Trochę mało siły miałam, dzień jakiś taki długi i trudny.
Testowałam pełna nadziei robocik do mycia okien - ale nie polecam. Za długo i za niedokładnie. Szybciej sama oblecę. Natomiast chciałam go do trudno dostępnych okien - mam takich kilka - ale nie mam jak bo i tak trzeba go chwilę na takim oknie potrzymać żeby się przyssał. A nie sięgnę w niektóre miejsca ręką. Dla zaintersowanych jak chińczyk pucuje załączam filmik.
A na siłce trochę cardio: 10 minut wioślarz, 10 minut orbitek i 10 minut rowerek spinningowy. W założeniu miało być spokojnie w tlenie, ale widać ze nie wydobrzałam jeszcze, o żadnym tlenie nie było mowy. Pod próg podchodziłam od razu.
Spokojne rozciąganie i stanie na głowie na koniec. I to był najlepszy punkt programu - bardzo dobrze mi zrobiło.
?feature=share

ja bym umarła w połowie 
