Tyka, Vera,
Zasada jest prosta i dotyczy nie tylko tej diety (poza masową

) - trzeba jeść tyle, żeby zaspokoić głód i koniec! nie można nic wpychać w siebie, np kurczak oznacza tyle kurczaka, że ma się go dość i już. Śniadanie (kawę) łyknąłem dopiero w południe, bo jeszcze byłem podkręcony przez wkt od porannej przebieżki. Schabu mam ze sobą coś koło 400g, ale zjem ile potrzeba i koniec (reszta pójdzie na przesmażenie

). Generalnie wyznacznikiem skuteczności tej diety jest to, czy w ogóle odczuwa się głód w ciągu dnia. Jeśli tak - to prawdopodobnie nie jest to właściwa dieta dla nas - oprócz tłuszczu będziemy spalać i mięśnie (tak czy owak wystąpi spadek wagi). Najlepsze rezultaty mają osoby, które w ogóle nie odczuwają głodu na tej diecie - pobudzona tarczyca pali tłuszcz zapasowy jak lokomotywa. Jest to jednak indywidualna reakcja na tą dietę - pamiętajcie, że to dieta termogeniczna, i jeśli komuś nie pomogło ECA, to ta dieta też nie pomoże.
A na obwody spuszczam na razie zasłonę milczenia

ważę tylko 5kg mniej niż na masie i marynara niestety wisi
Pytanie miesiąca:
Ja też po raz kolejny próbuję odchudzać się. Ale bezskutecznie. Przeważnie
tak jest, że do godz. 16:00 nic nie jem, ale póżniej nie mogę się powstrzymać
od jedzenia i lecę do lodówki.
Proszę, powiedzcie mi jak Wam się udaje powstrzymać głód ???????????