SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

Wyszukiwarka

Znalezione pod frazą:

c

  • DZIEŃ 4 miska /SFD/2017/4/5/0224885ab2f140c19cd93f7f4f04d04f.jpg + warzywa: brokuł, marchew, pieczarki, włoszczyzna w zupie + napoje: woda z cytryną i imbirem 2l, ulung 1,5l, rumianek, micha zupy + suple: olej z wiesiołka, wit. D trening /SFD/2017/4/5/81b175d2ca6b437abbade463e8ee0abf.jpg A. czadowe jest to ćwiczenie! czuję się w nim dużo pewniej niż w przysiadach i mocniej pracowały pośladki. trochę eksperymentowałam, na jaką szerokość złapać sztangę i wydaje mi się, że trzymam ją szerzej niż jest w niektórych filmach - tu chyba powinno być węziej niż w wyciskaniu żołnierskim, a u mnie była podobna szerokość B. od zawsze w wykrokach czuję tylko czworogłowe, mimo że kombinuję z techniką, tempem ruchu, obciążeniem… dzisiaj chyba minimalnie zaczęłam łapać, na czym powinna tu polegać praca pośladka i czuć jego napięcie, choć dalej najbardziej naturalne jest dla mnie „wybijanie się” z ud. będę poprawiać C. ok, w obie strony ruch wolny i kontrolowany. chyba jedną stronę pleców mam mocniejszą D1. zatrzymanie w górze na 2-3 sek. i potem jeszcze powolne opuszczanie sprawiły, że w ostatniej serii miałam ochotę krzyczeć :-D D2. tutaj trochę nie byłam pewna, czy ręce powinny być proste, czy lekko ugięte – próbowałam obu sposobów i doszłam do wniosku, że druga opcja lepsza i jakoś bardziej naturalna E. ok F. pośladki zmęczone i czuję, że bardzo to polubię, ale dopiero jak założę na sztangę gąbkę, bo dziś nie mogłam jej znaleźć = teraz mam siniaki na udach. z amortyzacją na pewno dołożę kg + coś mi się zegarek buntował i wcale nie sygnalizował, że skończyło się już 30 sekund na przysiady i robiłam je chyba z minutę w niektórych obwodach }:-( i mam ochotę zamienić pompki przy ścianie na normalnie, męskie, bo już umiem i mogę :-) Zmieniony przez - work_drugs w dniu 2017-04-05 21:15:32

    Odpowiedzi: 165 Ilość wyświetleń: 17994 Data: 4/5/2017 9:14:06 PM Liczba szacunów: 0
  • glodzilla to jak z dziećmi - wszystko, co małe, to słodkie :-D DZIEŃ 9 miska /SFD/2017/4/11/38ee8b5710034673a2afb4f08a3e6c96.jpg + warzywa: papryka czerwona, pomidory, marchew + napoje: woda z cytryną i imbirem 1l, woda mineralna 1l, kakao, rumianek + suple: olej z wiesiołka, wit. D trening /SFD/2017/4/11/ff5768911b0943ba89ad778365d491e8.jpg A. tutaj na pewno jest duży progres w technice. mimo dziwnego, lekkiego skurczu w udzie robiłam porządnie, do ziemi i czułam pośladki. a przy tym postarałam się bardzo o napięty korpus i w ostatniej serii myślałam, że mój brzuch eksploduje B. idzie dobrze, mogę dokładać. najmocniej pracują plecy C. ok D. dzisiaj lekka niemoc i ostatnia seria na raty E. uczę się wyciskać klatką, a nie rękami i idzie coraz lepiej. ostatnie powtórzenia - koszmar. i chyba nie były w pełnym zakresie ruchu F1. tu jest super technicznie i z bardzo dobrym obciążeniem. najpewniej się czuję w tym ćwiczeniu, ale póki co nie dokładam kg F2. jw. Zmieniony przez - work_drugs w dniu 2017-04-11 18:03:23

    Odpowiedzi: 165 Ilość wyświetleń: 17994 Data: 4/11/2017 6:02:17 PM Liczba szacunów: 0
  • eveline, Tetiszeri z jednej strony też się nią zachwycam i tulę, a z drugiej to już mi się marzy, jak podrośnie i będzie moim psem obronnym podczas biegania do lasu /-) nightingal dzięki, taki mam plan - w przyszłym tygodniu postaram się wrzucić kilka filmów. DZIEŃ 10 miska /SFD/2017/4/13/1dabc2a575cf409ea6a22aeec2580ce4.jpg + warzywa: papryka czerwona, pomidory, szczaw, marchew, czosnek, cebula + napoje: woda mineralna 1,5l, earl grey, rumianek, melisa + suple: olej z wiesiołka, wit. D trening /SFD/2017/4/13/743b5a9a46a44b8cb909d83d0e9fa99d.jpg A. ok. myślę, że niedługo będę mogła dołożyć tutaj i w wyciskaniu żołnierskim B. Tetiszeri radziła, żeby wybijać się z pięty, ale chyba zapomniałam dodać, że robię wykroki chodzone, a nie w miejscu. tak czy siak - non stop spinałam tyłek i wybijałam się z pośladka. tym samym dużo mniej czułam pracę czworogłowego, więc chyba idzie w dobrą stronę C. robię to dużo wolniej niż wszyscy na siłce, którzy machają hantlami jakby były super lekkie @@-) a ja ciągnę i opuszczam w takim skupieniu nawet byle 10 kg... D1. ok, tu nie mam żadnych uwag i wątpliwości D2. jw. E. spinam się cała, tak że boli nie tylko brzuch, ale też uda, ramiona F. gąbka bardzo pomogła, ale sztanga nadal mi się wbija w kolce biodrowe. pracowały pośladki i dwugłowe (dwugłowe chyba nawet nieco mocniej czułam). zapas mocy jest, chcę dorzucić kg, ale chyba jak dołożę kolejną warstwę amortyzacji %-) + zamiana pompek przy ścianie na męskie była odważną decyzją ;-D co widać po czasie całej wytrzymki DZIEŃ 11 miska /SFD/2017/4/13/e3026315136146c3b94707861d29bf4c.jpg + warzywa: papryka czerwona, pomidory, szczaw, marchew, czosnek, ogórek + napoje: woda mineralna 1,5l, earl grey, rumianek, melisa, pokrzywa + suple: olej z wiesiołka, wit. D trening - nie mam żadnych nowych wrażeń do napisania... raczej klasycznie: ciągle coś mnie boli, ciągle jestem głodna :-D Zmieniony przez - work_drugs w dniu 2017-04-13 20:20:16

