SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

DT - Kettle i inne :-)

temat działu:

Po 35 roku życia

słowa kluczowe: ,

Ilość wyświetleń tematu: 496842

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 10867 Napisanych postów 49610 Wiek 27 lat Na forum 20 lat Przeczytanych tematów 57816
A jeszcze jedno widzę że czytasz książki o jedzeniu napisane przez anglosaskich autorów. Litości anglosasi oni nie mają żadnej tradycji dobrego gotowania nie wiedzą co to dobry smak,dobrze przyrządzona potrawa dla nich włoska pizza to mega hit dla podniebienia a dla tradycyjnej kuchni włoskiej to potrawa z resztek taki Polski bigos. Dlatego akurat ich nie warto czytać . Ale to moje zdanie .
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 306 Na forum 7 lat Przeczytanych tematów 5898
Chłopaki a nie wpadliście na pomysł by zakupić szybkowar? Powód prosty:czas. Kilogramowy schab nie robi się godzinę z hakiem a 30 minut. Bigos nawet krócej. Możecie powiedzieć ok ale jak to w czasie gotowania doprawić itp. Się nazywa na oko. Tym bardziej że wszystko robi się z minimalną ilością wody. Odchodzi sprawa marnowania x folii aluminiowej czy innych podkładów do pieczenia. Koszt podstawowego szybkowaru to około 150-200zł . Zresztą co kto lubi

Heh a to ostatnie danie u Maćka wyglądało mi na czekoladowy placek z masełkową kruszonką...brakowało mi tylko wiśni czy agrestu

Panteon a tak do książek wracając. Jaka moda żywieniowa panuje choćby w Rosji?

No a teraz na działkę po ogórki na małosolne
Trzymta się dzielnie Chłopaki

a i dopisek:
Moi prywatni panowie urządzają co tydzień po 2-3 grille na działce i są już tego skutki. Proponuję wybrać sie na łąki i znaleźć sobie ziele o nazwie dziurawiec czy kocankę. Na wsparcie pracy wątroby....Panteon taki detoks po wychyleniu złocistego napoju



Zmieniony przez - kama_80 w dniu 2014-07-08 17:21:41
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 938 Napisanych postów 8589 Wiek 38 lat Na forum 7 lat Przeczytanych tematów 293381
Witaj Kama!
Częściej zerkaj!!

O szybkowarze nigdy nie myślałem, bo w planie było "opanowanie piekarnika"!

Moda żywieniowa w Rosji.... hmmm...
"Jak masz to jedz!"
Tak na poważnie to nigdy się nie zastanawiałem.. Nie znam na tyle rosyjskiego, żeby gdzieś szukać, ale może Orzegów...


@Orzegów:

Książki - nie tyle chłonę z nich przepisy, co metodykę!
Np. Ferriss napisał, że zbadano iż kawa zaparzona w temp. ponad 82stopnie (jakoś tak) uwalnia gorzkie substancje.. I tam potem rozkminia, że jak się parzy w wodzie o wyższej temp. to to, a jak w niższej to tamto, a jak dłużej to jeszcze coś..
Ferriss - to nie jest książka kucharska, to książka o nabywaniu umiejętności (dużo odniesień na początku do nauki języka obcego! KAMA!!) - a gotowanie jest tutaj akurat przykładem. Dla mnie - przyjemne z pożytecznym!
Chyba żadnej potrawy z niej nie zrobiłem, ale dostałem kopa do eksperymentów.. W sumie to z kawąsporo kombinuję, a w kuchni to się na tym duszeniu zatrzymałem

Co do Amerykanów - i nas samych - ryż zapiekany z tartym jabłkiem dla Japończyków/Chiczyków to zbrodnia.. A mi za łebka tak to smakowało!
Jak schrzanię jakąś tradycyjną niepolską potrawę (mi będzie smakowało, ale taki obcokrajowiec-tradycjonalista by zawału dostał) - to źle czy dobrze??

Jak to, Twojej książki kucharskiej nie można znaleźć w sieci??
Daj cały tytuł, rok wydania, może nr ISBN... Zaraz obadam!

