Zwariowany tydzień - dużo się dzieje generalnie.
W tym tygodniu jeszcze nie ćwiczyłem.
Jutro rano w planie plac SW.
Poczytuję książkę ROŚLINNE KŁAMSTWO:
Jestem w 1/3 książki..
Generalnie chodzi o szkodliwość lektyn (białek roślinnych).
Lektyny powodują stany zapalne, podrażniają różne tkanki, układ nerwowy itp..
W oczyszczonych ziarnach (biały ryż, biała mąka) tych lektyn jest znacznie mniej.
Dlatego też Chińczycy wsuwający biały ryż, czy Francuzi wsuwający bagietki - nie tyją
Od glutenu gorsze jest WGA (dokładnej nazwy nie pamiętam), które jest w pieczywie bezglutenowym, w pieczywie pełnoziarnistym, a nie ma w białym pieczywie (tam jest tylko gluten z tych "popularnych" lektyn).
Chleb żytni na zakwasie i/lub na drożdżach ma tego wszystkiego mniej, bo drożdże i bakterie powodujące proces spulchniania pieczywa/wypieku żywią się lektynami i cukrami.
Podsumowując:
- odrzucamy wyroby pełnoziarniste (podałem pieczywo, ale też makarony, płatki itd)
- szamamy oczyszczone produkty, jak chińska szlachta! (nie wiem co na taki biały chleb powie poziom glukozy, ale pewnie podskoczy z radości).
W tym właśnie paradoks, ale może coś się wyjaśni w dalszej części.
Rośliny mają mechanizmy obronne:
- zjemy niedojrzałe jabłko, i boli nas brzuch - to mechanizm obronny przed spożyciem nasion zwartych w jabłku, które nie mają jeszcze twardej, ochronnej otoczki. Sam kwaśny smak powinien roślinożercę zniechęcić
- dojrzałe jabłko jest słodkie - zachęca do zjedzenia - najlepiej razem z nasionami w twardej otoczce, które potem gdzieś tam wydalimy

co pomoże przetrwać gatunkowi jabłoni
Dawno temu owoce zjadane w lecie miały tuczyć człowieka na zimę.
W zależności od historii danej osoby - radzi sobie lepiej lub gorzej z różnymi lektynami.
Są bakterie jelitowe, które żywią się np. glutenem. Gdy przejdzie się na dietę bezglutenową, to one padną z głodu. Za to jak potem spożyje się gluten, a tych bakterii nie będzie - pojawią się różne konsekwencje zdrowotne - i wyjdzie na to, że gluten szkodzi.. Troche taka samosprawdzająca się przepowiednia.
Fajnie jest opisane jelito - jako skóra zewnętrzna, przez którą nic nie powinno się przedostać. Zostało ono porównane do tunelu w rzece - jesteśmy autem w tunelu, ale nie w rzece. Tak jak są bakterie na skórze, tak samo są w jelicie (tunelu). I tych bakterii i żyjątek jest około 2kg
Na razie lekko wyrwane z kontekstu, ale takie coś wyczytałem.