    Odpowiedzi: 165 Ilość wyświetleń: 17994 Data: 4/13/2017 8:19:03 PM Liczba szacunów: 0
  • DZIEŃ 16 miska /SFD/2017/4/18/b1f3a4203e23406c8864fc731b539c81.jpg + warzywa: ogórki kiszone, marchew + napoje: woda 2,5l, mięta, melisa + suple: olej z wiesiołka, wit. D, ostropest trening /SFD/2017/4/18/f3141e8f61b441d39f3b661d8a503767.jpg A. siadam coraz niżej i dzisiaj już w ogóle nie czułam ud, tylko same pośladki :-D było zaskakująco dużo mocy - po III serii chciałam zrobić jeszcze kolejną, więc następnym razem porządna dokładka kg B. szło bardzo dobrze, ale przy ostatnim powtórzeniu w III serii puszczał mi chwyt C. ok, zatrzymanie w górze na 2-3 sek. D. dołożyłam kg i ostatnią serię robiłam już na raty E. - F1. - F2. - chyba nieźle sobie radziłam na wioślarzu, bo jak tylko zaczęłam się rozciągać, to podeszła do mnie nieco starsza pani i poprosiła, żebym ją poinstruowała, jak się tej maszyny używa :-D ekspertem nie jestem, ale ostatnio sporo czytałam na temat faz i dynamiki ruchu na wioślarzu, więc trochę wytłumaczyłam. no i podkreślałam, że to nogi są źródłem napędu, bo widziałam, że pani robi garba i zaczyna ciągnąć tylko rękami. fajnie móc czasem komuś doradzić zamiast tylko samemu ciągle podpytywać instruktorów o technikę ;-) Zmieniony przez - work_drugs w dniu 2017-04-18 19:43:55

    Odpowiedzi: 165 Ilość wyświetleń: 17994 Data: 4/18/2017 7:42:11 PM Liczba szacunów: 0
  • DZIEŃ 17 miska /SFD/2017/4/20/e2b1baaa61884606be70e2a041045776.jpg + warzywa: pomidory, papryka czerwona, ogórki kiszone + napoje: woda 1l, mięta, melisa, morwa biała, czystek, rumianek + suple: olej z wiesiołka, wit. D, ostropest trening - DZIEŃ 18 miska /SFD/2017/4/20/ad37431703dd4e5082332776431fe52b.jpg + warzywa: pomidory, cukinia, pieczarki + napoje: woda 2l, mięta, melisa, kakao, rumianek + suple: olej z wiesiołka, wit. D, ostropest trening /SFD/2017/4/20/ec17263f3d824e82b59f5ad267ecd681.jpg A. w serii rozgrzewkowej z samą sztangą dostałam w nos :-D ale krew nie poleciała i potem poszło już super B. myślałam, że już złapałam, jak prowadzić ruch, żeby uruchamiać pośladki, ale dzisiaj znowu miejscami to gubiłam i czułam uda. po III serii ledwo stałam C. - D1. ostatnia seria bardzo wystękana, ale udało się zrobić całą! D2. tutaj momentami czuję, że pomagam sobie plecami (albo może i one mają trochę pracować?) E. - F. no i absolutny hit (albo HiT }:-() dzisiejszego dnia. trzeci trening i już opanowałam idealne miejsce na sztangę oraz zabezpieczenie przed siniakami. będą lecieć solidne ciężary, wyczuwam ogromny potencjał w tym ćwiczeniu /-)_ te dokładki kg chyba dały mi mocno w kość, bo niby jakoś niewiele się spociłam na tym treningu, ale po wszystkim byłam okropnie zmordowana. pod koniec rozciągania rozłożyłam się bezwładnie na podłodze i zamknęłam oczy, a za chwilę przybiegł jakiś pan i chyba myślał, że trzeba reanimować |-) bo z wielką troską mnie obejrzał, wypytywał czy wszystko w porządku i czy sama wstanę. a pod prysznicem miałam problem z podniesieniem rąk do góry Zmieniony przez - work_drugs w dniu 2017-04-20 19:56:18

    Odpowiedzi: 165 Ilość wyświetleń: 17994 Data: 4/20/2017 7:54:02 PM Liczba szacunów: 0
  • DZIEŃ 23 miska /SFD/2017/4/24/f1d5f9cd05614b8b8670fcee93b9fe09.jpg + warzywa: cebula + napoje: woda 1,5l, earl grey, kakao, pokrzywa, melisa, mięta, czystek + suple: wit. D trening /SFD/2017/4/24/6af6eaaafed64f15b40ce71a7aa9c14b.jpg A. uwzględniłam uwagi z kontroli filmu: nie pochylam głowy i wyeliminowałam wypchnięcie bioder na końcu ruchu. do tego mocniej wbijam stopy w podłogę i wypycham klatkę, żeby trzymać sztywny korpus B. w III serii puściłam przed ostatnim powtórzeniem {:-( ale czuję minimalny progres w chwycie - ostatnim razem puściłam przy mniejszym obciążeniu ;-) C. ok D. tu jest coraz więcej siły, chociaż III seria nadal idzie na raty (6+4). następnym razem już chciałabym całą bez przerwy... E. ok, chociaż o progres już będzie ciężko F1. - F2. - pomiary /SFD/2017/4/24/b2d6a651d3b2499db2e8c81e5af6614f.jpg fajne to tycie %-) przemyślenia o pomiarach są dwa: - trochę mnie martwi ta waga, bo to chyba efekt tego, że nie byłam w toalecie od 3 dni... muszę popracować nad ilością i regularnością jedzenia warzyw. czasami bez problemu wciągam ponad 1kg, a potem zdarza się dzień, kiedy zjadam marną jedną cebulę (jak dziś) - instynktownie wyczuwam, że jak bardziej rozkręcę się z tym treningiem, to będę chciała dorzucić trochę węgli. na razie tylko czasem jestem głodna: jeśli siłownia jest rano, to potem przez cały dzień, a jeśli wieczorem - to przez połowę dnia następnego :-D Zmieniony przez - work_drugs w dniu 2017-04-24 17:14:05