Takie coś mi też chodzi po głowie:



http://aros.pl/ksiazka/encyklopedia-polskiej-sztuki-kulinarnej

Nie tyle 2400 przepisów by mnie interesowało (gdzie pewnie z 240 mógłbym zrobić), ale te wzmianki o kuchni polskiej jako takiej..

Unikalny zbiór 2400 typowo polskich przepisów, których nie może zabraknąć w nowoczesnej kuchni. Oprócz znanych receptur na polski rosół, czy kotlety schabowe, są wśród nich takie zapomniane specjały jak potrawy z raków i nalewki. Encyklopedia stanowi kompendium wiedzy o polskiej kuchni: dawnej, współczesnej i kresowej. Zawarto w niej terminologię używaną w kuchni polskiej, ujętą w dziale „Abecadło kulinarne, czyli od auszpiku do zasmażki”. [za aros.pl]

Dobrze byłoby przejrzeć przed zakupem... Może jest tam 1000 potraw z raków..

Dziczyzna, jagnięcina, wołowina - to dla mnie ciężkoosiągalne produkty. Nawet nie wiem gdzie po dziczyznę miałbym się udać!
Wołowina - a od święta, już mógłbym sobie pozwolić

Serdeczne dziękuję za omówienie dawnego piwa i jego fenomenu (zabijanie bakterii w procesie fermentacji / podpiwek)


Czym jest dla Ciebie polska kuchnia, bo teraz już mi zabiłeś ćwieka..

EDIT:

http://aros.pl/szukaj/El�bieta Adamska kuchnia polska/0

Sporo jak na jedną osobę i jeden tytuł

http://aros.pl/ksiazka/kuchnia-polska-tylko-sprawdzone-przepisy-2 - to byłoby ciekawe..


Mam w domu taką już jedną ksiażkę - z 10zł kosztowała:
http://aros.pl/ksiazka/kuchnia-polska-22

Sporadycznie coś korzystamy z niej - bardziej jako wskazówki (jak zrobić ciasto naleśnikowe czy coś) niż konkretne przepisy.
Bardzo minimalistycznie wszystko opisane.
Za 10zł... to OK

Zmieniony przez - panteon w dniu 2014-07-08 18:07:24

"Nie znam się na BF. Najważniejsze by klata była większa od brzucha, bary szersze od talii, a najlepiej szersze od wrót stodoły, by kable były na przedramionach i ramionach, nogi jak dwa betonowe słupy i tyle." (Orzegów)

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 10867 Napisanych postów 49610 Wiek 27 lat Na forum 20 lat Przeczytanych tematów 57816
To jest ta z twojego linku Numer ISBN: 978-83-7770-889-7 ale podejrzewam że wszystkie mają podobną treść a inne okładki.Ale na twoim miejscu brałbym Encyklopedię Polskiej Sztuki Kulinarnej tak intuicyjnie bo treści nie znam.Ostatnio przeczytałem też bardzo ciekawe książki Anny Ciesielskiej "Filozofia Zdrowia" , "Filozofia Życia" i najnowszą Filozofia Smaku. Całkiem inne podejście do spraw żywienia.Bardzo kobiece ,filozoficzne niesamowicie intuicyjne na podbudowie Chińskiej filozofii równowagi w świecie .Dla racjonalisty który podchodzi do człowieka jak do zwykłej maszyny biologicznej nie do przyjęcia .Dla mnie pomimo że ocieka estrogenem bardzo ciekawe książki na temat żywienia.Osobiście polecam i od kilku tygodni wdrażam do użytku , testuję jej działanie. Jedzenie bardzo smaczne, na bazie produktów dostępnych w Polsce dobrze przyrządzone ,samopoczucie jak na razie bardzo dobre , szybka regeneracja po treningu , brak uczucia łaknienia. Na razie tyle zobaczymy co dalej .Polecam do przeczytania i przemyślenia.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 306 Na forum 7 lat Przeczytanych tematów 5898
Kuchnia polska kojarzy mi się z daniami typu:
-wywar, suta zasmażka, bełtnij
-masa mąki, skrobii, cukru
-bigos składający się z pierdyliona ciężkostrawnych składników a brak w nim majeranku, kminu ...czegokolwiek na ruszenie żołądka.
-mięcha w zawiesistych sosach.
Wyjaskrawiam, bywa i tak. To przez niechęć do mąki

Ponoc alkohole typu nalewki mamy genialne, nie lubię alkoholu.

