Angelku, ja sie jednak postanowilam zrehabilitowac w 100% i jako kare wymyslilam, ze zaczynam od zera czyli dzisiej jest moj pierwszy dzien, zeby nie bylo, ze lamie diete i w ogole. Mam salate (bez oliffki!!!) z octem winnym (doslownie 5 kropelek
mam nadzieje, ze ok bo cytryny nie mialam ) i z ziolkami, pomidora i 2 jajca. Zarzucilam Xenadrynkie, bo mam duzo latania po schodach dzisiaj w pracy, wiec dostalam motorka
i ganiam po pietrach jak messersmitt. Poszlabym na basen z checia, ale mam takie kompleksiory, ze sie tam nie pokaze w stroju kapielowym zanim nie spadnie mi z 5 kg
Buzia slodka dla Was wszystkich :*
MM
mam nadzieje, ze ok bo cytryny nie mialam ) i z ziolkami, pomidora i 2 jajca. Zarzucilam Xenadrynkie, bo mam duzo latania po schodach dzisiaj w pracy, wiec dostalam motorka
i ganiam po pietrach jak messersmitt. Poszlabym na basen z checia, ale mam takie kompleksiory, ze sie tam nie pokaze w stroju kapielowym zanim nie spadnie mi z 5 kg
Buzia slodka dla Was wszystkich :*
MM
*** koffee rulezzzz ***

Moderator dzialu Combat / Samoobrona
Akurat ja jestem w siodmym dniu, ale...hmmm juz sie zastanawiam jak przeciagnac dietke z moze malymi modyfikacjami (moze jogger jakos podpowie
