SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

Wyszukiwarka

Znalezione pod frazą:

c

  • ;p;p

    Odpowiedzi: 3007 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 9/28/2008 6:46:11 PM Liczba szacunów: 0
  • Odpowiedzi: 3007 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 9/28/2008 6:48:07 PM Liczba szacunów: 0
  • Ja musialem na plytki zgrac wszystko (muzyka filmy xxx ) z C bo nie chcialem tego stracic, i jakos nie chcialo mi sie zabierac za wszystko, i tak wyszlo ze 2 dni robilem Ale pogratulujcie bo 100kg na plaskiej na ostatnim treningu zostalo wy***ane

    Odpowiedzi: 3007 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 10/1/2008 10:59:07 AM Liczba szacunów: 0
  • Dobra ja spadam spać bo jutro raczej ide do szkoły, zależy od tego jak sie będe czuł... Spamujcie ile wlezie bo spam ciężko idzie Nara koksy i koksiki,,, D O B R A N O C

    Odpowiedzi: 3007 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 10/3/2008 12:25:02 AM Liczba szacunów: 0
  • Dobra ja spadam spać bo jutro raczej ide do szkoły, zależy od tego jak sie będe czuł... Spamujcie ile wlezie bo spam ciężko idzie Nara koksy i koksiki,,, D O B R A N O C

    Odpowiedzi: 3007 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 10/3/2008 1:06:21 AM Liczba szacunów: 0
  • nie cgodzi o to co mam w profilu tylko c jest na glownej strnie na dole

    Odpowiedzi: 3007 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 10/3/2008 5:08:37 PM Liczba szacunów: 0
  • fajny mietek ogolnie najbardziej lubie c-klass

    Odpowiedzi: 3007 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 10/5/2008 9:24:02 PM Liczba szacunów: 0
  • K O N C Z Y M Y K * * * A

    Odpowiedzi: 3007 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 10/5/2008 10:51:24 PM Liczba szacunów: 0
  • jedziemy jedziemy nie ma czasu na odpoczynek bo http://www.youtube.com/watch?v=LHdrZpto4-c

    Odpowiedzi: 3007 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 10/5/2008 11:00:24 PM Liczba szacunów: 0
  • Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

    Post
    Trening dla początkujących

    DZIEŃ 15 - PONIEDZIAŁEK, 26 KWIETNIA 2010 SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Dobre SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Bardzo dobre POZIOM MOTYWACJI: Wysoki # DZIEŃ 15 Dieta na str. 1, post 8. ~7:40 - jajecznica + ryż brązowy + szklana soku pomarańczowego ~10:30 - serek wiejski + orzechy włoskie ~13:50 - pierś z kuraka + ogóry ~16:00 - pierś z kuraka + ryż brązowy + ogóry + mała szklana soku pomarańczowego ~20:20 - pierś z kuraka + ryż biały ~22:30 - twaróg półtłusty 18:35 - 3 caps. "L-Carnitine complex" TREC 18:50 - 1 dawka "BCAA Xplode powder" Olimp 18:55 - 1 caps. "Caffeine Power" ActivLab 20:15 - 1 caps. "MGB6" Dzień bez treningu na siłowni. # TRENING NR 10 CZAS ROZPOCZĘCIA: 19:10 CZAS: 00:55:03 DYSTANS: 7.4 km ŚREDNIE TĘTNO: 145 bmp (71,42% HRmax) CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:00:00 CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:54:17 CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:00:46 "Napięty terminarz" Obudziłem się jakoś 7:10, będąc święcie przekonanym, że jest właśnie niedziela. Moja radość nie potrwała długo, gdyż za 10 minut odezwał się alarm w telefonie, wygrywający dźwięk, który mam ustawiony jako "szkolny". Głupio się czułem, można to porównać do oberwania obuchem w łeb . Dzień minął bez większych sensacji, na WFie poganiałem 40 minut za piłką, zmęczyłem się nawet nieźle. Dieta na dziś jak widać na plus, orzechy są, jednak dość mało warzyw. Będę musiał ich przypilnować, bo ciągle sobie obiecuję i ciągle tego nie potrafię wyegzekwować. Dzisiaj miałem strasznie napięty terminarz, ogólnie cały tydzień do czwartku mam napięty, ponieważ jak już wcześniej wspominałem, klasówka z geografii czeka mnie w środę. Na szczęście prawie całość już opanowałem, także jutrzejsza siłownia aktualna w stu procentach. Dzisiaj też udało mi się wszystko sprytnie ogarnąć, przez co mogłem sobie pozwolić na odpowiednią długość aerobów (nawiasem mówiąc, nawet gdybym miał na jutro jeszcze 3 kartkówki, to i tak bym je zrobił w tyle, ile sobie założyłem ). Pierwszy raz robiłem aeroby w samej koszulce, wcześniej zakładałem na siebie jeszcze bluzę, ale po wczorajszym przegrzaniu stwierdziłem, że nie będę ryzykował dzisiaj, tym bardziej, że termometr wskazywał 21*C. W tym tygodniu miałem za zadanie włączyć nowe odżywki do mojej suplementacji. 30 minut przed aerobami wziąłem 3 capsy L-Karnityny, jednak zacząłem odczuwać ją w 30-32 minucie biegu, czyli po godzinie od zażycia. Jaki z tego morał ? Należy zwiększyć dawkę do 4-5 capsów, zażywając je minimum 1 godzinę przed rozpoczęciem treningu. Nic mi po nich nie było, bałem się trochę o moją reakcję, szczególnie żołądka, jednak żadnych sensacji nie było . Do następnych aerobów dorzucam Glucosamine, bo dzisiaj bałem się jeszcze to dodawać. Udało mi się dziś po szkole kupić nowy "Perfect Body", widziałem artykuł na temat białka i diety redukcyjnej, będę musiał w wolnej chwili przeczytać. Do gazety była dorzucona próbka Espumisanu (na wzdęcia ), więc jak będą mnie gazy niepokoić to już wiem co zrobić . A dodam, że podczas biegu kiszki pracują. Jutro chcę dobrze poćwiczyć Wodynowym planem A15, zaczynam 3 tydzień. O wypełnieniu diety już nie wspomnę, bo to stały element mojej listy celów . 1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na dzień treningowy 2) SIŁOWNIA - FBW wg. Wodyna, A15

    Odpowiedzi: 279 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 4/26/2010 9:11:17 PM Liczba szacunów: 0
  • Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

    Post
    Trening dla początkujących

    DZIEŃ 19 - PIĄTEK, 30 KWIETNIA 2010 SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Dobre SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Bardzo dobre POZIOM MOTYWACJI: Wysoki # DZIEŃ 19 Dieta na str. 1, post 8. ~7:40 - jajecznica + ryż brązowy + szklana soku pomarańczowego ~10:50 - serek wiejski + orzechy włoskie ~13:45 - pierś z kuraka + ogóry ~16:00 - pierś z kuraka + ryż brązowy + ogóry ~20:25 - pierś z kuraka + ryż biały ~23:00 - twaróg półtłusty 17:55 - 4 caps. "L-Carnitine complex" TREC 18:50 - 1 caps. "Caffeine Power" ActivLab 19:00 - 1 dawka "BCAA Xplode powder" Olimp 20:35 - 1 caps. "MGB6" Dzień bez treningu na siłowni. # TRENING NR 12 CZAS ROZPOCZĘCIA: 19:02 CZAS: 01:06:02 DYSTANS: 8.5 km ŚREDNIE TĘTNO: 143 bmp (70,44% HRmax) CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:00:00 CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 01:05:49 CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:00:13 "Oh Africa!" Tak, chodzi o piosenkę Akona,Keri Hilson i Ramony Rey . Ściągnąłem ją ostatnio i dzisiaj wrzuciłem na mp3, bo mnie już nudzi obecna playlista. Fajnie się przy tym biegało, bardzo pozytywna piosenka . Dzień jak co dzień, trzeba było się do szkoły wbić w garniak, bo dzisiaj odbyło się zakończenie klas trzecich. No ale, od święta można. Jeszcze wracając ze szkoły byłem zmuszony ponad 20 minut stać w słońcu na PKP, bo się SKM'ka popsuła i pociągi nie jeździły . Moim głównym celem dzisiaj było wieczorne bieganie. Trochę mnie przeraził fakt wysokiej temperatury w ciągu dnia (u mnie 27*C), ale o 19 było troszkę chłodniej i wiatr się pojawił lekki chłodniejszy . Na początku nie powiem, biegło mi się dość ciężko, ale z każdą minutą było coraz łatwiej. Tempo średnie, zdarzały się szybsze biegi, ale dzisiaj nie chciałem ulec efektowi przegrzania, ponieważ jak już wspomniałem, w dzień było dość ciepło. Ludzie znów się gapili na mnie jak na jakiegoś wypłosza, jakbym nago chodził a nie kulturalnie biegał . Dieta udana, odstępy takie jakie powinny być, może troszkę za późno posiłek potreningowy, ponieważ późno przystąpiłem do aerobów. Ale 1 godzina to też nie jest jakiś długi czas, więc metabolizm strasznie nie zwolnił. Dzisiaj muszę odpocząć, bo jestem po całym tygodniu strasznie zajechany. Jutro rano siłownia będzie grana i zestaw A5, oczywiście Wodynowy . Po południu dorzucę jakieś aero, pewnie z 7-8 km, to takie minimum dystansu, gdy mogę sobie pozwolić na więcej biegania. 1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na dzień treningowy 2) SIŁOWNIA - FBW wg. Wodyna, A5 3) BIEGANIE - dystans 6-7 km

