SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

Wyszukiwarka

Znalezione pod frazą:

c

  • Mostek

    Post
    Doping

    TAD: - jest aminokwasem o właściwościach mega antyoksydacyjnych - jest bardzo mocnym stymulantem systemu immunologicznego - jest doskonałym detoksykantem (środek wiążacy toksyny) - rekonstruuje utlenione już witaminy C oraz E - podawany często wraz z dużymi dawkami witaminy C podnosi odporność organizmu, - redukuje uczucie zmęczenia, - działa antydepresyjnie, - używany jest w walce z nowotworami,jako dodatek do głownej terapii rzecz jasna, jak rowniez przy schorzeniach typu Parkinson , Alzheimer - pobudza wydzielanie hormonu wzrostu - wpływa na zdolności intelektualne - skraca okres gojenia się ran Pytanie która to właściwość z podanych powyżej najbardziej wyczyszcza te receptory? Może te oczyszczanie z toksyn? Niektórzy pod koniec cyklu ładują razem z HCG Clen na przeczyszczenie receptorów. Myślę, że jakby był ten mostek np. mix e7d-e10d to można by było w bezpiecznej dawce zarzucić do takiego mostku tego Clena. Czyli już mamy na mostku: - Mix w dawce leczniczej - TAD - Clen - HCG Co by tu jeszcze wrzucić do mostku na przeczyszczenie tych receptorów żeby uderzyć z nową siłą? Niektórzy polecają grejpfruty - nie wiem czemu. Ktoś wie? Zacytuję: Związek który blokuje receptor to testosteron lub dihydrotestosteron, reszta to analogi syntetyczne. Gdy podawany jest środek z zewnątrz po pewnym czasie wyrabiana jest tolerancja na AR. Dopóki krążą metabolity SAA w organizmie, receptory będą uniewrażliwione, metabolizm powoduje ich tak zwane oczyszczanie jak i produkcje nowych, im szybszy metabolizm tym szybciej usuwamy metabolity - oczyszczamy organizm - uwrażliwiamy substancje na AR. Czyli ja to tak rozumiem, że żeby przeczyścić te receptory to należy zwiększyć metabolizm, przeczyścić organizm z toksyn jak i zwiększyć wytwarzanie endogennego teścia.

    Odpowiedzi: 52 Ilość wyświetleń: 6637 Data: 6/5/2010 7:13:31 PM Liczba szacunów: 0
  • Dieta redukcyjna ( do oceny i korekty )

    Post
    Odżywianie i Odchudzanie

    Lekka korekta i teraz wygląda to tak : 1. posiłek -3 jaja 150g (B.14,70 T.11,40 W.0,75)-164kcal -mleko 0,5% 250g (B.8,75 T.1,25 W.12,75)-98kcal -płatki owsiane 45g (B.5,36 T.3,24 W.31,18)-165kcal -witamina C RAZEM (B.28,81 T.15,89 W.44,68)-427kcal 2. posiłek w szkole -3 jajka 150g (B.14,70 T.11,40 W.0,75)-164kcal -pierś z kurczaka 250g (B.53,75 T.3,25)-248kcal -marchewka + papryka czerwona 250g (B.2,88 T.0,88 W.19,12)-69kcal RAZEM (B.71,33 T.15,53 W.19,87)-481kcal 3. posiłek w szkole -orzechy włoskie 30g (B.4,80 T.18,09 W.5,40)-194kcal -tuńczyk w wodzie 150g (B.31,50 T.1,80)-144kcal -marchewka 150g (B.1,50 T.0,30 W.13,05)-41kcal -witamina C RAZEM (B.37,80 T.20,19 W.18,45)-379kcal 4. posiłek przedtreningowy -pierś z kurczaka 250g (B.53,75 T.3,25)-248kcal -ryż brązowy 50g (B.3,55 T.0,95 W.38,40)-161kcal RAZEM (B.57,30 T.4,20 W.38,40)-409kcal ...TRENING... 5. posiłek potreningowy -pierś z kurczaka 250g (B.53,75 T.3,25)-248kcal -ryż biały 50g (B.3,35 T.0,35 W.39,45)-172kcal RAZEM (B.57,10 T.3,60 W.39,45)-420kcal 6. przed snem -twaróg półtłusty 60g (B.11,22 T.2,82 W.2,22)-80kcal -orzechy włoskie 20g (B.3,20 T.12,06 W.3,60)-129kcal -oliwa z oliwek 10g (T.9,96 W.0,02)-88kcal RAZEM (B.14,42 T.24,84 W.5,84)-297kcal Wszystko razem : 2413kcal B.267g T.84g W.167g Zmieniony przez - woodo w dniu 2010-02-06 00:36:05

    Odpowiedzi: 6 Ilość wyświetleń: 827 Data: 2/6/2010 12:08:06 AM Liczba szacunów: 0
  • Dieta redukcyjna ( do oceny i korekty )

    Post
    Odżywianie i Odchudzanie

    Troszke poprawiłem i wyszło tak : 1. posiłek -3 jaja 150g (B.14,70 T.11,40 W.0,75)-164kcal -mleko 0,5% 250g (B.8,75 T.1,25 W.12,75)-98kcal -płatki owsiane 40g (B.4,76 T.2,88 W.27,72)-146kcal -witamina C RAZEM (B.28,21 T.15,53 W.41,22)-408kcal 2. posiłek w szkole -2 jajka 100g (B.9,80 T.7,60 W.0,50)-109kcal -pierś z kurczaka 200g (B.43,00 T.2,60)-198kcal -marchewka + papryka czerwona 200g (B.2,30 T.0,70 W.15,30)-55kcal RAZEM (B.55,10 T.10,90 W.15,80)-362kcal 3. posiłek w szkole -orzechy włoskie 30g (B.4,80 T.18,09 W.5,40)-194kcal -tuńczyk w wodzie 120g (B.25,20 T.1,44)-115kcal -marchewka 150g (B.1,50 T.0,30 W.13,05)-41kcal -witamina C RAZEM (B.31,50 T.19,83 W.18,45)-350kcal 4. posiłek przedtreningowy -pierś z kurczaka 200g (B.43,00 T.2,60)-198kcal -ryż brązowy 50g (B.3,55 T.0,95 W.38,40)-161kcal RAZEM (B.46,55 T.3,55 W.38,40)-359kcal ...TRENING... 5. posiłek potreningowy -pierś z kurczaka 200g (B.43,00 T.2,60)-198kcal -ryż biały 50g (B.3,35 T.0,35 W.39,45)-172kcal RAZEM (B.46,35 T.2,95 W.39,45)-370kcal 6. przed snem -twaróg półtłusty 60g (B.11,22 T.2,82 W.2,22)-80kcal -orzechy włoskie 20g (B.3,20 T.12,06 W.3,60)-129kcal -oliwa z oliwek 10g (T.9,96 W.0,02)-88kcal RAZEM (B.14,42 T.24,84 W.5,84)-297kcal Mam nadzieje , że już dobrze to wygląda :)

