SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

Wyszukiwarka

Znalezione pod frazą:

c

  • marek.c skoro tak próbujesz przestrzegać wszystkich przed "życiem na koksie" to powiedz mi czy ty żałujesz,że tak żyjesz ? Czy to życie jest złe ?

    Odpowiedzi: 435 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 2/14/2006 6:23:31 PM Liczba szacunów: 0
  • A ja musze przyznac ze czytajac w roznych tematach wypowiedzi marka.c, Typera i kilku innych osob narazie odłozylem moja przyszla "kariere" z SAA, po prostu za malo wiem, mam za maly staz i jestem za mlody... Sam na silowni, ktora zorganizowalem minimalnymi srodkami patrze ze zloscia jak niewiele mlodsi odemnie (18-19 lat) robia sobie krzywde, i na nic nie zdaja sie moje grozby, apele itp, po prostu "mysla inaczej" imponuje im gangsterka, bramkaze w dyskotekach itp... gdyby tylko ktos mogl przemowic im do rozsadku hyhy

    Odpowiedzi: 435 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 2/14/2006 8:28:04 PM Liczba szacunów: 0
  • marek.c maz racje. znam cos na ten temat z wlasnego doswiadczenia. kiedy jestes ON to wsz jest piekne, potem jest w h u j dolina i tylko czekasz chwili kiedy znowu zaczniesz. to jest jak narkotyk-uzaleznia psychicznie.

    Odpowiedzi: 435 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 2/15/2006 4:06:27 PM Liczba szacunów: 0
  • Czytam wasze wszystkie wypowiedzi i jestem zdruzgotany poziomem wiedzi niektorych osob ktore zapewne uwazaja sie ze sa najmadrzejsi i wiedza najwiecej a co tam bedzie i jakis marek.c glupty pisal przeciez oni wiedza najwiecej i najlepiej i nikt nie ma prawa ich umoralnic bo sa osiedlowymy kozakami i ze nie rozumieja przenosni jaka byla uwidoczniona w artykule marka. Chlopaki zastanowcie sie moze jeszcze raz i przemyslcie wszystko na spokojnie. Wiadomo o wszystkich tak nie mysle

    Odpowiedzi: 435 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 2/15/2006 4:28:04 PM Liczba szacunów: 0
  • marek.c czytałem juz kilknaście twoich wypowiedzi, i trafiaja one do mnie w 100% , i tak jak mówisz do pewnuch rzeczy trzeba dorosnąć trzeba nabrac doświadczenia aby je zrozumieć i aby wyciągac z nich wnioski 18-20 latek tego nie pojmie i koniec wiem bo siedze , trenuje i rozmawiam z nimi dzień w dzień

    Odpowiedzi: 435 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 2/16/2006 1:38:29 PM Liczba szacunów: 0
  • Marek.C jak zawsze z sensem i na poziomie. Kanar- miesnie same w sobie nie maja zadnej wartosci (poza estetyczna- ale to kwestia gustu), piszesz o masie zrobionej na SAA? bo jesli inaczej to bym polemizowal- miesnie zdobyte naturalnie, wieloletnim treningiem nie sa tak "ulotne"- a nawet po dluzszej (ponad rocznej) przerwie latwo i szybko powrocic do dobrej formy (pamiec miesniowa itd.) mi przykladowo przy rocznej przerwie niewiele spada i po ok. pol roku treningu wraca, ale oczywiscie pisze tutaj o sylwetce ponizej- 90 kg i 48cm w ramieniu