    Odpowiedzi: 279 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 4/30/2010 9:39:07 PM Liczba szacunów: 0
  • Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

    Post
    Trening dla początkujących

    DZIEŃ 27 - SOBOTA, 7 MAJA 2010 SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Bardzo dobre SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Dobre POZIOM MOTYWACJI: Wysoki # DZIEŃ 27 Dieta na str. 1, post 8. ~8:05 - jajecznica + płatki owsiane + mleko 1,5% + pól szklanki soku pomarańczowego ~12:20 - WPC + mleko 1.5% + ryż biały ~14:00 - serek wiejski + orzechy ~17:05 - pierś z kuraka + ryż brązowy + sos Tikka Masala + ogóry + 3/4 szklany soku pomarańczowego ~20:20 - pierś z kuraka + ryż biały ~22:45 - twaróg półtłusty 8:50, 17:00, 20:45 - 3x1 caps. "Glucosamine Flex" Olimp 18:15 - 4 caps. "L-Carnitine complex" TREC 18:50 - 1 caps. "Caffeine Power" ActivLab 19:00 - 1 dawka "BCAA Xplode powder" Olimp 21:50 - 1 caps. "MGB6" # TRENING NR 12 FBW wg. Wodyna, trening nr 12 , B5 1. Wyciskanie od czubka głowy szeroko, siedząc - 40kg / 45kg / 50kg / 55kg / 60kg 2. Podciąganie do brody stojąc - 27.5kg / 30kg / 37.5kg / 42.5kg / 47.5kg 3. Martwy Ciąg - 55kg / 65kg / 75kg / 95kg / 100kg 4. Wyciskanie leżąc - 60kg / 65kg / 70kg / 75kg / 80kg 5. Podciąganie na drążku wąskim podchwytem do czoła - - / - / - / - / - 6. Francuskie wyciskanie leżąc - 17.5kg / 20kg / 22.5kg / 25kg / 27.5kg 7. Prostowanie nóg na maszynie - 35kg / 40kg / 45kg / 50kg / 55kg 8. Wspięcia na palce na suwnicy z ciężarem CZAS ROZPOCZĘCIA: 9:50 CZAS: 1 godzina 35 minut # TRENING NR 17 CZAS ROZPOCZĘCIA: 19:10 CZAS: 00:46:41 DYSTANS: 7.2 km ŚREDNIE TĘTNO: 136* bmp (66,99% HRmax) CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:00:34 CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:46:07 CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:00:00 * - wartość zamazana, przez pierwsze 5 minut nie miałem pomiaru (pulsometr nie łapał) "Ooo szanse rize" Wreszcie ! Słońce, zero deszczu - niech tak będzie już tak przynajmniej będzie do końca maja. Przy takiej pogodzie to chce się ćwiczyć, przynajmniej w moim przypadku. Rano zaliczyłem siłownię, nadal trwa tam remont, więc lekki ścisk jest, gdyż sprzęt został poprzestawiany. Trochę długo mi się dziś zeszło, ale kolega ze mną był, poza tym później przyszło kilku młodszych łebków i plątali się pod nogami . Do tego jeszcze udało mi się pomylić ciężar w dwóch ćwiczeniach, przez co w Martwym Ciągu podjechałem pod 100kg, poszło bez problemu z zapasem. Ale nie powiem, martwy wyciska ze mnie siódme poty. Wcześniej, na lżejszych ciężarach nie męczyło tak, ale teraz to już inna zabawa. Dzisiaj dodatkowo skopiłem się bardzo mocno na technice, aby nie wyszedł żaden kwiatek. Czuję progres, powtarzam to już kolejny raz. Dopiero sobie uświadomiłem to dzisiaj podczas WL. Wcześniej 80kg owszem, zrobiłbym, ale na pewno nie na 5 razy z takim zapasem. Spokojnie mogłem machnąć jeszcze 3-4 poprawne powtórzenia, a zostały jeszcze 2 tygodnie tego cyklu. Chyba, że przedłużę do 3 albo 4, zależy od poziomu zmęczenia. Planuję zrobić jeszcze jeden cykl przed wyjazdem na wakacje (4 lipca, czyli za 10 tygodni). Oczywiście pomiędzy cyklami tydzień odpoczynku od siłowni. Ale nie wybiegajmy tak daleko w przyszłość, skupmy się na teraźniejszości . Poza siłownią pokręciłem dziś trochę aeroby. Tempo bardzo dobre jak na mnie, co widać po czasie. Trochę oszukane średnie tętno, gdyż przez pierwsze 5 minut pulsometr nie łapał info z paska zamocowanego na klatce (albo mi się baterie kończą, ale po prostu źle przymocowałem). Do tego po pierwszej polówce poczułem, że należy wracać dość szybko do bazy, bo kaka nadchodzi . Perspektywa srańska w lesie nie jest tak komfortowa jak możliwość zrobienia tego w cywilizowanych warunkach . Krok był długi, wypociłem też się dość dobrze, ale czego wymagać przy 17*C (no i kofeina też swoje robi . Reszta dnia spokojnie. Do obiadu zrobiłem sobie sos Tikka Masala (pisałem już o nim kiedyś). Wyszedł lepszy niż ostatnio, może dlatego, że dodałem 2 kostki czosnku i trochę więcej papryki. Ha! I wreszcie przetestowałem patelnię teflonową, jeszcze tylko mikser jakiś by się przydał i można szaleć . Wymyśliłem też przepis na koxiarskie lody oraz koxiarską, przedtreningową tortillę. Jak zrobię i przetestuję, to dam znać . Jutro rano warzonko i mierzenie obwodów. Mam nadzieję, że waga pokaże poniżej 86 kg, a obwody spadną (szczególnie liczę na brzuch). Będzie się też trzeba niestety trochę pouczyć, abym miał więcej czasu w tygodniu. Na szczęście tylko w poniedziałek i wtorek mam kartkówki, więc od wtorku po południu praktycznie mam wolne na ten tydzień - matury i te sprawy, w szkole połowy nauczycieli nie ma. Wypadałoby też obejrzeć jak sobie Robercik poradzi w Hiszpanii podczas wyścigu, no i stały punkt programu - bieganie. Pomyślę też nad tą dietą co i jak (wg. porad Wuchty), ale podejrzewam, że ewentualnie wprowadzę nową dietę dopiero od kolejnego tygodnia, nie od najbliższego, gdyż będę musiał wszystko sobie ładnie ustalić i zsynchronizować z planem dnia. Dobra, na dzisiaj fajrant, spadam więc oglądać Traumę . 1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na dzień nietreningowy 2) BIEGANIE - 7-8 km, ew. dobić limit biegowy 3) Zmierzyć się i zważyć 4) Poprawa diety

