero - zostanie na dłużej. Taki zabieg stosował będę tylko przy aero krótszych niż 40 minut, nie wliczając siłowni - przed siłownią zawsze 3 capsy mocy. Czemu białka 12g a nie 13 ? Ano dlatego, że Olimpowska miarka od BCAA Xplode jest w stanie nałożyć tyle za jednym razem "na płasko". 2 gramy WPC nikomu krzywdy nie robią, a ja nie muszę się bawić w żadne odmierzanie tylko sypię całą miarkę i się nie przejmuję. # POZOSTAŁE Okropny dzień, kontuzja miednicy jest po prostu dla mnie tragiczna. Nie mogę dobrze siedzieć, chodzić, uginać nogi czy nawet podnieść jej wyżej. Ładnie się na tym rowerze załatwiłem, nie ma co. Jechałem dość wolno, ale chodnik był nowy i śliski, więc na zakręcie rower złapał poślizg i się wywróciłem (podobnie jak motocykliści czasem na ostrych zakrętach się "kładą"). Z początku nic mnie nie bolało, ale po 20-30 minutach - masakra. Smaruję ile wlezie Voltarenem, ale to gufno daje. Nie wiem jak wykonam jutrzejszy trening na siłowni, przysiady, podciąganie, wyciskanie w staniu jeszcze pójdzie, ale martwy chyba będzie trzeba zrobić z podestów, bo nie jestem w stanie z pozycji wyjściowej w martwym przejść ciągłym ruchem do pozycji wyprostowanej. Zobaczę jeszcze jutro jak będzie z tą nogą, treningu na pewno nie odpuszczę, choćbym miał się tam popłakać 10 razy i gryźć ściany z bólu. Kość na 99% nie jest pęknięta, jedynie mocno obita i potłuczona, ale jeżeli będzie mi ból doskwierał do piątku/soboty - przejadę się na prześwietlenie do szpitala, mam jakieś 0.5 km. Także dzień niezbyt ciekawy, mam nadzieję że jutro będzie lepiej. Kofeina z Thermo Stima swoje robi, mam jeszcze jakiś mocny lek przeciwbólowy w tabletach w domu na właśnie takie sprawy, więc ewentualnie jeżeli nie będzie przeciwwskazań wezmę sobie przed siłownią - coś w rodzaju blokady, po treningu mogę cierpieć. Wiem że moje postępowanie nie jest mądre, ale nie jestem w stanie odpuścić treningu jutrzejszego, po prostu nie jestem psychicznie w stanie. 1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na DT (A) 2) SIŁOWNIA - FBW 5x5, trening 8, B4 3) Mundial (tylko mecz Francuzów) 4) NIE DAĆ SIĘ BÓLOWI !

    Odpowiedzi: 279 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 6/16/2010 11:07:16 PM Liczba szacunów: 0
  • Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