    Odpowiedzi: 6 Ilość wyświetleń: 827 Data: 2/6/2010 3:30:49 PM Liczba szacunów: 0
  • DAWID.K dzięki,ja dzięki takim wpisom jak Twój dostaję motywacyjnego kopa żeby jeszcze ciężej trenować Ps.Co do pracy to jestem merchandiserem Splitx yhym,no 3 razy w tyg. to wydaje mi się takie min. żeby były jakieś efekty. King aha,no czaje,ale nie sądziłem nigdy że taki niby malutki mg może przesądzić o tym,że coś ma smak ok lub nie,bardziej myślałem w tej kwestii o g.Jeśli chodzi o BCAA to spróbuj też kiedyś BCAA TST Hi-Teca,słyszałem dużo pozytywnych opinii jeśli chodzi o smak tego supla,z działaniem tez jest niby ok,chciałem sobie następnym razem kupić to jak Ty pierwszy kupisz(jeśli oczywiście chcesz spróbować) to napisz jak go oceniasz ---------------------------------------------------------------- Poniedziałek,rano pobudka o 5,wstałem zjadłem porządne śniadanko,poczekałem mocną h,wziąłem wit.C i amino,ubrałem się,na treningu miałem wyb.70min.-ogółem trening udany,biegło mi się cały czas dobrze,starałem się trzymać równe tempo,bez żadnego podkręcania,cały czas wolno sobie tuptałem,tylko trochę ten śnieg przeszkadzał bo nogi się cały czas ślizgają,ale ma to tez swoje plusy bo jak śniegu już nie będzie to biegać będzie mi się leciutko Dieta: 1posiłek-2banany,1pomarańcze,pół kiwi,2anansy 2posiłek-omlet z jednego jajka i ok.50-60g muslei 3posiłek-2 bułki z białym serem 4posiłek-ok. 150g kurczaka z ok.300g warzyw 5posiłek-4skibki chleba pełnoziarnistego z białym serem Witaminy i suple wzięte. ------------------------------------------------------------------ Wtorek,była siłownia,na treningu: Klatka piersiowa: -wyciskanie sztangi na ławce płaskiej serie rozgrzewkowe 3X10powX20kg serie właściwe 8X15pow.X35kg Biceps: -uginanie przedramion ze sztangą s.r. 3X10pow.X10kg s.w. 4X15pow.X17kg Ciężary były już ok,po treningu nie czułem tez takiej obolałości ćwiczonych partii jak ostatnio,powoli siły wracają Dieta: 1posiłek-banan,kiwi,pomarańcze 2posiłek-2 bułki z białym serem 3posiłek-mielone ze sosem 4posiłek-mielone ze sosem 5posiłek-4skibki chleba pełnoziarnistego z białym serem Witaminy i suple wzięte ---------------------------------------------------------------- Środa-wolne Dieta: 1posiłek-owoce tak jak we wcześniejszych dniach 2posiłkek-2bułki z białym serem 3posiłek-naleśnik z białym serem i drzemem truskwkowym 4posiłek-kuraczak+warzywka 5posiłek-4skibki chelba pełnoziarnistego z białym serem Witaminy i suple wzięte. ---------------------------------------------------------------- Czwartek,na treningu fartlek 5min.-na początku porządna rozgrzewka,potem jeszcze trochę truchtu,tego mi było trzeba,lekko się wyszaleć,przyspieszenia zacząłem od wolniejszych o krótszych 0k 50m kończąc na mocniejszych i dłuższych ok 200m,trening bardzo udany Dieta-w skrócie mówiąc to była porażka,jadłem tak żeby jak najlepiej wyjść ale nie wyglądało to tak jak powinno jednak nie jadłem byle czego tylko to na co mogłem sobie pozwolic tego dnia. Witaminy i suple wzięte. ----------------------------------------------------------------- Piatek-zrobiłem sobie wolne dzień przed zawodami. Dieta-od diety też luz Witaminy i suple wzięte. ------------------------------------------------------------------ Teraz coś o dzisiejszym dniu czyli zawodach. Był to VIII Bieg Trzech jezior-MP grubasów. Rano wstałem o,zjadłem 2 skibki chleba z masłem czekoladowym,wciągnąłem 1 banana,wypiłem herbatkę,wyszykowałem się,pogoda za oknem tragiczna,bo nie dość,że przez ostatnie kilka dni wszystko się topiło i była chlapa to jeszcze zaczął lekko padać deszcz,mówię sobie,no super,po prostu za***iście.Kiedy dojechałem na miejsce jeszcze cały czas była mżawka,jednak humorek mi nawet dopisywał,poszedłem do biura na weryfikację,odebrałem numer startowy,do startu pozostało jeszcze lekko ponad 1,5h,więc usiadłem sobie,zjadłem spokojnie 3 banany,wypiłem 0,5l napoju,poczekałem jeszcze trochę i zacząłem się przebierać,oddałem rzeczy do depozytu i poszedłem na jeden z autobusów zawożących nas na miejsce startu,kiedy dojechaliśmy na miejsce przestało padać,zrobiło się bezwietrznie,trochę pochodziłem,gdy do startu pozostało 30min. zacząłem się rozgrzewać,zrobiłem konkretną rozgrzewkę,gdy wszyscy zaczynali się ustawiać na starcie ja też gdzieś się tam wcisnąłem,ustałem sobie tak mniej więcej w środku.Zaczęło się odliczanie 10,9,8,7,6,5,4,3,2,1 Start!!! wszyscy ruszyli,jak to na początku przeważnie jest sobie szedłem zamiast biec przez pierwsze 200-300m zanim sznur się lekko rozciągnął,potem już trucht,po ok 1km już biegłem sobie tempem takim jak sobie założyłem,czyli 4:50-5:20/km,cały czas starałem się trzymać równe tempo,tylko strasznie ciężko było zwłaszcza na tym początku bo ślizgo,dosyć ściśnięci biegliśmy,wąska droga prowadząca przez wioskę,ale tak sobie powoli biegłem,co chwilkę mijałem kolejne osoby,mijały 2,3,4,5 km ale już w lesie,równe tempo,strasznie wąsko,przy mijaniu kogoś trzeba było naprawdę uważać,czułem się świetnie,6,7,8,9,10km,na 10 kubek herbaty,pytam jednego pana jak wyglądamy z czasem,lekko ponad 50min.min.,dalej czułem się wyśmienicie,bardzo dużo sił,zwiększyłem lekko tempo,wymijam kolejnych zawodników,11,12,13km,cały czas mocniejsze tempo,14km biegnę jeszcze szybciej bo czuję się naprawdę bardzo na siłach,ostatni km przebiegłem naprawdę mocnym tempem wymijając dalej zawodników,wreszcie dobiegam do mety,wkładają mi medal dostaję paczkę z małymi niespodziankami,po biegu czułem się świetnie,bo czułem,że miałem jeszcze bardzo duży zapas sił.Potem poczekałem na wyniki,zająłem 222 miejsce na 560 startujących z czasem 1h:14min.:51sek.,w porównaniu z ubiegłym rokiem poprawiłem się o ok.200 miejsc i ok 6min co mnie bardzo cieszy.Zawody uważam za bardzo udane,przy organizacji nie było się do czego przyczepić,naprawdę najwyższa półka,pomimo pogody trasa była wyrównana,tam gdzie ślisko posypane piaskiem,super sprawa,po prostu brawa.W zawodach wziął udział pan,który moim zdaniem zasługuje na ogromy szacunek bo pomimo tego,że nie może chodzić(chyba po jakimś wypadku jest czy coś)wziął udział i pokonał całą trasę uwaga..o KULACH!!!,takim ludziom należy się szacunek No i jeszcze jedna rzecz,zawody te traktowałem treningowo,nie miało to być ściganie się,tylko przede wszystkim dobra zabawa,przetarcie się,wynik i miejsce się nie liczyły Jakieś fotki wstawię jak się jakieś w internecie pojawią. pozdr. Zmieniony przez - Papecik w dniu 2010-02-20 23:19:31

