Siłka była - góra się robiła, i to ulubiona góra bo to wyciskanie na nieboszczyka lubię. Gorzej, że juz niestety od 37.5kg to te 5p ciężko idzie. Jak wycisnęłam z siebie 38.5kgx5p to bardzo kusiło, zeby serie zejściowe robić na 36.5kg, a nie na 37.5kg jak założyłam wcześniej. Niby żadna różnica - co tam 1kg, a normalnie bałam się tych zejściowych. Ale poszło, przypilnowałam żeby przerwy były takie między 2-3 minuty i poszło. Co będzie za tydzień tego nie wiem - wychodzi 40kgx5p.... chyba, ze jakies obrzynki jeszcze znajdę i ten moment egzekucji uda mi się opóźnić o tydzień...
Dalej też było relatywnie dobrze:
WL - jak z tabelki
wyciskanie zza karku- mała sztangax30p, sztanga 15kgx4sx15p (już coś małego dołożę następnym razem)
bicki na trapku - sam trapekx15p, +2.5kgx12p, +5kgx12px3s
triceps na wyciągu- 5 kafli x10px3s
I niestety czas się skończył i trzeba było gnać do kundla...
?feature=share
Zmieniony przez - Paatik w dniu 2024-10-30 08:57:45
trupa zamień na pin pressa, z miejsca, które jest najbardziej problematyczne. ostatni dzień tez pokombinuj...