    Odpowiedzi: 435 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 2/16/2006 11:37:28 PM Liczba szacunów: 0
  • I ja wtrącę małą swoją refleksję. Powiem wprost - zmieniły się priorytety dla mnie i teraz ponad wszystko stawiam zdrowie. Już nie liczy się dla mnie super-masa za wszelką cenę. "Czym skorupka za młodu" - idealnie pasuje, bo jak teraz dorobię się dobrej kondycji, będę miał końskie zdrowie, w przyszłości tylko mi to pomoże. Do tego trzeba dorosnąć, żeby zrozumieć to, że różnie to może być w przyszłości i kiedyś może skończyć przygoda z siłownią z wyższych powodów. Pomyśl co będzie dalej, bo różnie w życiu bywa... Mam kumpla 21-letniego, który w ciągu dwóch lat zrobił się jak szafa na omie, mecie. Praktycznie cały czas ON, żadnych odbloków, badań. Ostatnio dostał krwotoku z nosa przy obiedzie z rodzicami. I co wtedy powiedzieć staruszkom? "Mamo, tato, spierd...łem sobie zdrowie"? Okazało się, że ciśnienie krwi trwale mu się zwiększyło, w dodatku złośliwe, bo nie reaguje większość leków na ciśnienie. Niedawno mówił, że juz teraz między cyklami ma cholerne kłopoty z libido w tak młodym wieku. Najlepiej uczyć się na błędach, jeszcze lepiej na cudzych błędach. Cóż z tego wszystkiego, kiedy nie będziesz prawdziwym facetem, kiedy kobieta będzie w potrzebie, bo różnie w życiu bywa... Inny przykład o przyjacielu, który często udziełał się tu na forum. Nie powiem kto to, mogłoby to mu zaszkodzić. Drugiego takiego, co miał taką genetykę, zapał do tego sportu nie znałem. Młody chłopak, bo dwadzieścia parę lat. To od niego nauczyłem się co to znaczy dieta, a reszta to dodatek. Ciężko pracował nad sobą, postępy były widoczne. Był moment, gdy ważył 118kg na żyle przy 185cm wzrostu. Dorobił się szacunku, za***istej fury i ślicznej kobiety. Teraz go nie ma, siedzi w Barczewie na lipach, w okropnym syfie, gdzie kible zasłonięte są kocem, czeka na wyrok, chcą mu przybić 3 paragrafy. Wychudł przez te pare miesięcy przez stres, żarcie, tylko uśmiech przyklejony wiecznie do pyska został. Teraz ktoś zadecyduje nad jego przyszłością, jego marzeniem było startować w zawodach, ale jak widać, różnie to w życiu bywa... Marek C. dobry temat ześ chłopie poruszył, soga łapaj, może coś wpłynie na tych młodocianych d****i, którzy chwytają się za koksy, a pytają się na forum co to jest odblok lub jak brać metę, czyli zero pojęcia o dopingu poparte paromiesięcznym stażem na siłowni. Respekt dla tych, którzy zrozumieli pewne idee

    Odpowiedzi: 435 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 2/18/2006 10:39:13 PM Liczba szacunów: 0
  • myślę, ze marek.c. wie co piszę. zgadzam się z Tobą kolego.

    Odpowiedzi: 435 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 2/19/2006 3:23:46 PM Liczba szacunów: 0
  • Skad wiesz ze Van Diesel sie szprycuje?. Jakbys mial prywatnych trenerow, dietetykow, fizjologow, masazystow, lekarzy, biofizykoterapeutow, duzo czasu i dobra motywacje, pieniadze na suple z gornej polki, w miare dobra genetyke to zrobienei wygladu ala Van nie jest niczym nadzwyczajnym raczej. Czy koksuje to oczywiscie wie tylko on i waskie grono osob :) Porownywanie sie do Arnolda czy kogos jego pokroju to niedorzecznosc. Oprocz koksu mial niewatpliwie leb do promowania sie, trafil na odpowiednie czasy i co by nie mowic taka determinacje, chec dazenia do celu i psyche to malo kto ma. Co do artykulu to fajny, przede wszystkim napisany przez osobe ktora jest doswiadczona, posiada spora wiedze teoretyczna i bardzo duza praktyczna , wiec warto sie co nie co zastanowic. Sam mialem przez pewien okres lekka chec siegniecia po wspomaganie ale jednak zrezgynowalem bo nie wydaje mi sie iz bede wiazal ze sportem zawodowym swoja przyszlosc, a to raczej kazdy powinien wiedziec. Marek.C jedna rzecz jeszcze - naturalnie jesli nie masz ochoty to nie odpowiadaj - powiedziales tu lub w innym temacie ze kto nie bral gh/insa to nie wie co to tak naprawde doping - brales?

