w sobotę - niby miały być siady i czwórki. Trochę siadów, trochę wykroków - nic nie szło, poty mnie zlewały. Odpuściłam po pół godzinie.
w niedzielę - lekko lepiej, ale słaba byłam. Ławka na Smithie słabiej niż poprzednio, bicki i tricki zrobione. Trochę wiosła, trochę bieżni... Nie wiem czy mnie coś bierze czy nie - ale nie śpię i taki brak snu żyć nie daje.
?feature=share
?feature=share
?feature=share
?feature=share
?feature=share
?feature=share
Zmieniony przez - Paatik w dniu 2026-01-12 10:47:58