Wyciskaniu pochylonemu nie poświęcam zbyt wiele czasu, ale za to często się pojawia (dosłownie 5-15powt na treningu).
Szału nie ma jeśli chodzi o ciężar, bo kule do 32kg mam.
Szlifuję technikę. Przydałoby się robić odpowiednie ćwiczenia pomocnicze + stretching, ale - też mam inne priorytety..
Weszło:
Drążek nachwytem - 3 x (1,2,3)
Wiosłowanie ciałem - 4x10
Pompki - 15, 36 (nowy PB!), 23, 24, 20
Wykroki naprzemienne - 4 x 40 (20/20str)
Brzuchy (różne) - 3x40
+
Wyciskanie pochylone (20) - 2,3
+ deczko rolki i stretchingu
KOMENTARZ:
- drążek - solidnie wszedł, ale nie szalałem i nie dodałem za dużo powt. Trzy krótkie drabiny. OK
- wiosłowanie - dorzuciłem, żeby było coś w większym zakresie powtórzeń na grzbiet (na sznurze przewieszonym przez drążek w futrynie - szbciej i ciszej się montuje niż kółka na regulowanej taśmie)
- pompki - zgodnie z planem, ok.
- wykroki - dla odmiany od przysiadów. Oj poczułem..
- brzuchy - różne.. nie czuję pracy m. brzucha
- pochylone - chciałem sprawdzić jak będzie na pompie. Było dobrze, bo w czasie robienia nóg i brzucha pompa z góry zeszła..
Całość zajęła trochę ponad 50min. Długo!
Chyba spróbuję wykonywać to w obwodach:
drabina podciągania, wiosło, pompki, wykroki/siady, brzuchy (a może te na koniec).
Mogłoby być mniej powtórzeń, ale trochę czasu bym zaoszczędził. Doszedłby też motyw palenia kalorii a'la cardio..