Jak już robię - to zakroki, czyli wykroki do tyłu. Stabilniej. Jakoś tak pewniej. Mniej dynamicznie. Więcej kontroli.
Pewnie oddzielę kettle od treningu z masą ciała.
Kettle mnie tak nie niszczą jak trening bodyweight - po nim zawsze jakieś zakwasy mam - a to barki, a to klatka, a to coś...
Na razie badam ćwiczenia
Do pompek już przywykłem i dobrze znoszę.
Drążek - ledwie liznąłem..
Może Panie Janku wrzuci Pan jakiegoś gotowca treningowego dla domatora? Tak stricte pod sylwetkę.
Pompki wszelkie (dipy od święta, ale podpórki i średnie poręcze mam), drążek w futrynie, obciążenie - to w sumie do nóg mogłoby się przydać, ale że nie zależy mi na rozbudowie (a właściwie to na zmniejszeniu obwodów ud mi by zależało jak już! stopienie smalcu by pomogło..), to wykroki i
przysiady bez obciążenia - w większej liczbie - sety po 20 czy nawet 50powt by mogły pomóc..
Co do miski - nie katuję mięśni jak Pan, także moje zapotrzebowanie jest sporo mniejsze, a i nie mam tyle kardio.
Teraz mam w domu szpital, także kardio do lekarza, apteki i z powrotem.. najkrótszą drogą.