Light day:
5 SW
5 SN
5 SSP
7x/75s rest
13:30..
Nie powiem.. Przerwy nieco rozciągałem..
Został mi do wykonania heavy day w piątek.
Całe to KBM wprowadziło mi nieco zamieszania.
Geoff pisze, że to się wszystko kumuluje itd..
Dla mnie to nadal 10-min zayebka, która nie wiadomo do czego ma prowadzić.
Gdybym robił 3xtyg coś na kształt tabaty, to pomogłoby to przy rekompie?? Coś na pewno! Czy byłby to najskuteczniejszy sposób zajmujący tak mało czasu??
10K SWINGÓW - tam można było robić trening nawet będąc zmęczonym.
MovingTarget - tutaj wystarczyła odrobina świeżości, bo niski volume był
KBM - tutaj nie wybacza się lenistwa.. Trzeba mieć parę, być zwartym i gotowym..
Nie da się zrobić treningu na pół gwizdka. Chyba, że ktoś co chwilę chce odkładać kettle (dlatego wolę przeciągnąć przerwę o 10-20s niż przerywać kompleks).
Zakończę KBM i płynę na spokojniejsze wody treningu siłowego
..gdzie długie przerwy są mile widziane
Zaznajomiłem się bliżej z double snatch i
high pull; metcon to też była dobra odmiana po MT..
Cieszę się, że się podjąłem i już niemal ukończyłem.
Może i ponownie wziąłbym się za MT z 2x20, ale czeka na mnie coś innego! :)
Na MT jeszcze przyjdzie czas.. myślę, że jeszcze się podejmę.