Jeszcze tak rehabilitacyjnie z tymi plecami.
Ściąganie drążka szeroko, szło ładnie, jak poczułam dyskomfort to przestałam dokładać, ale to były mniej więcej normalne ciężary,
Wyciskanie na skosie na SMITHie - też szło raczej normalnie. Ludzi dużo, nie chciało mi się dobijać do ławeczek, poszłam na aeroby.
Wioślarz - 3x4 minuty, czy ktoś wie o co tam chodzi w programie "games", gdzie pływają rybki? Chciałam zrobić takie semi interwały i pamiętałam, ze tam można było nastawić wirtualny wyścig na czas. Ale musiało to być na innym sprzęcie, ten nasz stary wrak ma tylko "rybki". Nie wiem za co dostawałam punkty, bo żadnych rybek nie pożerałam....
Rowerek spinningowy - 10min.
Trochę rozciągania i do domu.
Noc dzisiaj na dramacie - chyba w ogóle nie spałam.
