Pewnie nie ma osoby która może wejść z dialog z nim aby się faf czegoś dowiedział nowego (no chyba że nowej bredni).
Ja a On/czy Lukasz to dwa inne światy.
Ja sobie mogę prowadzic bloga.
To robię dla siebie, kto chce to czyta,kto nie to nie.
Przekazu żadnego nie musi być.
Kanał na Yt to co innego.
Tu już robisz dla kogoś (no chyba że kogoś jara jak się nagrywa a potem ogląda filmy z samym sobą,nawet jak gada głupoty ).
Nie wiem czy to ego,charakter czy sumienie ale stanowczo coś w środku nie pozwoliłoby mi robić tego(tj.dawać rady).
Coś na zasadzie jak ktoś potrafi tylko zmienić koło w samochodzie i zwalby się (na internecie) mechanikiem.
Innym to nie przeszkadza, mi bardzo.
Nawet jeśli zadna kasa z tym się nie wiąże ale i tak coś by mi nie pozwoliło.
....a blog, blog to co innego.
Śledzenie progresu.
Szukanie wsparcia /pomocy.
Większa motywacja.
Wiesz że ktoś to czyta więc bardziej się starasz.
Mnie to bardziej jara niż beef z malolatami pod filmami na Yt.
Zaraz by się znalazł ktoś kto by filmy kręcił tylko po to aby pojechać po mnie tylko dlatego że swoimi wypowiedziami zaprezcylem całemu jego światopoglądowi.
Mi to niepotrzebne.
"Cóż jest trucizną?
Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, tylko dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną!".
BLOG: http://www.sfd.pl/t1033576.html