    Odpowiedzi: 316 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 2/19/2010 1:50:33 PM Liczba szacunów: 0
  • Jovovich dzięki,niedługo jakaś mała fotorelacja będzie Poniedziałek,rano wcześnie pobudka ok 5,zjadłem porządne śniadanko,poczekałem przeszło 1h,wziałem wit.C,aminki i wyszedłem biegać,na treningu wyb. 80min.-nie mam co za dużo tutaj pisać,biegało się dobrze,czułem dużo sił,trening udany Dieta: 1posiłek-owoce(banany,pomarańcze,kiwi) 2posiłek-warzywa+kurczak pokrojony w kostkę 3posiłek-ziemniaki+schabowy+dewalaj+warzywka(nie wiem jak to powinno się pisać) 4posiłek-4bułki z białym serem+2pomarańcza Witaminki i suple wzięte ------------------------------------------------------------------ Wtorek,środa,czwartek,piątek-w poniedziałek wieczorem już w pracy zaczynałem się czuć słabo,było mi strasznie gorąco,pod koniec to czułem się całkowicie skołowany,jak jakiś pijak,we wtorek rano jak się obudziłem to nie wstałem,cały dzień przespałem,czułem się jeszcze gorzej,opadłem totalnie z sił,środa,czwartek dalej wolne ale już powoli lepiej,dziś już prawie ok,ale nie czuję się jeszcze na siłach tak jak powinienem,nie wiem co to mnie złapało. Dietę starałem się trzymać w miarę możliwości,zamiast 4-5 posiłków były codziennie 3-4,trochę musiałem wciskać,zbytnio apetytu nie miałem,starałem się też pić dużo wody,dodatkowo we wtorek zjadłem kawałek placka,wczoraj i przedwczoraj parę knopersów żeby chociaż trochę poprawić sobie humor. ----------------------------------------------------------------- Ps.Jutro zrobię sobie chyba jakiś lekki trening,bo za dużo wolnego mieć nie mogę,także z 40-50min. mam zamiar pobiegać,w przyszłym tygodniu nie będę jechał dalej z planem tylko powtórzę wszystko to co w tym powinienem zrobić. Ps.Nie za ciekawy mam początek,ale mam nadzieję,że dalej może być już tylko lepiej

    Odpowiedzi: 316 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 2/26/2010 8:57:10 PM Liczba szacunów: 0
  • Siemka. Shula taaa czułem się jak bym był na wakacjach Akne miło,że zaglądasz Jak obiecałem wklejam plan treningowy,ale najpierw troszkę o startach,mianowicie we wrześniu 10km,które biegłem w roku ubiegłym pokrywa mi się z maratonem we Wrocławiu,także z niej rezygnuję,starty będą wyglądały tak: 7.08.2010-biegi Wawrzynkowe w Słupcy-atestowane 10km 12.09.2010-Wrocław maraton 18.09.2010-bieg Lechitów-półmaraton na atestowanej trasie Teraz plan,może zacznę od rozkładu intensywności treningów w tygodniu,będzie to wyglądało tak: 6 treningów biegowych(2 mocne,3 łagodne i 1 dłuższy) 2 treningi na siłowni o stałej średniej intensywności Najpierw plan biegowy,na razie na 4 tygodnie,5 przed startem nie wiem jeszcze jak będzie wyglądał,zobaczę jak się będę czuł: 1 tydzień Poniedziałek-siła biegowa:40' rozbiegania + 100-150m przebieżki + 10' gim. rozciągającej+5X100m W i 5X50m skip AiC Wtorek-50min. spokojnie Środa-tempo 4x400m na przerwach 400m;1x800m Czwartek-55min. spokojnie Piątek-wybieganie 90min. Sobota-40min. spokojnie Niedziela-wolne 2 tydzień Poniedziałek-siła biegowa:40' rozbiegania + +100-150m przebieżki+ 10' gim. rozciągającej + 7X100m W i 7X50m skip AiC Wtorek-45min. spokojnie Środa-tempo 6x400m na przerwach 400m;2x800m na przerwie 800m Czwartek-55min. spokojnie Piątek-wybieganie 100min. Sobota-40min. spokojnie Niedziela-wolne 3 tydzień Poniedziałek-siła biegowa:40' rozbiegania + +100-150m przebieżki+ 10' gim. rozciągającej + podbiegi 10x odp.3' + 15x Wtorek-40min. spokojnie Środa-WB3(trening dzielony)4X3km przerwy 4' ostatnia minuta marsz Czwartek-55min. spokojnie Piątek-wybieganie 110min. Sobota-45min. spokojnie Niedziela-wolne 4tydzień Poniedziałek-siła biegowa:40' rozbiegania + +100-150m przebieżki+ 10' gim. rozciągającej + podbiegi 5x odp. 1,5' + 10x odp. 3' + 15x Wtorek-40min. spokojnie Środa-WB3(trening dzielony) 3x4km przerwy 6min. ostatnia minuta marsz Czwartek-50min. spokojnie Piątek-wybieganie 120min. Sobota-40min. spokojnie Niedziela-wolne Tak to będzie wyglądać.Jeszcze wyjaśnię kilka rzeczy,zmian jakie zaszły w treningu,po 1 całkowicie inne podejście do treningu siły biegowej,zawsze była tylko rozgrzewka i jazda,teraz będzie najpierw lekkie rozbieganie,podobno jest to obowiązkowy wstęp do siły biegowej,potem przebieżka czyli element dogrzewający,następnie krótka gim. rozciągająca i dopiero jazda,sktót W oznacza wieloskok,ma on być biegowy,czyli będę starał się skupić na dynamicznym wybiciu do przodu,a za to niezbyt wysoko unosić kolana jak to ma miejsce przy trójskoku,skipy wiadomo jak wyglądają,trening ten będę wykonywał ciągami,czyli zaraz po wieloskoku przejdę do skipu A a potem C i tak np. 5 razy,przerwy będą trwały przynajmniej 2X dłużej niż samo ćwiczenie,pojawiło się WB3 jako trening dzielony,na razie jestem zbyt słaby,żebym go wykonywał ciągiem,stąd dzielony,naukowcy uważają,że trzeba przebiec min. 2km aby organizm odczuł wysiłek o tej intensywności i zaczęły funkcjonować w nim procesy adaptacyjne,więc ja zacznę spokojnie od 3km,trening ten ma mieć charakter beztlenowy,jak wiadomo WB3 wyklucza tempo dlatego też przez pierwsze 2 tygodnie będę miał tempo a potem 2 kolejne WB3,tempo to najsilniejszy bodziec,spokojne treningi mają przede wszystkim podbić objętość tygodniową treningów,to tyle. Teraz trening na siłowni,treningi 2 razy w tygodniu,we wtorek i sobotę,treningi podzielone na A i B: A 1-wycisk na lekkim skosie 2-podciąganie sztangi wzdłuż tułowia 3-przysiady 4-rowerek z lekko przyciągniętym tułowiem B 1-wiosłowanie sztangą 2-podciąganie na drążku wąsko podchwytem 3-pompki na poręczach 4-spięcia brzucha leżąc Ilość serii(z czego 2-3 serie są rozgrzewkowe): -na duże partie 11-15 -na małe partie 7-11 4-10 pow. przerwy między seriami 2min. Dieta wyglądać będzie tak jak ostatnio,będę starał się wklejać trochę fotek,jednak troszkę inaczej niż ostatnio pozdr. Zmieniony przez - Papecik w dniu 2010-07-04 23:43:12

