SFD - po prostu najlepsze ceny! RABATY DO 90%
SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne Forum

Viki - OCR, Trail Running, Hyrox

temat działu:

Ladies SFD

słowa kluczowe: , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 673005

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
FighterX Moderator
Ekspert
Szacuny 23329 Napisanych postów 25313 Wiek 37 lat Na forum 17 lat Przeczytanych tematów 1020771
Viki
Fighter nie jestem w stanie dokładnie określić, ale jak Paatik napisała w okolicy biodra.

Paatik ja czasem czuje że lewa czwórka jest bardziej spięta niż prawa i coś tam ciągnie. Tak jak dziś - to lewe udo bardziej spięte i sztywne.

Fighter to nie jest ból który się pojawia przy konkretnym ruchu. Czasem lekko boli po biegu (a czasem bo biegu nic nie boli), ale zawsze boli po rolowaniu i rozciąganiu. Ból jednostajny i ciągły, nie ważne czy stoję, chodzę czy leże.
Niby powinno się rolować i rozciągać a ja najchętniej bym zrezygnowała całkiem


Niekoniecznie rolowanie czy "rozciąganie" jest dobrą opcją. Myślę, że warto by było byś przeszła się do fizjo, bo może to być powięziowa sprawa.
...
Napisał(a)
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 14517 Napisanych postów 21783 Wiek 43 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 619826
Rolowanie, rozciąganie i inne tortury robię wg książki Starretta i wskazówek trenera
Fizjo to dopiero za 2 tygodnie, bo w tym nie ma terminów a w przyszłym wyjeżdżam.


Zmieniony przez - Viki w dniu 2020-01-30 10:07:49
...
Napisał(a)
Ekspert
Szacuny 11205 Napisanych postów 52112 Wiek 33 lat Na forum 26 lat Przeczytanych tematów 57816
Jeśli chodzi o rolowanie, ja się dopiero po 0.5 roku nauczyłem dobrze rolować miesień. Rozluznić go, celować w konkretne punkty, przytrzymać w danym miejscu. To mega ważne i rzeczywiście, teraz działa
...
Napisał(a)
Ekspert
Szacuny 4357 Napisanych postów 10989 Wiek 53 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 552700
Viki
Już kilka razy pisałam, że rezygnacja z nabiału wpływa u mnie pozytywnie na sylwetkę



Nie sądzę by mleko do kawy w ilości 100ml na dobę mogło w jakikolwiek sposób odbić się na sylwetce

When you have to shoot...Shoot! Don't talk
Strava - https://www.strava.com/athletes/11696370

...
Napisał(a)
FighterX Moderator
Ekspert
Szacuny 23329 Napisanych postów 25313 Wiek 37 lat Na forum 17 lat Przeczytanych tematów 1020771
Zależy czy osoba ma silną reakcję alergiczną na któryś ze składników
...
Napisał(a)
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 14517 Napisanych postów 21783 Wiek 43 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 619826
Szajba może masz rację, ale z drugiej strony tu trochę mleka, tam trochę jogurtu czy śmietany i zaraz się uzbiera

Jeśli chodzi o nogę, w czwartek ok w ciągu dnia, a w nocy jak leżałam z ugiętą nogą to czułam biodro. Wczoraj też ok a jak leżałam to dla odmiany jakieś skurcze i sztywna prawa czwórka Nie mogę leżeć

Poza tym u mnie pogrom. Młody zaczął kaszleć, w środę do lekarza. W czwartek do chirurga, bo z palca schodzi paznokieć więc jeździmy od czasu do czasu na kontrolę. Po południu płacz, że ucho i oczy bolą. Wczoraj rano gorączka więc znowu lekarz i skończyliśmy z antybiotykiem
Za to mnie po środowym treningu połamało, albo od Młodego coś złapałam. W czwartek mega osłabienie i ból mieśni, wczoraj trochę lepiej ale za to kaszle jak gruźlik.

Wczoraj lekkie bieganko, tym razem po asfalcie, po mieście i po ciemności.




