16.06.2026 Aeroby
Próba powrotu do treningów sprzed urlopu - gdzieś totalnie uciekły mi aeroby. Nawet nie zauważyłam, jak przestałam robić cokolwiek innego poza chodzeniem z psami i łażeniem na urlopie.
Wczoraj to nie był dobry dzień - pierwszy raz tłok na siłowni ze mną wygrał. Poddałam się jak zobaczyłam swobodnie biegającego 6-7 latka, który zabawiał się wyciąganiem hantli ze stojaka i próbami uginania na biceps. Biceps zniósł hantelki 2 i 3kg, ale 9kg już wysmyknęła się na podłogę. Szczerze? Szkoda, że nie na nóżkę - może by się Młody albo ojciec mający w tym czasie personala opamiętał. Ja miałam moją nóżkę całkiem obok... Poczekam aż następnym razem Młody spróbuje zrobić przysiad ze sztangą....
Pani z recepcji mi powiedziała, że mam się nie przejmować bo to "na odpowiedzialność ojca". Szczerze? Wątpię czy tak łatwo by było się wytłumaczyć (szczególnie w sądzie cywilnym), gdyby na przykład Młody zaplątał się z tyłu jak ktoś robi siady, albo swingi i by solidnie oberwał? No i jak ja bym dostała hantlą od Młodego to też mnie by bolało, a nie Ojca.
Wrrr...
Wczorajsze próby powrotu do rowerka, wioślarza i 3 ćwiczenia na brzuch uważam za średnio udane.
A do 23.00 czyściliśmy jeszcze plamy z oleju po tym jak w samochodzie, który stał pod naszą nieobecność nowy akumulator pociekł i zniszczył najwyraźniej jakieś przewody...
Jawor, Ghorta - z nawigacją Toyoty zawsze można się zgubić. Poprowadziła nas jakąś drogą, która była w remoncie i nie umieliśmy szybko wrócić na trasę do Wrocławia... Błądziliśmy jakimiś opłotkami. A najfajniejsze, ze jak wycofywaliśmy się spod znaku zakazu ruchu to nawigacja nagle zaczytała ten znak (a niby po co ma łączność satelitarną!!?) i zaczęła informować, że nie ma przejazdu. Wrrr.... Godzina w plecy. Ale wiem już jakimi drogami Jawor do Bolkowa roweruje:)
Jawor - czasu nie było nawet na próby kontaktu bo po psa do Ryk lecieliśmy. Mieliśmy być na czas, a byliśmy 2 godz. po.