    Odpowiedzi: 165 Ilość wyświetleń: 17994 Data: 4/24/2017 5:12:19 PM Liczba szacunów: 0
  • DZIEŃ 25 miska /SFD/2017/4/26/9eb3107f94cc40b78a8c9a7e713e8be2.jpg + warzywa: pomidory, marchew, papryka czerwona + napoje: woda 2,5l, morwa biała x2, melisa, kakao + suple: wit. D trening /SFD/2017/4/26/0ab1516a4be2457784fafac97b57db62.jpg A. co ja dzisiaj tu nawyprawiałam… owszem, planowałam nieco dołożyć, ale nie aż tyle, a pomyliły mi się talerze i zamiast 18 kg w I serii miałam już 22 kg. jakoś ciężko szło i dziwiłam się, skąd ten spadek sił, ale robiłam dalej. II seria jeszcze bardziej wymęczona i z przerwą. no i potem się zorientowałam, ile podnoszę… w III już nie zdejmowałam, tylko zrobiłam jeszcze mniej dynamicznie i na raty, a pod koniec minimalnie poczułam lędźwia, więc to już był ostateczny argument, że przeszarżowałam B. w porządku. raz czuję bardziej pośladki, a raz uda – jak się uda :-D C. - D1. zgodnie z sugestią nighta (dziękuję!) zamieniłam kolejność wznosów i faktycznie teraz mniej ciągnę plecami w opadzie, jest ok D2. ale przez zamianę ćwiczeń teraz miałam tutaj mniej siły i III seria była bardzo ciężka E. - F. - udało się fasolowe brownie! nawet chłopakowi smakowało, mimo że od 1,5 roku bał się moich eksperymentów ze strączkami, po tym jak nazwał zupę-krem z soczewicy „mokrym piachem” %-) a oprócz tego kolega, z którym widziałam się na weselu skomplementował, że świetnie wyglądałam i schudłam. najpierw się ucieszyłam, a potem posmutniałam, że nie zauważył coraz ładniejszego bicka :-D Zmieniony przez - work_drugs w dniu 2017-04-26 23:58:11

    Odpowiedzi: 165 Ilość wyświetleń: 17994 Data: 4/26/2017 11:56:23 PM Liczba szacunów: 1
  • o nie, fuuu, wszyscy tak mówią, a u mnie babcina zupa szczawiowa to koszmar dzieciństwa... miałam uraz przez lata i dopiero ostatnio spróbowałam po raz pierwszy szczawiówki mojej mamy - najpierw z grymasem, ale potem okazało, że jednak pyszna i przeżyłam to :-D DZIEŃ 46 miska /SFD/2017/5/17/2533e37ac96343978047b867c2456eb9.jpg + warzywa: pomidory, ogórki kiszone, szczaw + napoje: woda 1,5l, mieszanka ziołowa x2, czystek, morwa biała, mięta + suple: olej z wiesiołka, wit. D trening /SFD/2017/5/17/1e658d5934d34132aff63efdd3cf86d4.jpg A. nadal nie czuję, że mogę dorzucić kg, ale jestem zadowolona, bo siadam coraz niżej i pewniej B. minimalny progres i chyba minimalnie lepiej z chwytem, ale wolę nie zapeszyć C. ok, tu dołożę następnym razem D. - E. - F1. te superserie na koniec kompletnie wykończyły moje ręce i barki, które i tak są ciągle najmocniej zmęczone F2. jw. dziś jest ważny dzień: dołączyłam do grona maniaczek masła orzechowego :-D wcześniej widziałam w sklepach tylko syf utwardzany olejami, więc nawet nie próbowałam... a dzisiaj chłopak podstawił mi pod nos wielki słoik masła 100% z orzechów, no i nie mogę opisać, jakie to obłędnie pyszne! zjadłam od razu kilka łyżeczek i nie zostało mi już za wiele tłuszczu do przydzielenia na kolację. ale muszę wymyślić jakieś zabezpieczenie - niech przede mną schowa ten kilogramowy słój, bo sam nie zdąży z niego za dużo skorzystać %-) Zmieniony przez - work_drugs w dniu 2017-05-17 22:42:11

    Odpowiedzi: 165 Ilość wyświetleń: 17994 Data: 5/17/2017 12:24:15 PM Liczba szacunów: 0
  • eveline dokładnie! marchewki to u mnie obowiązkowy punkt dnia i faktycznie, mam trochę bardziej „ciepły” kolor skóry niż inni, ale wygląda to jeszcze w miarę normalnie :-D ogólnie nie jestem fanką słodkiego smaku – odzwyczaiłam się całkowicie kilka lat temu, nie używam słodzików (może łyżeczka miodu z raz w miesiącu…), nie kuszą mnie desery ani ich żadne "fit wersje" i potrafię się zasłodzić samymi owocami, więc tym bardziej sama się zdziwiłam. ale to masło jest niesamowite i chyba popróbuję też tych innych, dzięki za sugestie ^^ DZIEŃ 47 miska /SFD/2017/5/21/170d0b4e107944219ae9d1fa2c778e2e.jpg + warzywa: papryka czerwona, marchew, pomidory, pietruszka + napoje: woda 2l, melisa, mięta, mieszanka ziołowa + suple: olej z wiesiołka, wit. D trening bieganie + przebieżki 10x30 sek., przerwa 30 sek. razem: 5,1 km w 24:57 min, średnie tempo: 4:54 min/km do tego jeszcze dłuuugi wieczorny spacer i spróbowanie sprasowanego kiwi z miodem (?) – podobno gruzińskiego specjału przywiezionego przez koleżankę, ale za słodkie, niedobre… DZIEŃ 48 miska /SFD/2017/5/21/8ddcf3a7b5824edfbaf4644866b0e7a2.jpg + warzywa: marchew, pomidory, brokuł + napoje: woda 3l, melisa x2 + suple: olej z wiesiołka, wit. D trening /SFD/2017/5/21/5bfba93f36a5425395efbebfde5b21ea.jpg A. ok B. ok C. idzie ciężko, ale udaje się minimalnie dorzucać D1. znowu eksperymenty z obciążeniem, bo trafiłam na nową siłownię, na której był taki bałagan, że nie dało się znaleźć prawie żadnej kompletnej pary hantli. wszędzie porozrzucane talerze, sztangi, o które można się potknąć – nie do zniesienia. no i ostatecznie robiłam wznosy z talerzami właśnie D2. jw., ostatnia seria ledwo E. - F. :-D wieczorem miał być jeszcze rekreacyjny rower, ale wyszła solidna jazda - 2h, ok. 40-50 km. po pobudce o 5.30, pracy, siłowni i tym rowerze, padłam jak mucha do łóżka o 23. byłam tak zmęczona, że już nawet nie czułam wieczorem głodu po tym wszystkim. DZIEŃ 49 miska /SFD/2017/5/21/0e2d3752852d413f994fe36535e58a6d.jpg + warzywa: marchew, pomidory, papryka czerwona, cukinia, cebula + napoje: woda 3,5l, kawa żołędziowa x2 + suple: olej z wiesiołka, wit. D trening - jak to w weekend – kolejna kilkugodzinna leśna wędrówka, ale przez nieznośny upał i zmęczenie z poprzedniego dnia za bardzo nie szaleliśmy z kilometrami. a wieczorem było jeszcze chodzenie podczas Nocy Muzeów, kiedy już naprawdę poczułam, jak zmordowane są moje nogi po tych kilku dniach :-D Zmieniony przez - work_drugs w dniu 2017-05-21 11:00:15

