Dzięki że się rozpisałeś!
Proszę, pisz jak najczęściej i jak najwięcej!!
Widzisz, mi się podoba takie coś - takie niby proste, niby łatwe i w ogóle - "tak jak jadał dziadek".
Kolega np. opowiadał mi, że za łebka wstawał rano, szedł pasać krowy, wracał po godzinie i jadł śniadanie - biały ser, cebula, pomidor, śmietana, do tego chleb z masłem, herbata... Potem do szkoły.. Wieczór spędzał podobnie.
Mi to się bardzo podoba! Idea..
Żebym tak potrafił się skusić i tego przypilnować. Akurat menu to bardziej jesienno/zimowe podałeś, ale wiadomo o co chodzi!
Czasem robię sobie takie posiłki "rodem z PRL" - chleb z masłem i gotowana kiełbasa, czy smażony chleb w jajku

Kojarzy mi się z dzieciństwem
Akurat ten dzień:
- musli (60-70g) + twaróg tłusty + kefir (z 200g)
- jabłko
- zupa pomidorowa z makaronem
- pierś kurczaka (niewiele, ze 100g) + pół worka ryżu + pomidor
- dżem (3 łyżeczki) + twaróg tłusty (tego twarogu dzisiaj to w sumie 275g, bo całe opakowanie zjadłem)
był taki pośredni między tradycją, a pakmeństwem
- było
musli z kefirem i serem - lubię!
- zupa pomidorowa zagęszczana śmietanką 30%, z makaronem - lubię, proste i syte
- kuraka już niewiele było bo to z poprzedniego dnia, a ryżu to max zjem 2/3 woreczka, a tutaj byłem już po zupie
- twaróg z dżemem - to już tak trochę po kulturystycznemu, a trochę za Ojanem
(technicznie to chyba powinien być twaróg z odrobiną oliwy

tak przynajmniej podają mainstreamowe media)
Gdyby nie te śmieci.. byłoby nawet znośnie.
Lubię konkrety. Myślę, że wiem co jeść.
Staram się to jeść... i jem jeszcze trochę - i to mnie trochę spowalnia, albo w ogóle - gubi, jeśli chodzi o sylwetkę.
Co do siły - przy programie na siłę pewnie jadłem podobnie i nie narzekałem. Było OK.
W KBM bardziej zmęczenie materiału wyszło..
Gdzieś tam w recenzjach na amazonie - książek o dawnych siłaczach - było, że jedli jak trzeba (mniej więcej jak napisałeś) i zapijali piwem (tak, inne piwo niż teraz, jedzenie też bez chemii itd..).
W ogóle to Paul Wade fajnie rozprawił się z czystością jedzenia w C-MASS - dawniej pili wodę ze źródełka, ale ono miało kontakt z jakimś ołowiem, czy rudą.. Żyli w zadymionych jaskiniach, i takie tam.. To odnośnie fascynacji paleo.
Twoje podejście do paleo też mi się podoba. Ogólnie - Twój pogląd na dietę!!
O ziemniakach to niezła ciekawostka, ale tak mało ich jadamy.. Nie zauważyłem. Ogólnie jak POJEM, to bym się położył
Zainspirowałeś mnie