    Odpowiedzi: 435 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 2/20/2006 8:16:37 PM Liczba szacunów: 0
  • bardzo mi sie podoba artykul...choc nie mialem do czynienia z saa pozdro i oczywiscie ocenka dla Ciebie marek.c

    Odpowiedzi: 435 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 5/25/2006 7:56:48 PM Liczba szacunów: 0
  • Marek.c: Dziekuje ci za arty paru dalo to do myslenia.. mi napewno w pewnym stopniu uswiadomilo ze silka to nie wszystko... i przyczynilo sie do zmiany mojego podejscia na temat saa... zamienilem cykl prop+wino na xpanda i szczerze jestem zaskoczony rezultatami owszem nie ma co mierzyc xpanda do waszych cykli jednak mi szczegolnie z efka przed treningiem daje naprawde ciekawe rezultaty :) Nie chodzi mi tu o porownywanie supli do saa bo to tak jak porownac matiza z BMW ale o to ze sa rozne drogi na osiagniecie jednego celu... "Cos kosztem drugiego" zawsze tak bylo... ja jestem na etapie w zyciu kiedy zwyciezaja pewne priorytety... mimo staran nie da sie ogarnac wszystkiego... Czlowiek co parenascie lat powinien zatrzymac sie, spojrzec w tyl i stwierdzic co zrobil dobrze, a co zrobil zle i naprawic te zle rzeczy w najblizszej przyszlosci, aby stawac sie coraz lepszym. Zaczelem cwiczyc bo chcialem zmienic swoje zycie. We wrzesniu minie 5 lat jak cwicze na silowni a z 7 jak cwicze wogole... zmienilem swoje zycie tak jak tego chcialem 7 lat wczesniej. Teraz nadchodza inne "plany" inne cele i robie wszystko aby te cele osiagnac, niezamierzam rzucic silki :) ale juz niebede w stanie az tak bardzo sie jej poswiecic... dlatego nie robilem cyklu saa przed wakacjami i chyba szybko go nie zrobie... bede sie wspomagal tylko suplami i to tez tylko w takim stopniu w jakim pozwoli mi na to czas. Jeszcze raz dziekuje Markowi za arty i jednak prosze o kolejna czesc czesc IV, ale to juz twoj wybor... peace. Zmieniony przez - Rahshy w dniu 2006-05-25 23:53:00

    Odpowiedzi: 435 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 5/25/2006 11:50:10 PM Liczba szacunów: 0
  • Przeczytalem jeszcze raz post marka.c. i komentarze do niego . Wlasnie po komentarzach widac tępote i ignorancje sporej ilosci forumowiczow Zmieniony przez - GEZ w dniu 2006-12-28 12:26:29

    Odpowiedzi: 435 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 12/28/2006 12:17:49 PM Liczba szacunów: 0
  • popieram to co napisal marek c. pozdrawiam

