Planuje wrócić z wypiskami do tego dziennika, a do drugiego wrzucać to samo na zasadzie kopuj - wklej
Ostatnio nawet prowadzenie jednego dziennika nie bardzo mi wychodzi
Ostatecznie zdecydowałam się na pracę bliżej domu i dobrze, bo kroki po południu są takie że ten krótki odcinek jadę nawet 20-30 minut. Z drugiego końca miasta pewnie bym wracała 1,5h.
Treningi robię jedynie wieczorami i bardzo ciężko zmotywować się do biegania o tej porze. Ja uwielbiam biegać w terenie, las, pola, łąki to jest to co sprawia mi przyjemność nawet jak trening ciężki. Nie lubię biegać po parku, irytują mnie niepilnowane psy, nudzi mnie bieganie w kółko po osiedlu, nie lubię asfaltu a do tego wszystkiego jest ciemno. Żadna przyjemność i muszę się zmuszać żeby wyjść. Może w przyszłym tygodniu będę miała Multisporta więc spróbuję część treningów robić na bieżni, chociaż bieżnia też jest nudna
Tak naprawdę zostaje jeden dzień w tygodniu - niedziela - żeby biegać tak jak lubię.
Poprzedni tydzień wogóle był kiepski i od czwartku do niedzieli żadnych treningów, odpuściłam nawet zawody GPK w niedzielę ze względu na ogromne osłabienie i senność.
W tym tygodniu już treningi wg planu, później wrzucę.

Tym razem bieg z narastającym tętnem.