    Post
    Trening dla początkujących

    DZIEŃ 68 - PIĄTEK, 18 CZERWCA 2010 SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Bardzo dobre SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Bardzo dobre POZIOM MOTYWACJI: Wysoki # DZIEŃ 5 (68) - DNT Dieta na str. 21, post 5. 7:30 - WPC 80% (12g) 8:00 - jajecznica (360g), oliwa z oliwek (35ml), ogórek zielony, brokuł 11:05 - pierś z kuraka (150g), orzechy arachidowe (15g), brokuł 14:05 - orzechy arachidowe (85g), ogórek zielony (150g) 17:05 - pierś z kuraka (200g) 20:00 - tuńczyk w wodzie (130g), orzechy arachidowe (15g), WPC 80% (10g), brokuł 23:00 - pierś z kuraka (100g), ser twarogowy chudy (110g), oliwa z oliwek (25ml), kalafior, fasola 7:30, 20:00 - 2x 12g Whey Protein Concentrate 80% VitaFit 11:10, 20:10 - 2x 1 caps. TRAN w kapsułkach Multi-Tabs 7:30 - 2 caps. Thermo Speed Extreme Olimp 7:30 - 1 caps. Chela-CHROM Olimp 17:40 - 2 caps. Thermo Stim Olimp 19:10 - 9g BCAA Xtra ActivLab 23:20 - 4 caps. FILOMAG B6 Filofarm 23:20 - 1 caps. Chela-CYNK Olimp # SIŁOWNIA: Dzień bez treningu na siłowni. # MIĘŚNIE BRZUCHA: Plan str. 13, p. 3. Trening nr 12/20, P2T6. 1. Biodra w górę 18 (powt.) 2. Spinanie odwrotne 18 3. Skośne unoszenie tułowia do zgiętych kolan 18 x2 4. Spinanie boczne 18 5. Spinanie - nogi w górze 18 6. Spinanie - stopy płasko 18 7. Superman 18 # TRENING NR 45 Bieganie, trening nr 40 CZAS ROZPOCZĘCIA: 18:15 CZAS: 00:43:54 DYSTANS: 5.9 km ŚREDNIE TĘTNO: 146 bmp (71.92% HRmax) CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego WARUNKI ATMOSFERYCZNE: 20*C, pochmurno, brak wiatru, lekki i sporadyczny opad CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:02:04 CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:40:51 CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:00:59 "Maraton" # DIETA Dzień uznaję za udany, zero podjadania, cheatów, weszło wszystko to co miało, dużo warzyw był także, jedynie musiałem zmienić oliwę na orzechy w jednym posiłku, bo miałem na wykończeniu, no i zamieniłem kolejnością posiłek 2 z 3, bo było mi tak dzisiaj wygodniej - te posiłki i tak nie są powiązane z żadną aktywnością typu aeroby czy siłownia, więc bez problemu można nimi rotować. Przerwy między posiłkami także wzorowo utrzymane, nie mam na głowie szkoły, nauki i pilnowania czasu aby się ze wszystkim wyrobić to mogę sobie pozwolić na takie jedzenie bardzo regularne. # TRENING Odpoczywałem od siłowni, ale za to porządnie się wybiegałem. W ciągu dnia byłem jeszcze chwilę w piłę pograć z kolegami z klasy, ale wywaliłem się na to zbite udo i stwierdziłem, że ten ból nie jest wart jakiejś marnej gry, więc oszczędziłem się i powędrowałem do domu. Po meczu Amerykańców ubrałem się w swój biegowy zestaw (mp3, słuchawki, glukoza w płynie, 2zł, opaski dwie oraz buty, spodenki i koszulkę) i wybrałem na trasę. W momencie jak wychodziłem zaczęło lekko kropić, ale ja mam tak często - jak już wyjdę na dwór coś robić to zaczyna padać albo się zimno robi . Tempo wrzuciłem trochę za szybkie od początku, poza tym miałem w nogach kilka kilometrów z rana - okrążyłem pół miasta, m.in. byłem po arachidowe orzechy w LIDLu (9zł/kg, niełuskane). Biegło się o wiele lepiej niż ostatnim razem, przede wszystkim dlatego, że nie doskwierał mi okropny ból nogi, jedynie na początku lekkie kłucie w zbitej części, które z czasem odeszło w zapomnienie. Do domu wróciłem konkretnie mokry, pewnie to sprawka substancji zawartych w Thermo Stimie - kofeina tak na mnie działa ostatnio, przynajmniej mam pewność że nie wałek . Przed ostatnim posiłkiem zrobiłem trening brzucha - istna masakra. Przez najbliższe dwa dni odpocznę psychicznie od treningu brzucha, a kolejny tydzień to już 3 poziom i jeszcze większy hardcore - nie wiem czy przeżyję, ale na pewno "tanio skóry nie sprzedam" . # SUPLEMENTY Rano po przebudzeniu 12g białka (zgodnie z tym co wczoraj zostało przeze mnie napisane), wszystko inne także normalnie. Thermo Stim działał dziś wyśmienicie, czułem grzanie i miałem lekkie zwidy, ale to pewnie od tego, że niewyspany byłem lekko. Chrom jak na razie działa wyśmienicie, zero chęci na słodycze czy węglowodany złożone nawet. Oby tak dalej ! . # POZOSTAŁE Byłem w szkole na jednej godzinie (sic! ). Po szkole udałem się do babci, do kolegi, byłem w LIDLu po orzechy, później pograć chwilkę w piłę z kolegami - zlatałem się dość dużo. Zdążyłem na mecz Niemcy - Serbia (kto śledzi ten wie, że mundial oglądam codziennie ), tylko Szwabski hymn zgubiłem, ale no płakał nie będę z tego powodu . Dobrze tak Niemcom, dla mnie to mogliby odpaść w fazie grupowej, tylu tam gra prawdziwych Niemców co jest mięsa w parówkach. Nic ciekawego się nie wydarzyło dzisiejszego dnia, więc nie ma co opisywać - relacji minuta po minucie z 3 meczów MŚ chyba zdawał nie będę . Pożyczyłem od kolegi książkę "METRO 2033", zapowiada się ciekawie, więc będzie na pewno co robić w przerwach meczów i na wyjeździe we Włoszech. Co na jutro planuję ? Skoro sobota to tradycyjnie siłownia rano, po siłce wrzucę aero na stacjonarnym 20 minut, do tego będę pilnował michy aby wszystko było zayebiście. Reszta dnia zaplanowana od dłuższego czasu - mundial. No i jeszcze może jak będzie czas to się walnę na słońce po siłowni aby odpocząć, jednocześnie może uda mi się coś opalić . Na zakończenie cytat z Eminema, który ostatnio w trakcie słuchania jego nagrań wpadł mi w ucho (w dodatku myślę że jest trafiony jeżeli chodzi o cel i nie oglądanie się na innych): "When I say 'em or do something I do it, I don't give a damn, what you think, I'm doing this for me, so fvck the world." 1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na DT (B) 2) SIŁOWNIA - FBW 5x5, trening 9, A5 3) ROWER STACJONARNY - 20 minut po treningu siłowym Zmieniony przez - Kriksos w dniu 2010-06-18 23:55:45

    Odpowiedzi: 279 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 6/18/2010 11:54:50 PM Liczba szacunów: 0
  • Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