    Odpowiedzi: 316 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 7/4/2010 11:41:59 PM Liczba szacunów: 0
  • Elo Sobota 45min. spokojnie -spokojnie potuptałem,ale pogoda była masakryczna,jak wyszedłem z domu to nawet słońce lekko wychodziło zza chmur a po 15 min. zaczęło lać,deszcz był tak zimny,że czułem się jak by mnie ktoś lodem obkładał,zmarzłem strasznie,ale trening i tak udany Od diety luz --------------------------------------------------------------- Niedziela wolne --------------------------------------------------------------- Poniedziałek wolne-niezbyt dobrze się czułem,lekko jak by gardło zaczynało boleć,osłabiony trochę,także odpuściłem,władowałem w siebie 3 ferveksy i wit.C Dieta trzymana --------------------------------------------------------------- Wtorek 50min. spokojnie -wyszedłem,bo czułem się już w miarę dobrze,ale jednak dobrze jeszcze nie było,nie czułem sił,cały czas tętno skakało mi za wysoko,musiałem zwalniać co chwilkę,zaliczyłem trening ale nie był on zbyt udany Dieta trzymana ---------------------------------------------------------------- Środa wolne-z racji,że wczoraj jeszcze jednak nie było ok to dziś jeszcze też odpuściłem Dziwnie się czuję bo niby nie jestem przeziębiony,miałem pierwsze oznaki,ale znów aż tak zle też nie jest,nie chcę teraz szaleć bo za 1,5 tyg. maraton,wolę wrzucić na luz i wykurować się,niż męczyć się tak jeszcze następny tydzień,dlatego też aż nie będę się czuł naprawdę dobrze odpuszczam sobie,lepiej być niedotrenowanym niż przetrenowanym i przeziębionym lub chorym. pozdr.

