Podciąganie jest spoko, ale dla mnie to element czysto siłowy - w maksie mam z 5 powtórzeń może.. Mam nadzieję, bo nie testowałem.
Myślę, czy by nie dać jakiegoś ćwiczenia pomocniczego. Coś, czego zrobię więcej niż podciągań na drążku.
Ćwiczenia na grupy antagonistyczne niespecjalnie mi pasują, bo jednak kolidują jedne z drugimi.
Wyciskania męczą barki, a potem koliduje mi to z rwaniami czy z drążkiem.
Wolałbym robić wszystko na maksa i tak - przysiady z pressami nie kolidują. Podobnie drążek i przysiady (chociaż oba ćwiczenia już uznaję za wymagające/męczące).
Czysto kulturystycznie, pompa i te sprawy - to rozumiem. Tutaj ma mi się skumulować praca całego tygodnia do: 2xPUSH, 2xPULL, 2xLEGS.
Zobaczę.. Może spróbuję tej opcji na kolejnej sesji (planowo push+pull).
Przynajmniej będę wiedział czy mi to pasuje, a czasem jestem pozytywnie zaskoczony swoimi możliwościami
Przyznam, że po takiej ciężkiej sesji nie mam ochoty na jakieś rwania czy swingi, a nawet nie wspomnę o kompleksach, które chodziły mi po głowie.
Pressy i siady obciążają lędźwie (co mi przeszkadza w treningu na kółku AB Wheel, a też chcę je opanować).
Pressy, drążęk, rwania - barki obciążają..
Ogólnie, to podzieliłem sobie ćwiczenia na lekkie i ciężkie
PUSH - wyciskanie żołnierskie / pompki
PULL - drążek nachwyem / drążek podchwytem, albo na ręczniku (żeby oszczędzić nadgarstki); wiosło (?)
LEGS - Przysiady i alternatywą miały być wykroki, ale tam jest walka o stabilizację, a nie o ciężar, to średnio mi one pasują.. 2x siady chyba zostaną (albo np. walizkowy martwy ciąg - czyli siady z kettlami po bokach nóg, a nie w rack position)
Ewentualnie w grę wchodziły pistolety (albo jakaś progresja do nich) - wtedy na każdym treningu byłoby jedno ćwiczenie z kulami, a jedno z masą ciała.
Także dwa podziały - lekko/ciężko i
push/pull/legs z kulami i bez kul.
Zagmatwałem??
