Nadinka no właśnie, to nie jest szybka dyszka, to nawet nie jest półmaraton po którym w 2 dni wracam do siebie. Ja wiem jak się czuje po 40km w górach i to mnie bardziej przeraża niż sam bieg. Boję się wracać do domu autem po takim wysiłku taki kawał. Poza tym ja się po prostu nie zdążę porządnie zregenerować. Jeszcze mam tyle roboty później którą muszę zrobić i nie chce się zajechać. A zaraz kolejne starty. Za 2 tygodnie crossowe 5km w ramach cyklu Nowa Huta w czterech smakach. Dwa razy stałam na podium, fajne nagrody, jest o co walczyć. Tydzień później Barbaria Race, górski OCR 13km. Tydzień później crossowy półmaraton, ten sam organizator co te 5km. Biegłam rok temu, fajnie było. Po tym biegu jeden weekend luzu i w kolejny mam XRun 21km gdzie zamierzam poprawić czas z zeszłego roku. I jeszcze się zapisałam w końcu na 3 kopce które są tydzień po XRunie. To jest u nas na miejscu, kilka lat temu zapisy trwały godzinę i brakowało miejsc, teraz zwiększyli limit uczestników ale i tak miejsca się rozchodzą w kilka dni. Bardzo dużo znajomych startuje, taka nasza fajna, duża lokalna impreza. Raz byłam zapisana ale nie mogłam pobiec, później albo przegapiłam zapisy, albo zapomniałam o biegu. No i na koniec sezonu w październiku wielki finał XRun, gdzie kwalifikuje się 20 najlepszych facetów i 30 kobiet (wg rankingu na podstawie wcześniejszych biegów). Od listopada zaczyna się GPK, jestem zapisana na cały cykl, tym razem tylko jeden dystans, ale za to 23km
Jeszcze mi zimowe UTM chodzi po głowie
Paatik wiem że będę żałować. To miał być najważniejsze my start w sezonie, ale na 60km, pierwsze ultra. Po zmianie dystansu na 42km to już nie jest taki ważny bieg
już jeden górski maraton zrobiłam w tym roku. A szkoda żeby się nabawić jakiś problemów i mieć całą drugą połowę sezonu z głowy.
Jeszcze mi zimowe UTM chodzi po głowie
Paatik wiem że będę żałować. To miał być najważniejsze my start w sezonie, ale na 60km, pierwsze ultra. Po zmianie dystansu na 42km to już nie jest taki ważny bieg
już jeden górski maraton zrobiłam w tym roku. A szkoda żeby się nabawić jakiś problemów i mieć całą drugą połowę sezonu z głowy.
3
Chciałam coś w sobotę pobiegać ale zanim się odrobiłam to zaczęło dość mocno padać a na działce kiepskie warunki żeby później suszyć ubranie i się jakoś ogrzać.



