Jest liderem w tym dzialeSzacuny
11184
Napisanych postów
52125
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Jogger już któryś raz zwracasz uwagę na temperaturę.
Ja własnie mam średnia ok 36 a czesto poniżej.
Jakoś nie przeszkadza mi to, ale skoro pytasz to chcialabym ja zapytac ciebie w czym to przeszkadza? Ma jakis zwiazek z mniejszym chudnieciem?
Bede wdzieczna za informacje.
Szacuny
0
Napisanych postów
47
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
239
Jogger
W zasadzie nie kontroluje swojej temperatury (może powinnam...?) w każdym razie zmierzyłam przed chwilą i mam równiutko 36,6. Będę mierzyć przez kilka dni temperaturę i obliczę średnią, ale powiedz mi juz teraz co by to oznaczało gdybym miała średnią poniżej 36,6 ?
Szacuny
125
Napisanych postów
6135
Na forum
24 lat
Przeczytanych tematów
30354
Temp. poniżej 36.6 oznacza z reguły problem z tarczycą. Poziom metabolizmu podstawowego jest wtedy znacznie niższy od przeciętnego, i łatwo utyć a trudno schudnąć . Poza tym odczuwa się zimno, głównie w kończynach. Mnie ostatnio też temp. oklapła, miewałem rano 35.9-36.2. Teraz biorę kelp 3x3tabletki 150mcg i wzrosło do 36.4
"Wszystko jedno gdzie się żyje,
Raz się chudnie, raz się tyje..."
Jest liderem w tym dzialeSzacuny
11184
Napisanych postów
52125
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
ja mam ok . 36,5 -36,6 na szczęscie więc źle nie jest, urodziłam się w roku w którym był wybuch w Czarnobylu i wielu moich znajomych ma problem z tarczycą, w każdym bądz razie mam temperature w normie, ale z tym zimnem to prawda, chociaż to się zdarza raczej wieczorem, i robię się bardzo senna o 23 już jestem niezywa :< co mi komplikuje bardzo sprawy związane z nauką buuu
Szacuny
0
Napisanych postów
109
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
719
Na to chyba mam coś z tarczycą, chociaż nie tak dawno robiłam badania na oznaczenie poziomu hormonów i nic mi nie wyszło.... Temperaturę mam zwykle poniżej 36 i bardzo, badzo ciężko mi schudnąć. Prawdę mówiąc jak czytam posty na tym forum i widzę ile chudniecie, to bardzo zazdroszczę. Jestem w 5 dniu i tylko 1 kg w dół. Właśnie robię przerwę w metodzie Montigniaca, a z diet mogę napisać habilitację..... Teraz chcę zrzucić ok. 8-10 kg, ale coraz mniej we mnie wiary, że się uda.
Aha, czy mogę wieczorem, kiedy najbardziej chce mi się jeść - coś zjeść? I co? Otręby - ale z wodą czy same wszamać? Ostatni posiłek jem ok. 17-18.00. Czy tylko "zapijać" czymś? może być herbata (a jeszcze z fruktozą np.)?