    Odpowiedzi: 435 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 12/30/2006 12:44:35 PM Liczba szacunów: 0
  • E-lite, manipulując DNA nie bedzie mozna cofac czasu i przywracac stanu mentalnego z przed okreslonego wieku. Akurat mózg, myslenie, tożsamosc i to co czyni nas wlasnie nami, to sprawa bardziej skomplikowana. Mozna teorytycznie juz dzis projektowac wręcz ludzi o jak najabrdziej zblizonym o doskonalosci genomie. Nad czlowieka, ze zmanipulowanymi genami odpowiedzialnymi za np. przyrost masy miesniowej, mezomorficzną budowe ciala, opornosc na tkanke tlusczową, z doskonalym systemem immunologicznym, z wrodzonym talenetem do kulturystyki, wiekszym niz Ronnie Coleman , a w dodatku z genami odpowiedzialnymi za abstrakcyjne i logiczne myslenie, z wyjątkowo wysokim IQ itp itd. Jednak pamięc, tożsamosc, "mysl sama w sobie" to inna bajka. Co do "twojego" systemu dekodowania DNA, to juz trwają na tym prace i w testach np. na bakteriach wychodz takie cuda ze sam po przeczytaniu pewnych badan malo nie padlem. Tworzone są np bakterie ktore potragią wytrzymac promieniowanie jonizujące, trzy tysiące razy silniejsze niz minimalna smiertelna dla czlowieka dawka (czyli chyba 10grejów). Zadne stworzenie na naszej ***anej planecie, nie jest w stanie przetrzymac nawet 1/10 takiej dawki. Są robione cuda ktore zmieżają wręcz do niesmiertelnosci, jak super szybkie mechanizmy naprawy DNA, dzieki ktorym bakteria, polana np kwasem siarkowym ktory normalnie rozpuszcza wszystko co zyje na ziemi, po paru godzinach jest cala i zdrowa, gotowa do bzyknięcia innej bakteri i do podzialu . Fajnie bylo by taki gen, zapodac czlowiekowi, i bysmy mogli sie nap*****lac na siekiery a za pare godzin isc na browara (oczywiscie to tylko teoria bo jednak inne są naklady energi i potrzebna materia do odbudowania mikroskopijnych czesci bakteri a inne do odbudowy odje-banej nogi , oczywiscie strzał w głowe konczył by sie definitywnym zgonem, albo powstaniem czlowieka manekina, ktory zylby ale utracilby wszystkie mysli, wspomnienia, zdolnoci itp, dlatego ze wlasnie swiadomosc, to cos secyficznego i wyjątkowego, niby to tylko reakcje chemiczne, niby to tylko metabolizm, a jednak chorob psychicznych nie da sie wyleczyc tylko faszerując lekami, powiem wiecej, mozna tym dobic pacjenta jeszcze bardziej, to jakby ta hipotetyczna "cząstka Boska", cos jeszcze nieodkrytego, cos niematerialnego a jednak istniejącego(jak np energia, czy grawitacja, niematerialne, nie widzimy, nie da sie dotknac, nie da sie zrobic nic, a jednak JEST i wiemy o tym). Narzędiem ktore pozwoliloby wracac do twoich XXXXXXX lat wstecz, moze okazac sie cybernetyka. Trwają wstępne jak narazie spekulacje, czy bedzie mozliwe w przyszlym czasie "Przenoszenie czlowieka na komputer". Za okolo 20 lat, mniej wiecej 2030 roku, wedlug wiekszosci naukowcow i cybernetykow, komputery będą tak potęzne, ze będa mogly stawać sie samodzielnymi "organizmami" zdolnymi do samodzielnego myslenia, TAKIEGO SAMEGO jak czlowiek, pytanie wtedy co z nami i co z nimi jak zaczną sie rozmnazac no ale to juz wyzsza szkola jazdy. Wracając do "uploadowania mysli na dysk twardy", jesli taka opcja bedzie mozliwa, to bedziemy mogli zeczy niesamowite, szperac w pamieci, zmieniac cos, dodawac i ususowac, zapewne mysl bedzie przegrywana na komputer w jakims formacie plikow, a programisci dojdą w koncu jak to modyfikowac...wyobrazcie sobie modyfikowanie takich plikow, i nastepnie z powrotem wgrywanie ich do naszego umyslu, pstryk, i dodano nam wiedze ze wszystkich najtrudniejszych dziedzin, w pare sekund, stajemy sie fizykami na miare Einsteina, chemikiem na miare Mari Sklodowskiej i lekarzem na miare Religi, mozemy robic wszytko, konstruowac bomby, robic futurystyczne bronie, sami wykonywac na sobie zabiegi, ulepszac swoje cialo, wszczepiac implany, i cieszyc sie zyciem, po co chodzisz do