Nie walczę o jakiś wynik w rwaniach. Właściwie, to robię je dlatego że są w programie
Zdecydowałem się na takie coś, bo dawno nie rwałem.
Zaletą powyższego (rwania i wyciskanie pochylone) jest to, że nie masakruje to organizmu jak bardziej izolowane ćwiczenia. Szczytu wierzchołka bicka tym nie zrobię, ale poruszam się, spocę, bebechy pougniatam - no fajnie jest
Dlatego nie będę robił wyciskań żołnierskich, żeby lepiej rwać.
Zdecydowałem się na takie coś, bo dawno nie rwałem.
Zaletą powyższego (rwania i wyciskanie pochylone) jest to, że nie masakruje to organizmu jak bardziej izolowane ćwiczenia. Szczytu wierzchołka bicka tym nie zrobię, ale poruszam się, spocę, bebechy pougniatam - no fajnie jest
Dlatego nie będę robił wyciskań żołnierskich, żeby lepiej rwać.
