W Tatry akurat mamy blisko więc spokojnie można robić jednodniowe wypady
Dzięki temu nie musimy zwiedzać wszystkiego na raz. Hale Gąsienicową zostawiamy na następny raz, może koniec września/początek października. Do Zakopanego jak nie ma korków to mamy niecałe 2h, na Słowację w zależności od miejsca 2h10-2h40. Na Słowacji ceny parkingów podobne jak u nas i nie ma opłaty za wstęp do TPN więc wychodzi nawet taniej.
Jest też jedna ciekawa różnica. U nas często trzeba zrobić sporo kilometrów idąc "nudnymi" dolinkami żeby wyjść gdzieś wyżej gdzie są fajne widoki. Z jednej strony fajnie że są takie łatwe, spacerowe trasy gdzie można z wózkiem pojechać, z drugiej strony jak się chce wyżej to wychodzą długie trasy, za długie dla małych nóżek
Ciężko było mi zaplanować trasę z jednej strony ciekawą dla dzieci z fajnymi widokami a z drugiej nie dłuższą niż 15km tak żeby Młodsza dała radę. Na Słowacji szlaki są inne, szybko się wychodzi do góry gdzie są widoki, szybko też kończy się las a zaczyna kosodrzewina czyli to co Starszy lubi najbardziej 
Szlak niebieski trudniejszy ze względu na kamienie i korzenie a jednocześnie bardziej atrakcyjny dla dzieci. Straszy cały czas dopytuje kiedy w końcu szczyty, skały i łańcuchy

Człowiek nawet nie zdąży się przestawić z trybu upał na tryb zima

