
""Doubt is enemy number one of progression"
Dziennik : http://www.sfd.pl/DT_MissInvincible-t1065640.html
Blog kulinarny: http://www.sfd.pl/[BLOG]_MissInvincible_w_kuchni-t1100371.html
Ilość wyświetleń tematu: 1516547

""Doubt is enemy number one of progression"
Dziennik : http://www.sfd.pl/DT_MissInvincible-t1065640.html
Blog kulinarny: http://www.sfd.pl/[BLOG]_MissInvincible_w_kuchni-t1100371.html

""Doubt is enemy number one of progression"
Dziennik : http://www.sfd.pl/DT_MissInvincible-t1065640.html
Blog kulinarny: http://www.sfd.pl/[BLOG]_MissInvincible_w_kuchni-t1100371.html
""Doubt is enemy number one of progression"
Dziennik : http://www.sfd.pl/DT_MissInvincible-t1065640.html
Blog kulinarny: http://www.sfd.pl/[BLOG]_MissInvincible_w_kuchni-t1100371.html
""Doubt is enemy number one of progression"
Dziennik : http://www.sfd.pl/DT_MissInvincible-t1065640.html
Blog kulinarny: http://www.sfd.pl/[BLOG]_MissInvincible_w_kuchni-t1100371.html

""Doubt is enemy number one of progression"
Dziennik : http://www.sfd.pl/DT_MissInvincible-t1065640.html
Blog kulinarny: http://www.sfd.pl/[BLOG]_MissInvincible_w_kuchni-t1100371.html
missInvinciblePodsumowując - piękne widoki, bardzo dobre jedzenie (unikaliśmy typowo turystycznych miejsc, chodziliśmy głównie tam, gdzie lokalni), tanie jedzenie (bardzo tanie wino!), mega hiper wysoka temperatura, która nawet mnie pokonała do tego stopnia, że nie miałam siły być tak aktywna, jak zazwyczaj jestem na urlopie, słaba komunikacja miejska (poza komunikacją wodną) i szaleni, nieprzestrzegający żadnych zasad Włosi.
wąskie ulice, pełno ludzi, aut, a on jak szalony pędził. O dziwo - nikt na nikogo nie trąbił - a jeżdżą jak chcą

Zawsze rzucaj siebie na głęboką wodę - tam dalej jest do dna...
https://www.sfd.pl/[BLOG]_zdrowo_i_sportowo__Nene87-t1159713-s420.html
Nene87missInvinciblePodsumowując - piękne widoki, bardzo dobre jedzenie (unikaliśmy typowo turystycznych miejsc, chodziliśmy głównie tam, gdzie lokalni), tanie jedzenie (bardzo tanie wino!), mega hiper wysoka temperatura, która nawet mnie pokonała do tego stopnia, że nie miałam siły być tak aktywna, jak zazwyczaj jestem na urlopie, słaba komunikacja miejska (poza komunikacją wodną) i szaleni, nieprzestrzegający żadnych zasad Włosi.
piękne widoki, super jedzenie, taki urlop to ja rozumiem!![]()
jechaliśmy autobusem w Turynie, byłam pełna podziwu dla kierowcywąskie ulice, pełno ludzi, aut, a on jak szalony pędził. O dziwo - nikt na nikogo nie trąbił - a jeżdżą jak chcą
![]()
ja już się boję temperatur, patrzę z niepokojem na prognozy, ale może na morzu tak się nie odczuwa 38 stopni![]()
te cytryny jadalne na drzewie? zeszłym razem jak chcieliśmy zerwać pomarańcze to jakiś Włoch nam powiedział, że są amaro i faktycznie były amaro![]()
Po kajakach już unikałam słońca jak ognia.
jako, że tutaj są uprawiane 'organicznie’ i nie pryskane, skorka nie jest gorzka a biały miąższ jest nawet słodki.""Doubt is enemy number one of progression"
Dziennik : http://www.sfd.pl/DT_MissInvincible-t1065640.html
Blog kulinarny: http://www.sfd.pl/[BLOG]_MissInvincible_w_kuchni-t1100371.html
ja w ogóle nie lubię Słońca i wysokich temperatur, jak byłem na urlopie to oprócz zwiedzania oraz kąpieli w basenie i morzu to na Słońce w ogóle nie wychodziłem 
Dziennik żywieniowy https://www.sfd.pl/[BLOG]_Kulinarne_zmagania-t1207353.html
missInvincibleNene87
piękne widoki, super jedzenie, taki urlop to ja rozumiem!![]()
jechaliśmy autobusem w Turynie, byłam pełna podziwu dla kierowcywąskie ulice, pełno ludzi, aut, a on jak szalony pędził. O dziwo - nikt na nikogo nie trąbił - a jeżdżą jak chcą
![]()
ja już się boję temperatur, patrzę z niepokojem na prognozy, ale może na morzu tak się nie odczuwa 38 stopni![]()
te cytryny jadalne na drzewie? zeszłym razem jak chcieliśmy zerwać pomarańcze to jakiś Włoch nam powiedział, że są amaro i faktycznie były amaro![]()
Ja się nastawiałam, że wszędzie będziemy chodzili pieszo. Mieszkaliśmy w nieco bardziej kameralnym miejscu i trzeba było kawałek dojść / dojechać do głównych misteczek. Ale pieszo się nie dało - duże wzniesienia, wąskie drogi i brak chodników i palące słońce. Autobusem jak się pierwszy raz przejechaliśmy to myślałam, że zawału dostanę![]()
Słońce było okrutne - często nie było się gdzie schować. Zero chmur, zero wiatru. Na wodzie, w ruchu nie odczuwało się tego upału aż tak, ale trzeba było się pilnować ze smarowaniem kremem z filtrem. Ja na kajak zapomniałam nóg posmarować i tak spaliłam golenie, że zrobiły się sine.Po kajakach już unikałam słońca jak ognia.
Cytryny Amalfitańskie, jak są dojrzałe, są do jedzenia. My nie próbowaliśmy zrywać prosto z drzewa, ale bylismy na farmie cytryn, i tam próbowaliśmy ich cytryn - i to całych, ze skórkąjako, że tutaj są uprawiane 'organicznie’ i nie pryskane, skorka nie jest gorzka a biały miąższ jest nawet słodki.
i i generalnie męczące jest takie spacerowanie po uliczkach, gdzie pełno wzniesień, a słońce topi skórę
co prawda chcę się opalić - ale nie spalić
Zawsze rzucaj siebie na głęboką wodę - tam dalej jest do dna...
https://www.sfd.pl/[BLOG]_zdrowo_i_sportowo__Nene87-t1159713-s420.html
Nasz sklep
Mega promocja
Podobne tematy
Artykuły