    Odpowiedzi: 279 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 5/8/2010 10:19:13 PM Liczba szacunów: 0
  • Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

    Post
    Trening dla początkujących

    DZIEŃ 38 - ŚRODA, 19 MAJA 2010 SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Bardzo dobre SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Bardzo dobre POZIOM MOTYWACJI: Wysoki # DZIEŃ 38 Dieta na str. 1, post 8. ~7:50 - jajecznica (7 jaj) + 2 pomidory + oliwa z oliwek (< 10ml) ~10:45 - serek wiejski + orzechy włoskie ~13:00 - pierś z kuraka + ogóry ~15:30 - pierś z kuraka + ryż brązowy (65g) + warzywa ~19:15 - banan ~19:50 - pierś z kuraka + ryż biały (40g) + sos Tikka Masala lol (by B-50) ~22:20 - twaróg półtłusty + orzechy włoskie 7:50, 15:40, 20:00 - 3x1 caps. "Glucosamine Flex" Olimp 17:40 - 2 caps. "Thermo Speed Extreme" Olimp 18:05 - 1 dawka "BCAA Xplode powder" Olimp 22:30 - 1 caps. "MGB6" Dzień bez treningu na siłowni. # TRENING NR 23 CZAS ROZPOCZĘCIA: 18:15 CZAS: 00:52:04 DYSTANS: 8.0 km ŚREDNIE TĘTNO: 148 bmp (72,90% HRmax) CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:01:28 CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:50:15 CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:00:23 "Wybieganie" Ale to był długi dzień. Nie dość, że szkoła sama w sobie jest męcząca (w większości jest to siedzenie i słuchanie wywodów nauczyciela na tematy, które nie będą nam potrzebne w życiu do niczego innego, niż do nauki na następną lekcję), to jeszcze ta pogoda. Niby mamy maj, a za oknem luźno mówiąc - dupa. Z jednej strony to dobrze, że wielkich upałów po 30*C nie ma, ale słońce mogłoby zaświecić. Rano miałem problemy (choć mniejsze) ze zwleczeniem się z wyrka. Problem i sytuacja dobrze mi znana, po prostu mi się nie chciało. Ostatnio chętnie wstałem z łózka chyba jak był wyścig F1, bodajże pierwszy czy drugi w tym sezonie. Ale krok po kroku udało się przekonać samego siebie, że pęcherz pełny i brzuch gotowy na przyjęcie nowej porcji żarełka. Na śniadanie tradycyjnie już jajecznica. Odkryłem bardzo pozytywną zaletę przyrządzania jajecznicy na patelni teflonowej - nic nie przywiera, wystarczy patelnię spłukać wodą i wytrzeć szmatką. Ze zwykłymi patelniami musiałem się szarpać, szorować "ryżakiem" aby zlazły resztki pokarmu. Do szkoły niestety zabrakło dziś w jednym posiłku warzyw - ogólnie bida z nimi, powód opisywałem w relacji z dnia wczorajszego. Zrobiłem małą rotację w godzinach posiłków, ustawiając je pod aeroby. To przecież dziś miał nastać ten dzień, kiedy wreszcie będę mógł iść porządnie się wybiegać. Ostatnie dni niestety nie pozwoliły na to, gdyż jak wszyscy wiedzą, ostro lało. Sam deszcze to jeszcze nic, ale rzeka na mojej ulicy dojazdowej to już jednak dość konkretny argument przeciw. Z początku biegło mi się dość "sztywno" - nie mogłem złapać rytmu biegowego. Kilkudniowa przerwa spowodowała, że z niego wypadłem, ale po 2 kilometrach wszystko wróciło do normy. Warto też dodać, że były to pierwsze aeroby, które robiłem na TSE. Na początku szło dość opornie, później już z górki. Tętno miałem dobre, może ze 3-4 razy wyleciało na chwilę poza zakres jaki sobie ustawiłem na pulsometrze. Zadowalający jest natomiast fakt, że pasek, który opasa klatkę piersiową na wysokości serca zsuwał mi się w trakcie biegu, co oznacza, że udało mi się zmniejszyć obwód tej części ciała. Brzuch też coraz lepiej schodzi, może to zasługa obcięcia tych węgli. Ogólnie więc aeroby należy uznać za udane. Trochę martwi fakt, że towarzysz moich biegów - odtwarzacz MP3 nie przyjmuje nowych piosenek na pamięć, więc zmuszony byłem biec w rytmie Energy Mix'a vol. 18 . Dieta również na plus, pełnia szczęścia byłaby, gdyby wpadły warzywa. Małą nieścisłością jest dołączenie do posiłku przedaerobowego warzyw, jednak aero kręciłem później, nie bezpośrednio po, więc wszystko zdążyło się pewnie wchłonąć. Ale obiecuję poprawę. No i zdobyłem kolejną sprawność młodego kuchcika - usmażyłem sobie pierś z kuraka pokrojoną w kosteczkę i obtoczoną w przyprawie do kuraka. Zdjęcie mojego dzieła poniżej. Przejrzałem też kuchnię SFD i poszperałem na różnych forach za książkami z przepisami na dietę Low-Carb, więc będę co pewien czas wrzucał jakieś kulinarne nowości. Plan na jutro ? Siłownia. Przedostatni trening całego cyklu, ostatnie przysiady. Mam nadzieję na pociśnięcie wszystkiego w 100% bez palonych serii i oszukanych powtórzeń. Kończę szkołę o 15:25, na obiad będę na 16, więc siłownia dopiero na 17, co oznacza, że w domu będę blisko 19. Ale na piątek jest i tak mało nauki, czyli podsumowując - nie spieszy się. Tyle na dziś. Poniżej zdjęcie dania nr 6 - enjoy ! . 1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na DTS (Dzień Treningowy Siłownia) 2) SIŁOWNIA - FBW wg. WODYNa, A10, trening nr 17 Zmieniony przez - Kriksos w dniu 2010-05-19 22:58:14

    Odpowiedzi: 279 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 5/19/2010 10:57:29 PM Liczba szacunów: 0
  • Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

