Paatik to nie jest śmieszne

Czasem wręcz irytujące że nie mogę czegoś zrobić po swojemu
Powrót do rutyny treningowej. Ciężko.
Zawsze jest ciężko po przerwie. Biega się źle i powoli. Na dodatek coś mi pas do pomiaru tętna zaczyna świrować, może czas zmienić baterię.
W poniedziałek spokojny bieg 9km, trochę górek.
Wtorek - w końcu
trening siłowy w grupie, do dziś czuję
Środa - bieg spokojny 12km, głównie po płaskim ale i tak bardzo powoli wyszło. Nogi zmęczone po siłowym. Dodatkowo jakieś problemy żołądkowe i biegunka. U Młodej w przedszkolu w poniedziałek był pogrom, większość grupy wymiotowała. Młoda ok, ale pewnie coś przywlokła i jak zwykle padło na mnie.
Czwartek - ogólnie ok, jedynie lekki ból brzucha od rana. W planach podbiegi, miało być 10, ale jakoś w połowie słabo się czułam, a w trakcie 7 podbiegu zaczął mnie mocniej brzuch boleć więc skróciłam. Zrobiłam 8x250m, w sumie 11,5km.
Piątek - trening siłowo - przeszkodowy w domu. Muszę znaleźć trochę czasu żeby robić takie treningi gdzieś na placu
Na jutro w planie bieg progowy 6km, a w niedzielę mam dłuższe bieganie, zobaczymy jak będzie z czasem. Niestety wiosna i lato to dla mnie najgorszy okres na treningi, bo jest mnóstwo innych obowiązków.
