Tragedia taki dzień 33C- w robocie i w domu. Do 18 umierałam....
Zmusiłam sie do wyjścia z domu do centrum handlowego bo tam klima i siłka z klimą. DO końca nie byłam pewna czy na siłkę dojdę. Trzymałam się kurczowo myśli, ze górę zrobię - więc będzie miło:) I udało się, już po rolowaniu mi się chciało. Ławka na skosie ze sztangą nie wypaliła - nie umiałam sie skupić i jakoś mi sztanga falowała. Za to reszta poszła ładnie: wyciskanie hantli na +, przenoszenie hantla za głowę, wznosy hantli siedząc, arnoldki, unoszenie hantli na bok w leżeniu na brzuchu na ławce + na tył barków, uginanie rąk ze sztangą na tricka w leżeniu, rozpiętki na maszynie. Żeby tyłek nie myślał, ze o nim zapomniałam - HT x 3 z izometrycznym trzymaniem ostatniego powtórzenia. Bolało.
Gremlin jak zwykle nie docenił:)



... z małymi wyjątami wykonują dość niszowe zawody, co po części idzie w parze z brakiem konkretnego wykształecenia i dobrej znajomości języka, co z koleji powoduje, że żyją w stagnacji i trochę bez ambicji, z dnia na dzień, mieszkają po kilkoro w jednym mieszkaniu, nie jeżdzą na wakacje, nie uprawiają sportów i tak dalej :'-( to jest w sumie megaprzykre... pamiętam, jak się zapisałam do codziennej szkoły wieczorowej w celu intensywnej nauki języka to na 25osób byłam tylko ja i jeszcze inna Polka
. Innych rodaków na szczęście nie poznałam..
My zawsze lubiliśmy się szwędać w nocy po Rzymie, bo wygląda obłędnie, ale teraz jak byliśmy na przełomie Grudnia i Stycznia to sobie darowaliśmy właśnie z obawy o bezpieczeństwo... No i na moje oko Włochy zubożały...