    Odpowiedzi: 316 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 9/1/2010 11:27:01 PM Liczba szacunów: 0
  • Helooooooooo Zacznę może najpierw od uzupełnienia tego tygodnia,chociaż tak w skrócie.A więc wszystkie treningi zrealizowałem,po każdym było rozciąganie,w czwartek biegło się naprawdę ciężko,czułem się totalnie osłabiony,wyczyszczony z węgli,psychicznie też nie było za dobrze.Dietę trzymałem też tak jak napisałem,smak białka wiśiowo-czekoladowy to najsmaczniejszy smak białka z jakim miałem kiedykolwiek do czynienia,jedynym odstępstwem i tutaj muszę się przyznać były 2 jogurty rano we wtorek,ale reszta idealnie z planem,starałem się różnicować zródła białka,czyli kurczak,białko,ryby itd. na zmianę.Dodatkowo kupiłem sobie wit.C i wcinałem codziennie 2x po 1000 żeby czasami mnie coś nie złapało. 28 Hasco lek Wrocław Maraton-12.09.2010 Do Wrocławia przyjechałem dzień wcześniej,gdzieś ok 16 byłem już na miejscu.Od razu odebrałem pakiet startowy.Potem byłem poszukać jakiegoś miejsca do przenocowania,akurat tak się złożyło,że w domu studenta było jeszcze parę wolnych miejsc bo niektórzy zrezygnowali,trafiłem na 2 panów,którzy mieli być z kolegą ale on właśnie zrezygnował i mnie przygarnęli.Rozpakowałem się,troszkę pogadaliśmy,potem pasta party i do tego piwo(0,3l).Jako,że do wieczoru było jeszcze trochę czasu zrobiliśmy sobie mały spacer,byliśmy w parku Japońskim,potem na pokazie specjalnym na fontannie Wrocławskiej(robi wrażenie,coś pięknego!!!).Następnie powrót do akademika,jeszcze wpiłem porcję carbo,zjadłem 2 banany,na dobitkę to na co miałem ochotę bo miałem urodzinki więc zrobiłem sobie mały prezent.Potem jeszcze trochę pogadaliśmy,o 22 spać,muszę przyznać,że spało mi się super,obudziłem się tylko 1 raz,a tak to spałem jak zabity.Pobudka o 6:30 rano,wpiłem porcję carbo,zjadłem 1 banana,wziąłem prysznic(super sprawa przed startem),powoli się szykowałem,zrobiłem sobie ostatnią trochę już mniejsza porcję carbo i ok 8:30 wyszedłem.Zacząłem od razu rozgrzewkę,od startu do akademika było może z ja wiem,400-500m,popijałem ostatnie łyki carbo,pogoda super się robiła,słońce lekko wychodziło,robiło się coraz cieplej,chowała się mgła.Kiedy do startu zostało 10 min. ostatnia wizyta w toi-toiu.Ustawiłem się w przedziale pomiędzy 3:30-4:00.I teraz trochę o taktyce-zaryzykowałem.Była ona taka żeby starać się pobiec każde 10km w ok 50min.,czyli tempo ok 5:00/km,co daje łączny czas 3:30,dodać do tego jeszcze czasy na każdy punkt odżywczy + jeszcze jakieś dziwne zdarzenia i powinien wyjść czas poniżej 4h.Na 5min. przed startem zadałem sobie kilka razy pytanie,czy dasz radę,czy uda się,czy jesteś w stanie złamać 4h i odpowiadałem tak!tak!tak!!! i tak kilka razy w głowie z przekonaniem,że rzeczywiście się uda.Zaczęło się odliczanie 10...9...8...7...6..5...4...3...2...1..START!!!pierwszy kilometr ciasno,trzeba było uważać,2km już trochę lepiej i na nim niestety już musiałem lecieć żeby spuścić paliwo z baku,straciłem na to ok 2-3min.,ale nic,nie nadrabiałem,3km,zamiast 15min. pulsometr wskazał lekko ponad 18min.,biegnę dalej tym samym tempem,4km,zamiast 20min. mam już ponad 24 min.,ale nie przejmuję się tym faktem,5km wypijam 2 kubki wody,czuję się świetnie,6km biegnie się już bardzo dobrze bo sznur naprawdę mocno się rozciągnął,każdy ma dużo miejsca na swobodny bieg,7km,staram się trzymać założone tempo,kolejny kubek wody,8km,cały czas przeszło 4 min. w tył,staram się trzymać za wszelką cenę równe tempo,9km,czuję się jeszcze cały czas świeżo,humor poprawiają mi co chwilkę żartujący obok biegacze,miejscami jest naprawdę zabawnie,na trasie pełno dopingujących ludzi,strasznie pozytywnie mnie to nastawia,najlepsi są bojowcy,ubrani jak żołnierze w Afganistanie,trąbią,wykrzykują,przybijam z 2 piąteczkę,10km,zjadam banana,wypijam kubek wody i kubek napoju izotonicznego,pulsometr wskazuje dokładnie 00:54:56,jestem w zaokrągleniu o 5 min. w tył,ale ok,biegnę dalej, 11km,wciąż jestem świeży,12km,wciąż jest ok,skupiam się na trzymaniu równego tempa,dalej wypijam znów kubek wody i kubek napoju,13km,14 km,15km,zaczynam tracić coraz więcej czasu,,tutaj wyciągam z kieszeni żel energetyczny i biorę 1 porcję,popijam kubkiem wody a potem napojem i dalej w trasę,16km,cały czas czuję świeżość,17km,kubek wody i kubek napoju,18km,jestem coraz więcej w tył.,ale ciągle nie nadrabiam,staram się trzymać równe tempo,założyłem sobie żeby do 10km nie przekroczyć tętna 160,do 20km 170,19km,jest dobrze,robi się coraz to cieplej,na trasie pojawia się coraz więcej kibiców,20km,kolejna porcja żelu zapita kubkiem wody i napoju,na półmetku czas 01:53:47 ,czyli jestem 13 min. i 47 sek w tył.,22km,jest ok,ale powoli odczuwam zmęczenie,kubek wody i kubek napoju,23km,24km,cały czas samopoczucie ok,25km,następna porcja żelu z kubkiem wody i napoju,26km,zmęczenie powoli rośnie ale jeszcze jest ok,27km,kubek wody i napoju,28km,29km,30km,czas 02:38:48, ostatnia już porcja żelu popita kubkiem wody a następnie napojem,zmęczenie rośnie,nogi powoli zaczynają boleć,31km,samopoczucie jeszcze w miarę ok,32km,kubek wody i napoju,33km,34 km,35km,zjadam banana bo nie mam już żelu,zaczyna się walka psychiczna,między 35 a 36 km jeden z najgorszych scenariuszy,mam uczucie jak by mi paznokieć zszedł,patrzę na buta a tam plamka koloru czerwono żółtego,w głowie przez chwilkę szok,że nie złamię już 4h,ale zbieram się w sobie biegnę lekko kulawo,kawałek dalej zatrzymuję karetkę,wsiadam,ściągam buta i skarpetkę,okazuje się,że zrobił mi się duży pęcherz,prawie cały palec siny,paznokieć się rusza,ratownik założył mi opatrunek,pyta się czy biegnę dalej czy kończę?a ja w myślach mówię do siebie żartuje sobie chyba ze mnie,odpowiadam,że biegnę dalej,twardym trzeba być a nie miękkim,wysiadam z karetki,patrzę na zegarek,mówię sobie no pięknie,straciłem przez to przeszło 10min.,próbuję biec ale trochę kulawo,bardziej na pięcie,zaczynam lekko wątpić w złamanie 4h,ale po chwili zbieram się w sobie i staram się biec jakoś normalnie przez zaciśnięte zęby,36km,jakoś mogę biec,37km,kubek wody i napoju,38km,palec boli ale nogi jeszcze bardziej,zaczynają mnie łapać skurcze,mieszam bieg z marszem,staram się motywować aby biec dalej,39km,skurcze się nasilają,staję,maszeruję,biegnę,maszeruję,biegnę i tak na zmianę,40km,skurcze mnie wykańczają,mam ochotę żeby to wszystko się już skończyło,wiem,że jeśli nie będę starał się biec dalej nie ma szans na wynik poniżej 4h,41km,wciąż tak samo,powoli słyszę spikera,wiem,że jeszcze tylko kawałek,myślę już tylko o mecie i kiedy skończy się ten ból,na ok 50m przed metą skurcze zrobiły się nie do zniesienia,ale patrzę na zegar a tam 3:53,mam ochotę się rozpłakać ze szczęścia,wpadam na metę,wkładają mi medal,ale od razu kładę się i zwijam z bólu bo łapią mnie skurcze,podbiega do mnie masażysta,pyta gdzie rozmasować,próbuje wyprostować nogę,zgiąć ją,ale nie pozwalam mu na to bo każdy ruch nogą powoduje skurcz więc masuje,po ok 10 min. z pomocą jestem w stanie wstać,doprowadza mnie do masażystek,dziewczyna mnie masuje z ok 20min.(ile ja bym dał żeby mieć taką dziewczynę,złote rączki...),w międzyczasie zjadam czekoladę.Potem trochę kulawo dochodzę do akademika,gratuluję obu współlokatorom z pokoju uzyskanych wyników,biorę prysznic.Idę zobaczyć wyniki,zająłem 683 miejsce na 2003,którzy ukończyli,w kategorii M20 47 miejsce, z czasem 03:53:34 Jestem z siebie mega dumny,pomimo problemów na trasie nie poddałem się i walczyłem do końca,opłacało się W tym tygodniu nie wiem jak będą wyglądały treningi,bo palec prawie cały siny,cały czas chodzę z opatrunkiem,paznokieć się rusza,psikałem sobie dziś 2 razy specjalnym sprayem na lepsze gojenie,mam nadzieję,że coś pomoże,nie wiem jak będzie wyglądał mój start w najbliższą sobotę,mam nadzieję,że z palcem będzie już ok,jeśli nie będzie się szybko goiło to najwyżej nie zrobię w tym tygodniu żadnego treningu,czuję też,że zarżnąłem się na maratonie,jeśli nie będę się czuł na siłach i z palcem nie będzie ok to w sobotę półmaraton przebiegnę rekreacyjnie,bo zapłaciłem wpisowe więc szkoda pieniędzy,a jeśli będzie ok,to wynik może być lepszy niz w tym roku zakładałem. Zmieniony przez - Papecik w dniu 2010-09-13 23:39:24

    Odpowiedzi: 316 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 9/13/2010 12:15:59 AM Liczba szacunów: 0
  • C.D.

    Odpowiedzi: 316 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 9/15/2010 1:28:02 PM Liczba szacunów: 0
  • C.D.

    Odpowiedzi: 316 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 9/15/2010 1:28:47 PM Liczba szacunów: 0
  • C.D.