    Odpowiedzi: 165 Ilość wyświetleń: 17994 Data: 5/21/2017 10:58:56 AM Liczba szacunów: 0
  • DZIEŃ 53 miska /SFD/2017/5/26/ad0301f292354b4db96b8851686df08e.jpg + warzywa: pomidory, ogórki kiszone, kapusta pekińska, cebula + napoje: woda 2l, zielona herbata, syciliano, melisa + suple: olej z wiesiołka, wit. D trening /SFD/2017/5/26/72403c9f356244c9bafdec6aea017aa2.jpg A. za każdym razem jakby trochę pewniej robię. i dzisiaj już sama się pilnowałam, żeby nie schylać głowy. B. jest lepiej z chwytem i będę starała się powoli podbijać obciążenie w I i II serii, bo na pewno w ostatniej jeszcze nie dorzucę. C. - D. oj, ostatnie powtórzenie w ostatniej serii już było z lekkim wygięciem, będę tego pilnować. E. - F1. ok F2. o raju, ale to mnie dzisiaj zmordowało! przez jakiś czas nie mogłam w ogóle ruszyć rękami. udany trening z małymi postępami, mimo że obudziłam się z dziwnym bólem w prawym barku/ramieniu. to nie były zakwasy od ćwiczeń, tylko jakby zblokowanie (?). nie wiem, jak to wyjaśnić, ale bolało jak podnosiłam rękę do góry albo odciągałam ją w tył. rano, jeszcze w domu, trochę się rozgrzałam i rozciągnęłam i było już lepiej. potem poszłam na siłownię nie do końca pewna, co wyjdzie z treningu, ale coraz mniej czułam ból – zrobiłam bardzo długą i porządną rozgrzewkę, potem ostrożnie podchodziłam do ćwiczeń, ale udało się nawet progresować w wyciskaniu żołnierskim bez bólu. dziś miałam bardzo dużo czasu na trening, więc na koniec jeszcze długie rozciąganie i różne wariacje pozycji, które pamiętam z jogi :-D około południa ból całkiem ustał i chyba znalazłam winowajcę – wczoraj przez cały dzień siedziałam przy komputerze w dziwnej pozycji i chyba coś musiałam naciągnąć/nadwyrężyć. mam nadzieję, że jutro rano nie wróci. DZIEŃ 54 miska /SFD/2017/5/26/68a9bb38e7ba433c94ef90ca9195756d.jpg + warzywa: pomidory, szpinak, marchew + napoje: woda 2l, czystek, melisa, kakao + suple: olej z wiesiołka, wit. D trening bieganie + przebieżki 10x30 sek., przerwa 30 sek. razem: 5,1 km w 24:37 min, średnie tempo: 4:50 min/km barku już nie czuć wcale, więc w porządku. zaczynam myśleć, jak progresować w bieganiu i albo wydłużę trochę szybkie odcinki, albo w ogóle przerzucę się na rozkład 60/60. Zmieniony przez - work_drugs w dniu 2017-05-26 06:46:50

    Odpowiedzi: 165 Ilość wyświetleń: 17994 Data: 5/26/2017 6:45:23 AM Liczba szacunów: 0
  • DZIEŃ 55 miska /SFD/2017/5/28/e56c685ca0484082962f8dfa7786699b.jpg + warzywa: pomidory, ogórek + napoje: woda 1,5l, melisa, czystek, americano + suple: olej z wiesiołka, wit. D trening /SFD/2017/5/28/e8ace0e4612e43809ad1cdf0c235d24a.jpg A. w połowie II serii miałam zawahanie i lekko się wygięłam, ale potem opuściłam sztangę, wróciłam do pozycji i leciałam dalej. B. uda płoną! C. muszę zmienić kolejność stron i zaczynać od słabszej (prawej). poza tym ok i niedługo dorzucę w I serii. D1. - D2. - E. - F. obkładam sztangę jak mogę i wchodzą coraz większe ciężary. przy którymś powtórzeniu jakoś minimalnie się przesunęłam i za mocno pociągnęłam mięśniami brzucha – potem przez kilka godzin je delikatnie czułam, ale przeszło. + eee no dzisiaj nie poszalałam, byłam zupełnie zmordowana. zapomniałam się pochwalić/pożalić, że po którymś z ostatnich treningów zauważyłam wystawione na środek sali bosu i skusiłam się na wypróbowanie, jak to działa. no i szybko pożałowałam… jak to ustrojstwo potrafi wykończyć! pobawiłam się kilka minut z równowagą, porobiłam przysiady i padłam ze zmęczonymi mięśniami całego ciała :-D DZIEŃ 56 miska /SFD/2017/5/28/5bbf1d0f20f54af8aa72a23752640785.jpg + warzywa: pomidory, marchew, pietruszka + napoje: woda 2l, melisa, kawa żołędziowa, kakao + suple: olej z wiesiołka, wit. D trening - DZIEŃ 57 miska /SFD/2017/5/28/79751d3d1e374a8cb6eab4b3b6954a74.jpg + warzywa: pomidory, marchew, pietruszka + napoje: woda 3l, melisa, mięta, czystek, kawa żołędziowa, kakao + suple: olej z wiesiołka, wit. D trening /SFD/2017/5/28/fc63f0ae38be45e8878154420c3c547f.jpg A. jednak ciężko wchodzi to 10 kg, już od I serii miałam dosyć. B1. - B2. - C1. tutaj dziś niesamowita moc i czułam plecy bardzo. C2. z kolei tu zero siły, te 12 kg były dużo cięższe niż ostatnio i nawet zaczęłam się zastanawiać, czy wzięłam dobre hantle. D1. - D2. ok D3. – + po tej wytrzymce chodziłam jak kaczka i nie mogłam wyprostować nóg :-D + ćwiczenia na rotatory, które robiłam tak wolno i uważnie, że trwały chyba z 15 minut. pierwszy raz na siłowni wypiłam tyle wody. spociłam się niemiłosiernie i 1,5 litra to było mało. i to nawet nie kwestia pogody, bo klima dobrze działa, tylko tego treningu :-) ale przez coraz większe temperatury odchodzi mi ochota na mięso... najchętniej jadłabym tylko placki/naleśniki/owsiankę/jaglankę z nabiałem, odżywką, owocami i toną cynamonu albo koktajle. Zmieniony przez - work_drugs w dniu 2017-05-28 21:08:30