Teraz jest taka dostępność warzyw że kierować się kuchnią polską nie zamierzam. Z własnej działki przywiozłam ogórki, fasolę, kalarepe i marchew. Śliwki zjadłam po drodze ale to ciiii bo się mężusiowi nie przyznałam

Panteon w ramach języka to gdybym miala siły przerobić to co may zadane codziennie to moze zerknęłabym na zaczepkę od Ciebie. Nie ma opcji

Aha i postaram się o poprawę
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 938 Napisanych postów 8589 Wiek 38 lat Na forum 7 lat Przeczytanych tematów 293381
Mi się kuchnia polska kojarzy z ziemniakami/mięsem/surówką.
Zupa warzywna, czy jakiś rosół, barszcz, pomidorowa.
Kompot.
Domowe przetwory - kiszone ogórki, soki, nalewki - już mniej..
Bardziej chodzi tu o dostępne produkty - które u nas rosną..

Dań jest wiele - makaron z serem, bigos, pierogi (zwane ruskimi, ale oglądałem wywiad z dwoma lwowiakami i mówili, że u nich mówiło się "polskie pierogi" - dopiero po wojnie mówiono "ruskie" - może chodziło o to że z Kresów).
Właśnie - pamiętam, że w dzieciństwie babcia (z Kresów) robiła czasem na święta tamtejsze ciasta - takie z kaszy, czy na maśle jakieś - bardzo mi to nie smakowało (łebek byłem, to lubiłem serniki, drożdżówki i inne smakołyki - SŁODKIE!!).
Także kuchnia kresowa - z czasów przedwojennych mogłaby mi nie podejść.. No i dużo mąki tam jedli - kluski, pierogi itp.. :) To akurat uwielbiam, ale aktualnie mąka/pszenica/zboża mają złą prasę..
Staram się ograniczać, ale spożywam..

Czy ta Anna Ciesielska po prostu nie przekłada azjatyckiego podejścia na polskie??

Dieta wg 5 przemian, czy coś..
Miałem nawet taką opasłą książkę Paul Pitchford - "Odżywianie dla Zdrowia" - ponoć genialna, ale dla mnie sprzeczne info było:
Jak miałem objawy gorąca i suchości, to zalecenia były sprzeczne.. Jedz X na gorąco i nie jedz X na suchość..
Mniejsza o to.‎.

Jest coś w tym holistycznym podejściu promowanym przez Chińczyków, Japończyków i jeszcze innych. Tyle, że po części są to rzeczy nie nazwane - niezdefiniowane, dlatego ciężko to samemu ogarnąć - np. na podstawie książki..

Na razie żadnej książki nie kupię, bo takie mam postanowienie (mam sporo kupionych i jeszcze nieprzeczytanych!), ale już mi się dzisiaj kilka opcji pojawiło! Niestety..

"Nie znam się na BF. Najważniejsze by klata była większa od brzucha, bary szersze od talii, a najlepiej szersze od wrót stodoły, by kable były na przedramionach i ramionach, nogi jak dwa betonowe słupy i tyle." (Orzegów)

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 535 Napisanych postów 10132 Wiek 46 lat Na forum 8 lat Przeczytanych tematów 68495
Cześć Kama, cześć Panowie.
Kama zerka, ale się nie odzywa

