Ćwiczę tyle, na ile mi warunki pozwalają:
- praca, bo jej godziny mam narzucone jak większość
- dzieci i reszta rodziny
- czas wolny
- pogoda!
- miejsce w którym przebywam - dom/spacer z dziećmi/plac z drążkami
- samopoczucie, energia - tu wliczam ogólne zmęczenie, czy zakwasy, regenerację itd, albo np. jest moc, bo i tak bywa
- pewnie jeszcze coś by się znalazło..
Jak wszystko się dobrze poskłada, to jest trening!
Mam w głowie coś, co bym chciał umieć/wykonać; z takich ostatnich rzeczy to: kółko ze stania, muscle up, wymyk.
Gdzieś tam kiedyś było -
100 pompek!
Kettlowe cele odstawiłem na półkę, aż córa będzie w takim wieku, że mi nie będzie latać pod nogami w czasie treningu - dlatego skupiłem się na ćwiczeniach bez kettli.
Warunki nie pozwalają mi ćwiczyć codziennie i pod kątem wszystkiego.
Wiem, że są osoby które mają 2x więcej dzieci, 2x więcej pracują, a mimo to ćwiczą 10x więcej. OK
Na każdą taką jedną osobę pewnie znalazłbym kilka(naście/dziesiąt/set??

) takich, które mają sporo więcej czasu, mniej dzieci i ogólnie - więcej możliwości, a mimo to - zapuszczają się przed tv czy kompem i noszą tylko wsuwane buty (bo im ciężko wiązać), a do tego są jeszcze sporo młodsi ode mnie..
Ale to nie o to chodzi. Nie mi przynajmniej..
Z nikim tutaj nie konkuruję, po prostu prowadzę dziennik, piszę co robię, czasem o coś kogoś zapytam, bo są tu osoby znające się na rzeczy
Patrzę jak ćwiczą inni i tak sobie tu jestem
Dziennik daje mi też trochę motywacji, bo gdzieś tam w głowie jest zakodowane, że "trzeba coś wpisać".
Trochę brzmi jak post zapoznawczy, ale wyłuszczam jak wygląda aktualna sytuacja..
Tymczasem weszło zgodnie z zapowiedzią:
Plac street workout
podciąganie nachwytem - 5x
dipy - 7x
bułgary - 8x
podciąganie - żmijka - 5x
pompki na niskiej poręczy - 12x
przysiady - 15x
wznosy ugiętych nóg - 12x
--- 5 obwodów ---
49min
Obwód robiłem 6-7min i przerwa "ile potrzeba", ale wychodziło na to, że obwód + przerwa = około 10min. Tak pi razy oko.
Obwody 1-3 OK, choć w trzecim już ciężko zaczęło się robić.
4-5obwód doszło już nieco dynamiki ;-P
Dodanie ćwiczeń na nogi było dobrym pomysłem, bo była to jakby przerwa dla "góry" no i serce przyspieszyło.
Ubiegły tydzień wyglądał tak:
PN - off
WT - pompki
SR - street workout
CZ - off
PT - pompki, przysiady, brzuch
SO - off
ND - street workout
Pompki wg Wycwiel'a 2x w tygodniu - i tak już trzy kolejne tygodnie. Nie wiem czy to dobrze, ale wydaje mi się, że minimum przyzwoitości zachowane
Coraz więcej jest ćwiczeń na brzuch (coraz częściej się pojawiają), doszły też ćwiczenia na nogi - niezbyt ciężki, ale zawsze.
Street workout - tutaj trening się rozbudowuje.
Jestem zadowolony!
(dziś jeszcze bym brzuch na kółku pocisnął)
Jest jeszcze kilka pomysłów, żeby coś dodać, ale lepiej dodawać po cegiełce niż na hura! No i nie mogę pisać zbyt długich postów