    Odpowiedzi: 165 Ilość wyświetleń: 17994 Data: 5/28/2017 9:04:12 PM Liczba szacunów: 0
  • Tea aż nie wiem, kiedy to zleciało! chyba przez magisterkę się jakoś zagięła czasoprzestrzeń i uciekły szybko te tygodnie. DZIEŃ 60 miska /SFD/2017/6/1/16c6d80447c64b678819043e84ed4235.jpg + warzywa: papryka czerwona, papryka żółta, cebula, cukinia, marchew + napoje: woda 2,5l, melisa, mieszanka ziołowa + suple: olej z wiesiołka, wit. D trening /SFD/2017/6/1/cc00c65f324a45689d4ab37991599a7f.jpg A. ok, idzie coraz lepiej i bez żadnych wygibasów. najmocniej czuję tu pośladki. B. nie chwieję się, ale uda trzęsą się okropnie :-D C. pierwszych 5 powtórzeń wchodzi gładko, potem zaczynają się schody. ale poszło, coraz bardziej świadomie pracuję plecami i czuję coraz więcej mini-obszarów na grzbiecie. zamieniłam też kolejność stron i zaczynam od słabszej (prawej). D1. ok, tu się poczułam na tyle pewnie, że już w I serii spróbuję z hantlami 3 kg. D2. a tu może nawet 5 kg w III serii? E. - F. żeby zrobić porządnie to ćwiczenie, poszłam na siłkę, na której zawsze jest gruba gąbka. no i oczywiście dziś gdzieś zaginęła w akcji... ale poradziłam sobie i tak, koledzy pomagali wkładać sztangę i talerze, jak już się pod nią dobrze ułożyłam, więc poszło super i z zatrzymaniem w górze. po fatalnym treningu przyszedł jeden z lepszych. była siła, we wszystkich ćwiczeniach czułam wszystko to, co trzeba i chyba jeszcze nigdy po treningu tak mi nie urósł bicek i tyłek :-D DZIEŃ 61 miska /SFD/2017/6/1/40be1612120c46718f990eaf08a7d5fe.jpg + warzywa: papryka czerwona, papryka żółta, cebula, cukinia, szczaw, marchew + napoje: woda 1,5l, earl grey 1,5l, mieszanka ziołowa + suple: olej z wiesiołka, wit. D trening bieganie + przebieżki 10x45 sek., przerwa 30 sek. razem: 5,4 km w 26:20 min, średnie tempo: 4:53 min/km poszłam biegać, bo z bólu nie mogę siedzieć ;-) Zmieniony przez - work_drugs w dniu 2017-06-01 22:40:11

    Odpowiedzi: 165 Ilość wyświetleń: 17994 Data: 6/1/2017 10:37:59 PM Liczba szacunów: 0
  • haha, dziwnym trafem jak chłopak przestał chodzić ze mną na siłownię, to teraz na prawie każdym treningu mam takie pogawędki i nowych kolegów %-) DZIEŃ 65 miska /SFD/2017/6/5/47d41ced673a4c35b5d63e1d7e34f076.jpg + warzywa: pomidory, kapusta, koper + napoje: woda 2l, rumianek 1l, kakao + suple: olej z wiesiołka, wit. D trening /SFD/2017/6/5/e5d22867dabb4c3faf61462b11c46cf4.jpg A. w III serii było bardzo ciężko, nie usiadłam do końca w ostatnich powtórzeniach. B. u Bazylii przeczytałam o redukcji ciężaru i sama tego spróbowałam, żeby móc bardziej skupiać się na pracy pośladków i faktycznie jest minimalnie lepiej. bardziej świadomie zaczynam ruch od bioder i nie muszę się koncentrować na tym, żeby utrzymać ciężką sztangę w rękach, bo przy 45,5 kg miałam ogromne problemy z chwytem. C. chciałam progresować, ale coś mnie złapało w lewej kostce i ledwo zrobiłam z tym obciążeniem. i miałam wrażenie, że przez to nie idę równo do góry. D. ok, z każdym treningiem czuję, że góra jest coraz silniejsza. E. - F1. w ostatniej serii prawie płakałam. trzymanie hantli chwilę w górze i powolne opuszczanie sprawiają, że potem nie mogę ich nawet odłożyć na ziemię... F2. jw., te dwa ćwiczenia są idealne na dobicie. + mam problem z wiosłowaniem po końcówce tego treningu, ledwo trzymam ręce przed sobą. ale dziś mimo to była rekordowa moc i rekordowy pot. coraz lepiej mi wychodzą mi te interwały. + ćwiczenia na rotatory pomiary /SFD/2017/6/5/5681153c272e481db99be42ccde5c6a5.jpg czuję się jak kulka @-) Zmieniony przez - work_drugs w dniu 2017-06-05 22:46:14

    Odpowiedzi: 165 Ilość wyświetleń: 17994 Data: 6/5/2017 10:44:25 PM Liczba szacunów: 0
  • Tea, mam kartę wstępu do siłowni z różnych sieci. z racji ciągłego biegania po mieście między szkołą/pracą/domem nie jestem przywiązana do jednego miejsca i wpadam na tę siłkę, która akurat jest najbliżej. póki co sprawdziłam 4 w najbardziej strategicznych lokalizacjach ;-) eve, ja już nie wiem, co gorsze: bóle czy ta woda. tych pierwszych nie mam nigdy, ale pączkiem staję się co miesiąc :-D DZIEŃ 67 miska /SFD/2017/6/7/66fa7fa94ea944c595902993dc3bec88.jpg + warzywa: pomidory, brokuły, marchew, cebula + napoje: woda 2,5l, zielona herbata x2, rumianek + suple: olej z wiesiołka, wit. D trening /SFD/2017/6/7/decbdca7d6cf4922931012cba7bb031f.jpg A. ok B. spinam pośladki przy każdym kroku, ale i tak najbardziej rwą mnie uda C. ok, staram się wolno i świadomie opuszczać hantlę D1. w III serii byłam już tak wykończona, że przy ostatnich powtórzeniach czułam, jak ciągnę plecami D2. tu też ledwo dałam radę, zatrzymanie w górze na 2-3 sekundy daje popalić E. - F. ale moc! zaczęłam od serii rozgrzewkowej z samą sztangą 20 kg, potem kolejna z 40 kg i ciągle byłam w szoku, jak lekko idzie… potem już te normalne serie, przy których nawet w ogóle nie bolały kości + te przysiady w wytrzymce mnie wykańczają. raz próbuję je robić dokładniej technicznie, a raz szybciej i z niepełnym zejściem, ale za każdym moje nogi i tyłek umierają. ostatnio treningi na siłowni i te biegowe to jedyne momenty, kiedy staram się całkowicie odstresować i wyłączyć myślenie. i bardzo fajnie to wychodzi, bo jest mi ciut lepiej i czuję się po nich pozytywnie naładowana przez jakiś czas :-) no, poza tym, że czuję się też non stop głodna. Zmieniony przez - work_drugs w dniu 2017-06-07 21:52:33

