Właśnie wracam z festynu sportowego naszej uczelni. Naszemu wydziałowi trafiło się drugie miejsce. Startowałam w aż trzech konkurencjach, bo jak odbierałam numerek startowy to okazało się że nie ma dziewczyn zapisanych na dwie konkurencje.
Rzut oszczepem dwa podejścia spalone
, w tym na pierwszym udało mi się zahaczyć tym drągalem o łeb. Drugie już lepiej ale niestety nie wbił się żadnym końcem. Jakby wziąć poprawkę na fakt, że trzymałam to pierwszy raz w ręku to nie było tragedii
.
Sztafetę na ergometrach 3x200m roznieśliśmu. Od tego upału ludzie ześlizgiwali się z siodełek, mój kolega który był ostatni też spadł ale miał wylane i finiszował z dvpą na szynie
. Przeciąganie liny wygrane. Szkoda trochę tego oszczepu, no ale dobrze że się odkułam. Teraz prysznic, ogar i na WOD, będzie bieganie z tego co widziałam także hardkor.
Rzut oszczepem dwa podejścia spalone
, w tym na pierwszym udało mi się zahaczyć tym drągalem o łeb. Drugie już lepiej ale niestety nie wbił się żadnym końcem. Jakby wziąć poprawkę na fakt, że trzymałam to pierwszy raz w ręku to nie było tragedii
.
Sztafetę na ergometrach 3x200m roznieśliśmu. Od tego upału ludzie ześlizgiwali się z siodełek, mój kolega który był ostatni też spadł ale miał wylane i finiszował z dvpą na szynie
. Przeciąganie liny wygrane. Szkoda trochę tego oszczepu, no ale dobrze że się odkułam. Teraz prysznic, ogar i na WOD, będzie bieganie z tego co widziałam także hardkor.
). W sumie nawet dobrze poszło, dwie pierwsze serie pull-upów bez żadnych przerw w zwisie, po prostu zeskok, nie były do odcięcia. Drugi bieg to była tragedia, myślałam że zejdę i zastanawiałam się jak przetrwać do tych 20 minut, ale potem się nieco polepszyło. Po drugich thrusterach i kółeczku było mniej więcej 3,5 minuty do końca, więc zamiast lecieć na złamanie karku odpoczęłam sobie 2 minuty i podeszłam do finałowego seta na drążku, tu już po około 20 nie miałam już pary na butterfly także reszta szła na topielca 
Zbliża mi się ciężki weekend
. Jakbyś jednak chciał WODzik i dasz radę na 16 to ja jutro robię wcześniej bo wieczorem turniej kręglowy, też z uczelni 
. Rzadki wypadek w sumie bo las spory a aż takiego ruchu tam nie ma, no cóż jednak trzeba się non stop rozglądać nie tylko na boki ale też czy z tyłu ktoś nie chce nas zabić 