Później kilka ćwiczeń w domu:
- nachwyt 5x
- pompki 10x
- kółko 15x
- rdl na jednej nodze 10kg x20
- dead bug 15x
- pompki 10x
- podchwyt 5x


Poza tym przeczytałam ostatnio kilka artykułów o bieganiu w terenie. Nic nowego się nie dowiedziałam, ale wszyscy autorzy w przeciwieństwie do Skarżyńskiego podkreślali, że nawet jeśli robimy treningi na tej samej pętli krosowej, to nie nalezy powrównywac czasów z różnych treningów, bo jest zbyt wiele zmiennych warunków wpływających na wynik. Skarżyński kazał biegac szybciej z treningu na trening na krosach aktywnych.

Druga rzecz - w koncu zaczęłam czytac Danielsa. Zupełnie inne podejście do biegania niż u Skarżyńskiego. Fajny rozdział o treningu do biegów przełajowych. Podoba mi się dokładne wyjaśnienie jak dany trening wpływa na organizm, dlaczego nie warto biegac szybciej czy dłużej. W końcu wprost napisane co moze być zbyt dużym obciążeniem i jak to wpływa na formę od strony fizjologii.
Ci ciekawe pierwszy raz się spotkałam z podejściem, że biegów długich nie wydłużamy z tygodnia na tydzień, a trzymamy taką samą objętość przez 4 tygodnie.

Co prawda ze słynnym VDOT już się kilka razy spotkałam, ale dopiero w połączeniu z wyjaśnieniami w książce układa się to w logiczną całość. Z jednej strony odnosze wrażenie, że autor jest zwolennikiem ogromnych objętości i biegania codziennie (nawet 150-200km+ tygodniowo, tyle to ja w miesiąc nie robię z drugiej plan wydaje się dość elastyczny bo możemy zrobić jednego dnia 10km i drugiego off, a możemy zrobić dwa dni pod rząd po 5km. W planach na małą objętość te codzienne biegi to własnie takie po 30 min. a tyle to zawsze człowiek znajdzie i można to nwaet połączyć z trenigiem na przeszkodach
Poza tym jest mnóstwo wskazówek jak sobie samemu dopasować i ułożyć plan treningowy. Plan wydaje się bardziej indywidualny, bo opieramy go o własne wyniki i własne możliwości zamiast wpasowywać się w jakiś konkretny plan treningowy. Dla mnie ogromnym plusem jest uwzględnianie w planie wolniejszych biegaczy i układanie treningu w oparciu o czas a nie dystans. Bo zrobienie 12km dla kogoś kto biega 6:30min/km a 4:30 to ogromna różnica i tego właśnie brakuje mi u Skarżyńskiego, zawsze miałam wrażenie że plany sa raczej dla szybszych osób (albo dla facetów ) a realizacja zaleconego kilometrazu dla wolnych biegaczy zajmuje strasznie dużo czasu. Plany nie są na konkretny wynik (typu 45min na dychę czy 1:30 w półmaratonie), które można znaleźć w większości książek i w necie. Są po to, żeby poprawić pewne parametry fizjologiczne co automatycznie przekłada się na lepszy wynik na zawodach. Jest tez dużo wskazówek jak układać plan do biegów terenowych.
Ogólnie fajna książka i ciekawe podejście.



Zmieniony przez - Viki w dniu 2020-02-01 08:26:06
...
Napisał(a)
Ekspert
Szacuny 4357 Napisanych postów 10989 Wiek 53 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 552700
Viki
Szajba może masz rację, ale z drugiej strony tu trochę mleka, tam trochę jogurtu czy śmietany i zaraz się uzbiera


Mowa była o mleku do kawy a nie o Twoich zachciankach czyli de facto o ok.85ml wody i śladowych ilościach białka,tłuszczu i węgli na dodatek podzielonych na porcje w ciągu dnia

When you have to shoot...Shoot! Don't talk
Strava - https://www.strava.com/athletes/11696370

...
Napisał(a)
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 14517 Napisanych postów 21783 Wiek 43 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 619826
Zastanowię się nad tym mlekiem


1.02 sobota

DNT


2.02 niedziela

GP Krakowa 3,7km

Czyli wielka porażka, ale o tym niżej...


