No to zacznij się wysypiać, a nie że się przyzwycziłaś.
Bo Ty przyjmujesz tylko takie rozwiązania, które Ci pasują. Ale to tak nie działa, że zastąpisz regenerację 15 minutami jakichś ćwiczeń, bo na więcej "nie masz czasu". Może to niemanieczasu jest długofalowym problemem ciągnącym się od urodzenia drugiego dziecka. I jeśli nie da się tego przeskoczyć, to czas z czegoś zrezygnować treningowo albo zaakceptować brak progresu. Głową muru nie przebijesz, narzekaniem na niesprawiedliwość nic nie wskórasz. Jeden będzie miał wyniki, innemu będzie miał kto na starość szklankę wody przynieść. A jeszcze inni nie mają ani jednego, ani drugiego, jak ja
Bo Ty przyjmujesz tylko takie rozwiązania, które Ci pasują. Ale to tak nie działa, że zastąpisz regenerację 15 minutami jakichś ćwiczeń, bo na więcej "nie masz czasu". Może to niemanieczasu jest długofalowym problemem ciągnącym się od urodzenia drugiego dziecka. I jeśli nie da się tego przeskoczyć, to czas z czegoś zrezygnować treningowo albo zaakceptować brak progresu. Głową muru nie przebijesz, narzekaniem na niesprawiedliwość nic nie wskórasz. Jeden będzie miał wyniki, innemu będzie miał kto na starość szklankę wody przynieść. A jeszcze inni nie mają ani jednego, ani drugiego, jak ja

1
Dzieciaki śpią maks do 7 i o ile starszy to już się może sam sobą zająć to niestety młodszą trzeba rano ogarnąć. Zresztą starszy jak był w wieku Młodej to jeszcze czasem budził się w nocy więc ze snem bywało gorzej.