    Odpowiedzi: 316 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 9/15/2010 1:29:18 PM Liczba szacunów: 0
  • Akne Most Grunwaldzki, biegłeś obok IM !!! -hehehe tak Akne XXXIII Bieg Lechitów W dzień zawodów niestety pobudka dosyć wcześnie,zdążyłem wypić tylko porcję carbo,bo troszkę za pózno wstałem,załatwienie jednej sprawy,powrót do domu.Spakowałem się,wyjazd z Bydgoszczy do domu .W domu zjadłem 2 skibki chleba z masłem czekoladowym,wyszykowałem się szybko na zawody,sprawdziłem czy czegoś czasami nie zapomniałem.W Gnieznie byłem kilka min. po 12:30,biuro otwarte do 13:30,mówię sobie nie no w 1 h to chyba dojdę do biura,spytałem paru ludzi o ulicę,idę,po parunastu min. spotykam 2 chłopaków,zaczepiam ich i pytam czy też na zawody,oni odparli,że tak,a ja na to to fajnie,był tylko 1 problem,oni szli w moim kierunku a ja w ich,ludzie kazali mi iść w jedną stronę to szedłem,chłopaki,że w moją stronę ludzie im mówili,mówię sobie nie no coś mi tu nie pasuje,spytałem 2-3 przechodniów,i wyszło na to,że miałem rację i to ja szedłem w dobrym kierunku a oni przeciwnym i przechodzili ok 100 m obok biura .Razem jakoś dotarliśmy,poszedłem do weryfikacji,odebrałem pakiet startowy(ciekawą rzeczą w tym roku był chip,mianowicie zapinany na rzepę na nogę,ciekawa sprawa )Do startu zostały jeszcze przeszło 2 h więc na spokojnie zjadłem 2 banany i 1 kitketa,troszkę posiedziałem,posłuchałem muzyki,zmotywowałem się.Kiedy do startu zostało jeszcze lekko ponad 1,5h zacząłem się przebierać,oddałem rzeczy do depozytu i poszedłem w miejsce z którego autobusy miały nas zawiezdz na start.Po przyjezdzie na miejsce pozostała jeszcze niecała h,więc troszkę pospacerowałem nad jeziorkiem,kiedy do startu pozostało ok 25 min. zacząłem się rozgrzewać,muszę przyznać,że zimno mi było,za zimno,kiedy do startu zostało jeszcze ok 5min. ustawiłem się gdzieś z przodu,zaczęło się odliczanie 10..9..8..7..6..5..4..3..2..1 START!!!trzymałem się od samego początku ok 100-150 m za peckamerem na 1:30,1km,tempo ok,ale tętno wysokie,2km,ciężko mi się oddycha,tętno jeszcze wyższe,3km,tętno miałem już 186 także tutaj moja walka o czas i miejsce się skończyła,resztę trasy przetuptałem i przeszedłem,rekreacyjnie,troszkę pogadałem z niektórymi,ale czułem się tragicznie,totalnie bez sił,skończyłem z czasem 2:10 i parenaście sek. i miejscem 483 na ok 550. No niestety start ten nie udał się,od wtorku coś mnie złapało,kupiłem sobie wit.C i wcinałem naprawdę mega dawki,dodatkowo dobre jedzonko,jeszcze 1 lek żeby wykurować się do zawodów,ale niestety w dzień zawodów nie czułem się dobrze.Przed startem powiedziałem sobie,że zobaczę jak do 5km będzie zachowywało się tętno na założonym tempie,i niestety na 3km podjąłem decyzję odpuszczenia,uważam tą decyzję za dobrą bo bez sensu było by zarzynanie się i walka o czas taki jak rok temu lub gorszy,także czasami lepiej odpuścić.Nie mniej jednak podjąłem walkę i spróbowałem wystartować,bo chyba bym nie zasnął gdybym nawet nie spróbował walki o czas na który pracowałem cały rok. W weekend napiszę podsumowanie wszystkich startów w tym roku,bo najważniejsze mam już za sobą,dodatkowo jeszcze rozpiszę się na 2 inne tematy.

    Odpowiedzi: 316 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 9/20/2010 3:56:56 PM Liczba szacunów: 0
  • Siemka Zaległe wypiski bo w tygodniu nie ogarniam Niedziela-wolne Dieta-nie trzymana -------------------------------------------------------------- Dzień:poniedziałek Rodzaj treningu:II zakres Czas:1h 20min. Średnie tętno:152 Kalorie:943 Uwagi,odczucia odnośnie treningu:-biegało się super,pobiegłem sobie trochę nową trasą,wyszedł mi troszkę inny trening niż miałem w planach,bo powinienem zrobić przyśpieszenia na końcu treningu,ale nowa trasa była trochę pagórkowata i czułem to w nogach także odpuściłem sobie przyśpieszenia,trening bardzo udany Dieta: -omlet z 3 jajek i muslei posmarowany dżemem jagodowym -3 gołąbki -6 skibek chleba z podwójną szynką,ogórkiem i papryką -paczka ryżu parabolicznego z chińszczyzną ------------------------------------------------------------- Dzień:wtorek Rodzaj treningu:siłowy -wyciskanie sztangi płaska s.r. 3x10pow.x20kg s.w. 6x15pow.x35kg -uginanie przedramion ze sztangą łamaną s.r. 3x10pow.x10kg s.w. 4x15pow.x17kg + franzuz siedząc (gigant serie) s.w. 4x15pow.x17kg brzuch: 2x24 skośne spięcia brzucha Czas:1h Średnie tętno:---------- Kalorie:-------- Uwagi,odczucia odnośnie treningu:trenowało się super Dieta: -jajecznica z 6 jajek i 1/3 paczki ryżu -2 bułki z podwójną szynką,ogórkiem i papryką -sphagetti z makaronu,połówki papryki,pieczarek,puszki tuńczyka i jednego sosu(wszystko smażone na oleju z omega 3) -biały ser,muslei,rodzynki i odrobina dżemu jagodowego ------------------------------------------------------------- Środa-wolne Dieta: -jajecznica z 5jajek i 1/3 paczki ryżu -4skibki chleba z gołąbkami -biały ser,muslei,rodzynki i troszkę dżemu jagodowego -5 schabowych z chlebem surówką i ogórkami ---------------------------------------------------------------- Dzień:czwartek Rodzaj treningu:I zakres Czas:1h Średnie tętno:134 Kalorie:615 Uwagi,odczucia odnośnie treningu:biegało się bardzo luzno,udany trening Dieta: -biały ser z muslei,rodzynkami i dżemem jagodowym -3 gołąbki -4schabowe,2skibki chleba i surówka z ogórkami -------------------------------------------------------------- Dzień:piątek Rodzaj treningu:siłowy -przysiady s.r. 3X10powX40kg s.w. 6X 15pow.X50kg -MC s.r. 2X10powX40kg s.w. 6X15pow.X50kg + Barki: -wyciskanie sztangielek stojąc(superserie) s.w. 4X15pow.X9kg Czas:40min. Średnie tętno:------ Kalorie:------ Uwagi,odczucia odnośnie treningu:bardzo szybki trening,już myślałem,że nie zdążę,pod koniec lekki hardcore w superseriach MC z wyciskaniem sztangielek,zero przerw,robiłem MC,potem od razu wyciskanie i znów od razu MC,łapki odlatywały,ale dałem radę Dieta: 2 skibki chleba z dżemem jagodowym(zaspałem i na szybko zjadłem) serem wiejski z bułką pełnoziarnistą 5 schabowych z chlebem,surówką i ogórkami 2 drożdżówki ------------------------------------------------------------- Dzień:sobota Rodzaj treningu:II zakres Czas:1h 50min. Średnie tętno:152 Kalorie:1395 Uwagi,odczucia odnośnie treningu:na początku biegało się strasznie leciutko,pod koniec już lekko ciężko ale ok,trzymałem dosyć wysokie tempo Dieta: luz -------------------------------------------------------------- Teraz troszkę innych informacji.Jak pisałem kiedyś wcześniej,że dokupię sobie spalacz tak też zrobiłem,kupiłem clenburexin II,dodatkowo l-karnityne forte plus do ssania,witaminki olimpa,jeszcze żeby wypróbować cytocell,w przyszłym tygodniu postaram się jeszcze osobno dokupić żelazo i wit. C.Troszkę będę musiał zmienić dietę ale jakiś wielkich rewelacji nie będę robił. Jeśli chodzi o buciki to muszę jak na razie się troszkę wstrzymać bo brak funduszy a jak mam kupić buty za 1500-200zł,które nie wytrzymają mi nawet roku bo wolę poczekać,dołożyć i kupić to co naprawdę chcę. pzdr. Zmieniony przez - Papecik w dniu 2011-03-06 13:54:42