    Post
    Trening dla początkujących

    DZIEŃ 40 - PIĄTEK, 22 MAJA 2010 SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Bardzo dobre SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Bardzo dobre POZIOM MOTYWACJI: Wysoki # DZIEŃ 40 Dieta na str. 1, post 8. ~7:45 - jajecznica (7 jaj) + 2 pomidory + oliwa z oliwek (< 10ml) ~10:50 - serek wiejski + orzechy włoskie ~13:00 - pierś z kuraka + ogóry ~15:35 - pierś z kuraka + ryż brązowy (60g) + warzywa ~20:35 - pierś z kuraka + ryż biały (40g) + sos Tikka Masala lol (by B-50) ~23:55 - Sernik z patelni na szybko by grrubas (125g twarogu, 2 jaja, 15g odżywki WPC) + orzechy włoskie (<15g) 7:50, 16:00, 21:50 - 3x1 caps. "Glucosamine Flex" Olimp 18:45 - 2 caps. "Thermo Speed Extreme" Olimp 19:05 - 1 dawka "BCAA Xplode powder" Olimp 00:05 - 1 caps. "MGB6" Dzień bez treningu na siłowni. # TRENING NR 24 CZAS ROZPOCZĘCIA: 19:20 CZAS: 00:53:01 DYSTANS: 8.1 km ŚREDNIE TĘTNO: ~148 bmp (72,90% HRmax) CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:02:09 CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:50:17 CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:00:35 "Wielomiany" Gorąc. Tak jednym słowem oddać można to, co czuło się na świeżym powietrzu. U mnie w mieście było około 20*C, do tego do szkoły wybrałem się w bluzie z długi rękawem . Nic godnego uwagi się dziś nie wydarzyło, ot, normalny dzień (jeden z tysięcy). Miałem brać się za zakup nowej puchy BCAA, ale złożyło się, że kolega,z którym wcześniej kupowałem suple przez internet, ma na zbyciu 500g BCAA XTRA ActivLabu o smaku grejpfrutowym za 50 zł - brał w promocji (2 za 100 zł), a że mu obecnie nie potrzebne, to w poniedziałek pucha będzie u mnie . Trochę nie popisałem się z przerwą pomiędzy posiłkiem 4 a 5, ale to nie zależało ode mnie, bo chcąc wyrobić się na aeroby i pomóc koledze z matematyki, musiałem wszamać posiłek nieco wcześniej. Mówi się trudno, od jednej godziny wte czy wewte raz na kilka tygodni nikt nie umarł. W lustrze widzę poprawę na brzuchu . Ciekawi mnie bardzo wynik moich niedzielnych pomiarów, bo pewnie będzie dużo na minus. Ale o tym zacznę myśleć dopiero jutro wieczorem, bo dzisiaj skupiam się już na bliższej kwestii - jutrzejszego, ostatniego treningu cyklu na siłowni. Będę podchodził pod rekord w WL - 90 albo 95 kg (zależy, na ile będę się czuł po MC) i może na nowy rekord w MC (pod 150kg jak już). Na pewno też będę musiał pokręcić aerobów w okolicach dzisiejszego dystansu, bo biega z nimi w tym tygodniu . Jutro też kończy mi się glucosamina, będę musiał jakoś zdobyć jeszcze jedno opakowanie, bo niby powinno się stosować cykle 6-8 tygodniowe - jedno opakowanie styka na całe 20 dni. Zaopatrzę się też w witaminy z Olimpu, bo chciałbym uzupełnić braki różnych składników w organizmie przez ten tydzień wolny od siłowni. Jak czas pozwoli, to spłodzę jeszcze kawał noty na temat całego mojego pierwszego 6 tygodniowego cyklu siłowego, będzie na pewno szczególny podział i dość wnikliwa analiza . Trochę chaotycznie dziś, pod koniec napiszę jeszcze o aerobach dzisiejszych. Jako, że w dzień było dość ciepło, to i pod wieczór dało się owo ciepło wyczuć. Biegło mi się dość dobrze, tempo słabsze niż ostatnio, ale nogi też bardziej czułem, pewnie po wczorajszym treningu z przysiadami. Dieta na plus, na ostatni posiłek znów wpadł sernik by grrubas, tym razem się nie rozpadł - użyłem mniejszej patelni i większej tacki do nakładania. Miało być krótko . Trzymajcie kciuki za Pudziana, ja niestety nie mogę kibicować na żywo, ale walkę na pewno obejrzę - przynajmniej z powtórki . 1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na DTS (Dzień Treningowy Siłownia) 2) SIŁOWNIA - FBW wg. WODYNa, B5, trening nr 18 3) Kupić witaminy w aptece 4) BIEGANIE - 7-8 km (sesja popołudniowo-wieczorna)

    Odpowiedzi: 279 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 5/22/2010 12:27:17 AM Liczba szacunów: 0
  • Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

    Post
    Trening dla początkujących

    DZIEŃ 42 - NIEDZIELA, 23 MAJA 2010 SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Bardzo dobre SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Dobre POZIOM MOTYWACJI: Wysoki # DZIEŃ 42 Dieta na str. 1, post 8. ~10:00 - jajecznica (7 jaj) + 2 pomidory + oliwa z oliwek (<10ml) ~12:25 - serek wiejski + orzechy włoskie (<25g) ~14:40 - serek wiejski + orzechy włoskie (<25g) ~17:15 - pierś z kuraka + ryż brązowy (70g) + ogóry + sos Tikka Masala lol ~20:55 - pierś z kuraka + ryż biały (35g) + sos Tikka Masala lol ~23:20 - Sernik z patelni na szybko by grrubas (125g twarogu, 2 jaja, 15g odżywki WPC) + orzechy włoskie (<15g) 18:25 - 2 caps. "Thermo Speed Extreme" Olimp 19:10 - 1 dawka "BCAA Xplode powder" Olimp 23:30 - 2 caps. "MGB6" Dzień bez treningu na siłowni. # TRENING NR 26 CZAS ROZPOCZĘCIA: 19:20 CZAS: 00:48:19 DYSTANS: 7.7 km ŚREDNIE TĘTNO: 150 bmp (73,89% HRmax) CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:03:04 CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:44:46 CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:00:29 "Bombel" 33 dni kalendarzowych do końca roku szkolnego, 21 dni zajęć szkolnych, 6 tygodni do wyjazdu. Odczuwam coraz większy wstręt do szkoły i sama myśl o niej powoduje, że mi się cofa . Ale pewnie nie jestem jedynym z takim problemem. Wróćmy do teraźniejszości. Wreszcie udało mi się wyspać, pierwszy raz bodajże od 3 tygodni. Od razu inaczej się człowiek czuje, jak porządnie sobie pośpi. Oczywiście jeżeli niedziela, to warzenie i mierzenie. O tym jednak w podsumowaniu, bo nie będę dwa razy tego samego tekstu przepisywał. Teraz krótko o dzisiejszych wydarzeniach. Słońce świeciło cały dzień dość mocno, u mnie było akurat bezchmurne niebo. Dlatego aeroby przerzuciłem sobie na godzinę 19, bo w 20-22*C nie będę biegał, chory jeszcze na głowę nie jestem. Trochę za wcześnie dzisiaj wziąłem TSE, planowałem sobie brać 30-40 minut przed wysiłkiem, również z tego względu, że kofeina osiąga największe stężenie we krwi właśnie 30-40 minut po przyjęciu. W ciągu dnia poszperałem na allegro, poszukując karty SD do odtwarzacza MP3 - niestety, nie da się nic wgrać na pamięć wbudowaną w mojego Zena, pozostaje możliwość dostarczania nowych tracków na karcie. Nie są one takie drogie, dzisiaj pewnie jeszcze zamówię 4 GB, to będę miał pod koniec tygodnia. Aeroby, czyli tradycyjne bieganie, rozpocząłem dość szybko. Dużą niedogodnością są spadające z dupy spodenki, które były kupowane jeszcze na "większego" mnie (czasy, jak miałem w pasie ponad 95 cm), więc teraz wiadomo jak to wygląda. Do tego klucze od domu w lewej kieszeni swoje też robiły, ale mimo to spodenki z dupy do końca nie spadły. Dziś tylko 7.7 km, czas jak na mnie chyba rekordowy, międzyczasy na 1 i 2 kilometrze również dobre. Dalej już nie mierzyłem, bo nie pamiętałem gdzie są "checkpointy". Gdyby nie silny wiatr w japę przez 1.5 km, pewnie czas byłby jeszcze lepszy. Ale wszystkiego mieć nie można, trudno. Prócz spodenek doskwierał mi jeszcze brak wody. Po drodze niby mam dwa sklepy, ale dzisiaj oba były zamknięte. Kompletnie o tym zapomniałem, w końcu dziś niedziela. Reasumując, dzisiejsze aero oceniam dość dobrze. Zdarzyło mi się dziś jeszcze coś okropnego. Pierwszy raz od 3 tygodni miałem CHEATA . Był to kawałek (niewielki, na pewno mniej niż 20g) szarlotki z jabłkami i cukrem trzcinowym. No po prostu nie mogłem, nie mogłem się opanować. Zauważyłem, że im mniej ważę, tym większe ciśnienie mam na słodycze - lody w czekoladowej polewie z MCDonalds'a prześladują mnie niemalże na każdym kroku. Wyczytałem dziś w dzienniku Wuchty, że jemu pomaga Chrom - może to nie byłby głupi pomysł ? Niby batona czy loda nie jadłem od sierpnia/września, ale cheat to cheat. Gdyby więc nie ten cheat, to dieta nawet dziś na plus by była. Nadal mało warzyw, bo wczoraj znów nie było. Jak jutro nie będzie, to rzeczywiście do jakiegoś warzywniaka pojadę po każde osobno. Na dziś to już wszystko, jeżeli chodzi o przebieg dnia. Jeszcze wrzucę podsumowanie 6 tygodnia ze zdjęciami, i skrobnę trochę podsumowania 6 tygodniowego treningu siłowego. 1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na DTA (Dzień Treningowy Aeroby) 2) Tydzień strategicznego roztrenowania - odpocząć 3) BIEGANIE - 7-8 km (sesja popołudniowo-wieczorna) 4) Poczytać o wpływie chromu na organizm 5) Dokończyć podsumowanie treningu siłowego

