
W kuchni hamuje Cię Twoja własna wyobraźnia...
http://www.sfd.pl/[BLOG]_Agnieszka_w_kuchni__czyli_coś_z_niczego_;_-t1096225.html
Ilość wyświetleń tematu: 1515031

W kuchni hamuje Cię Twoja własna wyobraźnia...
http://www.sfd.pl/[BLOG]_Agnieszka_w_kuchni__czyli_coś_z_niczego_;_-t1096225.html
wiec nie wiem co za cuda sie zadzialy, ze ostatecznie tak dobrze wyglada 
""Doubt is enemy number one of progression"
Dziennik : http://www.sfd.pl/DT_MissInvincible-t1065640.html
Blog kulinarny: http://www.sfd.pl/[BLOG]_MissInvincible_w_kuchni-t1100371.html
naprawdę wyrósł dopiero w piekarniku
""Doubt is enemy number one of progression"
Dziennik : http://www.sfd.pl/DT_MissInvincible-t1065640.html
Blog kulinarny: http://www.sfd.pl/[BLOG]_MissInvincible_w_kuchni-t1100371.html
blue_hopeDziewczyny, to ja może lepiej go nie robię![]()
jeszcze mam dużą kostkę masła w lodówce, więc samobój jak nic

Niema nic gorszego niż bycie więźniem własnej głowy, pędzić za ideałem którego nie istnieje kosztem wszystkiego: zdrowia, relacji przyjacielskich/rodzinnych, kosztem bezcennych minut życia, które nigdy nie wrócą..
aktualny dziennik: http://www.sfd.pl/Kebula_w_remoncie_part_2-t1142515.html
chcialam robic zgodnie z sugestia, by lokcie prowadzic nieco wyzej i myslalam, ze tak robie ale po nagraniu filmiku okazalo sie, ze guzik , robie caly czas tak samo, jeszcze sobie nad tym popracuje
BEZ BÓLU NIE MA EFEKTÓW !!!
normalnie klubik lasucha tu zalozymy zaraz.
co chwile mi cos nie pasuje w rozstawieniu nog. Chyba az za bardzo sie nad tym rozczulam, ale taki typ,chce zeby bylo jak najlepiej. W ogole denerwuja mnie te przysiady
dopiero co walczylam , zeby dojsc do 70kg a teraz znowu sie to wydaje tak odlegle... a mowa o progresowaniu dalej. A tak ogolnie to serie ok, 60kg dosyc ciezkie, koncowe serie mnie dobily. Niezla pompa tez weszla.
chociaz mam wrazenie, ze w bulgarze czy mniej czy wiecej to i tak jest cholernie ciezko. W ostatniej serii nie bylo mowy o dokladaniu powtorzen , bo ledwo 10 wyciagnelam. I tylek i czworki spompowane.
""Doubt is enemy number one of progression"
Dziennik : http://www.sfd.pl/DT_MissInvincible-t1065640.html
Blog kulinarny: http://www.sfd.pl/[BLOG]_MissInvincible_w_kuchni-t1100371.html
co chwile mi cos nie pasuje w rozstawieniu nog. Chyba az za bardzo sie nad tym rozczulam, ale taki typ,chce zeby bylo jak najlepiej. W ogole denerwuja mnie te przysiady
dopiero co walczylam , zeby dojsc do 70kg a teraz znowu sie to wydaje tak odlegle... a mowa o progresowaniu dalej. A tak ogolnie to serie ok, 60kg dosyc ciezkie, koncowe serie mnie dobily. Niezla pompa tez weszla.
chociaz mam wrazenie, ze w bulgarze czy mniej czy wiecej to i tak jest cholernie ciezko. W ostatniej serii nie bylo mowy o dokladaniu powtorzen , bo ledwo 10 wyciagnelam. I tylek i czworki spompowane.
BEZ BÓLU NIE MA EFEKTÓW !!!
kazales sie wzorowac na autorytecie i sie zestresowalam
powiedzmy, ze zrozumialam jak mam progresowac...
dziekuje za tak dokladne objasnienia. Aha, teraz pilnowalam, zeby trzymac tulow pionowo, tydzien temu musialam sie pochylac do przodu i dlatego bylo mi nieco latwiej, mam nadzieje, ze brzmi to sensownie.
troche tak bylo.

""Doubt is enemy number one of progression"
Dziennik : http://www.sfd.pl/DT_MissInvincible-t1065640.html
Blog kulinarny: http://www.sfd.pl/[BLOG]_MissInvincible_w_kuchni-t1100371.html
missInvincible
W tym ćwiczeniu dokładanie ciężaru to jakiś najdalszy etap zabawy. Zupełnie się tym w tym momencie nie przejmuj. Na serio - nie ma ciśnienia. Zostałbym przy ciężarach z pierwszego treningu - za to próbował ewentualnie dokładać powtórzeń. I żeby było śmieszniej dokładanie powtórzeń zaczynasz od tej drugiej serii łączonej od ostatniego jej etapu. Jak się uda to dokładasz też w środkowej śródserii, jak się uda to dokładasz w pierwszej śródserii. Jak już podokładasz po 2 powtórzenia to przechodzisz do dokładania w ostatniej serii łączonej, ale tym razem od końca do początku. jak I tu się uda to dokładasz w serii pierwszej ale tym razem od pierwszej śródserii do ostatniej - zachowując przy tym wszystkie wcześniejsze dokładki powtórzeń w seriach kolejnych. Tu ciężar jest mniej istotny. Ważne jest to jak napinasz trenowany mięsień i ile robisz powtórzeń.
Nie dosc , ze chcesz mnie wykonczyc fizycznie to jeszcze umyslowopowiedzmy, ze zrozumialam jak mam progresowac...
dziekuje za tak dokladne objasnienia. Aha, teraz pilnowalam, zeby trzymac tulow pionowo, tydzien temu musialam sie pochylac do przodu i dlatego bylo mi nieco latwiej, mam nadzieje, ze brzmi to sensownie.
BEZ BÓLU NIE MA EFEKTÓW !!!
Nasz sklep
Mega promocja
Podobne tematy
Artykuły