DT 2100kcal
Tydzień 1
Trening B
1. Podciąganie na drążku (neutralny lub nachwyt) 4 x max
Nachwyt: 3,5/3,5/3,5/3
Pierwsze w życiu podciąganie nachwytem
kurczę, no nie ma tragedii. Jadąc rowerem z pracy na siłownię myślałam sobie, żeby może jednak robić neutralnie, bo za cienka w uszach jestem na nachwyt, nie podciągnę się ani razu i tylko sobie humor popsuję (nie ma to jak pozytywne nastawienie). A prawie 4 powtórzenia i to prawie we wszystkich seriach to naprawdę niezły start. Szkoda, że ten drążek taki gruby jest, ledwo go obejmuję.
2. MC klasyczny na dużych talerzach 3/3/3/5x5
40/50/60/ 70/70/75/80/80x8
Tutaj się zakreciłam, jakoś przyjęłam, że jak zacznę od 70kg i bd progresować co 5kg to będzie idealnie. Ale za chwilę mówię niee, przesada, mc chyba rok nie robiłam, a klasyka to z półtora pewnie. Dlatego taki ten progres bez ładu i składu, za tydzień lepiej rozłożę. Podłożyłam talerze 25kg. Fajnie odciąża mi to dół pleców, chociaż nie lubię w ten sposób odkładać sztangi, jakoś to wszystko lata i przesuwa się co chwilę. Ostatnia seria - jeszcze bym coś pewnie podniosła ponad te 8p. Fajnie weszło w tyły, będę nagrywać do oceny, dzisiaj za dużo ludzi.
3. Hip thrust 3/3/3/5x5
40/60/80/ 90/100/110/120/130x8
Okej, tu bez problemów. 130kg ciężkie ale te 8p+ na spokojnie zrobię. Tu akurat nie chciałam zaczynać niżej , bo jakoś bez sensu mi się to wydawało,, zrobiłam na tych samych obciążeniach co na poprzednim treningu.
4. Brzuch – planki
plank 3x45s
ok.
+ 25min biegu na bieżni 4,3km
Ale mnie to kardio przeorało tym razem. Rowerem z siłowni wlokłam się potem przeokrutnie, już całą moc w nogach straciłam
Zmęczona całością. Ale ładnie w tyły mc i ht weszły
zadowolona z podciagania. Znając mnie to pewnie to będzie mój ulubiony trening.
Mam domsy po WL w klatce i barkach.
Dieta wg planu, jak zwykle dużo wołowinki, dużo owoców. Ciężko się znudzić

""Doubt is enemy number one of progression"
Dziennik : http://www.sfd.pl/DT_MissInvincible-t1065640.html
Blog kulinarny: http://www.sfd.pl/[BLOG]_MissInvincible_w_kuchni-t1100371.html
Wiem, że długo już trenujesz ale i tak dla mnie to wręcz niewyobrażalne zaczynać
Nie chciałabym za szybko się wypalić, ale kurczę chyba nie, mam zapas spory wszędzie. Mam nadzieję, że jest dobrze. Nie chciałam też zaczynać zbyt nisko bo chcę wydatek energetyczny w miarę wysoko utrzymać.