Orzegów, Panteon - ostatnio widziałem gdzieś reprint "Kucharza doskonałego". To jest esencja polskiej kuchni szlacheckiej. Niestety ta kuchnia miał funkcję zbyt reprezentacyjną i np. z powodu nadmiaru przypraw bywała niejadalna dla cudzoziemców. A jedzono dużo, chętnie i często. Niekoniecznie zdrowo. Sporo uwagi poświęcano wetom, czyli deserom. Lubiano ryby (ostatnie jesiotry łowiono w polskich rzekach jeszcze w latach 60-tych XX wieku), wołowinę i ogólnie mięsa.
To tak od święta. Bo na co dzień to przeciętny obywatel naszego kraju jadał skromniej.
Rej podaje sporo przepisów: rosoły, pieczenie, warzywa konserwowane itp. Opisuje pieczone na rusztach kiełbasy jako "żywność ludzi ubogich" ale chwali je.
W menu użytkowym królowały wszelkie kasze jedzone, w miarę możliwości, z tłuszczem i mięsem. Mięso było rarytasem. Z prostego powodu. Świnia jest droga. Po jej zabiciu mamy około 70 kg mięsa, które trzeba dość szybko zagospodarować. Część można na jakiś czas włożyć do solanki. Część uwędzić na gorąco - a część na zimno ("w kominie"). Smalec wytopiony w garnki postoi miesiącami. Z reszty mięsa można zrobić kiełbasy. Dobrze wysuszona kiełbasa nadawała się do spożycia nawet dwa lata. Szlachcic wyruszając w podróż wrzucał ją do worków z owsem dla koni i tam niestraszna była jej temperatura ani wilgoć. Suszona kiełbasa to taki nasz pemikan: pożywne, kaloryczne, łatwostrawne, zawsze "świeże". Uwędzony boczek też dało się przechować w miarę przyzwoicie, a solidne skwarki i kawałki wędzonki to przecież składnik wielu naszych potraw.
Zresztą zabicie i przerobienie świni to cała operacja logistyczna. Zauważcie, że mięsne święta (bo Polak jak świętuje to musi pojeść mięsa) przypadają w chłodnych porach roku, kiedy jeszcze nie ma za dużo pracy w polu, kiedy większość domowników ma czas, a i samo mięso łatwiej przechować.
W przypadku zabicia woła sprawa komplikuję się razy 5.
Dlatego na niedzielnym stole królował niepodzielnie drób/ptactwo, jagnięcina/dziczyzna i króliki/zające. Małe toto, łatwo zabić, łatwo przyrządzić. W zależności od klasy społecznej. Przywilej pozyskiwania mięsa z lasu miała tylko szlachta. W tygodniu, w codziennym menu sporo było nabiału i jego przetworów: mleka, twarogów, śmietany, jajek. Krowy ani kury nie trzeba zabijać żeby pojeść. No i ryby. Wielką popularność zyskały w naszym kraju stawy hodowlane z karpiami, linami i szczupakami w roli głównej. Taki przydomowy zasobnik z białkiem rybim: zawsze rentowny i w miarę niezawodny.
Gotowane na twardo jajka to był trochę taki fast food Kochanowski opisał swoją wizytę w Warszawie Zjadł na ulicy jajko i bułkę, a potem musiał skorzystać z płatnego WC. Okazało się, że za kibel zapłacił więcej niż za śniadanie. Podsumował to słowami: Drożej srywam niż jadam. Złe to obyczaje.
Ogólnie wszystko to jest ciekawe Kłamałby jednak ten, kto twierdziłby, że nasi przodkowie cieszyli się rewelacyjnym zdrowiem i nie mieli problemów metabolicznych Nic z tych rzeczy. Tusza była oznaką życiowego powodzenia. Najczęstszymi przyczynami zejść z tego świata były chyba choroby układu krążenia i pokrewne (apopleksje, udary, ataki serca - wiadomo: węglowodany + tłuszcz) oraz gruźlica i choroby płuc. Nikt tego nie diagnozował, nikt tego nie rejestrował, ale opisy wskazują na takie właśnie dolegliwości (Kochanowski umarł po udarze)