    Odpowiedzi: 316 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 3/6/2011 1:52:27 PM Liczba szacunów: 0
  • Siemka Dzień:poniedziałek Rodzaj treningu:II zakres Czas:1h 20min. Średnie tętno:154 Kalorie:968 Uwagi,odczucia odnośnie treningu:biegało się bardzo dobrze,pod koniec treningu przez ostatnie 3 min. zrobiłem sobie przyśpieszenie,tętno pomiędzy 170-180,jedyny minus to to,że trening powinien trwać o 10 min. więcej jednak nie miałem już czasu i musiałem troszkę wcześniej skończyć,jednak trening zaliczam do udanych Dieta: trzymana --------------------------------------------------------------- Dzień: wtorek Rodzaj treningu: siłowy -wyciskanie sztangi płaska s.r. 3x10pow.x20kg s.w. 6x15pow.x35kg -uginanie przedramion ze sztangą łamaną s.r. 3x10pow.x10kg s.w. 4x15pow.x17kg + franzuz siedząc (gigant serie) s.w. 4x15pow.x17kg brzuch: 2x28 skośne spięcia brzucha Czas: 1h Średnie tętno: ---------- Kalorie: -------- Uwagi,odczucia odnośnie treningu: trenowało się dobrze,skróciłem lekko przerwy między seriami o 15 sek. Dieta:trzymana -------------------------------------------------------------- Środa-wolne Dieta-trzymana --------------------------------------------------------------- Dzień: czwartek Rodzaj treningu: I zakres Czas: 1h Średnie tętno: 136 Kalorie: 637 Uwagi,odczucia odnośnie treningu: luzniutko Dieta: trzymana ------------------------------------------------------------- Dzień:piatek Rodzaj treningu:brak Uwagi,odczucia odnośnie treningu:trening udpuszczony bo zaczynałem się czuć słabo,jak by łapało mnie przeziębienie,wolę odpuścić jeden trening niż potem się rozchorować i być tydzieć do tyłu Dieta: trzymana,dodatkowo wcinałem wieczorem wit. c i herbate z cytryną --------------------------------------------------------------- Dzień:sobota Rodzaj treningu:II zakres Czas:2h Średnie tętno:152 Kalorie:1505 Uwagi,odczucia odnośnie treningu:biegało się strasznie luzno,czułem duży zapas sił,wypiłem niecałe 1,5l napoju,trening bardzo udany Dieta: luz --------------------------------------------------------------- Niedziela-wolne Dieta-luz --------------------------------------------------------------- Teraz trochę dodatkowych informacji: 1.waga lekko ruszyła w dół,ponad 1kg,zauważyłem też,że sylwetka zmieniła się na plus,co mnie bardzo cieszy 2.W tym roku robię bazę tlenową z pulsometrem i muszę przyznać,że jest duża różnica,czuję większą kontrolę nad treningami,czuję,że dzięki temu robię szybsze postępy 3.w tamtym roku dosyć często pisałem,że tempo bardzo luzne na wybieganiach,przede wszystkim na początku bardzo wolne,w tym roku od samego początku do końca trzymam je równe,ponadto jest ono szybsze niż w roku ubiegłym,czuję się też przede wszystkim pewniej na większych prędkościach na dłuższych treningach,jednak są to tylko moje luzne przemyślenia,starty w zawodach wszystko zweryfikują 4.dieta,wydlądać ona będzie mniej więcej tak(w tym tygodniu juz tak wyglądała): 1.rano-jajecznica lub biały ser z chleb/bułka pełnoziarnista 2.na zajęciach-bułka pełnoziarnista z kurczakiem i warzywami(pomidor,ogórek,rzodkiewka itp.) 3.muslei,omlet lub podobny posiłek 4.schabowe+ryż lub makaron+ogórki,surówka lub buraczki no i jeszcze jedna rzecz,mianowicie l-karnitynę biorę codziennie rano 30 min. przed 1 posiłkiem tak aby wchłonęła się ona cała(zapomniałem wcześniej o tym wspomnieć) pzdr. Zmieniony przez - Papecik w dniu 2011-03-13 18:57:43 Zmieniony przez - Papecik w dniu 2011-03-13 18:59:14

    Odpowiedzi: 316 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 3/13/2011 6:55:43 PM Liczba szacunów: 0
  • Siemka Dzień: czwartek Rodzaj treningu: I zakres Czas: 1h Średnie tętno: 133 Kalorie: 613 Uwagi,odczucia odnośnie treningu: brak Dieta: trzymana ----------------------------------------------------------------- Dzień: piątek Rodzaj treningu: siła biegowa Czas: 55min. Średnie tętno: 134 Kalorie: 568 Uwagi,odczucia odnośnie treningu: najpierw 40min. rozbiegania,potem lekka GR a następnie 4x70m skipu A + skip C/przerwy ok 1,5 min.,fajnie się ćwiczyło,starałem się przykładać jak najlepiej do techniki wykonania,fajnie wyszedł trening. Dieta: trzymana -------------------------------------------------------------- Dzień: sobota Rodzaj treningu: wycieczka biegowa Czas: 2h 15min. Średnie tętno:142 Kalorie: 1478 Uwagi,odczucia odnośnie treningu: cały czas spokojne tempo,bez spinania,zacząłem od 2h:15 min. i co trening będę dokładał teraz 15min.,pod koniec włączyłem troszkę marszu,wypiłem 1,5l wody,biegałem pod wieczór,fajny trening . Dieta: luz pzdr.

    Odpowiedzi: 316 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 5/15/2011 2:15:35 PM Liczba szacunów: 0
  • Siemka Shula dziś lub jutro wymienię baterie więc zobaczę,mam nadzieję,że będzie działał jak nowy ----------------------------------------------------------------- Dzień: czwartek Rodzaj treningu: I zakres Czas: 1h Średnie tętno: 136 Kalorie: 632 Uwagi,odczucia odnośnie treningu: brak Dieta: trzymana --------------------------------------------------------------- Dzień: piątek Rodzaj treningu: siła biegowa Czas: 1h 10min. Średnie tętno: ---- Kalorie: ---- Uwagi,odczucia odnośnie treningu: najpierw 40min. rozbiegania,potem lekka GR a następnie 4x100m skipu A + skip C/przerwy ok 1,5 min.,potem 2x100m wieloskoku na przerwie też 1,5min.,bardzo dobrze mi się ćwiczyło,tylko zapomniałem wziąć z Bydzi pulsometru hrhrhrhr Dieta: trzymana ------------------------------------------------------------- Sobota- 2,5 h wycieczka biegowa Uwagi,odczucia odnośnie treningu:trening dalej bez pulsometru,więc starałem się nie przesadzać z tempem,które było dosyć wolne ,włączyłem sobie 2 marsze,jeden po 2h(5min.) drugi 15 min. pózniej(3min),super trening Dieta-luz -------------------------------------------------------------- Niedziela-30min. spokojnie + koordynacja(ok 30min) + rozciąganie(ok.25min.) Dieta-luz Dodałem trochę koordynacji bo mam z nią problemy tak samo jak z tym,że jestem jeszcze za słabo rozciągnięty.Wzorowałem się na tym filmiku i dodałem jeszcze parę swoich ćwiczeń bez piłki http://www.youtube.com/watch?v=fiW_hhvxSBY&feature=player_embedded pzdr.

