wtedy zrozumiałem, że jak coś się dzieje to niestety choćby nie wiadomo jak serce bolało to ratuje tylko przerwa 
Dziennik żywieniowy https://www.sfd.pl/[BLOG]_Kulinarne_zmagania-t1207353.html
Ilość wyświetleń tematu: 1515270
wtedy zrozumiałem, że jak coś się dzieje to niestety choćby nie wiadomo jak serce bolało to ratuje tylko przerwa 
Dziennik żywieniowy https://www.sfd.pl/[BLOG]_Kulinarne_zmagania-t1207353.html
w sumie lepiej na mnie działa brak asekuracji, jak bym miała kogoś do pomocy to pewnie bym nie spróbowała tego 6p, natomiast sama stwierdziłam, że próbuję i trudno - nie chcę żeby mnie przygniotło to muszę to wycisnąć
jakimś cudem jeszcze mi się zachowały świąteczne piosenki na playliście.
BEZ BÓLU NIE MA EFEKTÓW !!!
DJ_DoDowtrącę się do dyskusji o kolanie, mi rok temu w czerwcu na Terenowej Masakrze coś się stało, jak spadłem na zgiętą nogę z pochylni, później lekarze, prześwietlenia - nic, USG - nic, a ból i dyskomfort nie do opisania, plus ciągle spuchnięte, po treningu opuchlizna była ogromna, ale ból ustawał i tak kulałem się z tym pół roku, smarowałem cudami z konopii, olej żywokostowy no nie było poprawy, aż dałem całkowitą przerwę na robienie czegokolwiek nogami dwutygodniową - pierwszy dzień próbnego treningu nóg po przerwie lekki dyskomfort, a następnego dnia już ani jednego z objawów jakie były wcześniej, kolano jak nowewtedy zrozumiałem, że jak coś się dzieje to niestety choćby nie wiadomo jak serce bolało to ratuje tylko przerwa
![]()
BEZ BÓLU NIE MA EFEKTÓW !!!
DJ_DoDowtrącę się do dyskusji o kolanie, mi rok temu w czerwcu na Terenowej Masakrze coś się stało, jak spadłem na zgiętą nogę z pochylni, później lekarze, prześwietlenia - nic, USG - nic, a ból i dyskomfort nie do opisania, plus ciągle spuchnięte, po treningu opuchlizna była ogromna, ale ból ustawał i tak kulałem się z tym pół roku, smarowałem cudami z konopii, olej żywokostowy no nie było poprawy, aż dałem całkowitą przerwę na robienie czegokolwiek nogami dwutygodniową - pierwszy dzień próbnego treningu nóg po przerwie lekki dyskomfort, a następnego dnia już ani jednego z objawów jakie były wcześniej, kolano jak nowewtedy zrozumiałem, że jak coś się dzieje to niestety choćby nie wiadomo jak serce bolało to ratuje tylko przerwa
![]()
nightingal
Na wymagającym dla Ciebie ciężarze nie będzie widać tej dynamiki - ona ma być w głowie. Mózg ma wysyłać sygnał mięśniom, żeby zrobiły coś maksymalnie szybko jak to możliwe. A co do zatrzymania - to nie w tym planie. Będzie Ci bardziej zależało na wyciskaniu - to można pod to układać plany.
OKw takim razie nie będę sobie tym zawracać głowy przy 50tce , byle wycisnąć
![]()
Bo sam wyciskam zza karku od wielu lat - a temu ćwiczeniu dorobiono "mordę" przez ostatnie lata i wiele nieprecyzyjnych publikacji gdzie każdą formę wyciskania zza karku wrzucono do jednego wora. Odpowiednio wykonywany i push press zza karku i wyciskanie sztangi zza karku są bezproblemowymi ćwiczeniami. Problemy zaczynają się jak się olewa zasadnicze dla tej formy wyciskania detale jak np. pionowe ustawienie tułowia, rozstaw dłoni na sztandze, odpowiednie wprowadzenie do ćwiczenia (sama piszesz że jak już się rozgrzejesz, wdrożysz w ćwiczenie to wszystko śmiga jak z automatu). Ja mam teraz kłopot ze stawem barkowo-obojczykowym - ale zupełnie to nie przeszkadza wyciskać w seriach ponad 100 kg zza karku bez żadnego bólu. Ale wyciskać odpowiednio a nie byle jak - jak to robi większość osób
Dziękuję za wyjaśnienie. Mnie wyciskanie zza karku odpowiada - po prostu jest trudniejsze i wymaga większej kontroli nad całym ciałem i przede wszystkim myślenia o tym, co się robi, co jest dodatkowym benefitem. A nie widziałam żeby ktoś u nas robił PP zza karku.
ładnie. Faktycznie masz tam duży ruch na siłowni. Rozprasza takie łażenie obok i za plecami.
Wiesz, że wczoraj akurat było stosunkowo mało ludzi. Zazwyczaj jest dużo więcej . Przyzwyczaiłam się ale gorzej jak ktoś łazi i podbiera talerze z racka , w którym akurat robię set albo zaczyna mnie o coś pytać jak jestem pod sztangą![]()
""Doubt is enemy number one of progression"
Dziennik : http://www.sfd.pl/DT_MissInvincible-t1065640.html
Blog kulinarny: http://www.sfd.pl/[BLOG]_MissInvincible_w_kuchni-t1100371.html
Mój blog o treningu i diecie: http://silawilczegoapetytu.pl/
Aktualny dziennik: http://www.sfd.pl/Paula_pociążowa_redukcja-t1159434.html
Dziennik konkursowy: http://www.sfd.pl/Paula_NOWE_CIAŁO_W_BUDOWIE-t1103547.html
""Doubt is enemy number one of progression"
Dziennik : http://www.sfd.pl/DT_MissInvincible-t1065640.html
Blog kulinarny: http://www.sfd.pl/[BLOG]_MissInvincible_w_kuchni-t1100371.html
Mój blog o treningu i diecie: http://silawilczegoapetytu.pl/
Aktualny dziennik: http://www.sfd.pl/Paula_pociążowa_redukcja-t1159434.html
Dziennik konkursowy: http://www.sfd.pl/Paula_NOWE_CIAŁO_W_BUDOWIE-t1103547.html
zobaczę na następnym treningu""Doubt is enemy number one of progression"
Dziennik : http://www.sfd.pl/DT_MissInvincible-t1065640.html
Blog kulinarny: http://www.sfd.pl/[BLOG]_MissInvincible_w_kuchni-t1100371.html
missInvincible
Tak mi dzisiaj sztanga ciążyła, że myślałam, że nic z tego nie będzie a tu udało się 6p zrobić i to samejw sumie lepiej na mnie działa brak asekuracji, jak bym miała kogoś do pomocy to pewnie bym nie spróbowała tego 6p, natomiast sama stwierdziłam, że próbuję i trudno - nie chcę żeby mnie przygniotło to muszę to wycisnąć
![]()
Nie jest to najpiękniejsza 50tka ale jest![]()
[...]
W ogóle ostatnio temat HT się przewija, także wrzucam linka do kompleksowego opisu hip thrustów - jest tu w zasadzie wszystko co chcecie wiedzieć o tym ćwiczeniu i jego różnych formach.
w WL też więcej daje radę bez asekuracji, asekuracja zabija ducha walki
Nasz sklep
Mega promocja
Podobne tematy
Artykuły