grindWschodnia Europa
Irlandczycy np nie narzekają albo tylko komentują jednym słowem.
Taka tu filozofia panuje, że nikt nie ma ochoty słuchać czyjegoś narzekania a w ogóle lepiej porozmawiać o czymś pozytywnym lub interesującym.
Muszę czasem przekonać Irlandczyka żeby się wygadał, czasem widzę że chłopu coś łeb ryje i może pomoże jak się wygada.
Brazylijczycy, Azjaci, i np hindusi bardzo zadko narzekają. Nie wnikam dlaczego.
Z kolei litwini np przyznają że mają na co narzekać, ale nie robią tego ucinając popularnym u nich zwrotem "nic nie możemy z tym zrobić" więc nie ma sensu gadać
No wlasnie nikt nie ma ochoty sluchac narzekania
Jak ktoś ma realny problem to może go przedstawić, można przedyskutować, poszukać rozwiązań itp
Ale jak ktoś narzeka na depresje waląc co weekend w nos emke, w tygodniu pijąc i siedząc na dupie to państwo wybaczą ale ja pyerdole taki układ
Mówisz takiemu "może najpierw ćpanie odstawić by wypadało" to nie, za ciężko bo trzeba by było zrezygnować z chwilowej dawki dopaminy, lepiej ponarzekać
Ktoś narzeka na robote, że słabo płatna, wyzysk, proponujesz, zeby podesłał CV, podpytasz, cos ogarniesz to nieee, bo trzeba dojechać dalej, a bo to trzeba excela sie nauczyć, a 3k w Polsce to jednak nie tak źle
i za 3 dni od nowa sie zaczyna cykl
1