    Odpowiedzi: 165 Ilość wyświetleń: 17994 Data: 6/7/2017 9:51:09 PM Liczba szacunów: 0
  • DZIEŃ 72 miska /SFD/2017/6/13/47f131bc8e4b4c69b1b6fb7fe6b4e218.jpg + warzywa: pomidory, ogórek, sałata, marchew + napoje: woda 2l, melisa, kakao + suple: olej z wiesiołka, wit. D trening /SFD/2017/6/13/fdb463d7e9f34f9ebde0f943cf1ea823.jpg A. ok, III seria szła lepiej niż ostatnim razem. B. zmiana obciążenia ze względu na inną siłkę. C. wyciąg zajęty, więc robiłam wspięcia z ziemi, z hantlami w rękach – takimi, które ledwo utrzymałam. D. inna siłka i inna sztanga. E. - F1. hantle 8 kg zajęte, więc trochę zamieniłam obciążenia i w nawet ostatnia poszła, mimo że z wielkim bólem. F2. - + ech no, wioślarz zepsuty, więc weszła moja ulubiona wytrzymka z tego planu (7x przysiad, 7x na każdą nogę wykrok itd.) z ekstra czasem. DZIEŃ 73 miska /SFD/2017/6/13/e93d6873f0e044c1911052bbe8f6b21b.jpg + warzywa: pomidory, ogórek, sałata, marchew, kalafior, por, koper, pietruszka + napoje: woda 2l, kakao x2, americano, mieszanka ziołowa + suple: olej z wiesiołka, wit. D trening bieganie razem: 5 km w 25:25 min, średnie tempo: 5:05 min/km obroniłam się, dostałam szóstkę! 8-) oczywiście przed obroną znowu nie spałam całą noc i denerwowałam się okropnie. teraz przynajmniej jedna, najmocniej stresująca rzecz z głowy. poza tym jeszcze tylko trochę pocisnę w pracy i dostanę awans :-D, to wrócę do normalnego życia z odrobiną spokoju. jeszcze chwila i tu na forum też wszystko nadrobię ;-) ostatnie tygodnie mnie totalnie wykończyły, głównie psychicznie. no i widać też fizycznie – okres spóźnia się ponad tydzień, a dalej chodzę napuchnięta i wzdęta. stąd też dzisiejszy bieg bez szaleństw: na interwały nie było siły; chciałam luźnego jednostajnego wybiegania raczej dla odświeżenia umysłu, ale tempo i tak bardzo przyzwoite, więc widzę, że interwały i podbiegi działają na moc :-)) Zmieniony przez - work_drugs w dniu 2017-06-13 22:40:03

    Odpowiedzi: 165 Ilość wyświetleń: 17994 Data: 6/13/2017 10:09:00 PM Liczba szacunów: 0
  • dziękuję };-) night jest ocena taka jak "5!", która nazywa się oficjalnie "celujący" i niektórzy nazywają to piątką z plusem, piątką z wykrzyknikiem albo szóstką. a na dyplomie końcowym to właśnie jest jednoznaczne z wyróżnieniem. ale usłyszałam już od osoby o kilka lat starszej pytanie, co to za ocena, więc chyba faktycznie jest stosunkowo nowym wynalazkiem. DZIEŃ 74 miska /SFD/2017/6/16/38664dd9e1e24d06a1d67cc43d5b9bc7.jpg + warzywa: pomidory, cebula, bakłażan, por, kalafior, koper + napoje: woda 2l, melisa, kakao + suple: olej z wiesiołka, wit. D trening /SFD/2017/6/16/74df4b26b7ea4af1842a9397bdc3033f.jpg A. ok B. na koniec już ledwo odrywałam nogi od podłogi i zaczęłam tracić równowagę, ale dociągnęłam do końca serii. C. poczułam większą niż normalnie siłę w prawej stronie – zawsze jest słabsza, a teraz jakby się bardziej wyrównało. III seria na raty 7+3, ale poszło. D1. miałam przesunąć to ćwiczenie przed normalne wznosy bokiem, żeby nie ciągnąć plecami ze zmęczenia, ale dzisiaj byłam zmęczona już od I serii i znowu czułam plecy :-D D2. w III serii trzymałam bardzo krótko w górze, trzęsłam się cała i krzywiłam, żeby tylko docisnąć do końca serii. E. - F. tu już musiał być regres, nie dałam rady więcej kg, ale za to starałam się nieco dłużej trzymać sztangę w napięciu w górze. + przy każdej serii brzuszków myślałam, że już nie wstanę z podłogi… i już zaczął mnie boleć brzuszek z głodu. ale to był dobry trening! postanowiłam, że już ostatni z tego cyklu (ćwiczę 11 tygodni i akurat zaraz wyjeżdżam na tydzień, więc będzie chwilowa przerwa i potem powrót z nowym planem, który mam zamiast układać na plaży %-)), więc pocisnęłam w każdym ćwiczeniu na maksa. już przy wykrokach pot się lał tak na oczy, że nie wiedziałam, jak idę :-D i właściwie ledwo chodziłam między wszystkimi ćwiczeniami. poza tym ciąg dalszy wspaniałych wiadomości: dostałam awans! a kilka godzin później też okres, więc widać, jak momentalnie szedł stres i jak to na mnie działa. DZIEŃ 75 miska /SFD/2017/6/16/30098071bc9a4675a4984cd0c9591890.jpg + warzywa: pomidory, cebula, bakłażan, por, kalafior, koper + napoje: woda 3l, kakao x2, kawa żołędziowa x2 + suple: olej z wiesiołka, wit. D trening bieganie + przebieżki 10x45 sek., przerwa 30 sek. razem: 5 km w 24:42 min, średnie tempo: 4:56 min/km DZIEŃ 76 miska /SFD/2017/6/16/fee713af3a1545d58ec87d79c6d35d5c.jpg + warzywa: pomidory, marchew + napoje: woda 1,5l, mięta, zielona herbata + suple: olej z wiesiołka, wit. D trening - bez treningu, ale był godzinny marsz, trochę roweru, biegania po schodach, noszenia ciężkich pudeł i różnych innych prac fizycznych. no i głodna byłam jak w dzień treningowy :-D po kilku/kilkunastu dniach eksperymentowania z rozkładem posiłków i kcal doszłam do wniosku, że system jedzenia 4 razy dziennie lepiej mi służy, tak zostanie. a poza tym - cudowne jest życie bez stresu, od razu czuję się zdrowsza. nie pamiętam, kiedy ostatnio było mi tak swobodnie jak przez ostatnie dwa dni. Zmieniony przez - work_drugs w dniu 2017-06-16 23:06:58