    Post
    Trening dla początkujących

    DZIEŃ 70 - NIEDZIELA, 20 CZERWCA 2010 SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Bardzo dobre SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Bardzo dobre POZIOM MOTYWACJI: Wysoki # DZIEŃ 7 (70) - DNT Dieta na str. 21, post 5. 8:10 - jajecznica (360g), oliwa z oliwek (35ml), WPC 80% (10g), ogórek zielony 11:10 - orzechy arachidowe (85g), fasola szparagowa (250g) 14:10 - tuńczyk z wody (130g), orzechy arachidowe (10g), ogórek zielony (100g), fasola szparagowa (200g) 17:05 - pierś z kuraka (190g) 20:10 - pierś z kuraka (149g), oliwa z oliwek (15ml), WPC 80% (10g), brokuł, kalafior, marchew, ogórek zielony 23:10 - pierś z kuraka (100g), ser twarogowy chudy (100g), oliwa z oliwek (25ml), kalafior, brokuł, marchew, ogórek zielony 8:10, 20:10 - 2x 10g Whey Protein Concentrate 80% VitaFit 11:10, 14:00 - 2x 1 caps. TRAN w kapsułkach Multi-Tabs 7:40 - 2 caps. Thermo Speed Extreme Olimp 7:40 - 1 caps. Chela-CHROM Olimp 17:40 - 2 caps. Thermo Stim Olimp 19:10 - 9g BCAA Xtra ActivLab 23:50 - 4 caps. FILOMAG B6 Filofarm 23:50 - 1 caps. Chela-CYNK Olimp # SIŁOWNIA: Dzień bez treningu na siłowni. # MIĘŚNIE BRZUCHA: Dzień bez treningu mięśni brzucha. # TRENING NR 47 Bieganie, trening nr 41 CZAS ROZPOCZĘCIA: 18:10 CZAS: 00:44:44 DYSTANS: 7.2 km ŚREDNIE TĘTNO: 131* bmp (64.53% HRmax) CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego WARUNKI ATMOSFERYCZNE: 15*C, pochmurno, momentami porywysty wiatr, lekki i sporadyczny opad CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:02:04 CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:42:40 CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:00:00 * - wartość zamazana, przez pierwsze 4 minuty nie miałem pomiaru (pulsometr nie łapał) "Artem" # DIETA Kolejny udany dzień pod względem utrzymanej michy. Równe odstępy, wszystko zgodnie z rozpiską, wyliczone co do grama na nowej, ale już nie lśniącej wadze kuchennej za 26 zł . Więc jak to się mówi - na dzisiaj dieta si . # TRENING Może lekkie czucie wczorajszego treningu w nogach, ale nie że jakieś zakwasy - po prostu czułem nogi (może to i dobrze, gorzej, gdybym się obudził bez czucia w kończynach dolnych ). Wybrałem się na aero o tej godzinie co zwykle, pogoda zayebista nie była, więc wziąłem ze sobą cienką czapkę, aby mi po zatokach nie pizgauo - tak jak kiedyś wspominałem, zatoki lubiły mi w przeszłości dokuczać. Tempo wrzuciłem raczej średnie, ale nie miałem dużych problemów z utrzymaniem odpowiedniej granicy tętna. Na ostatnie 15 minut wysiadła mi mp3'ka i musiałem biec, wsłuc***ąc się z pełnym zaciekawieniem w dźwięk swojego regularnego oddechu. Już się przyzwyczaiłem do tych aero bez węgli, ale pierwsze 2-3 treningi to była masakra. Teraz jest już o niebo lepiej, może to zasługa Thermo Stima - dunno, ale niech tak zostanie już na zawsze. Wróciłem trochę zmęczony (nie jakoś masakrycznie), czułem że zrobiłem dobry trening - to przecież się liczy. W czas trafiłem idealnie, ostatnie 5 minut to było takie przygotowanie organizmu do zakończenia biegu poprzez zwolnienie tempa biegowego. Czytałem że niby powinno się tak robić, nie znam się na tym aż tak dokładnie, więc nie umiem ocenić przydatności tejże wskazówki. Po prostu chciałem pobiegać dłużej, ot co . # SUPLEMENTY Wstałem - zjadłem, zjadłem, zjadłem, zjadłem, zjadłem, zjem - tyle o suplach na dziś, jak jest każdy widzi, Thermo Stim daje kopa na aero. Chrom wg. mnie działa, zero ciśnienia na słodkości - miałem dziś w rękach świeżutkie pierniczki czekoladowe z nadzieniem truskawkowym i co ? Jajco, nie zjadłem . Odłożyłem grzecznie do szafki i zabrałem się za swoją fasolę szparagową. # POZOSTAŁE Chciałbym coś ciekawego napisać o dzisiejszym dniu ale nie mogę - nic takowego się nie stało. Wstałem, zjadłem, poczytałem książkę (straaasznie wciąga), zjadłem, obejrzałem mecz, drugi mecz, zjadłem, dokończyłem oglądać drugi mecz, pognałem biegać, wróciłem, zjadłem, obejrzałem mecz i zaraz będę czytał książkę, jak tylko ostatnia szama i pakiet supli wpadnie do środka. Jutro czas na ważenie i mierzenie obwodów - nie wiem jak z wagą będzie, mam nadzieję że spadnie ładnie, ale i tak od ostatniego tygodnia wyznacznikiem stało się lustro . Niby problemów z załatwianiem spraw w sali tronowej przed ostatnie 3 dni nie miałem, ale licho wie co tam w kichach siedzi - może jakiś Yeti, albo przynajmniej tasiemiec ? . Na pewno też będę szedł hasać po 2 meczu, ale przed trzecim () i chyba nawet zahaczę o szkołę - na matematykę wpaść można. Po szkole kupię trochę tej fasoli szparagowej z LIDLa, smaczna i tania podobno, a na dwa posiłki starcza mi opakowanie - pochłaniam warzywa w ilościach hurtowych . Oczywiście te dobre, bo kukurydza to już niezbyt si . Podsumowanie też skrobnę na pewno i chyba brzuch będzie trzeba ćwiczyć - poziom 3, jak nie dam jutro rozpiski - znaczy że albo umarłem, albo nie zrobiłem i mi wstyd . Nie, jednak z tą szkołą to żartowałem - w domu zostaję i już . Jeden dzień beze mnie przeżyją, tak sądzę. Zastanawiam się jeszcze nad wrzuceniem w środę zamiast 30 minut biegu konkretnego HITT'a - sprawa do przemyślenia na pewno dla mnie. 1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na DNT 2) BIEGANIE - 40-45 minut w sesji popołudniowo-wieczornej 3) MIĘŚNIE BRZUCHA - trening nr 13/20, P3T1 - hardcore kurva 4) Fasola szparagowa w LIDLu - kupić kilka paczuch Zmieniony przez - Kriksos w dniu 2010-06-20 23:54:24