    Odpowiedzi: 279 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 5/23/2010 9:48:10 PM Liczba szacunów: 0
  • Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

    Post
    Trening dla początkujących

    DZIEŃ 43 - PONIEDZIAŁEK, 24 MAJA 2010 SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Bardzo dobre SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Bardzo dobre POZIOM MOTYWACJI: Wysoki # DZIEŃ 43 Dieta na str. 1, post 8. ~7:40 - jajecznica (7 jaj) + 2 pomidory + oliwa z oliwek (< 10ml) ~10:30 - serek wiejski + orzechy włoskie ~12:35 - pierś z kuraka + ogóry ~15:30 - pierś z kuraka + ryż brązowy (50g) + warzywa (marchew-fasola-brokuły) ~19:30 - banan ~20:40 - pierś z kuraka + ryż biały (55g) + sos Tikka Masala lol (by B-50) ~23:15 - Sernik z patelni na szybko by grrubas (125g twarogu, 2 jaja, 15g odżywki WPC) + orzechy włoskie (<15g) 17:45 - 2 caps. "Thermo Speed Extreme" Olimp 18:30 - 1 dawka "BCAA Xplode powder" Olimp 23:25 - 2 caps. "MGB6" Dzień bez treningu na siłowni - strategiczne roztrenowanie. # TRENING NR 1 Plan str. 13, p. 3, trening nr 1/20, P1T1 1. Spinanie odwrotne - 12 (powt.) 2. Skośne unoszenie tułowia do zgiętych kolan - 12 3. Spinanie - stopy płasko - 12 4. Unoszenie przeciwległej ręki i nogi - 12 # TRENING NR 27 CZAS ROZPOCZĘCIA: 18:35 CZAS: 00:46:17 DYSTANS: 7.7 km ŚREDNIE TĘTNO: 151 bmp (74.38% HRmax) CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego WARUNKI ATMOSFERYCZNE: 14*C, lekki wiatr, pochmurno, brak opadów CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:04:17 CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:41:36 CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:00:24 "ABS" Tak jak sobie zakładałem, postanowiłem rozpocząć dziś trening mięśni brzucha, który ma docelowo trwać 6 tygodni. Wiem, że nadal na brzuchu mam nadmiar tkanki tłuszczowej, ale kiedyś przecież trzeba zacząć ćwiczyć brzuch. Postanowiłem, że będę go ćwiczył w dni bez siłowni. Dokładny plan ćwiczeń i ilość powtórzeń rozpisana jest na stronie 13 w poście 3. Jest to program wzięty z książki "ABS czyli mięśnie brzucha" Kurta Brungardta. Głównym moim celem jest zbudowanie i wzmocnienie mięśni brzucha oraz dolnej partii grzbietu. Chciałbym mieć też bazę do dalszego rozwoju tej części ciała. Mimo krótkiego czasu wykonywania treningu, był on dla mnie dość ciężki. Szczególnie spięcia ze stopami ustawionymi płasko na podłodze, ale jakoś dałem radę. Oczywiście ostatnie powtórzenia idealne nie były, ale technika powinna przyjść sama wraz ze wzrostem mięśni. Jak na pierwszy trening, jestem w miarę zadowolony. Prócz treningu mięśni brzucha, postanowiłem wyjść pobiegać. Pogoda była na biegi dobra, słońce nie waliło po oczach, temperatura też znośna. Trochę w pierwszej części dystansu zaszalałem i podkręciłem tempo, przez co wracając miałem spory problem z utrzymaniem odpowiedniego tempa. Poza tym, dzisiaj już miałem jedno bieganie na WFie - na 850 metrów. Czas o niebo lepszy niż we wrześniu, ale nadal pozostawiający wiele do życzenia - 3:56. Niezbyt wygodnie biegało się po takiej nawierzchni (kostka) w zwykłych halówkach. Gdybym wiedział wcześniej, wziąłbym swoje biegowe buty, które jednak amortyzują o wiele lepiej niż zwykłe halówki. Z aerobów jestem w sumie to zadowolony, może zbyt długo utrzymywałem się w pułapie tętna anaerobowego - ponad 4 minuty. Dieta na plus, wreszcie wszamałem jakieś warzywa, może nie było ich strasznie wiele, ponieważ były łączone jeszcze z kukurydzą i ziemniakami - taka mieszanka, oczywiście tych dwóch nie ruszałem - ale zawsze to coś. Jutro już będą warzywa grane do szkoły na pewno i na obiad także, więc wracają do jadłospisu po krótkiej nieobecności. Niestety znów dzisiaj prawie cały dzień miałem parcie na słodycze, ale twardo broniłem się przed spożyciem. Trzeba poczytać dokładnie o tym chromie, bo tak dalej to kociokwiku dostanę, ciągle tylko te słodycze i słodycze . Ale w sumie warto mieć na uwadze, że ostatniego batona zjadłem we wrześniu. Od tej pory zero, null. Mam już w domu nowe BCAA, foto opakowania poniżej. Znudził mi się smak cytrynowy od Olimpu, więc nie mogę się doczekać, aż będę mógł wreszcie zasmakować grejpfrutowego . Od nowego tygodnia pewnie, za radą Wuchty, wrzucę BCAA przed i po aero. Ale to na razie dość odległa przyszłość, więc spokojnie. Dobra, na dzisiaj starczy. Jutro znów biegam, postaram się podobny dystans do dzisiejszego. Jako, że będę miał więcej czasu, postaram się ułożyć plan treningowy FBW 5x5 i wrzucić na forum do oceny, aby wystartować od nowego tygodnia. No i skrobnę kilka linijek podsumowania WODYNowego planu, którym jechałem ostatnie 6 tygodni. Zapomniałbym. Coś mnie pobolewa lewy staw skokowy. Oby do jutra przeszło. Oby... 1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na DTA (Dzień Treningowy Aeroby) 2) BIEGANIE - 6.5-7.5 km (sesja popołudniowo-wieczorna) ------------------------------------------------------------------------------ PS. Proszę o zmianę nazwy tematu na "Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12". Nagroda będzie wypłacona w odpowiednim temacie Zmieniony przez - Kriksos w dniu 2010-05-24 23:36:27

    Odpowiedzi: 279 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 5/24/2010 11:25:38 PM Liczba szacunów: 0
  • Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