szkoly jak w 10 sekund mozemy dograc sobie matematyczne myslenie Pitagorasa? Oczywiscie taka mozliwosc niosla by za sobą cos o czym ludzie marzą od zawsze i co zawsze ich przerazalo, niesmiertelnosc. Bo przecierz czym jestesmy jak nie swiadomoscia, czy E-lite to jego cialo czy jego wspomnienia z przeszlosci, styl myslenia, sumienie charakter itp? Cialo bedzie sie starzec i chocbysmy mogli blokowac skracanie telomerów, chocbysmy mogli w nieskoncznosc prawie chodowac narządy z komorek macierzystych, to jednak cialo w koncu sie rozpadnie, jest niedoskonale, zadna materia nie trwa wiecznie, natomiast mysl,swiadomosc..tak. Starzejemy sie? Chorujemy? Szybko, zgranie naszej swiadomosci na dysk, kupno ciala w laboratorium, wychodowanego wedlug naszego widzi mi sie, i zgranie do niego naszej swiadomosci...pstryk, zyjemy dalej, z naszą swiadomoscia, wspomnieniami i mentalnoscia. Co z tego ze mama zmieni wygląd? Co z tego ze nie bedzie wygladal jak ten ktorego pamietamy z dziecinstwa jak gral z nami w pilke...wazne ze zyje, pamieta nas, rozumie jak kiedys, a wyglad? Niema znaczenia, i tak zmieniamy sie z biegiem lat. Pytanie tylko, czy bedzie to sprawiedliwe wobec ludzi, ktorzy przez tyle tysiecy lat do takich technologi nie mieli dostepu. Tych co pogineli w obozach w Auschwtiz, tych co pozabijały wojny, choroby, tych co pomordowano juz w dziecinstwie, nie mieli nawet szans na zycie, a teraz istnieje mozliwosc zycia wiecznego.(przynajmniej teorytycznie wiecznego, dlatego ze w koncu sami poprosilibysmy o smierc, nie da sie zyc wg mnie w nieskonczonosc, patrzec jak sie wszystko zmienia itp. W koncu by nam sie przejadlo, znudzilo, a pozorna niesmiertelnosc zmienila w pieklo wieksze niz jego stolica, pandemonium. W dodatku gdyby taka niesmiertelnosc byla bardzo kosztowna, bo wątpie zeby byla powszechna, ześwirowalibysmy patrząc jak odchodzą bliscy i znajomi, minie 10 lat, 50, 500 a my juz nie pamietamy jak wyglada nasza rodzina z naszej dawnej "osiedlowej" Polski, jest rok 2500 mozna podrózowac na marsa, ludzie prawie sie widzą, komputeryzacja pochlonela wszystko. Religia, swięta, tradycje, podzialy rasowe, kulturowe, spoleczne, nie istnieją, jest niby absolutny ład, a jednak dla nas ludzi z naszych czasow, to pieklo jakiego nie wymyslil jeszcze zaden rezyser. Inną teorią jest taka ze nanotechnologia rozwinie sie do tego stopnia, ze w formie szczepionki, będziemy mogli zaaplikowac sobie kolonie minirobotow, widzialnych tylko pod mikroskopem, a tak skomplikowanych ze wychwycą kazde zagrozenie i uszkodzenie w naszym ciele, szybko je naprawiając, niszcząc bakterie, uzupelniajac niedobory hormonalne, regulując zaburzenia itp. Metod na doskonalosc jest wiele manipulacja genetyczna to tylko jedna z mozliwosci, tylko zastanowmy sie, jesli takie technologie będa nam dane, czy kogo kolwiek jarała by jeszcze kulturystyka, jesli w krotkim czasie uzyskamy doskonalosc taką jak najwieksi kulturysci naszych czasow, i w dodatku doskonalosc powszechnie dostępna...Kogo będzie wtedy jarało krycie z koksem przed żona, treningi i rozmowy z kolegami na silowni, martwienie sie o zapinanie diety na ostatni guzik, czy to wszystko bedzie mialo sens? Przyjdą czasy w ktorych zycie na koksie i poziomy wtajemniczenia będa tylko starozytną lekturą zagubioną gdzies, w czelusciach starozytnego internetu, na polskim serverze jesli w ogole bedzie istnial, tylko mnie zastanawia czy my chcielibysmy zyc w takich czasach. Czy nie lepiej na wszystko ciezko zapracowac i poczuc ze cos w zyciu sie zrobilo, samodzielnie, tak ze będa siwym dziadkiem, bedziemy mogli usiasc z wnukami i powiedziec, tak, czulem ze zylem. Sie ****a rozpialem nie na temat ale E-lite mnie sprowokoal do kwantowych przemyslen . Mowil Dr.Bahamut, kierownik, 12 kwiecien roku panskiego 2007. Doping Spam Team (C)2007 Zmieniony przez - Bahamut w dniu 2007-04-12 08:54:14

