W fantasy football ostatnie miejsce potrafi boleć bardziej niż zła forma ulubionej drużyny. Jedni przegrani muszą spędzić 24 godziny w restauracji, inni robią stand-up albo publicznie się kompromitują. Ale 26-letni Ty Harrelson trafił na karę z zupełnie innej ligi: po przegraniu swojej ligi fantasy football został wysłany na prawdziwe zawody kulturystyczne. I nie chodziło o wejście na scenę w żartobliwym konkursie dla znajomych. Harrelson wystartował w NPC Southern States Championships w Boca Raton na Florydzie, obok zawodników, którzy przez miesiące przygotowywali formę, pozowanie, opaleniznę i detale sylwetki.
Czerwone slipy, brak przygotowania i pełna scena
Nagranie z jego występu szybko stało się viralem. Harrelson pojawił się na scenie w czerwonych slipach startowych, które musiał kupić dopiero na zawodach. Organizatorzy zauważyli, że mocno odstawał od reszty: miał jaśniejszą opaleniznę, nieogolone ręce i nogi oraz praktycznie brak typowego przygotowania kulturystycznego. Według relacji organizatorki Marii Bellando, Harrelson przed startem pytał nawet, czy golenie całego ciała jest obowiązkowe. Gdy wyszedł na scenę, różnice były jeszcze bardziej widoczne. Podczas póz obowiązkowych miał zerkać na innych zawodników i próbować kopiować to, co właśnie robili. Innymi słowy: szybki kurs kulturystyki odbywał się na żywo, pod światłami, przy publiczności.
Koledzy oglądali karę z widowni
Cały pomysł był karą wymyśloną przez jego ligę fantasy football. Sześciu znajomych Harrelsona siedziało na widowni i obserwowało, jak przegrany poprzedniego sezonu próbuje przetrwać sceniczny debiut. Sam zawodnik później tłumaczył, że nie powiedział organizatorom o prawdziwym powodzie startu, bo bał się, że będzie miał problemy. Ostatecznie organizatorka przyjęła sytuację z humorem. Co więcej, viral przyniósł zawodom ogromną uwagę. Film trafił do dużych profili społecznościowych, w tym Barstool Sports, zdobywał setki tysięcy polubień i pojawił się nawet w amerykańskich mediach śniadaniowych.
Zabawne?
Na pierwszy rzut oka tak. Ale zostaje pytanie: kto dopuścił go do sceny i kto to zweryfikował? Kulturystyczne zawody to nie wieczór kawalerski ani kara za ostatnie miejsce w fantasy football. Obok niego stali ludzie, którzy miesiącami trzymali dietę, pozowali, robili formę i przygotowywali każdy szczegół. Jeśli ktoś przychodzi bez podstaw, bez pozycji i bez realnego przygotowania, powinien zostać potraktowany jak uczestnik żartu, a nie jak zawodnik. Viral viralem, ale szacunek do sceny też powinien mieć znaczenie.
jak to co z ta weryfikajca? takie cos nie istnieje w ogole, bo placisz i startujesz a pieniadze wlodarza nie smierdza?
widzialem na zywo w nabbie, ifbb a takze PCA takie kwiatki, i co najlepsze - takie 'glaby'(bo inaczej tych ignorantow nazwac nie mozna) skradaja cale show, bo zamiast patrzec na tych w formie, to 90% ludzi, oglada tych przyglupow, co wyszli na deski dla jaj... przykra prawda, i kogo obchodzi, ze koles ma cos z glowa, przegral zaklad czy jaka kolwiek inna wymowka? nie masz dobrej/przyzwoitej formy, to nie powinienes byc dopuszczony do wyjscia na scene - tyle w temacie.