    Odpowiedzi: 165 Ilość wyświetleń: 17994 Data: 6/16/2017 11:01:12 PM Liczba szacunów: 0
  • ahoj, na szybko z pociągu przesyłam pozdrowienia znad morza i plan do oceny :-) to mój debiut w samodzielnym układaniu, więc czekam na wszelkie uwagi dotyczące wyboru ćwiczeń, kolejności i zakresów. trochę bazowałam na innych planach, a trochę kombinowałam z ułożeniem ćwiczeń wg zasady: nogi/pośladki, potem plecy/klatka/barki, a na koniec reszta drobiazgów (zostaję jednak przy FBW 3-4 razy w tygodniu). bardziej wylewny meldunek, różne przemyślenia dietetyczne i plany postaram się napisać wieczorem. no i nadrabianie forum, bo przez tydzień to na pewno dużo mnie ominęło :-D TRENING A MC 4x10 przysiad plie 4x12 wykroki chodzone 4x12 wyciskanie żołnierskie 4x10 wznosy z opadu 3x12 ściąganie drążka górnego do klatki 4x12 wyciskanie francuskie siedząc 3x15 pompki 3xmax TRENING B przysiad klasyczny 4x10 MCNPN z hantlami 4x12 przysiad bułgarski 4x12 wiosłowanie sztangą w opadzie 4x10 wyciskanie leżąc 4x10 ściąganie drążka dolnego do brzucha 4x12 podciąganie hantli wzdłuż tułowia 3x15 odwrotne pompki 3xmax TRENING C thrusters 4x10 RDL 4x12 hip thrust 4x10 wiosłowanie hantlą w oparciu o ławkę 4x12 wyciskanie hantli leżąc skos 3x15 podciąganie/opuszczanie na drążku 3xmax wznosy bokiem 3x15 plank 3xmax

    Odpowiedzi: 165 Ilość wyświetleń: 17994 Data: 6/25/2017 9:29:34 AM Liczba szacunów: 0
  • TRENING A MC 4x10 przysiad plie 4x12 wykroki chodzone 4x12 pompki 3xmax ściąganie drążka górnego do klatki 4x12 wyciskanie żołnierskie 4x10 wyciskanie francuskie siedząc 3x15 wznosy z opadu 3x12 Ja bym w treningu A kolejność ustawił tak jak masz powyżej. TRENING B przysiad klasyczny 4x10 MCNPN z hantlami 4x12 przysiad bułgarski 4x12 wiosłowanie sztangą w opadzie 4x10 wyciskanie leżąc 4x10 ściąganie drążka dolnego do brzucha 4x12 podciąganie hantli wzdłuż tułowia 3x15 odwrotne pompki 3xmax Skoro jest tu ćwiczenie na triceps to przydałoby się mniej więcej podobnie pomęczyć jego antagonistę - biceps. TRENING C thrusters 4x10 RDL 4x12 hip thrust 4x10 wiosłowanie hantlą w oparciu o ławkę 4x12 wyciskanie hantli leżąc skos 3x15 podciąganie/opuszczanie na drążku 3xmax wznosy bokiem 3x15 plank 3xmax Zmieniony przez - nightingal w dniu 2017-06-27 08:41:23

    Odpowiedzi: 165 Ilość wyświetleń: 17994 Data: 6/27/2017 8:40:47 AM Liczba szacunów: 0
  • DZIEŃ 4 miska /SFD/2017/7/1/d6a38670bab049d6896f7f1bf009792c.jpg + warzywa: pomidory, ogórki, cebula, sałata, koper, papryka, szczaw, marchew, pietruszka + napoje: woda 3l, americano x2 + suple: wit. D dzień bez treningu – dziś za ćwiczenia wystarczy noszenie pudeł i sprzątanie mieszkania przed wyprowadzką :-D rozkład posiłków niedokładnie taki, jak w zrzucie – były normalnie 4x dziennie o podobnej kaloryczności, ale już nie będę dokładnie szacować i dzielić składników. DZIEŃ 5 miska /SFD/2017/7/1/e2e51dc987f6467c88ca11a03ceb76c3.jpg + warzywa: pomidory, ogórki, marchew + napoje: woda 2l, americano, zielona herbata, melisa, rumianek + suple: wit. D trening C Thrusters 4x10 20,5/20,5/20,5/20,5 ok, spróbuję trochę dołożyć w III i/lub IV serii. RDL 4x12 30,5/30,5/35,5/35,5 czuję tyłek i tył ud już przy takim obciążeniu – jak zaczynam za bardzo zwiększać, to gubię to czucie i mam problem z chwytem, więc muszę progresować ostrożnie i nie gubić tej pracy pośladków. Hip thrusts 4x12 40/50/50/50 nie lubię tego ćwiczenia - nie mogę tu zwiększać drastycznie obciążenia, bo nie wytrzymuję z bólu bioder i kości, choćbym nie wiem jak obłożyła sztangę. mój max to 70 kg i będę starać się dojść do tego poziomu we wszystkich seriach. ewentualnie dołożę gumę na nogi, to i bez wielkich ciężarów będzie mocniej wchodzić. Wiosłowanie hantlą w oparciu o ławkę 4x12 12/12/14/14 w ostatniej serii opadałam z sił i gubiłam technikę, bo zaczynałam czuć raczej dolną połowę pleców w nieprzyjemny sposób. będę dobijać do wszystkich serii z 14 kg, wszystkie serie robię z bardzo wolnym opuszczaniem. Wyciskanie hantli na ławce skośnej 4x12 10/12/12/4x12 liczba serii i powtórzeń zmiotła mnie kompletnie. wcześniej 3x10 szło bez problemu, a tutaj ma-sa-kra. Podskok + opuszczanie na drążku 3xmax 4/3/4 nie wiem, jak zapisywać i opisywać te nędzne próby podciągania :-D wygląda to raczej jak zabawa, chociaż w duchu wcale nie jest mi do śmiechu i rozpaczam nad słabością moich pleców. ale dzisiaj było zaskakująco dobrze, na pewno dużo lepiej niż ze 2-3 miesiące temu, kiedy próbowałam podskakiwać do drążka. teraz nawet przez chwilę byłam w górze! i czułam plecy, a nie ręce. wypróbowałam też podchwyt i nachwyt - nie wiem, co jest bardziej poprawne i wskazane, ale zdecydowanie lepiej wychodzi mi to z podchwytem. Wznosy bokiem 3x15 4/4/4 chyba już pisałam, że liczba powtórzeń w serii robi różnicę? tutaj też czuję zupełnie inaczej niż jak miałam 3x10. raczej nieprędko spróbuję wziąć do ręki 5 kg. robię z zatrzymaniem w górze i wolnym opuszczaniem. Plank 3xmax 46/41/36 ok fajny ten nowy plan! przez cały tydzień czuję plecy, pośladki i uda z każdej strony, więc jest dobrze :-D Zmieniony przez - work_drugs w dniu 2017-07-01 10:28:44

