Padmemiss jak ja Ci zazdroszczę tych ciężarow w wyciskaniu na skosie. kurcze 20 kg to nie w kij dmuchał i dla mnie abstrakcyjna liczba. ja nie mogę wyjść poza parchate 13 kg :/ wyciskasz to z jakimś pomocnikiem czy sama? (niezależnie jak by to było to i tak - jestem pod wrażeniem)
w tym pike to jak jeszcze na zorganizowane trxy chodziłam, to mnie uczyli, że na szerokość barków rozstaw rąk. tak też staram się obecnie robić. ale czy to poprawne, to nie odpowiem niestety.
a trx fly to wierzę że ciężko, zwłaszcza jak człowiek mocny krok do przodu zrobi i taki wychylony jest. na zorganizowanych zaj. trx mieliśmy instruktora który cisnął dosyć pod tym względem żeby się wychylić. robisz to w formie takiej, że ręce masz ułożone na kształt litery T czy Y?
kurcze - patrze na pierwszą pozycję z Twojej miski - i wyobraźnia mi nie podpowiada, jak połączyć jaja, truskawki i tahini. Napisz coś więcej, bo znając Twoje niesamowite zdolności kulinarne, to musi być coś bardzo fajnego.
Padme, to dzięki Nightowi zrobiłam bardzo duży progres w tym ćwiczeniu - dzięki umiejętnemu rozłożeniu serii i ciężarów i w bardzo dużej mierze dzięki wzmocnieniu tricepsów. Także szykuj się na progresy jak dostaniesz nowy plan
Na skosie zawsze wyciskam sama. Kończę serię jak już moje uzębienie jest na pograniczu bezpieczeństwa

z pomocnikiem przypuszczam, że 2p więcej by poszły.
W pike własnie raz miałam węziej , raz szerzej - to chyba ze względu na to, że to zupełnie nowe dla mnie ćwiczenie - jeszcze go nie czuję do końca. Spróbuję wyczuć. Wątpię też żebym wystarczająco ''pionowo'' tyłek wznosiła.
Hmmm chyba bardziej ''T'' niż ''Y" ale łokcie mam lekko zgięte. Staram się ruch prowadzić na wysokosci twarzy. Niepozorne ćwiczenie ale bary palą okrutnie.
W tym sniadaniu nie ma zbytnio finezji

ale jem to niemal codziennie (pomijając fazy na twaróg) i bardzo mi smakuje.
Robię omlet z 3 jaj z dodatkiem 5-10g babki jajowatej i szczypty sody lub proszku do pieczenia, miksuję i smażę.
W sumie najlepszy jest jak dodam do niego jeszcze 10g budyniu bez cukru.
Na to polewa z tahini : 10g tahini (lub więcej, zalezy od makro) + 10g
wheya (solony karmel lub czeko-masło orzechowe) + ciut wody + czasem szczypta soli (lubię słodko - słone

)
I do tego swieże truskawy.
I tak : w pojemniku muszą być owoce na dnie, potem omlet i potem polewa. I musi być na zimno. Na ciepło za bardzo jajami czuć. Także przygotowuję to wieczorem i jem rano w pracy.
Jak nie ma truskawek to dodaję mix mrożonych jeżyn, porzeczek, borówek. Wtedy one tak fajnie soki przez noc puszczą i robi się super mix z tej polewy z tahini i z owoców