    Odpowiedzi: 279 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 6/20/2010 11:53:18 PM Liczba szacunów: 0
  • Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

    Post
    Trening dla początkujących

    DZIEŃ 71 - PONIEDZIAŁEK, 21 CZERWCA 2010 SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Bardzo dobre SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Bardzo dobre POZIOM MOTYWACJI: Wysoki # DZIEŃ 8 (71) - DNT Dieta na str. 21, post 5. 8:20 - jajecznica (360g), oliwa z oliwek (35ml), WPC 80% (12g), ogórek zielony 11:15 - orzechy arachidowe (85g), WPC 80% (10g), brokuły, kalafior, marchew, ogórek zielony 14:15 - pierś z kuraka (145g), orzechy arachidowe (10g), brokuły, kalafior, marchew, ogórek zielony 17:15 - pierś z kuraka (190g) 20:15 - tuńczyk w wodzie (130g), oliwa z oliwek (20ml), WPC 80% (10g), kalafior, fasola 23:20 - pierś z kuraka (92g), ser twarogowy chudy (150g), oliwa z oliwek (25ml), kalafior, brokuł, marchew, fasola 8:20, 11:15, 20:15 - 32g Whey Protein Concentrate 80% VitaFit 11:15, 14:15 - 2x 1 caps. TRAN w kapsułkach Multi-Tabs 8:05 - 2 caps. Thermo Speed Extreme Olimp 8:05 - 1 caps. Chela-CHROM Olimp 17:45 - 3 caps. Thermo Stim Olimp 19:20 - 9g BCAA Xtra ActivLab 23:30 - 4 caps. FILOMAG B6 Filofarm 23:30 - 1 caps. Chela-CYNK Olimp # SIŁOWNIA: Dzień bez treningu na siłowni. # MIĘŚNIE BRZUCHA: Plan str. 13, p. 3. Trening nr 13/20, P3T1. 1. Korkociąg 12 (powt.) 2. Biodra w górę 12 3. Spinanie odwrotne 12 4. Skośne unoszenie tułowia do zgiętych kolan 12 x2 5. Spinanie boczne 12 6. "Chwytanie" 12 7. Dotknij stóp 12 8. Spinanie - nogi w górze 12 9. Spinanie - żąbka 12 10. Izometryczne odchylenie tułowia 4 # TRENING NR 48 Bieganie, trening nr 42 CZAS ROZPOCZĘCIA: 18:25 CZAS: 00:44:42 DYSTANS: 7.25 km ŚREDNIE TĘTNO: 145 bmp (71.42% HRmax) CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego WARUNKI ATMOSFERYCZNE: 18*C, pochmurno, momentami porywysty wiatr, brak opadu CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:03:20 CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:41:22 CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:00:00 "Słuchowisko" # DIETA Dieta si, regularne przerwy, podbiłem lekko tłuszcze i wrzuciłem WPC 10g do orzechów, bo waga jednak spadła wg. mnie trochę za dużo o jakieś 0.2kg. Strasznie się zapchałem tym ostatnim posiłkiem, szczególnie warzywami - aż mi teraz się odbija. # TRENING Bieganie jak bieganie, trochę mnie denerwował skaczący puls (źle pasek założyłem), ale tak wszystko po staremu - biegłem, dobiegłem, wróciłem i koniec. Tempo i dystans raczej taki jak zwykle. Natomiast dziś rozpocząłem ostatni poziom treningu mięśni brzucha i było gruuubo . 12 powtórzeń to jeszcze nie jest coś nadzwyczajnego, ale (może się powtarzam) - trening daje w kość. Na szczęście dokończyłem dzisiejszą sesję, mogę mieć małe pretensje do techniki w niektórych ćwiczeniach - ale to się poprawi w środę, na kolejnym treningu brzucha. # SUPLEMENTY Dzisiaj powiem szczerze że mnie Thermo Stim do teraz klepie. Działa na mnie niesamowicie, nie wiem czy to zasługa tylko tego konkretnego specyfiku, czy może połączenia go z Thermo Speedem, ale moc jest. Chrom w 101% działa, zero parcia na słodycze, co potwierdziłem testami - trzymałem w rękach pierniczki, batony, czekolade i byłem nawet w supermarkecie w dziale ze słodyczami. Efekt ? Nic, kompletne nic. # POZOSTAŁE Miałem jechać po fasole, nawet byłem w pobliżu, ale zasiedziałem się u babci i wracać trzeba było na mecz Portugalców z Koreańczykami - ładnie ich pokarali, po mojemu to raczej nie trafią do swojej ojczyzny po mistrzostwach, nawet już się 4 "zgubiło". Rano nie mogłem się zebrać aby wstać z wyrka, ale w końcu wmówiłem sobie że będzie dobrze i rzeczywiście było - wystarczy na wymiary i wagę spojżeć. Coraz lepiej także prezentuje się sylwetka, teraz jeszcze walczyć przez 2 tygodnie, później odpocząć od treningów ciężkich przed kolejne dwa i po powrocie zacząć robić coś nowego - nie wiem co to jeszcze będzie, ale na pewno podejdę do tego z pełnym zaangażowaniem . Podlicze sobie któregoś dnia jak będę miał trochę czasu aby polatać po sklepach ile kosztuje średnio mnie taki jeden dzień diety, podejrzewam że koło 16 zł na pewno. Czyli jakieś 600 zł w miesiącu za samo jedzenie - źle nie jest. Odnośnie przebiegu dnia, nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego, więc opisywał nie będę, kiedy i ile moczu oddałem, bo to nawet mnie nie interesuje . Jutro oczywiście siłownia . Progresja będzie, siła będzie (oby ) i zapyerdol też będzie. Trzeba spakować torbę na siłownię, rano tylko zrobić sobie szamkę odpowiednią i można ruszać. Trening zrobię o 15, bo chciałbym trafić jeszcze na 2 połowę meczu, który rozpocznie się o 16 - chyba w TVP nadają Francja - Meksyk, ale sisiora sobie za to uciąć nie dam. Wybieram się też do szkoły (tak, to nie żart), może nawet zostanę do końca - jutro mamy skrócone lekcje, więc w sumie zostać można, nic się nie stanie wielkiego jak posiedzę i pogadam z kolegami, bo o nauce w ostatnim tygodniu szkoły mówić już nie można. 1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na DT (A) 2) SIŁOWNIA - FBW 5x5, trening nr 10 3) ROWER - 10 minut po siłowym 4) Nie paść na pysk ------------------------------------------------------------------------------ Carbon - miejmy nadzieję, ale na wszelki wypadek podbiję lekko kaloryczność, choć wydaje mi się, że jest i tak na odpowiednim poziomie. Nie mam już czasu na eksperymentowanie, jestem na finiszu i trzeba ciąć, ciąć, ciąć ... . bubel - te nagłówki to wystarczy jak normalne obrazki wrzucić w tagi img . A co do samych etykiet, to ja akurat wzorowałem się na tych z portalu biegowego, nie skopiowałem ale wizualnie się wzorowałem . Zmieniony przez - Kriksos w dniu 2010-06-21 23:53:30

