Przed sobotnim WODem Aga mówiła, że ten trening jest na psychę, ale faktycznie to wszystkie treningi miesiąc po nim są na psychę

.
4.10
AFAP: TC 20'
2x Rope Climb
1000m Row
20x Overhead Squat
30/40kg
20x Burpee Box Jump-Over
50/60cm
20x Hang
Power Clean 40/60kg
20x Toes To Bar
20x Wall Ball Shot
5/7kg
CZAS 15:05
For time:
10x Bar Muscle-Up/ 10x Pull-Up+ 20x Ring Dip
20x Handstand Push-Up
40x Pistol Squat
10 laps Run with bumper plate
10/20kg
CZAS wieczność
Zrobiłam rope climby na lewą nogę, zajęło mi to trochę dłużej i rozwiązało mi się sznurowadło, ale o dziwo dużo lepiej mi się staje na linę i nie ześlizguję się ale zagarnianie sprawia mi sporą trudność. Pomimo tej straty odrobiłam większość na wiośle i ćwiczeniach ciężarowych, finalnie skończyłam niedużo za naszą najlepszą zawodniczką.
Wiedziałam jednak że na drugim workoucie będę ostatnia bo nie byłam w stanie wykonać prawie żadnego ćwiczenia

. Tak też się stało, HSPU tym razem niestety jak po gruzie, nie mogłam wyczuć pozycji i pracy bioder i nóg. Pistolsy zeskalowałam bo i tak na prawej nodze bym się przewracała, a że i tak byłam w tyle to robiłam wolno, z zatrzymaniem w dole i próbą wyczucia pozycji. Bieg niewygodny.
Podczas treningu noga przestaje boleć, ale zawsze przed rozgrzewką mam kryzys i chcę iść do domu

.
Pozdro