    Odpowiedzi: 435 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 4/12/2007 8:51:49 AM Liczba szacunów: 0
  • dobre marek.c pozdro...

    Odpowiedzi: 435 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 11/26/2008 9:37:46 PM Liczba szacunów: 0
  • mysle koledzy ze warto sie nad tym zastanowic, bo marek c , prawde pisze i nie ma co sie oszukiwac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1

    Odpowiedzi: 435 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 11/26/2008 11:17:57 PM Liczba szacunów: 0
  • zwierzu madrze gada, pozatym sa jeszcze batoniki proteinowe, witaminy i aminki moj zesta wimprezowy to bro(ww), aminki(b), multiwitamina, c oraz zma i jakos to dziala :)

    Odpowiedzi: 435 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 2/14/2010 11:58:47 PM Liczba szacunów: 0
  • niestety marek.c mówi dużo prawdy ale takk prawda ze i tak każdy będzie robił swoje i poniesie tego ryzyko

    Odpowiedzi: 435 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 1/5/2011 5:50:54 PM Liczba szacunów: 0
  • marek.c a tak ładnie piszesz, że powinieneś się zastanowić nad wydaniem książki Zmieniony przez - MarcinRed w dniu 2011-01-05 22:50:41

    Odpowiedzi: 435 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 1/5/2011 10:49:33 PM Liczba szacunów: 0
  • Obróbka termiczna jedzenia

    Post
    Odżywianie i Odchudzanie

    a tutaj znalazłem dla ciekawostki: Obróbka cieplna mleka nie zmienia zawartości w nim białka (jedynie zawartość aminokwasu lizyny zmniejsza się o 5%), tłuszczu, laktozy i składników mineralnych (takich jak wapń, fosfor, potas, magnez i cynk). Bez zmian pozostaje ilość witaminy A, B2 i D. Pod wpływem ogrzewania mleka nie zmienia się również wartość biologiczna białka, a wręcz staje się ono łatwiej przyswajalne przez organizm człowieka, ponieważ ułatwiony zostaje dostęp enzymów trawiennych do denaturowanych cząsteczek białka. Obróbka termiczna w nieznaczny sposób wpływa na obniżenie zawartości witamin wrażliwych na wysokie temperatury, są to głównie B12, B1 i kwas foliowy. Straty tych witamin zależą od temperatury ogrzewania: jest to 10% w przypadku pasteryzacji i 20% przy obróbce mleka w procesie UHT. Zmniejsza się również zawartość witaminy C i kwasu foliowego: o 15% w mleku pasteryzowanym i 25% w mleku UHT. Pamiętajmy jednak o tym, że mleko nie jest głównym źródłem witaminy C w diecie człowieka, te rolę spełniają przede wszystkim owoce i warzywa. źródło: mleko(kropka)com o mięsie: Zawartość białka w surowym mięsie wieprzowym wynosi od 15% do 20%. Jest to najważniejszy składnik mięsa i przetworów mięsnych. Zawartość białka w mięsie gotowanym, pieczonym czy smażonym rośnie ze względu na ubytek wody następujący w trakcie obróbki termicznej. W przypadku wędlin wysokowydajnych i tzn. szynkopodobnych zawartość białka może być niższa (nie mniej jednak niż 11%), a wynika to z dużego dodatku wody lub lodu w procesie produkcji. (ale coś mi tu nie gra,bo źródło mało wiarygodne. zapewne chodziło o stosunek ilości białka do wagi mięsa przed i po obróbce)

    Odpowiedzi: 37 Ilość wyświetleń: 10528 Data: 10/16/2006 11:07:00 AM Liczba szacunów: 0