21.06 wtorek
Bieganie z samego rana, chłodno było więc całkiem przyjemnie. Trening głównie na płaskim, 3x6 minut w S3
I fota kolacji, większa ilość tłuszczu w misce pozwala wykorzystać w posiłkach wiecie jajek i nawet mozarella się mieści
22.06 środa
Rano godzinka na rowerze, pozwiedzałam tereny po których jeszcze nie biegałam. Przy okazji doszłam do dwóch wniosków

Po pierwsze łatwiej jednak biegać w terenie na własnych nogach niż jeździć na rowerze, szczególnie na polnych, dziurawych, zarośniętych i bardzo kamienistych drogach

Po drugie pod górkę jest trudno, a jak się ma jeszcze zepsuty hamulec który zaciska się na kole to czasem trzeba nawet zejść z roweru i prowadzić

dlatego w drodze powrotnej zahaczyłam o serwis i w końcu umówiłam się naprawę/wymianę hamulca
I fotka z trasy, jutro może uda się tam pobiegać
Później w domu jeszcze trening, przerwy krótkie 30-60 sekund:
1. Rdl jednonóż + wiosło sztangą 20kg
6+4 /6+4 /10 (w pierwszych dwóch seriach 6x z wiosłem i 4x same rdl bez wiosła, w ostatniej wszystkie 10x bez wiosła na nogę)
2.
Pompki na palcach przy ścianie
3x15
3. Inverty podchwytem
3x12
4. Pompki tricepsowe 5kg
3x12
5. Bułgary 5kg
3x10 na nogę
6. Pike push up
3x5
7. Wznosy tułowia
3x12
Na koniec 10x bez przerwy
- schody, 5kg, 2 piętra
- nachwyt z kippingiem 3x
- zmiany rąk i 2x unoszenie nóg do drążka
Głód już mocno dokucza, ale jeszcze gorszy jest brak energii. Może uda się pociągnąć niskie kcal do końca tygodnia a jak nie to trochę podbije węgle żeby mieć więcej siły na treningi. Nawet z tymi wyższymi węglami kcal nadal będą dość niskie
Poza tym ostatnio ciągle brak czasu, zebrania, zakończenia roku, wycieczki do sklepów ogrodniczych
Zmieniony przez - Viki w dniu 2022-06-22 21:47:44