    Odpowiedzi: 165 Ilość wyświetleń: 17994 Data: 7/1/2017 10:26:42 AM Liczba szacunów: 0
  • uff, wróciłam z aktywnego wyjazdu, który przy okazji trochę zrewidował moje postanowienia wakacyjne... ale o tym za chwilę, na razie szybki meldunek. DZIEŃ 11-15 (czwartek-poniedziałek) miska narobiłam zdrowych zapasów, więc w 95% miska czysta. grzechy były trzy: snickers, lody i kromka swojskiego chleba ze smalcem (wcześniej jakoś mnie to odrzucało i teraz zjadłam pierwszy raz życiu, jakie to pyszne!) :-D nie miałam możliwości liczenia, jadłam na oko i na wyczucie głodu, a momentami byłam bardzo głodna... na nogach od 8 rano do 3 w nocy przez kilka dni i okropne zmęczenie, więc kalkulator spalonych kalorii pokazywał dziennie jakieś 3000 kcal z samego chodzenia, a podejrzewam, że jadłam właśnie około 2500-3000 kcal. na pewno przez to zabieganie za mało piłam i widziałam to po rozmiarach ciała, zwłaszcza po nogach, więc muszę pilnować płynów bez względu na warunki logistyczne ;-) jeśli chodzi o treningi, to tuż przed wyjazdem, w czwartek rano zrobiłam siłowy oraz kolejny po powrocie w poniedziałek. oprócz tego w międzyczasie wykombinowałam jedną krótką i bardzo intensywną wytrzymkę z gumą do robienia w domu albo właśnie w podróży. poniżej wypiski z treningów: trening C 1. Thrusters 4x10 20,5/20,5/21,5/21,5 20,5/20,5/20,5/20,5 2. RDL 4x12 30,5/30,5/35,5/35,5 30,5/30,5/35,5/35,5 3. Hip thrusts 4x12 40/50/50/50 40/50/50/50 4. Wiosłowanie hantlą w oparciu o ławkę 4x12 12/14/14/14 12/12/14/14 5. Wyciskanie hantli na ławce skośnej 4x12 10/12/12/12 10/12/12/4x12 6. Podskok + opuszczanie na drążku 3xmax 5/4/4 4/3/4 7. Wznosy bokiem 3x15 4/4/4 4/4/4 8. Plank 3xmax 37/34/31 46/41/36 trening A 1. Martwy ciąg 4x10 40/40/50/50 40/40/50/50 30/40/50/50 2. Przysiad plie 4x12 16/18/20/20 16/18/18/20 14/16/18/20 3. Wykroki chodzone 4x12 2x12/2x12/2x12/2x12 2x12/2x12/2x12/2x12 2x12/2x12/2x12/2x12 4. Pompki 3xmax 11/7/7 10/8/6 10/7/6 5. Ściąganie drążka górnego do klatki 4x12 20/20/25/25 20/20/25/25 20/20/25 6. Wyciskanie żołnierskie 4x10 18/18/18/18 18/18/18/18 15,5/18/18/20,5 7. Wyciskanie francuskie oburącz siedząc 3x15 6/6/6 6/6/6 6/6/6 8. Wznosy z opadu 4x12 cc/cc/cc/cc cc/cc/cc/cc cc/cc/cc/cc wytrzymka - radosna twórczość własna, żeby głównie dobić nogi i pośladki 3 obwody: burpees x20 przysiady z gumą x30 monster walk x50 kroków na stronę wypady z przeskokiem x20 na stronę pompki x10 brzuszki x30 czas: 24:22 min i efekt totalnie zmordowanych, trzęsących się nóg, więc było super %-) DZIEŃ 16 miska 1. płatki owsiane, płatki jaglane, siemię lniane, nasiona chia, twaróg półtłusty, brzoskwinia 2.,3. kasza gryczana, kasza jęczmienna, mielone wieprzowo-wołowe, smalec, papryka, kalafior 4. ziemniaki, jaja, masło, nerkowce, brzoskwinia, kakao z odrobiną mleka, pomidory + woda 2l, kawa, mięta + wit. D, olej z wiesiołka bieganie + przebieżki 10x45 sek., przerwa 30 sek. razem: 5 km w 24:42 min., tempo: 4:56 min/km no i powyższy zapis to właśnie efekt zmian, które muszę wprowadzić. ledwo wróciłam z jednego wyjazdu, a w piątek już mam kolejny kilkudniowy i tak będzie przez całe wakacje. do tego mam bardzo nieregularną pracę i nie jestem w stanie zaplanować sobie np. dni tygodnia, w których będę robić treningi i w ogóle czegokolwiek zaplanować %-) i dokladnie do 1 października będzie taki młyn, więc postanowiłam zrezygnować z drobiazgowego liczenia miski. po pierwsze - kiedyś w końcu trzeba to zrobić i po latach z kalkulatorem kalorii w głowie wreszcie nauczyć się jeść normalnie, a po drugie tylko by mnie to bardziej frustrowało, jeśli miałabym przeskakiwać z kilku dni dokładnego planowania w kilka dni nieliczenia. tak już miałam wczoraj po powrocie, kiedy wkurzyłam się, że wpadły takie swobodniejsze dni i nie mam szczegółowo wyliczonej i przygotowanej miski na kolejny dzień - i to już chyba trochę niepokojące. jeść czysto i różnorodnie umiem, nie zdarzają mi się grzechy (lody, które jadłam w weekend były moim pierwszym słodyczem od chyba zeszłych wakacji... :-D), cheaty, szalone imprezy i kompulsy, a nawet, jak jem na oko i do syta, to wychodzi mi 2000 kcal z małym hakiem (to zależy od aktywności). niech tak zostanie i zobaczymy, co się będzie działo - jak poczuję, że któreś spodnie robią się za ciasne, to zacznę wklepywać wszystko w kalkulator ;-) trochę analogicznie rzecz się ma z treningami: kiedy będę mogła, będzie siłownia (czasami pewnie dwa dni z rzędu), a na wyjazdy zostawiam sobie interwały biegowe, podbiegi, eksperymenty z gumą, wytrzymki, jogę czy co tam jeszcze da się robić i wymyślić ;-)

    Odpowiedzi: 165 Ilość wyświetleń: 17994 Data: 7/11/2017 11:02:51 PM Liczba szacunów: 0