Co do piwa... Wspaniała historia. W zasadzie jak film S-F. Zauważcie jak trudno jest zrobić piwo w odróżnieniu od np. spirytusu, wina i pochodnych. To naprawdę skomplikowany proces i nie wiadomo kto go odkrył. Najładniejsza historia jaką czytałem dotyczyła Egiptu. Piwo miałoby być napojem regeneracyjno-energetycznym opracowanym na potrzeby ciężko pracujących w upale niewolników. Robi się je tanio, w dużych ilościach. Posiada unikalny zestaw minerałów i witamin. Łagodzi odczuwanie wysiłku i nawadnia. A dodatkowo korzystnie działa na układ moczowy (dezynfekcja i oczyszczenie) Innowacja w postaci dodatku chmielu (wkład ludów północy, w tym Słowian) tylko poprawiła właściwości piwa. Co ważne: składniki do wyrobu piwa nie wymagały ciepłego klimatu i były dostępne przez cały rok. A że przy okazji szło w beret... Tym lepiej Alkohol to pożądany dodatek Co nasze prababki potrafiły zrobić z miodem pitnym... Dość powiedzieć, że bez destylacji potrafiły dociągnąć miodek do 30% vol. Stąd międzynarodowa popularność naszych miodów

Tak było, ale tak już nie jest. Współczesne piwa koncernowe powinny mieć etykietę: "Popić piwem". Jest tylko kilka marek, które próbują warzyć piwo w tradycyjny sposób. Cała reszta produkuje żółtą, gazowaną ciecz, od której tylko rośnie kałdun, chce się sikać i boli głowa.

------------------------------------
Сила это способность
http://www.sfd.pl/Kettlebells_Sztanga_Bieganie_Sila_dla_cierpliwych_By_MaGor_Vol3-t1078817.html
------------------------------------
Spis treści i indeksy:
https://dl.dropboxusercontent.com/u/69665444/sfd/pub/dziennik/spis_tresci.html
------------------------------------
http://www.sfd.pl/Pomoc_dla_małego_Igorka__serdecznie_zapraszamy_!-t1022615.html 

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 938 Napisanych postów 8589 Wiek 38 lat Na forum 7 lat Przeczytanych tematów 293381
Dzięki za pouczający wykład!

Miałem okazję być kiedyś na wycieczce w browarze Budweiser - tam pani przewodnik mówiła, że ważą piwo "naturalnie" (tyle zapamiętałem z tych biochemicznych opowieści!) a gdzie indziej - np. w Polsce, dodaje się melasy...
I jakoś od tamtej pory często jak już sięgałem po piwo, to właśnie Budweiser (lidl - 3zł/butelka, ale od jakiegoś czasu pojawia się w puszkach za 2,5zł!!).
Bez przesady - różne pijam, ale mam powyższe na uwadze.
Jak był tydzień azjatycki i kupiłem piwo #1 w Japonii - ASAHI, a tam na naklejce "wyprodukowano w Czechach", to się nieco podłamałem i już nawet etykietki na piwie czytam.
Te lidloskie piwa z Czech też są - uprzedzę fakt - MAJESTIC wygrało. Czeskie piwo za 2,1zł





Polecam kanał - sporo info! Zwłaszcza jak ktoś lubi piwo..

Jak tu redukować!!??

Aktualnie piję kawę z kokosem i liczę na poranny trening "na czczo"

"Nie znam się na BF. Najważniejsze by klata była większa od brzucha, bary szersze od talii, a najlepiej szersze od wrót stodoły, by kable były na przedramionach i ramionach, nogi jak dwa betonowe słupy i tyle." (Orzegów)

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 535 Napisanych postów 10132 Wiek 46 lat Na forum 8 lat Przeczytanych tematów 68495
Polskie piwa, które można pić:
Najlepiej jeżeli
1.są niepasteryzowane
2. pochodzą z małego lokalnego browaru (100 km)

Gatunki ogólnopolskie o ustalonej renomie i powtarzalnej jakości:
"Ciechan"
Produkty browaru w Lwówku Śląskim

Na moim terenie jedynie produkty browaru w Chełmie nadają się do spożycia bez popijania piwem.

