Dziękuję
Paatik pewnie to kwestia umiejętności fotografa, dobrego sprzętu i obsługi Photoshopa
W każdym razie ja to się muszę na tymi startami zastanowić, bo wczoraj był 1kg na plusie, dziś już tylko 0,5kg ale ogólnie po każdych zawodach jakiś dodatek zostaje

zwykle o tej porze roku robiłam redukcję a teraz mi masa wychodzi. I czuję to na przeszkodach, szczególnie w zwisach.
Inna sprawa, że muszę w końcu ogarnąć się z jedzeniem i jakoś to wszystko tak zaplanować żeby był czas przygotować wszystko wcześniej. Bo później są takie sytuacje jak dziś, że o 7 wypiłam szejka z niewielkiej ilości płatków owsianych, kawałka banana, skyra, symbolicznej ilości
odżywki i łyżeczki masła orzechowego. O 9 był trening, po treningu jakieś suple i do 14 poza domem, nie miałam nic do jedzenia i brzuch mnie z głodu rozbolał. Jakoś to muszę wcześniej przygotować.
Pomimo wzrostu wagi góra nie wygląda źle, brzuch też bez tragedii, za to nogi - dramat. Mam wrażenie że wszystko idzie w uda. Spodnie i legginsy w których chodziłam i biegałam rok temu teraz są za ciasne, te co były zbyt luźne to teraz są na styk.
Poza tym wczoraj jakieś osłabienie a dziś ledwo z łóżka rano wstałam, głowa mnie boli i trochę gardło. Jakieś przeziębienie znowu się przyplątało, obstawiam że załatwiłam się w sobotę na zebraniu, prawie 2h w zimnym, nieogrzewanym pomieszczeniu gdzie był zimniej niż na zewnątrz. A później jeszcze robota na działce - jak świeciło słońce to gorąco, jak przyszła chmura, deszcz i wiatr to zimno i tak w kółko...