    Post
    Trening dla początkujących

    DZIEŃ 46 - CZWARTEK, 27 MAJA 2010 SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Bardzo dobre SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Dobre POZIOM MOTYWACJI: Wysoki # DZIEŃ 46 Dieta na str. 1, post 8. ~7:40 - jajecznica (7 jaj) + oliwa z oliwek (< 10ml) ~10:50 - serek wiejski + orzechy ~14:40 - pierś z kuraka + ogóry ~16:15 - pierś z kuraka + ryż brązowy (60g) + warzywa (kapusta młoda extra) ~19:40 - banan ~20:20 - pierś z kuraka + ryż biały (40g) + sos Tikka Masala lol (by B-50) ~23:25 - Sernik z patelni na szybko by grrubas (125g twarogu, 2 jaja, 15g odżywki WPC) + oliwa z oliwek (<15ml) 18:00 - 2 caps. "Thermo Speed Extreme" Olimp 18:35 - 1 dawka "BCAA Xplode powder" Olimp 23:30 - 2 caps. "MGB6" # SIŁOWNIA: Dzień bez treningu na siłowni - strategiczne roztrenowanie. # MIĘŚNIE BRZUCHA: Dzień bez treningu mięśni brzucha. # TRENING NR 29 CZAS ROZPOCZĘCIA: 18:40 CZAS: 00:44:59 DYSTANS: 7.3 km ŚREDNIE TĘTNO: 146 bmp (71.92% HRmax) CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego WARUNKI ATMOSFERYCZNE: 15*C, słaby wiatr, całkowite zachmurzenie, umiarkowane opady CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:00:14 CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:43:09 CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:01:36 "- Nie rysuj po teflonie ! - Sama jesteś poteflon ..." Tytuł dzisiejszej notki ma dużo wspólnego z pewnym przykrym dla mnie wydarzeniem. Mianowicie mojemu tacie udało się zniszczyć powłokę teflonową podczas mycia patelni - nie użył do tego ściereczki, ale druciaka czy jakiegoś innego niepożądanego narzędzia. W efekcie mam kilka dość porządnych rys na dużej patelni (mam jeszcze małą), więc będzie trzeba kupić nową patelnię, bo teflon porysowany = patelnia do kosza. Aghrrr, mówiłem mu żeby się nie tykał teflonu, że sam będę mył . Trochę mnie to wkurviło dziś, bo patelnia 3 tygodni chyba nie ma nawet jeszcze, a już jest do wyjyebania. Trudno, nie ja będę płacił za nową, jak wyda trochę kasy to się nauczy, że się kurva po teflonie nie szoruje ostrymi narzędziami bo się kurva niszczy ! . Dzień minął dość szybko, miałem się niby uczyć po szkole polskiego, ale sprawdzian odwołany . Widocznie nie tylko mi się już nie chce do szkoły chodzić, dobry znak. Dieta dzisiaj na plus, niestety zamiast włoskich były ziemne, bo nigdzie nie mogę tych pierdzielonych włoskich dostać. Poprosiłem mamę, aby kupiła mi dziś tran - przypomniało mi się słynne powiedzenie Morales'a w dziale odchudzanie - "Dodaj tran/o3" . Co otrzymałem ? Tran, ale kurva w capsach . Nie ma zabawy z tymi capsami, nie wiem ile tam tego jest, jutro kupię sobie tran w płynie i już. Gwoździem dzisiejszego programu było bieganie w sesji popołudniowo-wieczornej. Cały dzień zanosiło się na opady, ciężkie chmury chodziły po niebie, było dość duszno. I kiedy zaczęło padać ? Minutę przed moim wyjściem z domu. Jak niefart to na całego, na szczęście deszcz był w miarę ciepły, więc dało radę biegać. Z powodu ostatnich problemów z jelitami, dzisiaj bieg musiałem przerwać na jakieś 300 metrów, bo poczułem niesamowity nacisk na kiszki - dosłownie, poczułem że jak się nie zatrzymam to się zejsram. Na szczęście był to już koniec trasy, więc po 2-3 minutach chodu pobiegłem szybszym tempem do domu. Czasowo wyrobiłem się idealnie w to, co sobie wczoraj założyłem. BCAA od Olimpu mam jeszcze na 2 biegi, czyli od nowego tygodnia zacznę puchę BCAA o smaku grejpfrutowym od ActivLabu. Jutro w planach mam bieganie (podobny dystans do dzisiejszego) i trening mięśni brzucha. Mam nadzieję że będzie lżej niż wczoraj, przynajmniej aby skurcze nie łapały. Tran muszę też kupić i jak kasy starczy, to jeszcze zapas tuńczyka zrobię, bo mi ostro zasmakował ostatnio. 1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na DTA (Dzień Treningowy Aeroby) 2) MIĘŚNIE BRZUCHA - trening nr 3 (P1T3) 3) Zapatrzeć się w tran Zmieniony przez - Kriksos w dniu 2010-05-27 23:19:56

    Odpowiedzi: 279 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 5/27/2010 11:13:56 PM Liczba szacunów: 0
  • Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

    Post
    Trening dla początkujących

    DZIEŃ 50 - PONIEDZIAŁEK, 31 MAJA 2010 SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Bardzo dobre SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Dobre POZIOM MOTYWACJI: Wysoki # DZIEŃ 50 Dieta na str. 1, post 8. ~9:00 - jajecznica (7 jaj) + pomidor + oliwa z oliwek (15ml) ~12:00 - serek wiejski + tuńczyk + orzechy włoskie (<20g) ~14:30 - pierś z kuraka + warzywa + orzechy włoskie (20g) + sos Tikka Masala lol ~17:00 - pierś z kuraka + ryż brązowy (45g) + sos Tikka Masala lol ~20:35 - pierś z kuraka + ryż biały (30g) + WPC (20g) + sos Tikka Masala lol ~23:20 - Sernik z patelni na szybko by grrubas (125g twarogu, 2 jaja, 15g odżywki WPC) + oliwa z oliwek (10ml) + młoda gotowana kapusta 18:00 - 2 caps. "Thermo Speed Extreme" Olimp 19:35 - 1 dawka "BCAA Xplode powder" Olimp 23:20 - 2 caps. "MGB6" # SIŁOWNIA: Dzień bez treningu na siłowni. # MIĘŚNIE BRZUCHA: Plan str. 13, p. 3. Trening nr 4/20, P1T4. 1. Spinanie odwrotne 16 (powt.) 2. Skośne unoszenie tułowia do zgiętych kolan 16 3. Spinanie - stopy płasko 16 4. Unoszenie przeciwległej ręki i nogi 16 # TRENING NR 31 CZAS ROZPOCZĘCIA: 18:40 CZAS: 00:46:09 DYSTANS: 7.4 km ŚREDNIE TĘTNO: 149 bmp (73.39% HRmax) CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego WARUNKI ATMOSFERYCZNE: 15*C, częściowe zachmurzenie, momentami porywisty wiatr, brak opadów CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:02:55 CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:42:57 CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:00:17 "Jubileusz" Dzisiejszy dzień był moim 50 dniem redukcji od czasu, kiedy zabrałem się znów za to na poważnie. Niestety nie dane mi było uczcić tego jakże zacnego wydarzenia, ponieważ musiałem rozbijać matmę. Nie szło mi dziś i z jutrzejszej klasówki nie spodziewam się nic wyżej niż 2, ewentualnie 3, ale nie byłbym zaskoczony dostając 1. Geometria nie jest dla mnie - w przeciwieństwie do algebry. Dieta trzymana dziś równo, wprowadziłem zmiany od nowego tygodnia - jadam 1-1.5 godziny przed aerobami i dzięki temu wrzucam sobie BCAA bezpośrednio po treningu. Dzisiaj po treningu miałem mało trochę kuraka na talerzu, więc zrobiłem sobie WPC na wodzie (no dobra, 20-40 ml mleka 0.5% też się pojawiło ) i wypiłem. Smak okropny, nie wiem jak inne białka, ale te które obecnie mam nie nadaje się na picie z wodą. Ale jak mus to mus i nie ma płaczu. Cały dzień zastanawiałem się czy będę biegał w deszczu czy jednak uda mi się "na sucho" zrobić trening. Ostatecznie nie zmokłem, ale za to lekko mi wiało przez 2-2.5 km, co powodowało zwolnienie tempa biegu i wzrost tętna - starałem się trzymać szybkość biegu. Do tego wreszcie udało mi się 40 minut przed aero zjeść TSE, czyli tak, jak być powinno. Odczułem to poprzez zwiększenie potliwości i wzrost tętna podczas biegu, co za bardzo mnie nie ucieszyło. Ogólnie jednak oceniam aero jako udane, w ramach czasowych się nie zmieściłem do końca, bo w drodze powrotnej biegłem znacznie wolniejszym tempem - nie chciałem wrzucić od razu swojego docelowego tempa, bo jednak całe 2 dni nogi odpoczywały, więc przyda im się lekkie wprowadzenie. No i miałem na uwadze jutrzejszy trening na siłowni, gdzie nogi pójdą w ruch. Brzuch też skatowałem, po wykonanym treningu dość mocno czułem, że brzuch pracował . Nie odczuwałem do tej pory zakwasów po tym treningu, więc mam nadzieję, że jutro będzie podobnie i nic nie przeszkodzi mi w wykonaniu prawidłowego "siłowego". Dodać warto z dzisiejszego dnia jeszcze dwie rzeczy - cały dzień miałem dzisiaj oczyszczanie organizmu, szczególnie złapało mnie przed bieganiem jakieś 20-30 minut. No właśnie, przed a nie w trakcie, więc sprawę załatwiłem i ruszyłem w trasę. Druga sprawa to woda - znów powtórka z rozrywki, zalana praktycznie cała ulica, a że jakoś musiałem przejść i nie miałem kaloszy, użyłem foliowych torebek - obie nogi w torebki i idziemy przed siebie . Co planuję na jutro ? Przede wszystkim siłownia - rozpoczęcie nowego planu. Zacznę spokojnie, przecież tydzień nie trenowałem. Do tego będę musiał podszkolić technikę w wiosłowaniu, może uda mi się nawet jakiś filmik wrzucić abyście ocenili co i jak fachowym okiem - wiadomo, nikomu na początku nie wychodzi perfekcyjnie. A z rzeczy poza redukcyjnych to czeka mnie klasówka z matematyki, o której już niejednokrotnie wspominałem w swoich wcześniejszych wypowiedziach . Co ma być to będzie, jedynki na koniec roku mieć na pewno nie będę, przynajmniej tyle. No i na zakończenie dodam od siebie, że jutro z powodu tejże klasówki będę miał 4 godziny przerwy pomiędzy posiłkiem 1 a 2, a trening odbędzie się pomiędzy posiłkiem 3 a 4 a nie jak do tej pory - 4 i 5. Po treningu bezpośrednio BCAA wrzucę za radą Wuchty . 1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na DTS (Dzień Treningowy Siłownia) 2) SIŁOWNIA - FBW 5x5, trening A1 Zmieniony przez - Kriksos w dniu 2010-05-31 23:06:06

