Na USG zapadł wyrok na bieganie. Jeszcze cała nadzieja w fizjoterapeucie. Z nieznanych przyczyn (może być anatomiczne ustawienie miednicy) na przyczep mięśnia napinacza powięzi szerokiej działają jakieś super siły, ze ma poodrywane przyczepy. Doktor stwierdził, ze drugi raz w życiu to widzi, bo ponoć zwykle ludzie mają problemy w innym miejscu. Ponoć milimetry obok przyczepia się krawiecki i on jest u mnie w super stanie.
Jeśli fizjo nie będzie mógł przestawić/poluzować tej miednicy i zniwelować naprężeń które ona powoduje to biegania nie bedzie.
Mam definitywnie dać się tym przyczepom zregenerować - czyli robić to co nie powoduje bólu w stawie.

Jeśli fizjo nie będzie mógł przestawić/poluzować tej miednicy i zniwelować naprężeń które ona powoduje to biegania nie bedzie.
Mam definitywnie dać się tym przyczepom zregenerować - czyli robić to co nie powoduje bólu w stawie.

Ciekawe co fizjo powie. Jakby nie mógł pomóc to poszukaj innego
Mi też mówili że nie mogę biegać.
. A po urwaniu rotatora że drążek mam zostawić w spokoju do końca życia, a zupełnie przypadkiem robiłem dzisiaj serie z 25 kg. Nie chcę mi się już teraz ale może kiedyś napisze o "pojedynku" dotyczącym mojego kolana, polski profesor kontra pijany bułgarski masażysta.