    Odpowiedzi: 279 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 6/21/2010 11:52:46 PM Liczba szacunów: 0
  • Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

    Post
    Trening dla początkujących

    DZIEŃ 73 - ŚRODA, 23 CZERWCA 2010 SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Bardzo dobre SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Bardzo dobre POZIOM MOTYWACJI: Wysoki # DZIEŃ 10 (73) - DNT Dieta na str. 21, post 5. 7:55 - WPC 80% (10g) 8:25 - jajecznica (360g), oliwa z oliwek (35ml), pomidor, fasola szparagowa 11:25 - orzechy arachidowe (85g), WPC 80% (10g), fasola szparagowa 14:20 - pierś z kuraka (170g), orzechy arachidowe (10g), fasola szparagowa 17:25 - pierś z indyka (210g) 20:25 - tuńczyk w wodzie (130g), oliwa z oliwek (20ml), WPC 80% (10g), brokuły, kalafior 23:25 - pierś z indyka (105g), ser twarogowy chudy (145g), oliwa z oliwek (25ml), fasola szparagowa 7:55, 20:25 - 20g Whey Protein Concentrate 80% VitaFit 11:30, 14:25 - 2x 1 caps. TRAN w kapsułkach Multi-Tabs 7:55 - 2 caps. Thermo Speed Extreme Olimp 7:55 - 1 caps. Chela-CHROM Olimp 17:55 - 2 caps. Thermo Stim Olimp 19:10 - 9g BCAA Xtra ActivLab 23:25 - 4 caps. FILOMAG B6 Filofarm 23:25 - 1 caps. Chela-CYNK Olimp # SIŁOWNIA: Dzień bez treningu na siłowni. # MIĘŚNIE BRZUCHA: Plan str. 13, p. 3. Trening nr 14/20, P3T2. 1. Korkociąg 12 (powt.) 2. Biodra w górę 12 3. Spinanie odwrotne 12 4. Skośne unoszenie tułowia do zgiętych kolan 12 x2 5. Spinanie boczne 12 6. "Chwytanie" 12 7. Dotknij stóp 12 8. Spinanie - nogi w górze 12 9. Spinanie - żabka 12 10. Izometryczne odchylenie tułowia 5 # TRENING NR 50 Bieganie, trening nr 43 CZAS ROZPOCZĘCIA: 18:30 CZAS: 00:35:19 DYSTANS: 5.7 km ŚREDNIE TĘTNO: 128* bmp (63.05% HRmax) CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego WARUNKI ATMOSFERYCZNE: 19*C, pochmurno, momentami porywysty wiatr, brak opadu CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:00:14 CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:35:00 CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:00:05 * - wartość zamazana, przez pierwsze 3.5 minuty nie miałem pomiaru (pulsometr nie łapał) "Dzień Ojca" # DIETA Micha si si, zastrzeżeń żadnych nie mam. Skończył się kurak, więc zamieniłem na cyc z indyka, bo akurat była jedna tacka - rozkład B/T/W mają chyba taki sam, więc nie widzę problemu . Mięsko chude, a już pocięte było . Wrzuciłem trochę więcej cyca (20g), ale szkoda mi było wyrzucać czy odkładać na później te nieszczęsne 20g, więc przynajmniej się nie zmarnowało, a i tak miałem podbijać białko w tym tygodniu (i zdrowe tłuszcze). Tradycyjnie zero cheatów, podjadania. Męczyłem dziś niesamowicie fasolę szparagową, podpasowała mi, a w dodatku znalazłem blisko LIDLa, w którym jest jej dostatek (czego o mixie brokuły,kalafior,marchew powiedzieć nie można ). # TRENING Wcześniej dziś brzuch zrobiłem, żeby się psychicznie nie męczyć do końca dnia. Lepiej mi się ćwiczy przed bieganiem niż po, jedynie co do techniki mam zastrzeżenia do ćwiczenia nr 9 - jeszcze trzeba konkretnie nad tym popracować. Ale dałem radę i byle do przodu . Biegać mi się szczerze powiem nie chciało, ale jak już wziąłem tego Thermo Stima to nie było przebacz. Wybiegałem tyle ile miałem wybiegać, tempo wrzuciłem normalne, no może pod koniec biegu lekko odpuściłem, bo czułem mocno nogi (uda) po jeździe na rowerze