    Odpowiedzi: 279 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 5/31/2010 11:05:45 PM Liczba szacunów: 0
  • Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

    Post
    Trening dla początkujących

    DZIEŃ 54 - PIĄTEK, 4 CZERWCA 2010 SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Dobre SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Bardzo dobre POZIOM MOTYWACJI: Wysoki # DZIEŃ 54 Dieta na str. 1, post 8. ~9:15 - jajecznica (7 jaj) + pomidor + oliwa z oliwek (15ml) ~11:50 - serek wiejski + młoda kapusta gotowana + oliwa z oliwek (10ml) ~14:50 - pierś z kuraka + warzywa + orzechy włoskie (20g) + sos Tikka Masala lol ~17:30 - pierś z kuraka + ryż brązowy (50g) + sos Tikka Masala lol ~19:55 - pierś z kuraka + ryż biały (30g) + sos Tikka Masala lol + białko jaja sadzonego (z 1 jaja) ~22:45 - twaróg półtłusty 130g + orzechy włoskie (<15g) + oliwa z oliwek (10ml) 18:25 - 1 caps. "Caffeine Power" ActivLab 19:35 - 1 dawka "BCAA Xtra" ActivLab 23:00 - 2 caps. "MGB6" # SIŁOWNIA: Dzień bez treningu na siłowni. # MIĘŚNIE BRZUCHA: Plan str. 13, p. 3. Trening nr 6/20, P1T6. 1. Spinanie odwrotne 18 (powt.) 2. Skośne unoszenie tułowia do zgiętych kolan 18 3. Spinanie - stopy płasko 18 4. Unoszenie przeciwległej ręki i nogi 18 # TRENING NR 32 CZAS ROZPOCZĘCIA: 18:40 CZAS: 00:44:42 DYSTANS: 7.1 km ŚREDNIE TĘTNO: 144* bmp (70.93% HRmax) CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego WARUNKI ATMOSFERYCZNE: 22*C, słońce, chwilami silny wiatr, brak opadów CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:04:58 CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:39:44 CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:00:00 * - wartość zamazana, przez pierwsze 4 minuty nie miałem pomiaru (pulsometr nie łapał) "Słuchawki" # DIETA Znów mi trzymanie michy trochę nie wyszło, niby wrzuciłem te 6 posiłków, ale gdybym miał białko to mógłbym ewentualny deficyt uzupełnić w ten sposób. Tak musiałem się po treningu ratować jajkiem sadzonym (same białko, żółtko out). Trochę nie miałem dziś co wrzucić w siebie, bo po pierwsze apetytu nie miałem, a po drugie w lodówce pustki jeżeli chodzi o moje produkty. Oczywiście jakieś kotlety w panierce, kiełbasy czy jogurty owocowe były, ale piersi z kuraka to nie utrafisz . Dlatego też dzisiaj dieta średnio, mogło być lepiej, ale na pewno wypadło lepiej niż wczoraj. Orzechów musiałem dołuskać, bo mi się skończyły wyłuskane już - podejrzewam, że mi je ktoś po*******la tj. podjada . Węglowodany jedynie okołotreningowo, i to też w rozsądnych porcjach. Tłuszcze głównie dziś z oliwy, bo ani łososia, ani tuńczyka nie trafiłem. # TRENING Dzisiaj off od siłowni, ale za to męczyłem brzuch i biegi. Zakwasy w nogach były, może nie jakieś atomowe, ale rozruszać było trzeba - jednak MC i przysiad na jednej sesji robi swoje. Brzuch skatowałem dość ładnie, choć trudno mi było robić ostatnie powtórzenia po bieganiu, zacisnąłem jednak zęby i dokończyłem. Bieg dziś w warunkach specjalnych niestety, otóż zostawiłem ostatnim razem słuchawki u babci i musiałem całą drogę biec, rozkoszować się szumem jezdni, odgłosami własnych kroków i szczekaniem psów. Ale przynajmniej trochę sobie spraw przemyślałem, bo jednak 45 minut samemu to sporo czasu na przemyślenia. # SUPLEMENTY TSE wyszło, więc wrzuciłem przed bieganiem czystą kofę. Jak będzie nowy specyfik, kofeina zostanie znów odstawiona. Potliwość mniejsza niż po TSE, zdecydowanie. Do tego dorzuciłem po treningu od razu BCAA 10g (wg. miarki Olimpu) i wypiłem ze smakiem. Zdecydowanie szybciej ulega rozpuszczeniu niż to poprzednie, nawet w mocno letniej wodzie. Będę musiał wreszcie popytać jak stosować ten tran w capsach którego posiadam 120 tabletek, bo szkoda, aby stał i się marnował. Odnośnie dostawy supli - w poniedziałek powinno wszystko być, dzisiaj z samego rana dostałem informację ze sklepu iż paczka została nadana i przekazana kurierowi. Szybko się chłopaki uwijają, nie ma co. # POZOSTAŁE Po wczorajszym gorącym dniu dzisiaj kolejny, chyba nawet jeszcze cieplejszy. Zero opadów, ale za to chwilami mocniejszy wiatr pozwalał przetrwać. Dzisiaj miałem taki pomysł aby iść poleżeć na leżaczku w ogrodzie, ale jednak Herosy > leżak . Przełożę sobie to na jutro, mam nadzieję, że nie będzie padało i słońce będzie dopisywało jak dziś . Mało miałem dziś swoich produktów w lodówce, więc musiałem eksperymentować lekko. Jutro pewnie jakieś zakupy wpadną konkretniejsze, to będzie zapas jedzenie na kilka dni. W MAKRO podobno jest przy większym zamówieniu pierś z kurczaka 1kg w cenie 8/9 zł - lepiej to niż sklepowe 14 zł za 1 kilo . Ogólnie powiem szczerze dzień nudny, nawet obejrzałem dwa filmy w telewizji, co zdarza mi się na prawdę rzadko - z reguły nie oglądam TV. Miałem ochotę iść na basen (blisko mam), ale wczorajszy trening spowodował u mnie zakwasy w nogach, więc sobie odpuściłem basen i wybrałem bieganie - w sumie chyba nawet gorzej, ale tak czy siak jak gdzieś pobiegłem to musiałem wrócić, a z basenu można po prostu wyjść . Co na jutro ? Rano siłownia, pusto powinno być jak co sobotę. Ręcznik ze sobą na pewno wezmę, bo wczoraj to ze mnie jak ze świniaka jakiegoś kapało i ciekło. Mam zamiar także powygrzewać się na słońcu i ewentualnie jeżeli będę miał siłę w nogach po przysiadach, pójdę wieczorkiem na 30-35 minut wybiegania, aby sobie podbić bilans aero w tygodniu. Także jutro lekko zmodyfikuję dietę, wrzucając w V posiłek jajecznicę, a na I tylko owsiane i źródło białka, bo jakoś godzinę po śniadaniu jadę na siłownię, więc tłuszcze bezpośrednio przed nie są wskazane. 1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na DTS (Dzień Treningowy Siłownia) 2) SIŁOWNIA - FBW 5x5, trening A2 3) BIEGANIE - 30-35 minut, sesja popołudniowo-wieczorna (nieobowiązkowo) 4) Odpocząć 5) Nagrać i wrzucić jakiś film z siłowni