    Odpowiedzi: 316 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 5/23/2011 11:17:36 AM Liczba szacunów: 0
  • Siemka Dzień: piątek Rodzaj treningu: siła biegowa Czas: 1h Średnie tętno: 139 Kalorie: 545 Uwagi,odczucia odnośnie treningu: najpierw 40min. rozbiegania,potem lekka GR a następnie 3x100m skipu A + skip C/przerwy ok 1min.,potem 3x100m wieloskoku na przerwie też 1min.,bardzo dobrze mi się ćwiczyło,skróciłem lekko przerwy pomiędzy kolejnymi seriami o 30 sek. Dieta: trzymana -------------------------------------------------------------- Dzień: sobota Rodzaj treningu: wycieczka biegowa Czas: 1h 25min. Średnie tętno: 143 Kalorie: 952 Uwagi,odczucia odnośnie treningu: już od samego początku wysokie tętno,niekiedy nawet przym lekkim tempie powyżej 160,także bardzo skróciłem trening,po 1h zrobiłem sobie 10min. marszu bo za szybko rosło tętno,czasami lepiej odpuścić,wszystko przez to,że pod rząd miałem przed sobotnim treningiem 3 zamiast 2 Dieta: luz -------------------------------------------------------------- Dzień: niedziela Rodzaj treningu: I zakres Czas: 30min. Średnie tętno: 142 Kalorie: 333 Dieta:luz ------------------------------------------------------------- Jak obiecałem treningi na kolejne dni: poniedziałek-1h I-II zakres wtorek-20-30min. lekkiego rozbiegania + 3-5 x 600-800m przyśpieszeń na przerwach ok 2 min.(trening wykonam w zależności od tego jak się będę czuł) środa-wolne czwartek-wolne piątek-wolne sobota-START!!! pzdr.

    Odpowiedzi: 316 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 6/5/2011 9:50:14 PM Liczba szacunów: 0
  • Siemka Shula dzięki Poniżej przedstawiam ogólny zarys najbliższych 3 miesięcy i szczegółowy 4 tygodni. Najpierw ogólny zarys: 4 lipiec-7 sierpień-5tygodni przygotowania do 10km 8sierpień-21 sierpień-przejście na objętość 22 sierpień-25 wrzesień-max. kilometraż 26 wrzesień-16 pazdziernika utrzymanie formy i START!!! Szczegółowy zarys 4 najbliższych tygodni: Cel:złamanie 36 min. i walka o jak najlepszy czas A.4 tygodnie wzmocnienia na siłowni-2 treningi w tygodniu(poniedziałek i piątek) B.6 treningów biegowych w tygodniu C.3xw tygodniu brzuch + 3x rozciąganie(min.25min.) Plan na siłowni będzie wyglądał tak samo jak ostatnio-przynajmniej chciałbym,bo jak wiadomo pełno sezonowców się pojawiło i nie wiem za bardzo czego się spodziewać,będę chodził na siłownię do maximusa. Zmieniony przez - Papecik w dniu 2011-06-30 16:14:55

    Odpowiedzi: 316 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 6/30/2011 1:56:04 PM Liczba szacunów: 0
  • To wyżej coś zle się wkleiło,opis powinien być u góry ale ok,3 i 4 tydzień planu. Jeśli chodzi o suplementację to będzie ona bardzo podstawowa,czyli witaminki takie jak magnez,wapń,wit. C,żelazo i potas,a no bym zapomniał jeszcze omega 3,jak starczy pieniędzy to dojdzie jeszcze koenzym Q10. To wszystko,od poniedziałku jadę z tematem pzdr. 600 Zmieniony przez - Papecik w dniu 2011-06-30 16:29:36

    Odpowiedzi: 316 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 6/30/2011 4:24:18 PM Liczba szacunów: 0
  • Siemka Shula dzięki Jeśli chodzi o start w imprezie triathlonowej to przeczytałem sobie regulamin, fajnie by było wystartować, tylko nie mam ani roweru ani pianki, a na razie moje $ nie pozwalają na zakup nawet roweru,dodatkowo moje cele na ten rok są inne a nie chcę niczego spartolić więc odpuszczam. ------------------------------------------------------------------ Zaległe wypiski-zacznę od tego,że w zeszłą sobotę coś mnie złapało i w niedzielę byłem wieczorem rozłożony na łopatki,temp,kaszel,ból głowy,w poniedziałek bóle mięśniowo-stawowe,wszystko mnie bolało,ładowałem w siebie rano i wieczorem po 400-600mg wit. C, dodatkowo dużo herbaty z miodem i cytryną,we wtorek to samo,w środę trochę lepiej ale doszedł katar,w czwartek już nie mogłem usiedzieć,w piątek poszedłem na 2 pierwsze treningi,wczoraj na kolejny trening pomimo tego,że kaszel i katar wciąż mam,leciała mi też krew z nosa,nie czuję się w 100% na siłach ale nie mam zamiaru siedzieć na dupie i czekać na zbawienie,trzeba za******lać ---------------------------------------------------------------- Dzień: piątek Rodzaj treningu: I zakres Czas: 40min. Średnie tętno: 141 Kalorie: 446 Uwagi,odczucia odnośnie treningu: trochę dziwnie mi się biegło,w połowie zrobiłem sobie kilkunasto sek. przerwę,w miarę udany trening Dieta: nie trzymana II trening-siłownia 1.Przysiady s.r. 3X10pow.X30kg s.w. 4X8pow.X50kg 2.MC s.r. 3X10pow.X40kg s.w. 4X6pow.X60kg 3.Uginanie przedramion ze sztangielkami 3X12pow.X6kg 4. Spięcia brzucha na maszynie 3X na proste brzucha X12pow. + 2X na skośne brzucha X12pow. na maszynie Na końcu czułem strasznie sztywne nogi,więc poszedłem na bieżnię,25 min. tempem 5-6min./km pod koniec nawet 7 min./km i więcej a w środku troszkę szybciej lekko poniżej 5min./km. ----------------------------------------------------------------- Dzień: sobota Rodzaj treningu: WT długie odcinki Czas: rozciąganie ok 20min. + rozgrzewka ok 10min.+ 28min. tempa(1000mX5 w 3:36-3:40/przerwa 2:30' w truchcie) + ok 10min. marszu-razem trochę ponad godzina Średnie tętno: 174 Kalorie: 428 Uwagi,odczucia odnośnie treningu: ze względu na to,że jestem po chorobie i nie czuję się jeszcze do końca na siłach powiedziałem sobie,że zrobię tyle pow. ile będę czuł,że jestem w stanie zrobić,zrobiłem 5pow.(w planie miałem 8),pierszy km pobiegłem w 3:28 czyli za szybko,kolejne 4 idealnie zmieściłem się w czasie,pomiędzy pow. przerwy w truchcie gdzie brałem 3 łyki wody i jazda,myślałem,że będzie gorzej ale nie było aż tak zle Dieta: nie trzymana To tyle pzdr.

    Odpowiedzi: 316 Ilość wyświetleń: 20000 Data: 7/10/2011 1:28:42 PM Liczba szacunów: 0