Strength
Bench press 5x3
60kg, ostatnia na 62,5kg
Ring row 4x12
Chin above the bar hold 3x30s
WOD
4 RFT:
8 laps Run
21x Jumping lunge
15x Pull-up
9x Burpee
~22min
Ława całkiem w porządku, ostatnia seria ciężko, dobrze że nie poszłam na 65kg bo by nie weszło na 3. Ring rows dziś lekko, za to hold bardzo ciężki- pierwsza seria 28s, kolejne już tylko około 15. Podtrzymuję zdanie, że część siłowa najlepsza solo, na kondycji nie umiem się zmotywować i odpuszczam. W drugiej rundzie już chciałam odpuścić
. Bieg i wykroki w porządku, podciąganie okropnie, trochę po wczoraj lewa ręka dziurawa a butterfly brzydki był i nie wiedziałam, co jest nie tak. Postanowiłam zwolnić i robić po 5 żeby wyczuć znów ruch i trochę koordynacja powróciła- u góry po prostu za bardzo odpuszczałam i bez wyhamowania siłowego był niekontrolowany, opadający flak
.
Pozdro
.
)- byłam ponad godzinę za wcześnie i chciałam robić solo, ale zobaczyłam, że w sumie na te siady będzie sporo czasu i da radę się skupić i zawsze jakaś asekuracja. Poświrowałam tę godzinkę, trochę MU i wprawek pod nie na kółkach, mobility i takie tam. Same siady szły ciężkawo- nie wiem czy te dwie pierwsze serie to nie był trochę overkill, ale zdarza się. Już przy setce czułam, że jednak nie jest to idealny dzień na ciężkie jedynki i mogłam nie dokładać do 105, ale miałam nadzieję na wyrównanie maksa, no i nie udało się. Ale stówka po dwóch tygodniach planu to nie jest jakaś wielka tragedia, chociaż z podejściem sprzed roku to pewnie bym się poryczała
. W tym tygodniu jeszcze będzie kilka okazji do PR-ów. WOD w sumie mi się nie podobał, chociaż lubię rwanie kettlem to po przedtreningowych wprawkach dłonie ciężko zniosły szesnastkę a na nowe skórki jeszcze czekam.
. Pierwsze i ostatnie cleany unbroken (ok, w ostatniej "unbroken"
.