    Odpowiedzi: 279 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 6/4/2010 11:24:50 PM Liczba szacunów: 0
  • Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

    Post
    Trening dla początkujących

    DZIEŃ 55 - SOBOTA, 5 CZERWCA 2010 SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Bardzo dobre SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Bardzo dobre POZIOM MOTYWACJI: Średni # DZIEŃ 55 Dieta na str. 1, post 8. ~9:20 - jajecznica (3 jaja) + płatki żytnie na wodzie ~11:55 - pierś z kuraka + ryż biały (30-40g) + sos Tikka Masala lol ~15:05 - pierś z kuraka + kapustka młoda gotowana + sos Tikka Masala lol + oliwa z oliwek (15ml) ~18:15 - pierś z kuraka + kromka razowca + sos Tikka Masala lol ~20:30 - pierś z kuraka + sos Tikka Masala lol + płatki owsiane (30-40g) na wodzie ~23:15 - jajecznica (3 jaja) + twaróg półtłusty 100g + oliwa z oliwek (10ml) + warzywa 10:40 - 1 caps. "Caffeine Power" ActivLab 11:00, 20:00 - 1 i 3/4 dawki "BCAA Xtra" ActivLab 10:40, 23:20 - 2x1 caps. "MGB6" # SIŁOWNIA - TRENING NR 3/15 (21) FBW 5x5, plan st. 15, p. 10, A2 1. Przysiad ze sztangą na barkach - 50kg / 57.5kg / 65kg / 72.5kg / 80kg 2. Wyciskanie Leżąc - 45kg / 52.5kg / 60kg / 67.5kg / 75kg 3. Wiosłowanie w opadzie - 30kg / 35kg / 40kg / 45kg / 50kg 4. Pompki na poręczach - 10x - / 8x - / 9x - (bez ciężaru) 5. Wspięcia na palce (suwnica) - 30 / 30 / 30 powtórzeń CZAS ROZPOCZĘCIA: 10:50 CZAS: 1 godzina 10 minut # MIĘŚNIE BRZUCHA: Dzień bez treningu mięśni brzucha. # TRENING NR 33 CZAS ROZPOCZĘCIA: 18:45 CZAS: 00:31:20 DYSTANS: 5.1 km ŚREDNIE TĘTNO: 144* bmp (58.63% HRmax) CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego WARUNKI ATMOSFERYCZNE: 19*C, słońce, bezwietrznie, brak opadów CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:04:48 CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:36:27 CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:00:05 * - wartość zamazana, przez pierwsze 7 minut nie miałem pomiaru (pulsometr nie łapał) "Polóweczka" # DIETA Niestety dzisiaj znów eksperymentowałem z dietą, bo w domu nic nie było . Dokopałem się do płatków żytnich, które niby są wskazane na redukcji (wrzuciłem swego czasu artykuł na SFD traktujący o tym). Do tego nie miałem żadnego cyca z kuraka, coby go wrzucić, więc zrobiłem jajecznicę ale z 3 jaj. Starałem się dobierać produkty tak, aby przypominało to przedtreningowy posiłek. Po południu przyjechała dostawa żarełka, więc kuraka było pod dostatkiem i mogłem szaleć . Przed trenem zamiast ryżu, którego nie miałem ugotowanego (sic ) wrzuciłem kromkę razowca. Po bieganiu owsiane na wodzie, czytałem tutaj że dobry zamiennik dla ryżu po aero. Na ostatni posiłek zrobię sobie małą jajeczniczke i standardowo twaróg + oliwa. Dieta więc na dziś średnia, starałem się jak mogłem, ale pewnych spraw nie mogłem przeskoczyć. Na pewno jestem mądrzejszy o to, aby robić sobie zakupy w piątek na cały weekend. # TRENING Dziś dwa treningi - siłownia i wieczorne aeroby. Na siłowni zeszło się troszkę za długo, za to czułem, że poćwiczyłem. Najbardziej chyba zmęczyło mnie wiosłowanie, które w moim przypadku daje popalić . WL, przysiad i pompki jak na poniższym filmie. Nie ma zamieszczonych dwóch ostatnich serii przysiadów, bo źle się nagrały. Reasumując, zadowolony jestem z dzisiejszego treningu na siłce, lecz zauważyłem, że wersja B męczy mnie bardziej - pewnie przez ten Martwy Ciąg. Na bieganie dopiero jako taka pogoda była pod wieczór, wcześniej duchota i wysoka temperatura robiły swoje. Zgodnie z planem krótko, bo jedynie 30-35 minut, ale nie chciałem zbytnio nóg po siłowni dodatkowo obciążać, by jutro można było biegać. Znów mi się pulsometr kiełbasił, dlatego wartości na dziś tętna zamazane dość mocno. Bieg jednak spokojny, tempo na początku szybkie, dopiero od 2 km wolniejsze, natomiast ostatni kilometr tempem wolnym. # SUPLEMENTY Od bodaj dwóch miesięcy biegałem pierwszy raz bez faszerowania się kofeiną i powiem szczerze, że dość dobrze i pewnie mi się biegło. o tym, że kofeiny nie wziąłem, skapnąłem się po 10 minutach biegu . Jednak dość szybko łapałem wysoki puls, nie wiem od czego to zależało, ale nie obarczał bym winą kofeiny - po prostu pierwszy kilometr był w tempie 6:30 (normalnie jest 7:30), więc mogłem się zagrzać. Po bieganiu zgodnie z radami Wuchty wrzuciłem BCAA, tak samo po siłowni. Xtra BCAA poezja, smak wg. mnie o wiele lepszy niż Xplode. Ale to od gustu zależy. # POZOSTAŁE Miałem ochotę troszkę dziś odpocząć, dlatego po posiłku nr 3 wystawiłem sobie polóweczkę w ogrodzie, zabrałem czapkę, mp3-kę, telefon i walnąłem się na półtorej godzinki . Słuchałem jakiegoś radia, w którym puszczali wakacyjne hity sprzed ostatnich 20-25 lat . Lekko się spiekłem, ale nic mnie nie piecze, więc jest git . Jako, że nagrałem filmiki na siłowni, musiałem wy-edytować je trochę, bo dźwięk miał fatalną jakość. Zmontowałem wszystko w jedną całość i załadowałem na youtube, mam nadzieję że mnie nie sponiewieracie . Nie mam nagranych dwóch ostatnich serii przysiadów, gdyż źle się nagrały. Przy pompkach na ścianie gdyby ktoś pytał - plakat Pudziana . Nic konkretnego się nie wydarzyło, więc nie ma co opisywać. Taki zwykły, nudny dzień - aż flaki z nudów wykręca . Jakie plany na jutro ? Bieganie w sesji wieczorno-popołudniowej i regeneracja oraz ważenie i mierzenie obwodów rano. Coś czuję, że będzie tragedia i waga na plus . Nie wiem czemu, ale brzuch nic jakby od 2 tygodni nie schodzi, mimo, że węgle obciąłem, może czas na jakiś porządny specyfik albo jakiś nowy bodziec ? 1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na DTA (Dzień Treningowy Aeroby) 2) BIEGANIE - 40-45 minut, sesja popołudniowo-wieczorna 3) Odpocząć 4) Zważyć się i zmierzyć http://www.youtube.com/watch?v=-T7ZFK5dvT4 Zmieniony przez - Kriksos w dniu 2010-06-05 22:26:47

    Odpowiedzi: 279 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 6/5/2010 10:01:58 PM Liczba szacunów: 0