Szacuny
4806
Napisanych postów
13129
Wiek
30 lat
Na forum
13 lat
Przeczytanych tematów
771258
Polemizowałbym. Nic ze spalaczy u mnie nie leciało ostanie 1,5 miesiąca. Poćwiczyłem może 4-5x max przez ten czas ale aktywność poza siłownią była o wiele wiele wiele większa. Dieta taka, że 4-5 dni trzymałem średnio 1800-2500 kcal low carb, a w weekendy melanż, mcdonald itp. Wyszła mi redukcja - okablowało nogi i brzuch o wiele bardziej. Z pasa zleciały 3 cm. Co by było gdybym dodał do tego spontanicznego podejścia regularne treningi?
"Wszystko co teraz potrzebujesz to odrobina wyobraźni...Wasza wyobraźnia czy w to wierzycie czy nie, jest zwiastunem szczęścia jakie zagości w waszym życiu. Jeśli nie jesteś w stanie wyobrazić sobie tego jak może być, to nie oczekuj, że kiedykolwiek to ujrzysz spoglądając w lustro"
Szacuny
2537
Napisanych postów
29969
Wiek
45 lat
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
200205
Byłbyś jak Herkules pewnie.
"Cóż jest trucizną? Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, tylko dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną!". BLOG: http://www.sfd.pl/t1033576.html
Szacuny
2537
Napisanych postów
29969
Wiek
45 lat
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
200205
Jest liczenie kroków imo (podczas codziennych czynności) vs jest extra aktywność (sport) i to chyba oczywiste jest ze waga/smalec poleci. Chodzi mi o samo obierania się na liczenia kroków jako bazę. Bo ty zwiększyłem aktywność. Zmiana = nowość. Rób tak cały czas to już nowość nie będzie a codzienna czynność (nie mam na myśli grania w piłkę przez 90min) a extra spacer np. Extra kroki same w sobie. Zawsze jak coś zmieniasz to jest yeb. Ale nie zmieniaj nic przez kolejne pół roku i to yeb znika.
1
"Cóż jest trucizną? Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, tylko dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną!". BLOG: http://www.sfd.pl/t1033576.html
Szacuny
4806
Napisanych postów
13129
Wiek
30 lat
Na forum
13 lat
Przeczytanych tematów
771258
Dla mnie samo liczenie kroków, nawet na durnym spacerze z dziewczyną świadczy o jakichś problemach psychicznych. Sama aktywność poza siłownią ma ogromne znaczenie i mogę się założyć o kratę piwa, że zrobiłbym formę jak rok temu gdyby do tej spontanicznej aktywności dodał treningi i trzymał michę - tak jak owca to robił. Ale...do takiego BF-a bez dodatków bym nie zszedł na bank
1
"Wszystko co teraz potrzebujesz to odrobina wyobraźni...Wasza wyobraźnia czy w to wierzycie czy nie, jest zwiastunem szczęścia jakie zagości w waszym życiu. Jeśli nie jesteś w stanie wyobrazić sobie tego jak może być, to nie oczekuj, że kiedykolwiek to ujrzysz spoglądając w lustro"
Szacuny
2537
Napisanych postów
29969
Wiek
45 lat
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
200205
Hehehe uwierz mi, napisałem tAK samo ale zmieniłem wypowiedź.
1
"Cóż jest trucizną? Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, tylko dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną!". BLOG: http://www.sfd.pl/t1033576.html
Szacuny
2537
Napisanych postów
29969
Wiek
45 lat
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
200205
Konrad, myślimy tak samo. Ja wiem ze aktywność (extra ) ma znaczenie. Ale nie jak ktoś zrobi 100krokow. A wiem że da takie osoby. Tak jak takie co ważą liście sałaty czy ucinaja kawałek mięsa jeśli ukroi im się więcej.
1
"Cóż jest trucizną? Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, tylko dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną!". BLOG: http://www.sfd.pl/t1033576.html
Szacuny
2508
Napisanych postów
12794
Wiek
36 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
841471
Ja tam nie liczę kroków, ale wg mnie to może być dobre narzędzie, o ile jest mądrze używane. Nie chodzi o to żeby liczyć kroki "na spacerze z dziewczyną", tylko żeby mieć jakikolwiek punkt odniesienia jeśli chodzi o spontaniczną aktywność.
Np. pod koniec dnia ktoś będzie widział że ma tych kroków mniej niż zawsze, to sobie wyjdzie jeszcze na spacerek wieczorny - będzie git... o ile trzyma kalorie
Na pewno nie ma to tak dużego sensu jak nie pilnujemy kalorii. Ja po prostu mam podejście że chodzę sobie na spacery, bo bardzo lubię - a, że przy okazji jest większa aktywność to dobra moja.
Tak więc o ile nie robi się to jakimś chorym celem, a działa na zasadzie dodania lekkiej aktywności wieczorem, to spoko rzecz. Nie dla wszystkich - ale też nie bezużyteczna dla wszystkich;)
Szacuny
11179
Napisanych postów
52129
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Ja Np uwielbiam spacery. Obecnie cardio robie głównie z rana na czczo w formie szybkiego spaceru. Nie liczę kroków nie mierze tętna. Po południami tez zawsze wpada dodatkowy spacer lub idziemy na rowery z żona i córka. Mimo ze tam tętno mam pewnie podobne jak nie wyższe niż podczas cardio to i tak tego nie wliczam jako cardio. To jest przyjemność i dodatkowa standardowa aktywność.