02.07.2025 DT
U nas straszny atak gorąca. U Was też tak było? Nie było opcji żebym pojechała na "moją" siłkę - tam wprawdzie powiesili klimatyzator, ale mam wrażenie że to tylko jako atrapa/ewentualnie wiatrak działa. Pojechałam na klimatyzowany zdrofit. Więc pod względem temperatury komfortowo było.
Takie małe prawie FBW:
1. Podciągania i pompki do Smitha. W przerwach fikanie do stania rękach - akurat tam było miejsce.
2. Wyciskanie siedząc na Smith.
3. b-stance RDL z trapkiem - 70 kg szło bardzo ładnie na 8p, 90kg poszło na 3p na stronę, tak jak poprzednio - i chyba za bardzo w plecach czułam. 80kg będzie dobrze następnym razem.
4. suwnica - plus 80kgx12px3s
5. Tyłek na rzymskiej z sztangą 30kg, 3sx15p
6. Ściąganie drążka podchwytem - drabinka, doszłam do 5p
7. brzuch-
allachy na stojąco
Powinnam była zrobić sobie jeszcze jakieś hity czy inne interwały, żeby przewentylować system, ale chyba za dużo z siebie dałam w nowym miejscu i padałam na nos.
A propos sprintów i innych takich szybkich akcji - wysłuchałam wczoraj, że błędem jest "iść pobiegać" na wyczyszczenie zestresowanej głowy. Lepiej zrobić właśnie jakiś maksymalny wysiłek wydolnościowy ale krótki - ponoć kortyzol skacze, ale po chwili spada, niżej niż poziom z którego startowaliśmy. Takie bieganie w zone 2 jeśli trwa dłuzej niz30 min tylko podbija ten kortyzol i on zostaje na dłużej na podwyższonym poziomie.... Jest coś w tym czy nie? Nie wiem, ale mi pasuje:)