Ja sie z Wami zgadzam w 100%. Inna sprawa, ze te moje treningi to też i jakaś odskocznia od dnia codziennego jest. I jak, tak jak przed chwilą, dostaję news'a, ze moje dziecko narozrabiało w szkole i wiem,ze bede miała jazdy w domu jak wrócę, to mała szansa, ze zrobię trening według planu. Bo do niego wolną głowę potrzebuję, a nie zajętą głupimi myślami psychologiczno-wychowawczymi, które na końcu i tak do niczego nie prowadzą. A jak głowy nie ma to najchętniej poleżałabym na kanapie z winkiem..Więc sukces, ze w ogóle sie ruszam z tej kanapy:)
Ale plan jest i powoli, bo powoli, ale będzie realizowany. Dzisiaj na personalnym tez ma być MC, wiec nie upadłam tak nisko:)
Ale plan jest i powoli, bo powoli, ale będzie realizowany. Dzisiaj na personalnym tez ma być MC, wiec nie upadłam tak nisko:)
Ale już przy ostatniej dyskusji odnośnie treningu na tyłek napisałam, że podstawa to regularność i konsekwencja. Jeśli tego z jakiegoś powodu zabraknie, to nie ma co narzekać że tyłek nie rośnie 

