no i znowu porobiło mi się zaległości...
Generalnie ćwiczę na zamianę siłowy i kardio rowerek/wioślarz. Na siłowym 12-20p, staram się takie okrojone do plecy/klatka/tyłek/czwórki FBW robić.
Do rowerka dokupiłam miernik kadencji. Jak kompletna blondynka nie pomyślałam o sparowaniu go z zegarkiem na pierwszym treningu, na kolejnym nie pomyślałam o dodaniu pola danych do Garmina, żeby tą kadencję widzieć podczas treningu, a nie tylko po... No,ale już jestem świadomym użytkownikiem kolejnego gadżetu i wszystko śmiga.
Wczoraj byłam u ortopedy na USG tego podłego biodra prawego, co mnie pobolewa od ostatniego dnia sierpnia zeszłego roku jak tylko biegać zaczynam. Czas, który upłynął od tego wydarzenia mnie przeraża. Robiłam 3-4tyg przerwy i nic nie pomagały... Kombinowałam rozciąganie, mobilizacje, pośladkowy środkowy, gruszkowaty - i nici.... Kombinowałam z wymacaniem bólu, jaki przyczep etc. Chat kombinował... I nici.
Ortopeda był ćwiczący na siłowni, dawniej uprawiający wspinaczkę. Pół godziny mnie tą głowicą męczył bo uparł się coś znaleźć. Na stojąco, na leżąco, na wznak i na boczku. I porównawczo drugie, to niebolące bioderko... I nic nie znalazł. Radośnie stwierdził, ze mam bardzo ładne biodra:) Dał skierowanie na RTG na wszelki wypadek.
I zalecił - absencja od biegania na 6-8tygodni i
ćwiczenia siłowe brzucha! No na ten pieprzony brzuch to nie wpadłam i to może być strzał w dziesiątkę, ze dupa silna a brzuch nie trzyma tej miednicy... Chłop się śmieje, ze teraz zamiast dupy brzucha będę cisnąć, ale chyba faktycznie nadszedł ten czas... A tyle lat się migałam. Zawsze wierzyłam, ze podczas ciężkich ciągów to ten brzuch się buduje...
Foto takie dla ubarwienia tego ostatnio nudnego dziennika.
Zmieniony przez - Paatik w dniu 2026-03-25 11:51:32