No, czasem trzeba, dzisiaj też
.
1h Oly skill
Metcon
In teams of 2:
100cal Airbike/plank
100x Burpee box jump
100x Power clean 40/60kg
100cal Row/plank
Na oly głównie ciągi zarzutowe, zwykłe i z platformy. Do tego na dobitkę squat cleany też na platformie oraz bez. Wszystkie ćwiczenia na ciężarach z zakresu 35-55kg. Na WOD już nie było tyle mocy, ale szkoda że fsla nie było- zrobiłby 100 burpee box jumpów, ja 100 PC i byłoby git
. Partnera nie znałam i nigdy z nim nie trenowałam, nie chciałam jakoś ostro narzucać podziału repów, chociaż jak zaproponował żeby robić od razu po 50cal na Airbike to ostro zaprotestowałam
. Robiliśmy po około 10cal, burpee po 5-7, PC po 5-10. Wiosło partner pocisnął ostro i sam wykręcił 75cal w dwóch turach. Dość dużo odrobiliśmy na PC. Workout zajął nam około 35 minut. Szkoda, że nie było standardu typu jak jedna osoba puszcza plank, to druga osoba musi przerwać airbike/wiosło bo tak to nawet ja więcej miałam przerw między plankiem niż samego trzymania
.
Pozdro
.
1h Oly skill
Metcon
In teams of 2:
100cal Airbike/plank
100x Burpee box jump
100x Power clean 40/60kg
100cal Row/plank
Na oly głównie ciągi zarzutowe, zwykłe i z platformy. Do tego na dobitkę squat cleany też na platformie oraz bez. Wszystkie ćwiczenia na ciężarach z zakresu 35-55kg. Na WOD już nie było tyle mocy, ale szkoda że fsla nie było- zrobiłby 100 burpee box jumpów, ja 100 PC i byłoby git
. Partnera nie znałam i nigdy z nim nie trenowałam, nie chciałam jakoś ostro narzucać podziału repów, chociaż jak zaproponował żeby robić od razu po 50cal na Airbike to ostro zaprotestowałam
. Robiliśmy po około 10cal, burpee po 5-7, PC po 5-10. Wiosło partner pocisnął ostro i sam wykręcił 75cal w dwóch turach. Dość dużo odrobiliśmy na PC. Workout zajął nam około 35 minut. Szkoda, że nie było standardu typu jak jedna osoba puszcza plank, to druga osoba musi przerwać airbike/wiosło bo tak to nawet ja więcej miałam przerw między plankiem niż samego trzymania
.
Pozdro
.
. Bardzo fajnie, ze sporym zapasem weszła 60-tka. Ciężary były już rozpisane więc nie wychylałam się z dorzucaniem, dobrze czasem nieco lżej i próbować wdrożyć przy okazji parę niuansów. WOdzik fajnituki, martwe wszystkie unbroken (ciężar był zależny od tego, na jakim ciężarze kto skończył drabinkę) i, dla mnie nowość, chwytem zamkowym (zazwyczaj robię przechwytem). Tym razem próbowałam wychodzić mocno z nóg od dołu, nieźle weszło. Na DU przy jednej rundzie skusiłam, ale tak też unbroken, bardzo mnie zatykało po nich w każdym razie
. Mocny wjazd w rok akademicki!
. Kolejny dzień na plus
.