Kochałem kiedyś wszystko co wyszło z browaru w Konstancinie i Krotoszynie (miłość = minimum 12 półlitrowych butelek na sesję - poniżej 12 to zaledwie przyjaźń, a poniżej 5 to jedynie grzeczność kurtuazja , ale wtedy było w co wlać )
Pochodzę ze stolicy polskiego chmielarstwa jakby nie było Ciekawe jakby na mnie podziałało alko w takiej ilości i objętości

------------------------------------
Сила это способность
http://www.sfd.pl/Kettlebells_Sztanga_Bieganie_Sila_dla_cierpliwych_By_MaGor_Vol3-t1078817.html
------------------------------------
Spis treści i indeksy:
https://dl.dropboxusercontent.com/u/69665444/sfd/pub/dziennik/spis_tresci.html
------------------------------------
http://www.sfd.pl/Pomoc_dla_małego_Igorka__serdecznie_zapraszamy_!-t1022615.html 

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 938 Napisanych postów 8589 Wiek 38 lat Na forum 7 lat Przeczytanych tematów 293381
6 litrów... na kilka podejść bym miał!

Ostatnimi czasy to pijam "po czesku" - tj. "dwa pifka" - i tego staram się trzymać. Chyba, że przez cały dzień sobie sączę, to więcej.. Albo jakaś impreza.. 1 czy 2, to tak "a bo tak gorąco i bym się piwa napił" - pewnie zły nawyk.

Teraz lidl wyszedł do ludzi z piwną ofertą - nawet jakieś takie czarne szkockie wypiłem - nie smakowało jak piwo, takie dziwne.
Portery i koźlaki ostatnio degustowałem - to to ma alkoholu!! Ale i smak zacny - jeśli jest ochota.

No, ale już mniejsza o piwo (znaczy wymienione przez Maćka pozycje posprawdzam na sklepowych półkach!).
Pewnie dzisiaj jakieś wpadnie. Wolny dzień. Trening zrobiony..

Wszedł trening MEDIUM - 6 obwodów - czas: 15:30

Chyba będę brał jednak 2 dni odpoczynku po heavy day, bo jest ciężko..
Ciężko, ale daję radę! Jakby ktoś milimetr przed moją granicą siły i wytrzymałości mnie zatrzymywał - czyli w odpowiednim momencie
Niezła pompa w ramionach (bicki/tricki, ale przy mojej umiejętności rwania 2 kettli to bicki pracują mocno!).

Nie wiem czy jest sens ćwiczenia po kawie z olejem kokosowym. Jak mam możliwość to tak robię, ale specjalnych profitów nie odczuwam.
Tyle że pół godziny po kawie mogę ćwiczyć, a gdybym zjadł śniadanie to musiałbym czekać dłużej..
Mam kokosa, to używam. Jak zużyję to nie wiem czy jeszcze kupię..

Wracając do kuchni polskiej - nie mam zamiaru piec kaczki w jabłkach z szafranem jak jakiś szlachcic, ale chciałbym umieć zrobić garść podstawowych dań.
Pierwszy do odstrzału poszedł rosół - dawno temu!
Potem zacząłem przyrządzać kurę..
Teraz mięsa wieprzowe głównie..
W planie mam jeszcze bigos i jakieś bardziej skomplikowane zupy - barszcz biały, żurek..
Surówki i sałatki - to już ze względów praktycznych, ale lubię taką klasykę - ziemniaki,groszek,marchewka, kiszony ogórek, jajko, cebula, majonez, nie wiem co tam jeszcze - taka SYTA..
Sałata z pomidorem nie spełnia moich oczekiwań.

Także jak ktoś mógłby polecić jakieś książkowe pozycje to poproszę o info (ta Twoja MaGor to odpada totalnie, przynajmniej jako podręcznik! pogooglałem trochę).

http://dumanowski.natemat.pl/42697,kucharz-doskonaly

Żadne kuropatwy, perliczki czy jesiotry mnie nie interesują..

"Nie znam się na BF. Najważniejsze by klata była większa od brzucha, bary szersze od talii, a najlepiej szersze od wrót stodoły, by kable były na przedramionach i ramionach, nogi jak dwa betonowe słupy i tyle." (Orzegów)

Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

1 Głosowanie II Edycji Kraty na Lato 2014

Następny temat

Let's get ready to rumble! Życie na sportowo.

Dzem