południowej. W dodatku na początku dystansu stanąć musiałem na poboczu, zdjąć pasek (ten od pulsometra) i założyć go jeszcze raz, bo szmata nie łapała pomiaru, a serducho waliło ładnie. Zadowolony jestem z tego jubileuszowego treningu, przyjemnie i miło minęło mi te lekko ponad 35 minut. # SUPLEMENTY Jako, że nie biegałem za długo, wrzuciłem tylko 2 a nie 3 tabsy Thermo Stima (pisałem o tym ostatniej środy). Nadal fajnie klepie i grzeje, ale już się do tego przyzwyczaiłem. Niebawem otwieram VitaFit waniliowy, bo tego ciastko-karmel zostało może z 250-200 gram. Przed wyjazdem będzie trzeba zamówić sobie jeszcze przynajmniej 2 (jak nie 3) opakowania VitaFitowskiego białka, bo po pierwsze tanie, po drugie smaczne i na końcu - uzupełnia dobrze dietę u mnie i jest wygodne, np. po siłowni. # POZOSTAŁE Trochę się dziś najeździłem po mieście. Miałem jeszcze do elektronicznego wstąpić, spytać o antenę turystyczną (tuner TV mam w komputerze i potrzebna mi), ale nie chciało mi się już - stwierdziłem, że jutro wpadnę, jak będę jechał na siłownie. Narobiłem zapasów szparagowej fasoli (w LIDLu po 1,69 zł 450g = 1 paczka), także na dziś i jutro starczy jeszcze na pewno . Przypasowała mi ta fasola, więc skoro smakuje, to będę ją wcinał tak długo, aż mi się znudzi - bo powiem szczerze, że ten brokuł, kalafior i marchew trochę mi już życie uprzykrzały. Rano liczyłem na jakąś możliwość pospania na polówce w ogrodzie, ale moje świetne plany zniweczyła aura - szaro się zrobiło, chłodno, słońce uciekło za chmury i zerwał się do tego taki momentami mocny wiatr. Może jutro będę miał więcej szczęścia. Powoli zaczynam intensywniej myśleć o wyjeździe na Sycylię - w niedzielę jade rano na zakupy do różnych sklepów, bo trochę towaru kupić trzeba. Z takich spraw dietetycznych to biorę ze sobą małą patelnie teflonową (będzie aneks kuchenny ! ) i opakowanie białka VitaFitu. Do torby podróżnej zabiorę duuużo orzechów arachidowych wyłuskanych, myślę aby zabrać coś koło 1.5 kg. Wszystko inne będę uzupełniał na miejscu, tak jak sery czy warzywa. Wiadomo wyjazd wyjazdem, ale michę przydałoby się trzymać - może nie co do grama, bo w końcu to ma być odpoczynek, ale na pewno nie ładować w siebie makaronów, tłustych potraw, pizz i spagetti. Zaciekawił mnie Carbon z tymi szejkami jajecznymi, więc zgłębiłem temat i jutro postaram się takie szejka sobie wypić na śniadanie - na początek 2 jajka (nie wiem ile to gram będzie) wbije, do tego 10g WPC, woda i cynamon na zachętę. Z reszty zrobię jajecznicę, tak jak normalnie. Nie obiecuję że wypije, bo nigdy surowych jajec nie konsumowałem w takiej postaci . Jakie na jutro mam plany ? A dość konkretne. Trzeba będzie uderzyć na siłownię i w sumie to prócz wykonania dobrego treningu nic mnie nie czeka ciekawego . Ale chyba czasu na dokończenie Metra 2033 nie będzie, bo znów trochę na rowerze pojeżdżę. A w piątek - uroczyste zakończenie roku szkolnego (który u mnie skończył się dokładnie wczoraj o godzinie 11:35 . PS. Szkoda że Szwaby jednak awansowały dalej, już miałem nadzieję, że Ghana pociśnie na 1-0 i po Niemcach . 1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na DT (A) 2) SIŁOWNIA - FBW 5x5, trening nr 11 3) ROWER - 10 minut po siłowym

    Odpowiedzi: 279 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 6/23/2010 11:54:11 PM Liczba szacunów: 0
  • Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

