ale miałem poj**any sen
walczyłem z Floydem w walce bokserskiej, do 10 rundy szło po równo ale z niewielką przewagą na jego korzyść,
w 11 rundzie jakby przygasł i go tyrałem jak Rocky swoich przeciwników w filmach, trzeba było skończyć, żeby wygrać, obaliłem go, zdobyłem dosiad, założyłem trójkąt rękoma ale mówie, nieee nie poddam cię, upokorzę cię w boksie c***u i wstajemy do góry,
nagle pod koniec rundy floyd zaczął piątki mi przybijać itp ręce swoje unosić do góry w geście zwycięstwa jakby koniec walki był, no to ch** przestałem lać i zbijam te piątki, runda się kończy wszyscy wlatują na ring, gratulują mu wygranej, nagle patrze a tu wchodzi ring girls z tabliczką 12rundy. WTF? a floyd już z ringu sp******ił, że niby wygrał a jeszcze jedna runda została. dogoniłem go z ekipą gdzieś na mieście żeby wrócił na ring i dokończyć walkę. on mówić, że w sumie ok.
to wracamy na ring, on do szatni ja czekam na ringu i patrze a tam k***a JK Rowling wychodzi zamiast Floyda

na te jedną rundę w zastępstwo.Gong, całkowita dominacja z mojej strony, JK Rowling nayebana. pytam narożnika czy wygraliśmy tę walkę a oni w sumie, że nie wiadomo, bo dwóch rożnych przeciwników było i ciężko ocenić ....i się sen zakończył
