Szacuny
680
Napisanych postów
9085
Wiek
42 lat
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
99310
Nowy trend?
Dieta glutenowa?
Ostatnio rozmawiałem ze znajoma która ma zdiagnozowana celiakie.
Ludzie którzy stosują bezglutenowa dietę powinni dwa razy sie zastanowić co robią.
Niedługo niektórzy bedą jeździli na wózkach, pomimo sprawnego aparatu ruchu, bo tak jest modnie i nie stawy nie sa obciążane.
Szacuny
11179
Napisanych postów
52135
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Dokładnie, strach przed pszenicą/glutenem przybrał rozmiary paranoi.
Ja uważam, że większości ludzi bardziej szkodzą dodatki do pieczywa, niż sama pszenica czy gluten. Chleby są tak nadmuchane polepszaczami, że się w głowie nie mieści. Kiedyś tego nie było. Żeby chleb miał tak waciatą, pulchną konsystencję, musi być nafaszerowany chemią. Biorę do ręki bochenek chleba niby "żytni" - da się go zgnieść dwoma palcami na cienki plasterek - horror.
Wystarczy kupić marketową bułkę tartą ich własnego wyrobu i spróbować zrobić zasmażkę np. do kalafiora - kipi na patelni, pieni się - sam proszek do pieczenia i polepszacze.
Szacuny
845
Napisanych postów
13791
Wiek
53 lat
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
128610
Mnie też najbardziej ciągnie teraz do białego pieczywa, już mi się śni po nocach
Nie mam ochoty na słodycze, czekolady, itp, tylko białe bułki. WTF?
Sol, jak nie problem. Jak dopalić resztki tłuszczu przy pępku i na boczkach? Dietę trzymam na 110%, z innych części ciała spada, na udach już prążki są, a tu ni hu-hu...
Obciąć już nie mam za bardzo z czego. Jem: -20 g węgli, 200 g białka i -100 g tłuszczu. Może wejść na typowe vlcd i obciąć tłuszcze do 20-30 g ed?
Szacuny
11179
Napisanych postów
52135
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
I nie , żebym uważała, że zjedzenie czegoś na proszku zaraz powoduje choroby i tycie - ale tu jest tego proszku i innej chemii bardzo dużo.
Dawniej ludzie zjadali chleb robiony generalnie na zakwasie, bułki na drożdżach, a ciasta czy inne wyroby na proszku tylko jako dodatek do diety... A teraz takie chemiczne pieczywo często jest podstawą, a ponieważ jest waciate i nie syci - wciągają po pół bochenka na raz takiego syfu.
Później nie dziwota, że wątroba nie daje rady, a flora bakteryjna nie istnieje i kilogramów przybywa niemal w oczach.
Czy to wina pszenicy albo glutenu?
Pszenica jest poza tym dobrym źródłem selenu. Jest prawdopodobieństwo, że przy niedoborach będzie ciągnąć do pszennych wyrobów.
Szacuny
845
Napisanych postów
13791
Wiek
53 lat
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
128610
Mi chyba ostatnio brakuje jakiś składników mineralnych, bo mam cały czas ochotę solić wszystko. Oczywiście nie przesadzam, ale z doświadczenia wiem, że jak tak bardzo organizm się czegoś domaga, to może to świadczyć właśnie o niedoborach
Szacuny
11179
Napisanych postów
52135
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
skint73, jeśli masz już niewiele fatu , to niektóre zachcianki można tym tłumaczyć... Możesz, ale musisz mieć żadnych niedoborów, ale Twój organizm wolałby mieć po prostu lepszą dostępność energii z jedzenia . Jedna osoba pomyśli wtedy o ziemniakach, inna o słodyczach czy pieczywie.
Szacuny
11179
Napisanych postów
52135
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Ja najwięcej soli jadłam będąc w ciąży . Nieodparta chęć...
Wtedy nabrałam przekonania, że zachcianka na sól musi mieć jakieś podstawy i niekoniecznie jedzenie jej jest złe, raczej jest sygnałem że czegoś potrzeba w organizmie.
wakor - w sumie to oszczędność, bo sól kosztuje mniej, niż jedzenie .
Szacuny
49
Napisanych postów
378
Na forum
10 lat
Przeczytanych tematów
12412
M-ka
wakor - w sumie to oszczędność, bo sól kosztuje mniej, niż jedzenie .
No pewnie, woda też jest tańsza
A co do smaków w ciąży to nie mam pytań po tym jak oglądałem kiedyś jakiś program i babka miała ochotę na śledzie ( w occie chyba) z dżemem czy tam miodem To już chyba podchodzi pod łaknienie spaczone hehe