    Post
    Trening dla początkujących

    DZIEŃ 75 - PIĄTEK, 25 CZERWCA 2010 SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Dobre SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Bardzo dobre POZIOM MOTYWACJI: Wysoki # DZIEŃ 12 (75) - DNT Dieta na str. 21, post 5. 7:30 - WPC 80% (12g) 8:05 - jajecznica (360g), oliwa z oliwek (35ml), ogórek zielony, fasola szparagowa 11:20 - pierś z kuraka (170g), orzechy (10g), fasola szparagowa 14:10 - orzechy arachidowe (85g), WPC 80% (10g), fasola szparagowa 17:05 - pierś z kuraka (210g) 20:05 - pierś z kuraka (150g), ser twarogowy chudy (50g), oliwa z oliwek (30g), brokuły, kalafior 1:50 - ser twarogowy chudy (200g) 7:30, 14:10 - 22g Whey Protein Concentrate 80% VitaFit 14:10, 20:00 - 2x 1 caps. TRAN w kapsułkach Multi-Tabs 7:30 - 2 caps. Thermo Speed Extreme Olimp 7:30 - 1 caps. Chela-CHROM Olimp 17:55 - 2 caps. Thermo Stim Olimp 19:10 - 9g BCAA Xtra ActivLab # SIŁOWNIA: Dzień bez treningu na siłowni. # MIĘŚNIE BRZUCHA: Plan str. 13, p. 3. Trening nr 15/20, P3T3. 1. Korkociąg 13 (powt.) 2. Biodra w górę 13 3. Spinanie odwrotne 13 4. Skośne unoszenie tułowia do zgiętych kolan 13 x2 5. Spinanie boczne 13 6. "Chwytanie" 13 7. Dotknij stóp 13 8. Spinanie - nogi w górze 13 9. Spinanie - żabka 13 10. Izometryczne odchylenie tułowia 6 # TRENING NR 52 Bieganie, trening nr 44 CZAS ROZPOCZĘCIA: 18:25 CZAS: 00:44:40 DYSTANS: 7.1 km ŚREDNIE TĘTNO: 144 bmp (70.93% HRmax) CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego WARUNKI ATMOSFERYCZNE: 12*C, pochmurno, chwilami silny wiatr, brak opadów CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:00:17 CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:43:49 CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:00:34 "Wakacje!" # DIETA Michę udało się utrzymać w 90%, do czasu wyjścia na urodziny. Jako, że mi się przeciągnęło o 2 godziny, twaróg wrzuciłem od razu jak przyszedłem do domu, a następnie położyłem się spać. Reszta dnia zgodnie z planem, przed wyjazdem jeszcze się posiliłem posiłkiem dość dużym. Nic nie podjadałem, nie cheatowałem, więc uznaję za dość dobry dzień pod względem diety, tylko gdyby nie ten ostatni posiłek, ale od święta nie zaszkodzi. # TRENING Brzuch zrobiłem znów przed bieganiem i miałem dzięki temu więcej energii na niego, sprawniej i szybciej mi szło. Fakt faktem że trening do najmilszych nie należy, no ale też od siedzenia i oglądania meczów nic nie urośnie (no, może bębzon ). Bieg zgodnie z planem, jednak nie czułem mocy w ostatnich 15 minutach - biegłem bo biegłem, byłem zaprogramowany na bieg. Dawno nie czułem takiego braku mocy jak dziś podczas aero, nie wiem czym było to spowodowane - ostatnio też biegałem o tej samej porze, po tym samym zestawie posiłków i jakoś wszystko dało radę. Puls zaskakująco niski, musiałem rzeczywiście podkręcić mocniej tempo, aby skoczył w pułap 140-150. Jednak uważam, że aero było udane. # SUPLEMENTY Nie brałem ZMA, bo nie widziałem takiego sensu już. W dodatku zapomniałem do szkoły wziąć tranu, i musiałem go wrzucić w innym posiłku. Białko na wykończeniu, jutro zaczynam nową paczkę - tym razem wanilia. # POZOSTAŁE Miałem nie pić i udało się nie pić . Nawet grama alkoholu w ustach nie miałem, jedyne co piłem przez cały czas to 3 litry Żywca Zdroju. W dodatku żadnych cheatów typu ciastka, czipsy, pizze czy coca-cole - jakoś nie czułem potrzeby zjedzenia tego, co jest u mnie dość dziwne - zazwyczaj musiałem się hamować, aby nie pochłonąć kawałka pizzy na urodzinach. Zakończenie roku w szkole się przeciągało, dyrektor nudził, w dodatku jeszcze wymyślili jakieś części artystyczne - to się wkurzyłem i opuściłem lokal . II posiłek zacząłem jeszcze w klasie jeść, ale że nie wypadało wyciągać wszystkiego, to za 2-3 minuty po wyjściu z sali pochłonąłem przygotowaną porcję. Rozczarował mnie mecz Brazylijczyków z Portugalczykami do tego stopnia, że drugiej połowy prawie wcale nie oglądałem, gdyż oddałem się przyjemności snu. Aero i trening brzucha skomentowałem wyżej, także nie ma sensu powtarzać tego samego. Jutro rano trzeba uderzyć na siłownię i skatować ciao, a później, hmm ... odpocząć ? . 1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na DT (B) 2) SIŁOWNIA - FBW 5x5, trening nr 12 3) ROWER - 20 minut po siłowym Zmieniony przez - Kriksos w dniu 2010-06-26 13:17:22

    Odpowiedzi: 279 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 6/26/2010 1:16:51 PM Liczba szacunów: 0
  • Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