Noc kiepska. Nie mogłam zasnać, bo kaszel mnie dusił i myślałam, że płuca wypluje. O drugiej Młody się obudził bo siku, przy okazji okazało sie że znowu temperatura skoczyła (od 3 dni ma gorączkę ). Jak już wróciłam do łóżka to znowu kaszel mnie męczył
O 7 ledwo się zwlekłam z łóżka. Osłabienie, ból głowy... no trudno. Miesiąc temu nie biegłam, to teraz nie chciałam odpuszczać. To tylko 3,7km to jakos pójdzie. Wzięłam ibuprom i pojechałam.

Niestety ból glowy wcale nie ustąpił. Czułam, że to kiepski dzień na bieganie co potwierdziła rozgrzewka. Lekki trucht i tętno ponad 160 3 spokojne podbiegi i szybsze zbiegi i 175. Byłam pewna, ze umrę na pierwszym podbiegu. Zadyszka dramatyczna, ale przynajmniej kaszel nie dusił.

Wystartowalam. Poczatek szybko, po kilku krokach na podbiegu zwolniłam i starałam sie trzymac równy rytm. Miałam wrażenie, że wszyscy mnie wyprzedzają. Podbieg sie skończył, zaczeło sie długie i płaskie to przyspieszyłam, choc glowa krzyczała, żeby przejść do marszu. Zaczęłam powoli wyprzedzac innych. Caly czas widziałam plecy kolegi z drużyny, ale brakowalo mocy zeby gonić.
Mocny zbieg ostrożnie, bo duze błoto. Kolejny łagodniejszy, wiec przyspieszyłam. Znam trasę, wiec wiedziałam, ze jeszcze tylko jedno strome podejście i meta. Na zbiegu wyprzedziłam dwie dziewczyny. Niestety na podjeściu to one mnie wyprzedziły. Próbowałam gonic w końcówce, bo wcale nie uciekały, nawet nie przyspieszyły. Nie raz juz na tych ostatnich 100 metrach udawalo mi sie wyprzedzic innych, wiedziałam ze to jest mozliwe...
Brak tchu, problem ze złapaniem oddechu. Nie byłam w stanie zmusić sie do szybszego biegu, a widziłam ze sa tuz przede mną.

Jak sie poźniej okazalo, rywalka ktora wpadła na metę tuz przed mna była w mojej kategorii wiekowej Ona pierwsza, ja druga. Mój czas 0:19:46.34, czas rywalki 0:19:46.11. Tak niewiele brakło do pierwszego miejsca w kategorii. Ostatczenie K 11/58 ( moglo być 9), K30 2/10, open 47/139. Póki co zła jestem, ze choróbsko pokrzyzowalo mi plany. No ale nie oszczędzałam sie w końcówce, co widac po wykresie tętna. Prawie dobiłam do HRmax, nie pamietam, kiedy ostatni raz osiągnełam taką wartość













Ps. Chyba się tym biegiem dobiłam. Czuję się koszmarnie i coś mi się wydaje, że jutro nie będę mówić


Zmieniony przez - Viki w dniu 2020-02-02 20:14:36
...
Napisał(a)
Ekspert
Szacuny 1767 Napisanych postów 4335 Wiek 43 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 1261618
Zdrówka.
No i tradycyjne w tym dzienniku gratulacje
...
Napisał(a)
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 13802 Napisanych postów 23343 Wiek 56 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 636483
To się chyba juz trzeba taką wariatką urodzić!!!! Niesamowite zacięcie i motywacja - skąd Ty to czerpiesz???
ZDROWIA!!!
Potrzebujesz szybkiej i rzetelnej porady z zakresu treningu, dietetyki i suplementacji? Skorzystaj z porad naszych ekspertów!
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Typ sylwetki - gruszka? Hashimoto, IBS

Następny temat

Plan treningowy upper lower

electro
Polecane artykuły