    Post
    Trening dla początkujących

    DZIEŃ 77 - NIEDZIELA, 27 CZERWCA 2010 SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Dobre SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Bardzo dobre POZIOM MOTYWACJI: Wysoki # DZIEŃ 14 (77) - DNT Dieta na str. 21, post 5. 7:55 - WPC 80% (12g) 8:30 - jajecznica (360g), oliwa z oliwek (35ml), brokuł, kalafior, marchew, pomidor, cebula 11:30 - orzechy arachidowe (80g), WPC 80% (12g), brokuł, kalafior, marchew 14:30 - tuńczyk z wody (130g), orzechy arachidowe (20g), ogórek zielony 17:30 - cyc (200g) 20:30 - cyc (150g), oliwa z oliwek (15ml), WPC 80% (10g), brokuł 23:30 - cyc (100g), ser twarogowy chudy (150g), oliwa z oliwek (25ml), brokuł, ogórek zielony 7:55, 11:30, 20:30 - 34g Whey Protein Concentrate 80% VitaFit 11:35, 14:30 - 2x 1 caps. TRAN w kapsułkach Multi-Tabs 7:55 - 2 caps. Thermo Speed Extreme Olimp 7:55 - 1 caps. Chela-CHROM Olimp 18:00 - 2 caps. Thermo Stim Olimp 19:20 - 9g BCAA Xtra ActivLab 23:35 - 2 caps. FILOMAG B6 Filofarm 23:25 - 2 caps. MGB6 23:35 - 1 caps. Chela-CYNK Olimp # SIŁOWNIA: Dzień bez treningu na siłowni. # MIĘŚNIE BRZUCHA: Plan str. 13, p. 3. Trening nr 16/20, P3T4. 1. Korkociąg 13 (powt.) 2. Biodra w górę 13 3. Spinanie odwrotne 13 4. Skośne unoszenie tułowia do zgiętych kolan 13 x2 5. Spinanie boczne 13 6. "Chwytanie" 13 7. Dotknij stóp 13 8. Spinanie - nogi w górze 13 9. Spinanie - żąbka 13 10. Izometryczne odchylenie tułowia 6 # TRENING NR 54 Bieganie, trening nr 45 CZAS ROZPOCZĘCIA: 18:35 CZAS: 00:44:19 DYSTANS: 7.2 km ŚREDNIE TĘTNO: 146 bmp (71.92% HRmax) CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego WARUNKI ATMOSFERYCZNE: 20*C, granatowe niebo, pełne słońce, chwilami silniejszy wiatr, brak opadów CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:00:17 CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:43:49 CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:00:34 "Okulary" # DIETA Pilnowałem dziś aby wszystko zmieścić to co powinienem. Nawet sobie przygotowałem na wyjazd pojemniki z żarciem i szejker z WPC, nie uśmiechało mi się 5 czy 6 godzin bez jedzenia spędzić. Jajecznica z dodatkiem cebulki, pomidora, carry, imbiru, czosnku i pieprzu mielionego bardzo dobra, lepszy ma smak niż zwykłe jajca. Nadal nie spróbowałem szejka, może jutro mi się ta sztuka uda. # TRENING Brzuch poszedł sprawnie i szybko, o wiele lepiej niż tydzień czy dwa temu - czyli jakiś progres jest . Nawet tak bardzo nie kurviłem podczas wykonywania ćwiczeń, co jest pozytywną oznaką . Bieganie zostawiłem na godziny popołudniowe, ale i tak było dość ciepło - przynajmniej wiatr wiał chłodny od czasu do czasu, to nie było masakrycznie. Moc była, bałem się trochę, czy nogi po porannym zapierdzielaniu od sklepu do sklepu wytrzymają, ale wytrzymały. Tempo równe, spokojne, raz tylko wrzuciłem szybszy bieg, gdy dobiegałem jezdnią do chodnika - za mną jakieś auto jechało, więc krótki interwał wpadł przy okazji . Miałem 3-4 minutową przerwę po 30 minutach, ponieważ musiałem się do sali tronowej udać - rozumiecie, nacisk na kiszki. Szybko zrobiłem co miałem zrobić i wróciłem do biegu. # SUPLEMENTY Skończył mi się filomag, tj. zostały dwa capsy, dlatego resztę dopcham z MGB6. Jutro natomiast kupię w aptece nowe opakowanie filomagu. Do tego właśnie zamawiam 2 opakowania białka VitaFitu, tym razem wezmę truskawkę i banan - ale oddzielnie, bo słyszałem że mieszane oba smaki to masakra jakaś. Będzie na pewno jedno opakowanie na wyjazd. # POZOSTAŁE Rano wyruszyłem na wyjazdowe zakupy, nakupiłem koszulek, gatek, bluza nawet jedna wpadła i szorty hawajskie . Byłem też w takim jednym sklepie, gdzie na wystawie stały niby zwyczajne, plastikowe okulary - myśli sobie człowiek "e, pewnie 50 zł maksymalnie kosztują". Co się okazało ? 550 zł . Nie wiem jakim idiotą (raczej idiotką, bo to damskie były okulary, Roxy bodajże), aby kupić za tyle szmalcu okulary. Jak sobie pomyślę, ile za to kilogramów cyca z kury można kupić, to aż mi wyobraźnia siada . Do domu wróciłem zmęczony, więc odpocząłem podczas meczu Anglii z Niemcami (ta reprezentacja chyba umownie się tak tylko nazywa, przecież tam prawie Niemców nie ma), ale trochę mi Angole krwi napsuli - myślałem, że wygrają albo przynajmniej dogrywka będzie, a oni 4 bramki złapali i do domu wracają . Ale Argentyna nie puści szwabom . Ogólnie odpocząłem dziś trochę, w końcu wakacje mam . Za tydzień będę już w drodze do Krakowa, a następnie target docelowy - Sycylia . Plany na jutro ? Na pewno trzeba iść pobiegać 40-45 minut w sesji popołudniowo-wieczornej (czyli jak zawsze), a wcześniej jeszcze wypadałoby zrobić trening brzucha - może jakoś go zniosę bez nadmiernego wyrzucania z siebie wyrazów nie nadających się do cytowania w kulturalnym gronie. Może też uderzę pograć w koszykówkę trochę, bo mnie korci, ale jak będzie na dworze piekarnik - polóweczka, radyjko i postawa "mam was w dvpie" . No dobra, rozpisałem się dziś. Wracam czytać Metro, ciekawe czy Artem sobie z tymi "monserzakami" poradzi, ale znając życie - wybije je wszystkie obieraczką do ogórków małosolnych. 1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na DNT 2) BIEGANIE - 40-45 minut w sesji popołudniowo-wieczornej 3) Wylegiwać się na polówce w ogrodzie

    Odpowiedzi: 279 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 6/27/2010 11:12:39 PM Liczba szacunów: 0